Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie
To mój pierwszy post na forum i jednocześnie od razu prośba o pomoc.
Adoptowaliśmy suczkę 9 miesięczną od rodziny z dzieckiem.
Mieszkamy na wsi, mamy dość spory ogródek, niedaleko las, jezioro.

Pola jest u nas już 6 miesięcy, zaadoptowała się bez problemu, jest mieszańcem Owczarka środkowo-azjatyckiego i owczarkowatej suńki.
Dość wysoka, zwinna, zwrotna i cholernie energiczna. Ma zapewnione min. 3 spacery. Poranny na wymęczenie min. 1,5 h, potem taki "szybki"
30 min. i wieczorny tez ok. 1,5-2h. Z psicą trenujemy cały czas posłuszeństwo, bo dziewczyna była dość rozpuszczona, także podstawowe komendy ma opanowane, chociaż miewa swoje humory. Spacer nigdy nie jest tylko bezcelowym bieganiem, zawsze jest to "praca" i czas wolny.
Młodą meczymy flirtopolem http://www.youtube.com/watch?v=wIaOq6UgCaU
do tego staramy się układać jej ślady, żeby ją trochę wymęczyć myśleniem. W domu tak samo staramy się jej organizować czas, chociaż wylegiwanie się na kanapie i oglądanie filmu tez nie jest rzadkością.

A naszym problemem jest niszczenie w domu. Sunia zostaje sama na czas naszej pracy ok.7-9 godzin.
Oczywiście jak temperatury sprzyjają zostaje na podwórku (dobrze ogrodzone, podmurówka, wysoka siatka, buda, w której może się schować w razie deszczu)
A przy gorszej pogodzie oczywiście zostaje w domu. I tu leży problem. Wystarczy, że zamkniemy drzwi i dzieją się sceny dantejskie, skakanie po szafkach, mielenie w drobny mak wszystkiego co w zasięgu zębów i nie tylko. Pozrywane zasłony, firany, rolety. Pootwierane szafy, pogryzione ubrania i buty. (swego czasu zamontowaliśmy kamerę, która to wszystko rejestrowała)

Młoda ma swobodny dostęp do kuchni i salonu, pozostałe pomieszczenia w domu są teraz zamykane, wiec drzwi w stanie agonalnym.

Próbowaliśmy z kennel klatką, i pomimo tego ze wydawało by się, że suka zostaje w niej bez problemu, oczywiście przyuczaliśmy ją stopniowo do tego, po powrocie w klatce jest nasikane, zwymiotowane i nie tylko. I każde takie "zostanie" później odchorowuje.
Dodam też, ze przy zostawaniu na dworze tez nie jest bezproblemowo -wykopane kilometrowe dziury, pogryzione wszystko co się przemielić da, plus nałogowe szczekanie/ wycie.

Problem przestaje istnieć w momencie kiedy pojawią się ktoś z domowników w zasięgu wzroku. Zarówno w domu jak i na podwórku.

Kontaktowaliśmy się z behawiorystami, szkoleniowcami zoopsychologami.
Nie wiem co jeszcze możemy zrobić. Totalnie nie mamy pojęcia czym to jest spowodowane i co jeszcze możemy zrobić, żeby zaoszczędzić jej cierpienia przez te kilka godzin, kiedy musimy wyjść do pracy.

Może macie jakieś pomysły, sposoby na rozwiązanie problemu?

