Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Dzisiaj odebrałam telefon z prośbą o pomoc. Dzwoniła do mnie Pani, która wiele razy widziała pięknego psa błąkającego się po centrum miasta . Prosiła o pomoc, bo pies wyglądał na chorego, potrzebującego, a sama nie może go wziąć. Wytłumaczyłam jej, że w takim przypadku trzeba zadzwonić do Straży Miejskiej, by odłowili psa do schroniska (które znajduje się w innej miejscowości). Nie ma innej możliwości w przypadku bezdomnych zwierząt, a przecież na dworze mrozy.
Kobieta o dobrym sercu bardzo martwiła się, że piesek nie przeżyje zimy. Poradziłam jej, żeby naciskała Straż Miejską i Urząd Miasta o pomoc dla tego psa.

Ale coś nie dawało mi spokoju. Pojechaliśmy do centrum i po przeszukaniu wszystkich zakamarków znaleźliśmy go. Jak go zobaczyłam myślałam, że mi serce pęknie...

Zgarbiony z niedożywienia, trzęsący się z zimna, łyse placki na grzbiecie (wygryzione przez pchły), brudny i śmierdzący. Dzwonimy na SM, przyjeżdżają - mają procedurę, pies musi być 3 dni w jednym miejscu potem może go odłowią, a i tak "taki" pies będzie do uśpienia. Dzwonimy do urzędnika - mają procedury, poza tym oni nie będą 2500 zł płacić za odłowienie starego i chorego psa - zostanie uśpiony.

Powiedziałam im, żeby poszli do diabła. Nie mogliśmy go zostawić, choć w portfelu pustki, a w mieszkaniu 50m2 1 pies (połamany Marian z Dogomanii :) ) i 2 koty.

Wystraszony i nieufny - łapaliśmy go 3 godziny. Nie dał się zwabić na jedzenie, ledwo żywy, wyczerpany "uciekał" (dało się go dogonić szybkim krokiem). Nie mogliśmy go złapać, bo nas gryzł, rzucał się - nie z agresji, ale ze strachu. Trzeba było go zapędzić do jakiejś bramy. Czułam się jak w filmie Sci-fi. Środek miasta, godzina 17, tłumy ludzi przechodzących obok nas. I my dwoje biegający za wrakiem psa. NIKT nam nie pomógł. Szli i potrącali go - biednego, zgarbionego staruszka.

Pies wyglądał na 12 lat. W końcu się nam udało złapać go na pętlę smyczy - kolejne pół godziny wrzucaliśmy go do auta. Nie wzięliśmy kagańca, bo takiego nie mamy, a psiaka nie planowaliśmy go zabrać.

Pytamy o psinę w okolicznych klatkach schodowych: "No, bo to pierwszy rok on się tak błąka? Będzie więcej jak 2 lata. Kiedyś to miał piękną sierść, a teraz..." Pytam: "I nikt nie zadzwonił do Straży Miejskiej, przecież to centrum miasta, wszyscy go widzieli! ?"

"A to trzeba?" "Myśmy się tak przyzwyczaili do niego, że tak po śmietnikach chodzi tu i tam" "Tu ma dobrze, jedzenie na śmietnik dostaje...po co ma gdzie indziej?" "On sobie tak chodzi"

Pytam: "A gdzie śpi? Czy zastanawiają się panie, gdzie on w te mrozy śpi,kiedy panie siedzą w ciepłym mieszkaniu?"

"My się do kościoła spieszymy, do widzenia".

Pojechaliśmy do naszej wspaniałej pani weterynarz, przyjęła nas po godzinach. Obejrzała go i....okazało się, że pies ma ok. 6 lat - przez tułaczkę wygląda na starszego.

Zmiany na skórze to wygryzienia przez pchły - sierść odrośnie (i będzie piękna!) . Psiak ma takie zmiany guzkowate na ciele i w okolicach odbytu - przez niedożywienie i brak witamin. Nie są groźne, po prostu są. Dostaliśmy szampon dziegciowy i tabletkę na odrobaczanie. Nie miał już pcheł, bo wszystkie zamarzły w te ostatnie mrozy. Nasza kochana Pani doktor sprawdziła go całego i powiedziała, że on potrzebuje ciepłego miejsca i dobrej karmy. Jak przytyje, wypocznie, odzyska siły i sierść mu odrośnie to będzie pięknym pieskiem. Dostał też od niej imię - Hepi :)

Hepi waży 8 kg, sięga do łydki i wygląda jak panda :) Jest wycieńczony i wyczerpany. Wykąpaliśmy go i położyliśmy w kuchni na roboczym legowisku. Niestety nie miał siły, by wstać do miski z jedzonkiem, więc ryżyk z kurczaczkiem i mielonką indyczą sam do niego przyszedł. Teraz Hepi śpi pod kocykiem, wyczerpany. Nie gryzie już nas - już wie, że nikt go nie skrzywdzi.


