Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, około 2,5 miesiąca temu przygarnęliśmy z partnerem uroczego psiaka. Bestia garnął się do ludzi, machał ogonem, podchodził, pełne zaufanie itd.
Jednak od jakiegoś miesiąca pies szczeka na każdego kto do nas podejdzie. Dosłownie przed chwilą mój partner wrócił z nim ze spaceru.
Rafał spotkał na spacerze swojego kolegę. Nasz pies najpierw szczekał na spotkanego kolegę machając ogonem, po czym wg. opisu mojego chłopaka zaczął szczekać agresywnie i rwał się do niego.
Kolega chłopaka kucnął, mój chłopak też to Bestia dalej ujadając doskakiwał i odskakiwał od tego kolegi. Niestety panowie nie mogli dokończyć rozmowy, ponieważ pies tak ujadał, że to nie miało sensu. Chłopak mówi, że próbował go uciszyć głaskaniem, upomnieniami, krótkimi szarpnięciami smyczą i nic, pies dalej swoje i tak chyba z 10 minut.

Inna sytuacja: byłam z Bestią na spacerze i podbiegła do nas suczka w typie jamnika i zaczęła szczekać. Nie byłam pewna czy dla zabawy czy co... Mój pies oczywiście nie siedział cicho tylko rwał się do niej również szczekając. Kiedy podszedł do nas właściciel suczki, Bestia sam nie wiedział już na kogo szczekać, czy na faceta czy na jego psa.

Generalnie pies szczeka na każdego [U]do[/U] kogo się podejdzie lub na każdego kto podejdzie.

Dodam jeszcze, że jest to nasz pierwszy pies, ma około roku, kundelek. Zaopatrzyłam się w kaganiec w strachu, że pies po prostu dziabnie kiedyś jakiegoś przechodnia :( Na pewno będziemy chcieli iść z nim na szkolenie, jednak na pewno w ciągu co najmniej dwóch miesięcy nie będzie to możliwe. Kolejną moją obawą jest to, że przy okazji przyjścia do nas gości, będzie trzeba po prostu psa odizolować, co będzie kiepskim rozwiązaniem...

Nie mam pojęcia co robić :(

Posted

Co do szczekania na obcych nie będę sie wypowiadać, bo trzeba najpierw sprawdzić jakie ma to podłoże- a to najlepiej zrobi szkoleniowiec. Tylko błagam, wybierzcie dobrego bo sporo idiotów się za szkolenie bierze i łatwo można psa popsuć...


Co do gości- już się pojawiły jakieś niepokojące sygnały czy pies ich normalnie wita? jak to wygląda dokładnie (od momentu gdy się rozlegnie dźwięk domofonu/pukania)?

przede wszystkim się nie bój, bo psu udziela się Twój strach, skoro drze mordkę to bardzo możliwe, że to ma podłoże lękowe i szczerze wątpię, żeby kogoś chapnął, co najwyżej będzie straszył niby groźnym szczekaniem. No ale nigdy nie mów nigdy.

To tylko taka moja hipoteza, bo sama mam podobny przypadek w domu, który zachowywał się po wzięciu ze schroniska niemal identycznie jak Ty opisujesz.

Jak ktoś nagle rusza w jego stronę gdy on szczeka to jak się zachowuje?

Posted

ktos powinien zobaczyć jakie to jest szczekanie....nie znając podłoża trudno pomóc. (ale skoro odskakiwał a nie dziabnoł kumpla to pewnie najzwyczajniej się boi, pies jest na smyczy nie może uciec wiec szczeka żeby odstraszyć to czego sie boi)

Podstawą jest nie głaskanie, ciumcianie etc. do psa w takiej sytuacji bo chwalicie w ten sposób jego zachowanie utrwalając je, nauczcie psa komendy cicho. Macie jakieś słowo które pies kojarzy że robi źle?
I kolejna ważna rzecz "obcy" nie pochyla się, nie kuca i ogólnie nie zwraca uwagi na psa! żadnego wyciągania rąk i próby głaskania po to tylko prowokuje psa najlepiej niech udaje że ten potworek nie istnieje...ustawia się do niego bokiem albo tyłem. Może moglibyście poćwiczyć z jakimiś znajomymi, umówić się i poćwiczyć grzeczne mijanie, "przypatkowe" spotkanie. inna sprawa pies zna jakies komendy?
Czasem wystarczy po prostu usadzić psa...