Posted

Jak pojawiła się klatka pozwoliliśmy się jej oswoić z tym ustrojstwem, stała w salonie kilka dni, także suka mogła ją sobie obwąchać, i samodzielnie się z nią zapoznać. Wrzucaliśmy tam od czasu do czasu smaki, także jak zaglądała do środka to zawsze była niespodzianka-zeby wyrobić jej pozytywne skojarzenie. Wstawialiśmy jej tam miskę z jedzeniem. Po kilku dniach zaczęliśmy trenować wchodzenie i wychodzenie z klatki, za pomocą smaków ją nagradzaliśmy. Jak opanowała juz wchodzenie i wychodzenie bez naprowadzania i nagradzania, zaczęliśmy wydłużac czas w klatce na poczatku przy otwartych drzwiach, potem przy zamkniętych. Od minuty w górę. I to przebiegło bezproblemowo. Mogliśmy wychodzić wchodzić, krecic się pod domu, zero reakcji. Suńka traktuje klatkę jak swoj azyl, tam ma ciszę i spokój, tam odpoczywa i spi. Tam dostaje wszystkie smaki, nowe zabawki itd.
Ma same pozytywne skojarzenia z tym miejscem. I w obecności kogoś w domu, można ją zamknąć na kilka godzin i zero problemu. Dopóki wie, ze ktoś jest w domu bez problemu zostaje.
Próbowaliśmy się nawet wymykać po cichaczu z domu, ale jak tylko usłyszy zamykanie drzwi, zaczyna się koncert.

OD samego początku "odczulaliśmy" moment wejścia/ wyjścia do domu, także pies ignoruje te 2 kwestie, nie ekscytuje się, totalny olew. Dopiero jak zamkniemy drzwi zaczyna szaleć.

O ile rozumiem, ze psu się czasami zdarzy coś zniszczyć, o tyle wiem, ze w jej przypadku to jest reakcja na...no własnie, stres? lęk?

Przerobilismy juz chyba wszystkie możliwe metody i powody takiego zachowania. wykluczyliśmy nawet problemy neurologiczne, zdorowtnie kawał zdrowego psa. Nie jest tez to wpływ karmy, bo jedzie na Barfie, wiec tutaj pod tym wzgledem nie ma możliwości, zeby to był powód.

Spacer tez ma schemat siku-luz-praca-luz-wyciszenie, żeby nie przyprowadzać nakręconego psa do domu.
Jesteśmy już trochę podłamani, może trzeba by poszukać Poli domu gdzie ktoś bedzie non stop? Z drugiej strony, wiem jak cieżko jest o dom dla psa bez problemów, a co dopiero takiego problematycznego...

Może polecicie kogos kto siedzi w CAO? Moze jakaś inna dogą uda mi się dotrzec do niej? Chociaż ja mam wrażenia, że w niej wiecej z kundla niż azjaty, to kto wie, co w głowie ma ;)

-------------------------------------------------------------
wybaczcie elaboaty, ale nie da się tego stescić w kilku zdaniach.

Posted

Skad jesteś ? moze ktoś w okolicy ma CAO zobaczy podpowie poza tym wysłałam Ci PW
Ach a próbowaliście zostawiac włączone radio ?
Wiem każdy pies jest inny ja miałam podobny problem i rozwiazał sie do czasu jak na kilka dni zostawiłam psa u mojej mamy. Wrócił odmieniony -zero niszczen ,zero szczekania i wycia po moim wyjściu z domu.

Posted

Może to dziwnie zabrzmi, ale w przypadku moich znajomych z takim samym problemem sprawę załatwił drugi- równie zywiołowy- pies.
Ale ten kij może mieć dwa konce i mielibyście dwa niszczace psy w domu....

Posted

bejasty napisał(a):
Skad jesteś ? moze ktoś w okolicy ma CAO zobaczy podpowie poza tym wysłałam Ci PW
Ach a próbowaliście zostawiac włączone radio ?
Wiem każdy pies jest inny ja miałam podobny problem i rozwiazał sie do czasu jak na kilka dni zostawiłam psa u mojej mamy. Wrócił odmieniony -zero niszczen ,zero szczekania i wycia po moim wyjściu z domu.

Jestem z okolic Poznania, i powiem szczerze, ze więcej w wiej z owczarka niz CAO, takze cieżko mi się w niej dopatrzec tego azjaty, ale oczywiście, szukaliśmy pomocy i u hodowców i u właścicieli CAO.
U nas ne ma problemu z dominacją czy brakiem ruchu. Tu problem lezy gdzies indziej, aale gdzie? za Cholere nie wiem...
Pysia napisał(a):
Może to dziwnie zabrzmi, ale w przypadku moich znajomych z takim samym problemem sprawę załatwił drugi- równie zywiołowy- pies.
Ale ten kij może mieć dwa konce i mielibyście dwa niszczace psy w domu....