I co robić? Gdzie go weźmiemy? Może w aucie go na noc zostawimy? Ale za zimno. Postanowiliśmy, że na tę noc zamkniemy go w kuchni - a co dalej?

Potrzebujemy dla niego dobrej, pełnowartościowej karmy, która pozwoli mu odzyskać siły. Potrzebujemy wszystkiego.


Błagamy o pomoc - jesteśmy w naprawdę patowej sytuacji, a Hepi potrzebuje pomocy. U nas w mieście nie możemy mu zrobić badań krwi, nie ma klinik dla zwierząt, nie ma laboratoriów. Nie możemy mu pomóc! Nie mamy gdzie go umieścić - u nas nie może zostać. Nie mamy pieniędzy na porządną karmę, nie mamy pieniędzy na nic.


BŁAGAMY O POMOC!

W środę jedna Pani nam przyniesie kilka obroży i smyczy - mogę je wymienić za np. karmę jeśli ktoś może dokonać takiej wymiany. Proszę też o pomoc w organizacji bazarku, choćbym miała oddać wszystko co mam - muszę mu pomóc.

On potrzebuje Domu - chociaż Tymczasowego, bo musi dojść do siebie. Odzyskać siły i swoją piękną sierść. To wspaniały i naprawdę piękny pies - ma jeszcze wiele lat życia przed sobą. Nie stać nas na zafundowanie mu hoteliku - może ktoś może mu pomóc?

Proszę o rozsyłanie - na pewno znacie osoby z różnych fundacji, które mogłyby przekazać dalej, proszę o pomoc w organizacji wydarzenia na FB - błagam.





Edited by dogses
  • Replies 367
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)



Rozliczenie

Wpłaty:

Dulska - 100 zł :loveu:
Moja Mama - 30 zł :loveu:
Fiorsteinbock - 30 zł:loveu:
katarzyna09 - 15 zł:loveu:
Panna Marple - 500 zł :loveu:
Gabriela Kaczkowska - 5 zł :loveu:
Barbara Bujalska - 5 zł:loveu:
Małgorzata Grabowska - 20 zł:loveu:
Halina Zachorska - 20 zł :loveu:
keakea - 15,35zł :loveu:
bea100 - 30 zł:loveu:
Jasza - 20 zł:loveu:
Javena - 15 zł:loveu:
Javena - 115 zł:loveu:


Razem = 926,35 zł :multi:


Wydatki:

pobranie krwi - 10 zł (rachunek)
badania laboratoryjne (morfologia, biochemia, mocz) - 66 zł (faktura)
wizyta kontrolna + szampon - 25 zł (rachunek)
rtg - 55 zł (rachunek)
karma (4 puszki Rinti) - 28,80 zł (rachunek)
wizyta u weta (2 zastrzyki + syrop Inflamex) - 30 zł (rachunek)
sucha karma Farmina Vet Life Convalescence 2 kg - 74,90 zł (rachunek)
karma (duża puszka) - 15,90 zł
szczepienie - 40 zł (rachunek)


Zostało = 580,75 zł

Edited by dogses
Posted

Dziękuję Panno Marple za odzew:loveu: Zaglądaj czasem proszę do Hepi, żeby ten wątek nie był martwy...
Najlepiej to przejść obok obojętnie, wyrzucić obraz z pamięci i żyć sobie dalej.

Posted

Przychodzę na zaproszenie Pauli, ale na tą chwilę nie mam jak pomóc :(

W jakim mieście jest obecnie piesek? Gdzie jest najbliższe duże miasto (chodzi o laboratorium, klinikę).

Posted

Dziękujemy! :) Kupimy Hepusiowi karmę - jeśli ktoś wie, proszę o pomoc jaka karma będzie najlepsza dla psa w jego sytuacji ? Ja nie mam pojęcia, a nie chcę mu zaszkodzić :(

Posted

hej, ja bym zrobiła psince na szybko takie dramatyczne ogłoszenia z apelem o pomoc, już mi się nieraz zdarzało, że fundacje się odzywały w takich przypadkach no i jakkolwiek to brzmi, im gorsze zdjęcia tym większa szansa:roll:

Posted

[quote name='MTD']hej, ja bym zrobiła psince na szybko takie dramatyczne ogłoszenia z apelem o pomoc, już mi się nieraz zdarzało, że fundacje się odzywały w takich przypadkach no i jakkolwiek to brzmi, im gorsze zdjęcia tym większa szansa:roll:[/QUOTE]

Też uważam, że warto spróbować....
Kurczę, mam związane ręce troszkę dzisiaj przez jutrzejszy wyjazd-właśnie się pakuję i siedzę na dogo jednocześnie ;)
Mogę Hepiego poogłaszać, ale to dopiero pewnie pojutrze póóóźnym wieczorkiem.

