BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 iwop napisał(a):Rzeczywiście akcja super zorganizowana! Czyli jeszcze nie wiadomo do konca gdzie pojedzie na stałe? Smutne jest jedyne to, że pies kocha bezwarunkowo - kolezanka, która odbierała Sare mówila, że była bardzo smutna i za bardzo nie chciała iść od tych ludzi:-( mam nadzieję, ze trafi w końcu do jednego , dobrego domu. Czy bedzie wizyta przedadopcyjna? No nie wiadomo gdzie Sara trafi jeszcze. Smutna byla bo to dla niej duza zmiana ale na lepsze! Kontrola przedadopcyjna w Kwidzynie moze bedzie, musze tylko to jakos czasowo rozegrac. Co do Poznania to Msand zna tych ludzi. Beata Quote
aisaK Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Dziewczyny !!! Wspaniale to zorganizowałaś-Beatko! Faktycznie-widac, że pracujesz w logistyce. ;) Czyli Sarunia jest juz w drodze... Tak, to prawda, że pies kocha bezwarunkowo. Nie mogłam zrozumieć, jak pies ciągnąc alkoholika do domu, liżąc go po pijanej gębie aby się obudził: chudy, głodny, nie raz skopany! To najwspanialsze stworzenia! Powinniśmy się od nich uczyć! Quote
BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Sara w drodze....ciekawe jakie beda wrazenia Joli jak zobaczy Sare. Powinno to byc jeszcze przed 15:00 wiec zdam goraca relacje! Jola zaoferowala worek karmy dla Sary!!!!!! JOLU - DZIEKUJEMY! Beata Quote
iwop Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 Dziekuję JOLU:loveu: mam nadzieje, że sara się szybko zaaklimatyzuje i juz nie bedzie smutna .:shake: Quote
daga_27 Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Jeszcze Jola jej nie odda i 3 sunie w domu bedzie miala:evil_lol: Brawo Beata za organizacje!!:loveu: Quote
BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='daga_27']Jeszcze Jola jej nie odda i 3 sunie w domu bedzie miala:evil_lol: Jola zakochana w brazach ale fajnie by jej czekoladki wygladaly z czarna pannica ;) Oto kolezanki Sary na dzis i jutro - Juma i Cuba. Trzymajcie kciuki aby sie polubily! Beata Quote
fox_india Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 ależ sliczne te jej dobki moja Ivi tez taka sliczna bedzie :loveu: Quote
BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Sara już w stolicy, dziewczyny stoja w korku. Nastapila przez to mala zmiana planow ale wszystko jest pod kontrola :-) Szczegoly wkrotce. fox_india - dzieki za szybka pomoc! Beata Quote
iwop Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 zmiana planów? czy cos jest nie tak?:shake: Quote
BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='iwop']zmiana planów? czy cos jest nie tak?:shake: Iwona - spoko - pisze, ze wszystko pod kontrola. Jest OK:multi: Ja zmykam, będę po 20. Beata Quote
iwop Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 Kochana jestes :loveu: :loveu: :loveu: Tez będę dopiero po 20 . Quote
iwop Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 Bardzo jestem ciekawa wieści... co to za zmiana planów? Jak zachowuje się Sara? Quote
aisaK Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Ja też już nie mogę się doczekać wieści o suni! Quote
la_pegaza Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 oglądam i dopinguję :diabloti: i piwko w lodówce by opić nowy domek :evil_lol::popcorn: Quote