Możliwe, chociaż ja mam cykora przed wzięciem do problematycznego psa-kolejnego, zawsze jest możliwość, że ten drugi nabierze złych nawyków i bede miała problem razy dwa.
Z drugiej strony może faktycznie psie towarzystwo by jej pomogło...
Co prawda w domu jest jeszcze kot, ale stwory się wzajemnie ignorują.

Powiem szczerze, że to mój najtrudniejszy pies, a miałam i rota i mixa kaukaza i spaniela i owczaka, i mnóstwo kundli róznego rodzaju i aż wstyd ze psiarz z takim doświadczeniem nie potrafi swoje psa ogarnać.

Posted

Dlatego napisałam że ten kij ma dwa końce.
Ciekawe co by powiedzieli inni na to abyście wzieli psa, samca , starszego i spokojnego. Takiego pewnego siebie zrównoważonego.
A moze tymczas dla takiego psa? To mogłoby być wyjście.

Piszę tak bo mam swoją taką suczke. I każdy adoptowany pies przeze mnie nabierał jakby " ogłady" dzięki Zmorce. Nawet szybka jak wietr puliczka.

  • 2 weeks later...
Posted

zwał jak zwał, ja mam świadomość, że to są objawy lęku separacyjnego, ale wszystkie metody, które skutkują w tego typu kwestiach, u nas zawiodły. I wiem, że to na pewno moja wina, ale nikt mi nie umie pokazać, gdzie popełniłam błąd.
Mi tam nie chodzi o to co ona pogryzie, czy też nie, bo to "wliczone w koszty" posiadania psa jest. Chodzi mi o to, że mam świadomość, że pies w trakcie naszej nieobecności cierpi.

Na chwile obecną sprawdzamy działanie tych wszystkich "cudownych, uspokajającech" feromonów, ale jakos nie jestem przekonana, do tego. Zobaczymy...

A co do drugiego psa, moja dobra przyjaciółka ma psa, samca, CC, spokojny opanowany pies, co prawda 10 lat, ale nadal żywotny, typowy samiec alfa, wprowadza ład i porządek sama swoją obecnością. Pola, bezproblemowo zaakceptowała jego dominującą pozycję, znają się od samego początku jej bytności u nas, z reszta wielokrotnie się opiekowaliśmy na zmianę naszymi futrami, i od kilku dni zostaje w towarzystwie kolegi. "Wypożyczamy" psa, jeżeli ta metoda się sprawdzi adoptujemy takiego delikwenta.

Póki co towarzystwo nie spowodowało nagłej zmiany, ale widać, że tych "zniszczeń" jest mniej, i suka jakby spokojniejsza. Planujemy zamontować kamerę i zobaczyć jak to wygląda pod nasza nieobecność. Trzymajcie kciuki :)

Posted

A myślałaś o włączeniu leków? Nie chodzi mi o jakieś ekstra psychotropy na receptę, a ogólnie o środki wyciszające - tzn. blokujące stres, ale nie otępiające. Ja stosowałam Stress Out w zeszłym roku w grudniu i jestem bardzo zadowolona z efektów. Teraz będziemy testować Neuroxivet.

Posted

Myśleliśmy o tym z naszą wetka, ale najpierw chcemy spróbować metod bez farmakologii. Młoda jest jeszcze szczeniakiem, w sumie cały czas się rozwija i mamy nadzieje, że się obejdzie bez tego typu rozwiązań. Cały czas zakładam, że to mój błąd, ale dostaliśmy kontakt do rewelacyjnego szkoleniowca/behawiorysty i po nowym roku zaczynamy pracę pod jego kuratelą. Liczę, że świeże spojrzenie plus być może psie towarzystwo jakoś nam pomoże ogarnąć nasze suczydło.
Jeżeli nie uda się nic innego zrobić, zapewne spróbujemy.