Posted

[quote name='ajlii']Przychodzę na zaproszenie Pauli, ale na tą chwilę nie mam jak pomóc :(

W jakim mieście jest obecnie piesek? Gdzie jest najbliższe duże miasto (chodzi o laboratorium, klinikę).[/QUOTE]

Hepi jest w Świdnicy obecnie, ok. 60 km od Wrocławia.

Posted

dogses, jakbyście tylko mogli zrobić jedno ogłoszenie i dać linka, to pokopiuję, bo jeśli nie może u Was zostać to nie bardzo widzę inne wyjście jak rozgłaszać na prawo i lewo, gdzie się da

Posted

[quote name='dogses']Dziękujemy! :) Kupimy Hepusiowi karmę - jeśli ktoś wie, proszę o pomoc jaka karma będzie najlepsza dla psa w jego sytuacji ? Ja nie mam pojęcia, a nie chcę mu zaszkodzić :([/QUOTE] Moje doświadczenie w odkarmianiu szkielecików mówi mi, że jedynie sucha karma na samym początku może okazać się niewystarczająca. Super jest gotowane jedzonko lub specjalne puszki dla rekonwalescentów

Posted

A macie jakieś ogłoszenia na "wzór"? Ja nie mam za bardzo w tym wprawy, ale jutro mogłabym coś takiego zrobić. Dzisiaj po prostu padam!
A Hepi właśnie mi dał nieśmiałego buziaczka w nos jak podeszłam go kocykiem nakryć ;)



Nie chodzi mi o kopiowanie ogłoszenia, ale mnie więcej jakieś rady. Czy długie, krótkie, jakie zdjęcia itp.?

Posted

[quote name='paula_t']Też uważam, że warto spróbować....
Kurczę, mam związane ręce troszkę dzisiaj przez jutrzejszy wyjazd-właśnie się pakuję i siedzę na dogo jednocześnie ;)
Mogę Hepiego poogłaszać, ale to dopiero pewnie pojutrze póóóźnym wieczorkiem.[/QUOTE]

Lepiej się dobrze spakuj, bo będę miała wyrzuty sumienia, że przeze mnie zapomnisz np. suszarki do włosów :P apel spróbuję jakiś jutro wymyślić. Zrobię mu też wydarzenie na FB - poproszę koleżankę, która ma konto.

Posted

[quote name='dogses']Lepiej się dobrze spakuj, bo będę miała wyrzuty sumienia, że przeze mnie zapomnisz np. suszarki do włosów :P apel spróbuję jakiś jutro wymyślić. Zrobię mu też wydarzenie na FB - poproszę koleżankę, która ma konto.

Nic się nie martw, ja tak zawsze na ostatnią chwilę wszystko robię ;) Zdecydowanie, zrób mu wydarzenie na fb, poprosi się potem Ciotki o rozsyłanie.

[quote name='MTD']HMMM...tak na szybko, tylko jaki nr kontaktowy? http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-HEPI-CHODZ-CE-NIESZCZ-CIE-PILNIE-POTRZEBA-DOMU-W0QQAdIdZ439045081

Super! :) Póki co Twoje metody na szukanie domu okazały się niezawodne:razz:

Posted

Dziękuję :) za bardzo nie umiem się "poruszać" po tym forum i nie wiem jak robić podwójne cytaty, ale chciałabym podziękować wszystkim za zjawienie się.
Czy ja mogę tutaj publicznie podawać numer telefonu czy wysłać go w wiadomości prywatnej?

Jeszcze raz dziękuję i proszę - nie zapomnijcie o nim. Sama nie wiem co zrobię...Marian już mi szaleje po domu - wszystko obsikał ze stresu. Chociaż Hepiego na oczy nie widział, ale go czuje :(

Posted

[quote name='dogses']Dziękuję :) za bardzo nie umiem się "poruszać" po tym forum i nie wiem jak robić podwójne cytaty, ale chciałabym podziękować wszystkim za zjawienie się.
Czy ja mogę tutaj publicznie podawać numer telefonu czy wysłać go w wiadomości prywatnej?

Jeszcze raz dziękuję i proszę - nie zapomnijcie o nim. Sama nie wiem co zrobię...Marian już mi szaleje po domu - wszystko obsikał ze stresu. Chociaż Hepiego na oczy nie widział, ale go czuje :([/QUOTE]

Wszystkich numery telefonów i adresy mailowe krążą po dogo, fb i stronach ogłoszeniowych :D
Podwójny, potrójny itd. cytat robisz klikając przy postach, które chcesz zacytować w ikonkę na dole posta obok "odwiedz z cytatem"- klikasz w "multi-cytat tego posta".
Rozmawiałyśmy na ten temat, jednak dobrze myślałyśmy, że to jego sikanie jest spowodowane stresem i zazdrością, bo już było dobrze. Oby tylko Wasze ściany i meble to wytrzymały ;)
Właśnie Ciotki, nie zostawiać Hepiego:mad: Proszę:wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...