iwop Posted April 5, 2007 Author Posted April 5, 2007 Przed chwila rozmawiałam z Beata. Sara jest w Podkowie Lesnej, została wykapana (hodowla pcheł!), jest spokojna i grzeczna ale s dwiema dobkami jakos dogadac sie nie moze. Noc więc spedzi w klatce. Jutro jedzie do Zyraddowa a potem do Poznania. Nalezy sie wyjasnienie - Sara nie ma żadnego tatuazu - wiec nie ma rodowodu. napisałam, że ona ma rodowod ale nie po to aby zrobic jej reklamę:shake: Takie dostałam informacje na jej temat. Nikogo nie chciałam wprowadzic w błąd . :oops: Quote
BeataJ Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Najwazniejsze, ze Sara juz spokojna i sobie smacznie spi - bez pchelek :-) Dziekujemu Majce, Marcie - fox_india oraz kochanej mojej Joli, ktora dala nocleg Sarze. Beata Quote
Majaa Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 BeataJ napisał(a):Najwazniejsze, ze Sara juz spokojna i sobie smacznie spi - bez pchelek :-) Dziekujemu Majce, Marcie - fox_india oraz kochanej mojej Joli, ktora dala nocleg Sarze. Beata Się wtrącę troszeczkę ;) nam nie dziękujcie - nas pocieszcie :placz: :placz: :placz: Myśmy nie chcieli jej oddać w Warszawie :shake: :shake: :shake: To jest super grzeczna, przesympatyczna i troszkę, jak się później okazało, niewychowana ;) sunieczka Wkradła sie nam obojgu w serce szybko i podstępnie! Ale od początku! Sunia w samochodzie była smętna, ale grzeczna. Ja też myślałam, że ona tak strasznie tęskni! Biedna siedziała z nami 9 godzin prawie non - stop w samochodzie Ja na jej miejscu też bym była smętna Nienawidzę korków :angryy: Bardzo przepraszam, że nie udało mi sie suni dowieźć do Podkowy, ale to po prostu było niemożliwe czasowo, nie przewidziałam, że w Krasnymstawie i Garwolinie utkniemy na prawie 3 godziny i bardzo, bardzo wielkie buźki dla Marty za pomoc w transporcie z centrum do Podkowy i cierpliwość przy zmianach planów, co do miejsca spotkania! A jeśli chodzi o sunię, to przez cały ten czas podróży samochodem, później taksówką, walczyła sama z sobą, żeby nie zasnąć! W końcu w taksówce odjechała z tułowiem na moich kolanach, a pupskiem u Rajka. Trochę waży, zwłaszcza jak na psa wałęsającego się po osiedlach! ;) Zmiana zachowania o 180 stopni nastąpiła w momencie, w którym weszliśmy do naszego mieszkania! Nie ten sam pies:crazyeye: . Puszczona bez smyczy w mieszkaniu odstawiła tańce radości. Skoki, podskoki, zaczepianie do miziania, na przemian z zabawą! Była głodna, więc zdążyła przetrzepać nam plecaki, nim puchę dostała! Kiedy rozmawiałam z Jolą, od ktorej psa odbierałam, bachnęła się oburzona, że się nią nie zajmuję, brzuch do góry i łapy zaczepiające do głaskania! A jak zaczęliśmy pałaszować bułeczki, to się sunia dopominała, że hej o swoje ! Łacznie z tym, że nawet próbowała mnie złapać delikatnie zębami za rękę, w której miałam jedzenie! No taką małą wpadkę miała ;) No i oczywiście na dzień dobry zapakowała sie na łózko :evil_lol: Pchełek miała sporo ! Trochę udało nam się zlikwidować, a Rajmund chyba nawet jedną małą pamiątkę po Sarze przywiózł do Starachowic, bo jakiś taki dziwnie podziabany wrócił :evil_lol: Biedna - momentami, aż sama się gryzła ;( Wiecie ja chyba jednak jestem nieźle szurnięta, bo po prostu tęsknię za nią.....bardziej, duuuuuużo baaardziej, niż za naszym Szokiem, którego też wieźliśmy dzisiaj do Lublina! Prowadziłam ponad 1/2 tysiaca km prawie non stop w samochodzie, a musiałam tu zajrzeć. Ale ja już taka molosowata jestem, a poza tym Sara jest naprawdę wyjątkowo miłym i układnym psem! I tylko rozsądek i brak naszej wiedzy, że ona jeszcze nie wiadomo