Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 525
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak mi przykro, bardzo , bardzo:-(
Ktory to juz raz, pomoc przychodzi za pózno...
Vega, Fortuna, teraz Bartus, :-( wszystkie w tak krótkim czasie...
Zegnaj, malutkie biedactwo :-(

Posted

Beciu, nie przepraszaj, uratowałaś mu życie. Powiem tylko tyle: ten kto był zmuszony przeprowadzić psa za Tęczowy Most wie jak to bardzo boli. I nie ma różnicy, czy to nasz psiak, czy jakiś bezdomniaczek.
Biegaj sobie Bartusiu, już Cię nic nie boli, a tam gdzie jesteś nikt już nigdy nie podniesie na Ciebie ręki. :(

Posted

[quote name='Becia Lublin']Bartuś przepraszam
[*][/QUOTE] Beciu on napewno jest ci wdzieczny. Ty jeden czlowiek nie zbawisz calego swiata. My takze.
Napisalas wczoraj ze merdnal ogonkiem na twoj widok..
Spij spokojnie chlopaku..

Posted

Dziewczyny pamiętajcie!!
Zło do triumfu potrzebuje tylko tego aby dobzi ludzie nic nie robili!
Tak więc nie załamujmy się, pomagamy bywa gorzej lub lepiej, ale jednak robimy bardzo dużo dobrego.
Zrobiłyście wszystko co było w waszej mocy.

Posted

Beciu, jak już ochłoniesz, a potem odpoczniesz, podsumuj proszę, wydawtki poniesionena ratowanie Bartusia, to zwrócimy ci pieniądze.

Bartusiu [']

Posted

Magda na razie pewnie nic nie napisze,jest tak,jak i Krystyna, w bardzo złej formie. Obie były przy śmierci Bartusia.
Napiszę to,żebyście wiedziały:mówiła mi,że po uśpieniu wyszedł z Bartusia tasiemiec...
Wczoraj z kolei lekarze nie wiedzieli co to za długa,biała plama na zdjęciu głowy... Magda od razu podejrzewała,że to tasiemiec w mózgu. Jeżeli tak było rzeczywiście,to chyba nie było dla niego ratunku,ani wcześniej,tj.wtedy,kiedy go znalazłyśmy na tym dworcu,ani teraz. Nie wiem,nie znam się na tym,ale nie wyobrażam sobie,jak takiego tasiemca z glowy można usunąć?
A on biedny tak trzepał sobie łapką w okolicy uszka z jednej strony,a tu nie chodziło o uszko ani oczko,lecz pewnie o to, co było w głowie...
Tylko,że nikt z ludzi nie potrafił tego zrozumieć i ulżyć mu, i to mi najbardziej nie daje spokoju...Pocieszam sie tylko tym,że już nie cierpi

W takich okolicznościach nie chcę usprawiedliwiać lekarzy z Zamościa, ale bądźmy sprawiedliwe: Bartuś zanim trafił tutaj, spędził kilka dni w lubelskiej klinice na Stefczyka i byłam przy tym,jak Beata prosiła, aby go zbadali i zdiagnozowali i zrobili wszystko,co trzeba. A wyszedł stamtąd nawet z chorym uchem i nikt tego nie zauważył, dopiero Beata i Teresz.
W Zamościu na dwóch pierwszych wizytach byłam z Bartusiem i nie dziwię się,że lekarka nie zleciła żadnych konkretnych badań,bo psiak zachowywał się normalnie,nie wyglądał na chorego. Szczerze powiem,pomyślałam nawet,że przewrażliwiona Krystyna przesadza i szuka nie wiadomo czego u zdrowego psa.
Niestety,okazało się jednak,że nie przesadzała:-(, te objawy początkowo tylko ona widziała w domu, a potem było już coraz gorzej:shake:.

Posted (edited)

Jeśli nawet Bartuś był do uratowania, to na pewno nie była kwestia ostatnich dni, tylko przynajmniej miesięcy.
Jak on musiał cierpieć...

Edited by fona
Posted

[quote name='ala123']Magda na razie pewnie nic nie napisze,jest tak,jak i Krystyna, w bardzo złej formie. Obie były przy śmierci Bartusia.
Napiszę to,żebyście wiedziały:mówiła mi,że po uśpieniu wyszedł z Bartusia tasiemiec...
Wczoraj z kolei lekarze nie wiedzieli co to za długa,biała plama na zdjęciu głowy... Magda od razu podejrzewała,że to tasiemiec w mózgu. Jeżeli tak było rzeczywiście,to chyba nie było dla niego ratunku,ani wcześniej,tj.wtedy,kiedy go znalazłyśmy na tym dworcu,ani teraz. Nie wiem,nie znam się na tym,ale nie wyobrażam sobie,jak takiego tasiemca z glowy można usunąć?
A on biedny tak trzepał sobie łapką w okolicy uszka z jednej strony,a tu nie chodziło o uszko ani oczko,lecz pewnie o to, co było w głowie...
Tylko,że nikt z ludzi nie potrafił tego zrozumieć i ulżyć mu, i to mi najbardziej nie daje spokoju...Pocieszam sie tylko tym,że już nie cierpi

W takich okolicznościach nie chcę usprawiedliwiać lekarzy z Zamościa, ale bądźmy sprawiedliwe: Bartuś zanim trafił tutaj, spędził kilka dni w lubelskiej klinice na Stefczyka i byłam przy tym,jak Beata prosiła, aby go zbadali i zdiagnozowali i zrobili wszystko,co trzeba. A wyszedł stamtąd nawet z chorym uchem i nikt tego nie zauważył, dopiero Beata i Teresz.
W Zamościu na dwóch pierwszych wizytach byłam z Bartusiem i nie dziwię się,że lekarka nie zleciła żadnych konkretnych badań,bo psiak zachowywał się normalnie,nie wyglądał na chorego. Szczerze powiem,pomyślałam nawet,że przewrażliwiona Krystyna przesadza i szuka nie wiadomo czego u zdrowego psa.
Niestety,okazało się jednak,że nie przesadzała:-(, te objawy początkowo tylko ona widziała w domu, a potem było już coraz gorzej:shake:.[/QUOTE]
Aluniu a u kogo bylas w zamosciu? Pytam z ciekawosci..