A jeżeli to nie poskutkuje, to nie pozostanie nic innego jak zmolestować szefa i wymusić na nim pozwolenie na prace w domu ;)

Posted

Tak sobie myślę, skąd w ludziach taki opór do medykamentów :) Tzn., żeby nie było, żadnego interesu w tym nie mam, sklepu zoologicznego nie prowadzę, ani nic z tych rzeczy, ale wiem z własnego doświadczenia i od znajomych, że czasem wprowadza się właśnie delikatne środki ziołowe na jakiś czas, przejściowo, po czym później można odstawić i jest już OK. Bo najważniejszy jest właśnie komfort psa. Nie mówiąc o zniszczeniach, bo niektórym ciężko to przełknąć, ale jeśli pies się męczy to może warto spróbować? Oczywiście zrobisz, jak chcesz :)

Mój wet się nabijał, że to placebo i najlepiej psu dołożyć Sedalin. Oczywiście się nie zgodziłam, bo znam działanie tego preparatu i nie uważam, żeby było to w porządku, gdy pies "w głowie" nadal odczuwa stres, strach a nie może się ruszyć, bo mu organizm nie reaguje odpowiednio. A preparat oparty o składniki naturalne podziałał, w odpowiedniej dawce oczywiście. Pies o północy w noc sylwestrową bawił się piłką, zamiast siedzieć pod wanną z tępym wzrokiem i śliną kapiącą z pyska.

W każdym razie, dajcie znać co i jak, jak nagracie towarzystwo :)

Posted (edited)

Kurcze z tymi lekami, to chyba kwestia pracy- taki zawód, że mam z tym cholerstwem do czynienia, rodzina w tych branżach działa i brak zaufania chyba :)
Oczywiście, jeżeli nic innego nie da rady, to będziemy wszystkie metody testować, wiadomo dobro psa jest najważniejsze. Ale póki co widać jakieś światełko w tunelu. Może psie towarzystwo będzie wybawieniem, a przy okazji jakiegoś starszego biedaka uda się uratować.
Póki co widac po psie, że jest bardziej zrelaksowana jak wracamy do domu, nie ma takie paniki. A te zniszczenia to takie jak by z "nudów". Może faktycznie połączymy kilka aspektów. W każdym razie dzięki wielkie za pomoc, bo nie da się ukryć, że już byliśmy lekko zrezygnowani i myśleliśmy realnie o oddaniu psa do ludzi, gdzie ktoś zawsze jest w domu. Z tymże, nie lubię chodzenia na łatwiznę ;)


Update:

Kolega w domu się sprawdził o tyle, że na chwilę obecną widzimy jakieś tam podarte gazety/kartony( które niejako celowo jej zostawiamy). Na nagraniu widać, że kiedy suka w tych swoich momentach "paniki" zaczyna powoli świrować, Nasz kochany staruszek, ją uspokaja, a jak się za bardzo nakręci, karci jak szczeniaka. I widać, że futro jest dużo spokojniejsze po naszym wyjściu. Obserwacje z 2 dni. Na razie kontynuujemy filmowanie i zobaczymy jak długo się taki stan utrzyma.

Dodatkowo po konsultacji z wetką, zaczynamy stosowanie Stress Out. Dzięki Evel ;)

Edited by asiak_kasia
Posted

[quote name='evel']A myślałaś o włączeniu leków? Nie chodzi mi o jakieś ekstra psychotropy na receptę, a ogólnie o środki wyciszające - tzn. blokujące stres, ale nie otępiające. Ja stosowałam Stress Out w zeszłym roku w grudniu i jestem bardzo zadowolona z efektów. Teraz będziemy testować Neuroxivet.[/QUOTE]
Możesz już coś powiedzieć nt. działania tego preparatu Neuroxivet? :) Są jakieś efekty pozytywne? :)

Posted

Asiak, nie ma sprawy, dawaj znać na bieżąco co i jak. Ciekawa jestem, jak się u Was sprawdzi. Leki ziołowe są o tyle fajne, że to nie uzależnia ani nie ogłupia psa. Tylko trzeba wycelować z dawką - czasem nawet dwa razy większą niż podstawowa.