Posted

[quote name='klaki91']Co do szczekania na obcych nie będę sie wypowiadać, bo trzeba najpierw sprawdzić jakie ma to podłoże- a to najlepiej zrobi szkoleniowiec. Tylko błagam, wybierzcie dobrego bo sporo idiotów się za szkolenie bierze i łatwo można psa popsuć...

Co do gości- już się pojawiły jakieś niepokojące sygnały czy pies ich normalnie wita? jak to wygląda dokładnie (od momentu gdy się rozlegnie dźwięk domofonu/pukania)?

(...)

Jak ktoś nagle rusza w jego stronę gdy on szczeka to jak się zachowuje?[/QUOTE]

Czytałam sporo o ośrodkach szkoleniowych i mam na oku jeden, który był polecany tutaj, na dogomanii.
Co do gości to nie wiem, bo ja nie mam tu dobrych znajomych, którzy by mnie odwiedzali, ponieważ nie mieszkam tu długo. Mó chłopak natomiast nie ma zupełnie czasu na przyjmowanie gości ze względu na pracę. Mamy jednak zamiar na weekend zaprosić jego kolege i zobaczymy jak pies się będzie zachowywał.

Gdy spotkałam się z mamą mojego chłopaka, to pies zaczął na nią szczekać od razu jak ją zobaczył. Gdy stanęła to się odrobinę uspokoił, gdy chciała podejść bliżej: szczekanie. Z tym, że ta sytuacja przerastała moją "teściową", bo ona się go zazwyczaj boi. Pies to pewnie wyczuł.

[quote name='PaulinaBemol']ktos powinien zobaczyć jakie to jest szczekanie....nie znając podłoża trudno pomóc. (ale skoro odskakiwał a nie dziabnoł kumpla to pewnie najzwyczajniej się boi, pies jest na smyczy nie może uciec wiec szczeka żeby odstraszyć to czego sie boi)

Podstawą jest nie głaskanie, ciumcianie etc. do psa w takiej sytuacji bo chwalicie w ten sposób jego zachowanie utrwalając je, nauczcie psa komendy cicho. Macie jakieś słowo które pies kojarzy że robi źle?
I kolejna ważna rzecz "obcy" nie pochyla się, nie kuca i ogólnie nie zwraca uwagi na psa! żadnego wyciągania rąk i próby głaskania po to tylko prowokuje psa najlepiej niech udaje że ten potworek nie istnieje...ustawia się do niego bokiem albo tyłem. Może moglibyście poćwiczyć z jakimiś znajomymi, umówić się i poćwiczyć grzeczne mijanie, "przypatkowe" spotkanie. inna sprawa pies zna jakies komendy?
Czasem wystarczy po prostu usadzić psa...[/QUOTE]

Wydaje mi się, że to jest właśnie lęk. Z tym, że jestem bardzo zdziwiona, bo na początku pies nie bał nie ani nas gdy pierwszy raz go spotkaliśmy, do innych ludzi też był jak najbardziej przyjazny. Wczoraj musieliśmy dać go na jeden dzień do hotelu dla zwierząt, ponieważ mieliśmy wyjazd. Pies szczekał, szczekał na pana prowadzącego hotel, ale po jakimś czasie się do niego przyzwyczaił i był jedynie nieufny. Pan z hotelu powiedział, że gdy był czas wyprowadzania pieska, musiał posiedzieć z nim 15 minut, żeby pies się oswoił i dał się w ogóle pogłaskać i zapiąć na smycz - później mówił że było OK.
Czyli pies musi nabrać zaufania do osoby - tylko jest to trudne jeśli szczeka na przypadkowe osoby, które raczej nie mają czasu/ochoty na zaznajomienie się z kundlem, który szczeka i pewnie rzuci im się na szyję (ich wzrok mówi wszystko o ich podejściu do mojego psa).

