Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mamy pod opieka fundacji For Animals we Wroclawiu dwie przesliczne sunieczki, obie wyrzucone i znalezione na ulicy. Trafily do fundacyjnego domu tymczasowego i szybko zaczal sie problem. Domek jest maly, psy sa super zywiolowe, Donda dodatkowo dosc dominujaca i histeryczna zazdrosnica (urocza przy tym, no ale to sa fakty)

Oto one, a ponizej dalsza czesc sprawy:



Sunie teraz spia zmeczone zgodnie. Jak Donda wpada w faze szału, meczy Fige niemilosiernie, a Figa, bardzo delikatna i ulegla, poddaje sie. Dom jest maly, kawalerka, mozliwosci rozdzielenia zero...

Dlatego pilnie, BARDZO PILNIE, szukamy dla jeden z suczek chociaz, domu stalego lub CHOCIAZ TYMCZASU! Musimy je rozdzielic bo nie poradzimy sobie. Tak sie zlozylo ze obie trafily do tego tymczasu, dwie sunie w potrzebie w jednym czasie, obie wywalone na ulice, jedna we Wroclawiu, druga pod i nie było innego wyjścia jak je wziąć...

Bardzo prosimy o pomoc...


Figa ma 6 miesięcy


Jest do kolana, delikatna, slodka, ulegla. W chwili obecnej prawdopodobnie po schroniskowym zarciu (gdzie trafila na kilka dni) ma biegunke, ale popracujemy nad tym, pojdzie do weterynarza, odrobaczymy (mimo, ze w ksiazeczce niby odrobaczona). Szczepiona na psie choroby i wsieklizne. Zachipowana.



Donda ma 7 miesięcy


Troszeczke nad kolano. Sliczna dlugonoga, klapcioucha sarenka. Bardzo uwielbia kontakt z czlowiekiem. Jest zazdrosnica, domaga sie kontaktu i dopieszczania. Jest bardzo mila, ale widac ze wymaga ulozenia - jednak od kilku dni na tymczasie zrobila naprawe spore postepy, wiec jest pojetna. Ona to taka kobietka, ktora trzeba kochac niepodzielnie. Szczepiona i ma ksiazeczke. Reszta w toku.

Oraz pytanie:
Czy mozecie mi zasugerowac jakie mieszanki ras to moga byc? Widuje ogloszenia ze ktos szuka psa w jakims typie i nawet nie wiem o co chodzi za bardzo. Poki co rozszyfrowalam skrot ON i juz wiem ze Onki to owczarki niemieckie. Ale do tego to mi one nie pasuja.

Wiem, ze tu jest masa psiarzy kochajacych zwierzaki i majacych dobre serce. My mamy ten jeden psi dom we Wroclawiu i taki problem wlasnie. Bardzo prosze, pomozcie. Naprawde nie mamy jak ich rozdzielic, juz dlugo myslalam komu by ja wstawic, ale u nas w domach albo zakocenie maksymalne na malym metrazu albo niektorzsy maja takie zajecia/prace ze nawet nie ma kto psa wyprowadzic...

Dlatego tu pisze i prosze o pomoc dogomaniakow.

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sytuacja bardzo pilna! Dziewczyna ktora daje ten dom tymczasowy przyoczyla wlascicielka z jednym psem ! i kazala im sie wyprowadzic. Dwoch psow poki co nie widziala a juz kazala im sie wyprowadzic do swiat.


Bardzo prosze, czy mozecie nam pomoc znalezc dom tymczasowy chociaz dla jednej z nich...

Posted

Dziekuje malagos. Tak wlasnie jest - pilnie. Dzisiejsza sprawa z ta wlascicielka mieszkania wcale a wcale sprawy nie poprawila. Wrecz przeciwnie i dziewczyna jest w dosc grobowym nastroju - trudno sie dziwic.

Mam nadzieje ze z ogloszen w GW cos bedzie...

Posted

kurcze no ciężko ciężko z tymi maluszkami.
ja sama mam 7 na stanie wiec fizycznie ci nie pomogę.
wrzucaj info o nich na każde możliwe forum! może jakiś rezultat będzie:lol:

Posted

Podbijam,
Wydaje mi się ze przez to, ze jest okres przedświateczny to jest taki mały odzew z wyborczej. Jak dawałam swoje znajdy to miałam spory odzew. Trzymam kciuki

Wywieś ogłoszenie na wydziale weterynarii i na ambulatorium. Myślę że jest duza szansa, aby jakis student przetrzymał, albo przygarnął maluchy

Posted

Dziekuje ogromnie dziewczyny za podbijanie!!!!!!

Wczoraj mialam takie urwanie glowy ze nawet nie mialam czasu Wam odpisac.

Zadzwonila jakas babeczka z GW z ogloszenia, spotkalysmy sie, przepytalam i zdaje sie ze nie bylo tragicznie, podpisala karte adopcji i zabrala Donge! :)

Zostaje wiec jeszcze tylko Figa.