gdzie trafi, zadecydowały o tym, że nie wróciła z nami do świętokrzyskiego :oops: :oops: :oops: Dziękuję Wam za pomoc dla niej i za umożliwienie mi poznania takiego psa ! Bardzo silnego psychicznie i tak strasznie ufnego w stosunku do ludzi, od których pewnie zbyt wiele dobrego nie zaznała! Czy wiadomo, jak z cieczką u Sary? Joli pytałam, ale nie wie .... Suka ma cały czas wydzielinę taką tuż przed- lub pocieczkową ! Ah i jeszcze jedno ! Domek nie powinnien być blisko lotniska :evil_lol: Sara lubi gonić ptaki, a przez te "wielkie buczące", co to miały zaraz lądować na Okęciu, to mnie trochę nadgarstek boli! ;) Quote
BeataJ Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Majka - serdeczne dziek!!! Wlasnie rozmawialm z Jola u ktorej jest Sara. Suczka przespala bardzo fajnie noc. Teraz jest z Jola w sklepie :-) Jola mowi, ze ona teskni….chodzi i popiskuje sobie. No i NIC nie chce jesc…hm…ani kielbasy, ani uchem wedzonym się nie zainteresowala. Nie jest chuda aby nie powiedziec, ze ciut za gruba :-) wiec nic jej się nie stanie jak przez dzien nie zje. Mam nadzieje, ze jak już w nowym domku się zadomowi to zcznie jesc. Beata Quote
fox_india Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 witajcie. Sara to faktycznie przytulaśny pies. tak jak opowiada Maja, w samochodzie Sara byla spokojna. polozyla glowe na podlokietniku reszta na kanapie (bo wyskoczyla mi z bagaznika) i zaczela chrapac. kurde jak ona chrapie! Jola oczywiscie od razu zatroskana losem Sary przygotowala wszystko jak trzeba. Sara zostala wykapana bez zadnych fochow. byla bardzo spokojna. mam nadzieje ze czesc pchel splynela hehz Jola tez podarowala Sarze obroze przeciw pchlom, ktora miala dokonczyc dziela zniszczenia :diabloti: Sara byla troche skolowaciala. jak wychodzilysmy z kolezanka zaczela plakac. raczej z faktu, ze nie wiedziala co sie ma dalej stac. sluchajcie. wczoraj zatankowalam samochod za 80zl, moj Dzidek powiedzial ze to wystarczy na podwojna jazde do Podkowy a potem Zyrardowa i jeszcze zostanie troche. ze stacji benzynowej wzielam tylko paragon bo nie wiedzialam na kogo ma byc ewentualnie faktura. Jola dala cale 100 zl!! nie chciala slyszec o wydawaniu reszty! jezeli akceptujecie te 80zl to zostaje jeszcze 20zl z którym nie wiem co zrobic. nalezaloby to komus przekazac. zobacze ile zostanie mi paliwa po powrocie z Zyrardowa ale i tak wydaje mi sie ze krewna jestem jak cos podwozke na terenie Wawy. Quote
fox_india Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 a! ja startuje po Sare zaraz po pracy. chcialabym wrocic w miare wczesnie do domu. Quote
BeataJ Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Marta - masz namiary na mirka_elka, tak? Beata Quote
iwop Posted April 6, 2007 Author Posted April 6, 2007 zawsze jak czytam, że pies tęskni za niezbyt dobrym domem to mi sie płakac chcę:placz: mam nadzieje, że szybko sie zadomowi i w koncu bedzie wesoła:-( Jestescie kochane. Quote
fox_india Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 tak Beatko mam. wyslalas mi na priva. co zrobic z pieniedzmi? Quote
BeataJ Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 [quote name='fox_india']tak Beatko mam. wyslalas mi na priva. co zrobic z pieniedzmi? Od Joli? A....bo transport Sary na trasie Warszawa - Podkowa - Zyrardow zasponsorowala JOLA!!!!!!!!!! Masz zachowac na kolejne akcje :-) Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.