Takim słowem "korygującym" jest dla niego "Ej" (może niezbyt eleganckie, ale najważniejsze jest to, że jest reakcja ;) ). Na komendy reaguje w domu (siad, waruj, daj łapę itd), jednak musimy jeszcze popracować nad posłuszeństwem, bo czasami musimy się powtarzać - kwestia popracowania. W takich sytuacjach, które opisywałam to raczej jeszcze nie jest możliwe.

Posted

[quote name='WiedźmOla']Czytałam sporo o ośrodkach szkoleniowych i mam na oku jeden, który był polecany tutaj, na dogomanii.
Co do gości to nie wiem, bo ja nie mam tu dobrych znajomych, którzy by mnie odwiedzali, ponieważ nie mieszkam tu długo. Mó chłopak natomiast nie ma zupełnie czasu na przyjmowanie gości ze względu na pracę. Mamy jednak zamiar na weekend zaprosić jego kolege i zobaczymy jak pies się będzie zachowywał.

Gdy spotkałam się z mamą mojego chłopaka, to pies zaczął na nią szczekać od razu jak ją zobaczył. Gdy stanęła to się odrobinę uspokoił, gdy chciała podejść bliżej: szczekanie. Z tym, że ta sytuacja przerastała moją "teściową", bo ona się go zazwyczaj boi. Pies to pewnie wyczuł.



Wydaje mi się, że to jest właśnie lęk. Z tym, że jestem bardzo zdziwiona, bo na początku pies nie bał nie ani nas gdy pierwszy raz go spotkaliśmy, do innych ludzi też był jak najbardziej przyjazny. Wczoraj musieliśmy dać go na jeden dzień do hotelu dla zwierząt, ponieważ mieliśmy wyjazd. Pies szczekał, szczekał na pana prowadzącego hotel, ale po jakimś czasie się do niego przyzwyczaił i był jedynie nieufny. Pan z hotelu powiedział, że gdy był czas wyprowadzania pieska, musiał posiedzieć z nim 15 minut, żeby pies się oswoił i dał się w ogóle pogłaskać i zapiąć na smycz - później mówił że było OK.
Czyli pies musi nabrać zaufania do osoby - tylko jest to trudne jeśli szczeka na przypadkowe osoby, które raczej nie mają czasu/ochoty na zaznajomienie się z kundlem, który szczeka i pewnie rzuci im się na szyję (ich wzrok mówi wszystko o ich podejściu do mojego psa).

Takim słowem "korygującym" jest dla niego "Ej" (może niezbyt eleganckie, ale najważniejsze jest to, że jest reakcja ;) ). Na komendy reaguje w domu (siad, waruj, daj łapę itd), jednak musimy jeszcze popracować nad posłuszeństwem, bo czasami musimy się powtarzać - kwestia popracowania. W takich sytuacjach, które opisywałam to raczej jeszcze nie jest możliwe.[/QUOTE]



Co do gości:

Ja mogę Ci napisać jak ćwiczę z moją suką, która jest bardzo lękliwym psem, niepewnym siebie, próbującym dodać sobie odwagi przez głośne szczekanie. Również nie było na początku problemów z przyjmowaniem gości, ale potem miało miejsce mało przyjemne dla niej wydarzenie, później niechcacy tylko wzmacniałam strach i teraz oszczekuje każdego kto zapuka do drzwi.

Przede wszystkim- do perfekcji opanowana komenda "na miejsce". U nas lezenie psa stoi w moim pokoju, ustawione w taki sposób, zeby pies miał widok na łóżko, korytarz, przedpokój, żeby widział jak ktoś wchodzi do pokoju, ale czuł że jest na tyle daleko, że nie ma co się obawiać, że ten straszny gość go zaraz zaatakuje ;) ułożenie miejsca spania psa jest bardzo istotne, zwłaszcza przy psach lękliwych ;) komenda musi być wydawana spokojnym, stanowczym, opanowanym głosem, zero nerwów, a jak się pojawią to starać się je ukryć jak tylko się da.