Dzisiaj bylam z moim tymczasem na ogladzie u weta i dlugo z nim rozmawialam na temat bartusia. Wlasnie rozmawialismy o tomografi tej plamie. I po rozmowie z toba Alinko przekazalam mu wszystkie info. Powiedzial krotko. Niestety ale decyzja o eutanazji bylaby uzasadniona nie z przyczyn bo komus sie nie chce ale na to nie ma ratunku. Powiedzial ze to nie dr House i trzeba pozwolic mu odejsc z gosnoscia.

W ostatnim czasie byl kochany a to chyba najwazniejsze..

Posted

[quote name='ala123']Najpierw z Bartusiem byłyśmy w przychodni VitaWet, a ostatnio w Canisie[/QUOTE]
Baba was przyjmowala czy wet? Glowi Mnie to bo Canis znam od podszewki..
Nie ukrywam ze jednak zamosc nie jest dobrym miejscem do ciezkich przypadkow.

Posted

bardzo przeżywam śmierć i cierpienie Bartusia; chciałabym wiedzieć jeśli można, czy ten przeklęty tasiemiec, od razu wyszedł jak Bartuś usnął i czy na to w ogóle jest lekarstwo, jakie są typowe objawy, tak żebyśmy coś wiedzieli, bo może komuś się ta wiedza przyda????

Posted

[quote name='asiuniab']bardzo przeżywam śmierć i cierpienie Bartusia; chciałabym wiedzieć jeśli można, czy ten przeklęty tasiemiec, od razu wyszedł jak Bartuś usnął i czy na to w ogóle jest lekarstwo, jakie są typowe objawy, tak żebyśmy coś wiedzieli, bo może komuś się ta wiedza przyda????[/QUOTE]
Niestety ale na to nie ma lekarstwa. tasiemiec to pasozyt. Jak dostanie sie do krwioobiegu moze zaatakowac serce badz inny narzad.. Nie do wyleczenia .
Jesli beda wyniki TK wysle je do 3 znanych gabinetow w polsce. Opinie wkleje oczywiscie

Posted

[quote name='Wiola&Miłosz']Baba was przyjmowala czy wet? Glowi Mnie to bo Canis znam od podszewki..
Nie ukrywam ze jednak zamosc nie jest dobrym miejscem do ciezkich przypadkow.[/QUOTE]

Wiola,ja też znam Canis od zawsze i nie mam powodu mieć złego zdania o tej przychodni. Zdarza się,że nie dają rady,ale wtedy od razu mówią o tym i kierują do Lublina.
Bywało jednak i tak,że pojechałam z ciężkim przypadkiem do profesora,a on po zbadaniu psa i zapoznaniu się z dokumentacją choroby,stwierdzał,że np.:"wprawdzie nie zna tego doktora,ale skoro pies w takimi schorzeniami jest w tak dobrym stanie,to nie wie po co ja do niego przyjechałam i wydawałam pieniądze,zamiast trzymać się tamtego weta na miejscu".
Jeżeli chodzi o Bartusia,to podczas pierwszych wizyt ożywiał się u weta,zachowywał się zupełnie normalnie,sama Krystyna mówiła, że w domu jest inaczej.Być może dlatego nikt nie przystąpił od razu do poważnych badań,bo wszystko opierało się na tym,co ona mowila, a nie na widocznych objawach choroby.

Posted

Jestem... zdruzgotana tym co przeczytałam... tasiemiec w mózgu:-(... cierpienie chyba tak samo ogromne... jak przy guzie mózgu... nie mogę tylko zrozumieć????... było robione zdjęcie głowy?... wet widział, biały zarys tasiemca??????? czy ja nie rozumiem?....
... nie rozumiem też jak to się ma?????? do ostatniej mody na odchudzanie:shake:.... łykając larwy tasiemca... to dziewczyny, narażają się na śmiertelne niebezpieczeństwo:crazyeye:... żeby zrzucić, parę kilogramów???......
chyba, że moja wiedza na ten temat... jest żadna:roll:...

Posted

[quote name='anica']Jestem... zdruzgotana tym co przeczytałam... tasiemiec w mózgu:-(... cierpienie chyba tak samo ogromne... jak przy guzie mózgu... nie mogę tylko zrozumieć????... było robione zdjęcie głowy?... wet widział, biały zarys tasiemca??????? czy ja nie rozumiem?....
... nie rozumiem też jak to się ma?????? do ostatniej mody na odchudzanie:shake:.... łykając larwy tasiemca... to dziewczyny, narażają się na śmiertelne niebezpieczeństwo:crazyeye:... żeby zrzucić, parę kilogramów???......
chyba, że moja wiedza na ten temat... jest żadna:roll:...[/QUOTE]


ah tak, oglądałam o tym wczoraj program... chociaż pod koniec pan na pytanie : "zrobiłby Pan to ponownie ?" odpowiedział :
"Tak, nic mi nie jest" .... mimo, ze przez to się nabawił poważnej choroby.
Ludzie i zwierzęta przez to umierają a Ci ludzie sami "łykają" robale..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...