Ogloszenie w GW nadal mi drukuja, tylko pytanie brzmi czy faktycznie nie jest jak jogi pisze ze przedswiateczny czas spowalnia adopcje.

No zobaczymy, jakby ktos byl chetny na sunie bede bardzo wdzieczna za podanie mu watku, zas sama takze dzialam i szukam jej domu na tyle na ile potrafie.

Posted

Dalsza czesc historii, nie jest wesolo. Nie radze sobie juz, naprawde :(

Napisalam ze wydalam Donde. Dzis zadzwonila babka i oddala natentychmiast. Szkoda mi slow. Na hejnal musialam psa odbierac, obdzwonilam chyba pol mapy pomocy z dogo i znalazlam dzieki Bei miejsce pod Olawa dla niej na swieta, na szczescie moglam z tego zrezygnowac i nie zajmowac tej pani miejsca bo okazalo sie ze fundacja Centaurus z Wroclawia da jej schronienie na swieta, dzis Agata czyli DT (ta co ma takie problemy z wlascicielka mieszkania) ja zawiezie - Donda juz wrocila do niej.

Natomiast zglosil sie wlasciciel byly Figi i niby ja chce. Problem pojawia sie taki ze teraz formalnie jest to pies fundacji adoptowany ze schroniska po 2tyg kwarantannie podczas ktorej nikt jej nie odebral - zostala wiec wydana i jest nasza. Chcialabym ja oddac panu ale po podpisaniu karty adopcji ale pan chce suczke dopuszczac co jest wbrew zasadom fundacji. Dzis ide do niego rozmawiac z nim ale boje sie co z tego wyjdzie. Z jednej strony chce ja zwrocic, z drugiej nie wiem co robic juz.

Posted

Suczki sa w tej chwili obie w tym samym DT co ma takie problemy z wlascicielka mieszkania. Donda pojedzie dzisiaj do fundacji Centaurus bo Agata chce jechac na swieta a z dwoma nie moze. Przechowanie w Centaurus jest tylko do konca swiat.

Z ogloszenia w gw prawie nikt nie dzwoni, dzis jedna pani znow ale niezdecydowana.

jak mam oddac suke do kogos kto chce ja dopuszczac "raz czy dwa" to sie kloci z moimi zasadami pomocy bezdomniakom

Posted

Bardzo Was prosze pomozcie mi przy adopcji jesli mozecie, wszystko to spadlo na moja glowe tutaj a mamy teraz do organizacji ogromna akcje adopcji kotow z wroclawskiego zoo i ja juz po prostu nie wyrabiam z kontrolowaniem wszystkiego. Dlugo juz zajmuje sie adopcjami i z reguly sama radze sobie swietnie (choc z kotami a nie psami) a teraz mnie to przeroslo i prosze o pomoc. :(

Posted

PILNE
Prosimy o pomoc, sunia NIE MOŻE trafić do byłego pana, który chce ja rozmnażać, ale z braku DT będzie musiała chyba wrócić.
Dogomaniacy z Wrocławia, POMÓŻCIE

Posted

Mam nadzieje ze rozmowa z bylym panem odniesie skutek, zrozumie on przyczyny takich warunkow i adoptuje ja na warunkach fundacji FA tzn podpisze karte adopcje i zobowiaze sie do kastracji. Jednak sadze ze to bedzie klopot :(

No i Donda ktora do konca swiet moze byc w Centaurusie a potem co?

Posted

A babsko, co zwróciło sunie wpiszcie na czarną liste:angryy: (jaki był powód zwrócenia, pytam z ciekawości)

Myślę że po swiętach będzie większy odzew z GW. Trzymam kciuki

Posted

W skrocie bo ja juz dzis padam na twarz z nadmiaru zajec i stresow.

jogi, pani oddala suczke Donde bo jest za duza jednak, tak stwierdzili z mezem. Tu sie pokazuje sens umow adopcyjnych ktore trzeba podpisywac z kazdym i wszedzie i sformulowac dobrze i zabezpieczyc sie przed wszystkim! Widze ze nasze jest sformulowana w porzadku bo mamy naprawde spory kontakt z adoptujacymi, ludzie sie pilnuja - tylko ja mam mlyn. Jej maz/narzeczony (zaczela strasznie krecic teraz juz, nie wiem o co chodzi) mowil mi przez tel ze Donda dostala wg niego ataku padaczki tak ze sie posikala pod siebie bo na nia krzyknal za cos. Donda jest w DT od prawie 3 tyg i byla karcona wiele razy krzyknieciem lub odciagnieciem za skore na karku bo jest bardzo zywiolowa i nieposluszna i nigdy nie bylo takiej sytuacji. Jutro ide do niego do pracy bo zapomnieli dac ksiazeczki i dowiem sie dokladnie co i jak wygladalo. Czy to mozliwe ze suczka tak sie zestresowala zmiana domu ze faktycznie na krzykniecie mogla dostac jakiegos ataku czy cos? Po prostu nie chce mi sie w to wierzyc, znamy ja juz troche, szybko sie aklimatyzuje. Cos mi sie tu nie podoba w tych tlumaczeniach.