Kolejna rzecz- rozlega się dźwięk domofonu/pukania/dzwonka- psa odsyłamy na miejsce (do skutku- gościa uprzedź, że może potrwać zanim mu otworzysz), gość jak wejdzie niech psa kompletnie ignoruje, ma się zachowywac tak jakby pies nie istniał, żadnego mówienia do niego, patrzenia się na niego, głaskania (najlepiej zacząć od zapraszania osób które się psów nie boją).
Od razu na wejściu wręczasz mu coś dobrego dla psa. Jeśli pies nie wytrzyma presji i wyleci do gościa na spokojnie odprowadzasz go z powrotem na miejsce (my mamy jeszcze komendę "źle"- jak wyleci ze swojego leżenia z mordą na gościa najpierw mówię "źle", potem "na miejsce").
Gościa sadzasz na kanapie, siadasz sobie też w pewnej odległości, czekasz chwilę az pies sie względnie uspokoi (ja czekam aż przestanie pyszczeć chociaż na 3 sekundy) i zwalniasz psa z komendy (u mnie jest to komenda "chodź").
Gość dalej ignoruje psa, gdy ten do niego podchodzi spokojnie wyciąga rękę ze smakołykiem, pozwala psu zeżrec i dalej go ignoruje. Jak pies gościa obwąchuje to dobrze, bo znaczy że zainteresowany, ale tutaj niestety sporo osób nie wytrzymuje i próbuje nawiązać z sierściuchem kontakt- to błąd, poucz każdego że ma psa ignorowac,bo to że obwąchuje oznacza, że zbiera informacje, a nie że chce się od razu spoufalać.
Możesz sobie z gościem pogawędzić, cichaczem przemycić coś jeszcze żeby psu dał i jak sie psisko trochę zrelaksuje, będzie chciało zawrzeć kontakt (moja zaczyna się obracać na plecy, przytulać, wpychac mordą pod rękę) to możesz pozwolić by gośc psa pogłaskał, ale- NIE po głowie i karku, najlepiej po bokach, delikatnie, może być po brzuchu jak się psiak obróci.

Wazne jest też, zeby gośc nie wpatrywał się w psa, na moją lękliwą sukę działa to jak płachta na byka, cos w stylu "grozisz mi?! to ja ci pokazę!"

+za każde wyskoczenie z mordą gdy np. gość wstanie nagle i wyjdzie do łazienki jest opieprzana komendą "FE", wczesniej była też korekta, ale teraz starczy samo słowo.


To czy będziesz chciała to dołączyć do wychowania Waszego psiska zależy oczywiście od Ciebie, ja za to odpowiedzialności nie biorę, najlepiej gdyby wszystko ładnie zaprezentował szkoleniowiec :) u mnie się to sprawdza, mimo że suka dalej drze mordę niemiłosiernie to jest to kwestia 30 sekund i się przekonuje do gości :) inna sprawa, że o wiele łatwiej jej przychodzi tolerowanie kobiet niż mężczyzn.


Przede wszystkim rozchodzi sie o to, żeby zbudować pozytywne skojarzenie z przyjściem gości. Jeśli pies zalapie, że goście dają żarcie to ich polubi/będzie tolerował, a przynajmniej nie będzie próbował zastraszyć.


Co do szkoleniowców- ja bym unikała tych, którzy koncentrują się na szkoleniu na placu, o wiele lepsi sa tacy co wyjdą z Tobą w teren, do parku, pokażą co robić, jak reagować, skorygują Twoje zachowania, spotkają się z Tobą w domu żeby zobaczyć jak pies się zachowuje itd.


Natomiast co do ludzi:
Zapoznaj się z metodami szkolenia pozytywnego, zwłaszcza z barowaniem (w skrócie- gdy pojawia się straszny przedmiot zanim suka wydarła mordę dawałam jej smakołyka za smakołykiem, jak przedmiot znikał to przestawałam dawać żarcie). Mi bardzo pomogło na strasznych typów i inne psy, bo moja suka na początku przejawiała agresje lękową (atakowała z głośnym szczekaniem inne psy, ludzi).
Bardzo fajne efekty w naszym przypadku dało połączenie metod pozytywnych z niezbyt uznawanymi przez szkoleniowców promujących jedynie te metody korektami, ale to musi pokazać specjalista, żebyście przypadkiem czegoś nie zepsuli. Do tego skupianie uwagi psa na sobie, odwracanie uwagi od stresujących go obiektów- ja na przykład nim suka zdążyła otworzyć mordę rzucałam jej piłkę (mam bardzo łupowego psa, który kocha aportować), bo nie chciałam żeby mi tylko na smaki pracowała :) aha i jeszcze jedna ważna rzecz- smakołyków nie noś w żadnych saszetkach czy woreczkach- przeznacz sobie kurtkę jakąś na spacery i normalnie w kieszeni noś, raz dawaj a raz nie, tak żeby pies nie wiedział czy właśnie dostanie czy w ogóle masz coś w ręce a może jednak nie masz.