Dino, na razie jeszcze nie widzę efektów, ale daję trzeci dzień podwójną dawkę (plan jest taki, że podwójnie przez pierwszy tydzień), później pewnie podtrzymująco po jednej kapsułce dziennie, a przed sylwestrem znowu podwójną. Zobaczymy :)

Posted

Mam podobny problem z pieskiem co opisany w tym temacie. Evel a możesz powiedzieć coś więcej o Stress Out? Czemu zmieniliście preparat? :)

Posted

Szczerze? Bo chciałam wypróbować coś nowego, a słyszałam dobre opinie o tym, nawet takie bezpośrednie - znajoma stosuje od dłuższego czasu i bardzo sobie chwali. A Stress Out... się trochę źle dzieli, jak masz małego psa i musisz dawać połówki tabletek ;)

Posted

Przeczytałam wszystkie posty, ale nie wiem czy nie doczytałam, czy jeszcze nikt nie pisał.
A jakie ma zajęcia w domu jak zostaje sama? Tzn. oczekujecie od niej tego, że będzie tylko spała przez 9 godzin?

Ja też mam bardzo energiczną sukę, która nawet po półtorej godzinnym bieganiu non-stop i trochę myślenia, przez 6 godzin nie zmruży oka pod naszą nieobecność. A jak nie śpi, to wiadomo - niszczy, wyje. Problem rozwiązał KONG (zabawka do napełniania jedzeniem). Mała ma kilka kongów, które zajmują ją przez 6 godzin bez przerwy. Próbowaliście?

Posted

[quote name='Pestkaa']
A jakie ma zajęcia w domu jak zostaje sama? Tzn. oczekujecie od niej tego, że będzie tylko spała przez 9 godzin? [/QUOTE]

A to coś dziwnego? Normalny pies, bez odchyłów, jeśli nie ma co robić to czas wolny spędza głównie na spaniu. Psy śpią/odpoczywają do 16 - 18 godzin na dobę i jest to całkiem normalne. Niektóre psy nie potrafią dać sobie na luz i się wyciszyć, więc właściciel musi psu w tym pomóc. Ot, cała filozofia.

Posted

Kongi, poukrywane smakołymi, kartony, gazety, do tego mamy zabawkę, która co 2godziny wyrzucała kolejną napełnioną smakami ( trudnymi do wydłubania) kulkę.
Ale po powrocie do domu, wszystko było nietknięte, także suka ma w nosie żarcie, jak zacznie wpadać w tą swoją panikę. Tak samo jak nie pójdzie spać. Normalny pies- owszem zajmie się żarciem (nasze poprzednie 2 zajmowały się tym jak im się "nudziło", ale ogólnie spały)

A co do suki, owszem chciała bym, żeby przesypiała ten czas, bo po takiej dawce ruchu, zajęć i myślenia, powinna padać na pysk. I aktywować się z naszym powrotem do domu.
A problem Poli, polega właśnie, jak evel wspomniała, na nieumiejętności wyciszenia się, uspokojenia, dla niej to jest zawsze rozstanie na zawsze.

W połączeniu z drugim psem, który niejako robi za samca alfa, i wskazuje jej pożądane zachowanie, suka potrafi się ogarnąć. Nie jest to pełnia szczęścia, ale jest dużo lepiej. Dzisiaj pierwszy raz dostała dawkę Stress Out - dostała 3 tablety, zobaczymy jak to będzie funkcjonować.

Posted

Rozmawialiśmy z wetką, i zdecydowaliśmy się na stress out, zobaczymy jaki będzie efekt, to tez ziołowe.
Przetestujemy wszystko, zobaczymy co da najlepszy efekt. No i liczymy po cichu, że wypali opcja z drugim psem- może jeszcze przed Nowym rokiem uda się jakiegoś starszego psiaka uratować :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...