Co do Figi i jej potencjalnych bylych wlascicieli. Wszystko jeden wielki syf. Jakas lasencja w wieku lat nastu zaczepiala od kilku ladnych dni Agate ktora jest DT pod blokiem i mowila ze jej pies, ze zgubila, ze chca go spowrotem. Agata ktora jest swieza w sprawach adpcji na szczescie zadzwonila do mnie i nie pozwolilam jej oddac Figi, poprosilam by dziewczyna jako niepelnoletnia dostala moj numer i by rodzice zadzwonili do mnie w sprawie psa ktorego chca odzyskac. Po 4-5 dniach od przekazania mojego numeru i mimo prob skontaktowania sie z ta dziewczyna telefonicznie, dzis wreszcie zadzwonil jej "ojciec". Umowilismy sie na 18. Poniewaz juz nie jedno widzialam i mi sie zdarzalo, poszlam z druga wolontariuszka. Na miejscu przed brama spotykamy zionacego alkoholem pana, okazuje sie ze to ten pan o ktorego nam chodzi - ojciec owej lasensji w wieku lat nastu. On nic nie wie, on do mnie nie dzwonil, on owszem mial takiego psa bo sie do nich przyplatal ale byl kilka dni, zarazil mu dziecko wscieklizna i bylo na pogotowiu po czym uciekl. Szukal psa 2 dni ale potem co on wiecej moze. I psa nie chce, psa moze chce corka. On do mnie z numeru corki nie dzwonil. Zawolal mloda dame na dol, udawala ze nie wie o co chodzi ale uslyszala kilka ostrych slow nt swego postepowania.

Jak chcecie kontakty na czarna liste to musicie mi na pw napisac do kogo mam je przeslac.


Figa jest do adopcji. Donda tez. Jestem w miejscu i zalamana...

Posted

wlasnie odczytalam maila. masakra. ale trzymajcie sie. dobrze ze nie wydacie suczki temu pany "raz czy dwa" :angryy:. zaraz porozsylam jakies info do znajomych, moze ktos moglby przygarnac suczke chociaz na tymczas, ja ehh neistety odpadam bo moja suka nie toleruje obcych suk w domu :oops: ale postaram sie zrobic najwiecej jak moge

czy w razie czego moge dostac jakis nr tel kontaktowy na PW? do osoby ktora moze psa wydac?

pozdrawiam

Posted

Shangrila dziekuje, nie wiem kto Ci wyslal maila w tej sprawie ale tez dziekuje ogromnie tej osobie.

Do adopcji sa obie, juz nie jedna nawet, eh. Czy jest sens wystawiac ja na allegro?

Podam Ci na pw numer do mnie, bo to ja moge je obie wydac, Agata jak pisalam jest nowa, to jej pierwsze kroki w wolontariacie i pierwsze tymczasowanie i poki co mam nad nia piecze.

Posted

Jade odebrac ksiazeczke suczki Dondy od tego faceta z rynku, bo w ferworze calej akcji wszyscy o niej zapomnieli. Dowiem sie tez jak wygladal ten "atak" jak on to nazywa... 3 tyg u nas i nic a u nich od razu? No nic, wypytam.

Dzwonila tez pani chetna na nia - kolejne spotkanie dzis... wykancza mnie to czasowo, a Agacie tego samej nie powierze.

Posted

Wydalam dzieki ogloszeniu z GW Fige do nowego domu - mam nadzieje ze tu bedzie juz super. Pani zrobila na nas naprawde dobre wrazenie. Obym sie nie mylila.

Ksiazeczka Dondy odebrana. Pan twierdzi ze suczka byla bita i krzywdzona przez kogos, mowi ze jak na nia krzyknal to dostala ataku padaczki i opisywal mi to. Nie wiem czy mu wierze. Ale rozmawialam z moj lekarzem weterynarii, mowilam mu o tym, pytalam, wiele mi powiedzial, ale tez ze jesli ona to ma - jesli to jest prawda a nie tylko wymowka na oddanie psa - to to nieuleczalne. Wiem na pewno ze psa takiego nie chcieli bo za duzy (tu powiedzialam mu ze zatem narzeczona mnie oklamala mowiac ze on o wszystkim wie i sie zgadza - okazalo sie ze chcieli mniejszego psa, ale tez do ch... przeciez widziala jaki jest pies i sie zdecydowala). Dlatego zastanawiam sie po prostu jak to jest naprawde. Jezeli to prawda to musze ja przebadac, uprzedzic chetnych, bedzie trudno szukac domu.... Jezeli to nieprawda to i tak musze postepowac jakby to byla prawda i tym samym adopcja zdrowego psa moze okazac sie bardzo trudna...

Na szczescie odrobine zelżała sprawa z wlascicielka mieszkania Agaty i poki co nie krzyczy tak strasznie. Jednak umowa (niezaleznie od psa) jest do konca kwietnia wiec tylko tyle czasu na wydanie jej...

:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...