Co do zmiany jego zachowania:
Najprawdopodobniej (tak wnioskuję z opisu sytuacji, ale nie uznawaj tego za pewnik) masz psa lękliwego, pewnie mało pewnego siebie. Psu zajmuje trochę czasu przystosowanie się do nowego miejsca, moja pokazała jaka jest na prawdę tak po miesiącu przebywania u mnie. I byłam załamana, na prawdę, poważnie żałowałam, że ja przygarnęłam.

Posted

ja tylko dopowiem że z barowaniem tez fajnie by było jakby wam ktoś to dokładnie pokazał jeśli nie masz bardzo dobrego rozeznania w mowie ciała psa bo jak dasz nagrodę odrobinę za późno to nagrodzisz spinę psa i można pogłębić problem. Może nawet jedno takie spotkanie dużo dać.

Posted

[quote name='PaulinaBemol']ja tylko dopowiem że z barowaniem tez fajnie by było jakby wam ktoś to dokładnie pokazał jeśli nie masz bardzo dobrego rozeznania w mowie ciała psa bo jak dasz nagrodę odrobinę za późno to nagrodzisz spinę psa i można pogłębić problem. Może nawet jedno takie spotkanie dużo dać.[/QUOTE]

No właśnie, barowanie też trzeba umieć zrobić zebyś przypadkiem nie nagradzała strachu....ja się nauczyłam perfekcyjnie mowy ciała mojej psicy, wyłapuję mniej więcej moment przed wydarciem pyska, choć teraz już się nie drze tylko czasami burczy czy szczeknie raz, ale tu stosuję korekty.

Posted

Na pewno będę chciała poradzić się specjalisty, jednak teraz będę jakoś działać na własną rękę, póki nie wpłynie trochę $ ;) Sama wolę nie stosować "ryzykownych" metod, żeby psa nie zepsuć. To mój pierwszy sierściuch, w dodatku nie mam go długo. To oczywiste, że się nie znam na mowie jego ciała tak dobrze jak powinnam. To przyjdzie z czasem. Teraz wypracowujemy po prostu inną metodę. Jak mój psiur zobaczy innego z daleka i widzę co się święci mówię dosadnie: "Idziemy!". I ma bezwzględnie posłuchać i iść dalej. Teraz to wygląda tak, że ja mówię "Idziemy!" to przejdzie ze 2 metry i się obraca, żeby zobaczyć tego psa. To powtarzam magiczne słowo i ruszamy (staram się nie zatrzymywać gdy on się zatrzyma, ale czasami mi przed nogi wlezie i o :roll:), aż mój straci zainteresowanie drugim psem. Czy robię dobrze?

Muszę się rozejrzeć za jakimś dobrym szkoleniowcem/behawiorystą ze Szczecina...uh, ciężka sprawa :)

Posted

wiesz jak działa to jest dobrze :P metode trzeba do psa dobrać (oj wiem o co chodzi z plątaniem sie pod nogami przerabiam to) Jeśli idzie i nie ujada i nie odstawia jakiś cyrków tylko się tam obróci to macie już i tak niezły postęp. Jeśli jednak jest dalej bardzo podekscytowany/wystraszony możesz go np sadzać żeby się opanował i nagradzać jak nie wyskoczy z niczym a "strach" przejdzie ja na razie stosuje cos takiego bo mój jest na tyle uparty że iść w ogóle nie chce normalnie ani kawałeczka (co prawda on chce do pieska a nie że się boi ale i tak upierdliwe strasznie, ludzie nie wiedzą że on ciągnie i piszczy bo on koniecznie musi poznac pieska :/)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...