Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ano złapał. Martwi mnie tylko, że może nie na wakacjach, ale na osiedlu, a to nie wróży dobrze na przyszłość...
Podobno wg najnowszych doniesień najskuteczniejszy na włosogłówkę jest właśnie fenbendazol (nasz Panacur) w połączeniu z Advocatem. Teraz tabletki przez 3 dni, następnie tak samo po 3 tygodniach i jeszcze raz po 3 miesiącach. I do tego Advocat raz na miesiąc przez 4 miesiące. No to próbujemy. :)
Zibi nie miał żadnych objawów, które połączyłabym z robactwem. Wszystko było OK. Dziś trochę poczytałam no i podają jako objaw pasożytów zmatowienie sierści - to jedyne co zauważyłam ostatnio i nawet zaczęłam mu dawać wiesiołka 2 tygodnie temu. Ale żeby to od glissstek to nie przyszło mi do głowy. :shake:

Posted (edited)

Wczoraj w rozmowie z mamą wymyśliłam wąsogłówkę. Nawet pasuje nazwa do sznaucera. :megagrin:
Stwierdzam jednak, że zdecydowanie wolę... pysznogłówkę.
onaturzebezkomentarza.blox.pl



Też kiedyś miałam taki łan na działce...

Edited by ulana
Posted

Moja Wiśniowa panienka...a może ja jestem jej :) cudne Moniczko zdjęcia! :loveu: Póki pogoda na długie spacery- trzeba powtórzyć wyprawę po Wiślanym brzegu :)

Posted

[FONT=Verdana]Dzięki. Jakoś się trzymamy.
Wczoraj odebrałam od weta kolejną porcję tabletek i od poniedziałku znowu będę faszerować Zibiego.

A teraz krótki poranny bezzdjęciowy „Rejs na smyczy”.

Nigdy chyba nie zrozumiem jakimi torami chadzają ludzkie myśli.
Spotkaliśmy z Zibim dziś rano na spacerze rezolutną 4-latkę. Robiła wszystko, żeby opóźnić marsz do przedszkola. W pewnym momencie wbiegła za Zibim na trawę. „Wyjdź stamtąd!” - zawołała mama - „Tam pieski robią qoopki. Zaraz zabrudzisz buciki.” Natychmiast dostałam od małej pytanie: „A ty też nie sprzątasz po psie?”. „Sprzątam” - i na dowód, że mówię prawdę wyciągnęłam z kieszenie torebki. Mama dziewczynki spojrzała na mnie jak na wariatkę - „A ja nie sprzątam. Po co?” - powiedziała. „Choćby po to, żeby pani córka mogła z moim psem pobiegać po trawie.” Oczy pani mamy zrobiły się jeszcze większe. Przecież to idiotyczny argument, nie?
Nie wiem dlaczego nie przemawia całkowicie, kompletnie i zupełnie do ludzi, kiedy mówię, że:
1. Jestem za swojego psa odpowiedzialna tak samo, jak za dziecko i ponoszę tego konsekwencję – jedną z nich jest sprzątanie.
2. Robię to też dla swojego psa, bo – nie będzie miał czego zjeść ani w czym się tarzać, nie wdepnie też przypadkiem, a przez to uniknie codziennego kąpania, a zapewne nierzadko i leczenia.
3. Chciałabym chodzić obok czystego trawnika, a zimą nie patrzyć na zaqoopkany śnieg. Tak samo zresztą jak na zaśmiecony puszkami, butelkami i czymkolwiek innym.
4. Chciałabym pobiegać z moim psem po trawniku, pograć z nim w piłkę, nie brudząc się przy tym.
5. Chciałabym nie musieć mówić dziecku: „Uważaj na qoopki psie”.
Ale kiedy powiem, że grozi mandat i że widziałam jak ludzie płacą to od razu wzbudza zainteresowanie. Niestety nie zawsze wnioski są odpowiednie – bo co usłyszałam od porannej mamy dzisiaj? „Dziękuję, że mnie pani ostrzegła przed tą strażą – będę musiała na nich uważać!” Nie - sprzątać, ale - uważać, żeby mnie nie złapali, jak nie sprzątam.
Ręce opadają. Właściwie wszystko opada. Czasami wręcz zaczynam wątpić w poprawność mojego toku rozumowania...
[/FONT]

Posted

Tez mam taki niepoprawny tok rozumowania a juz mieszkajac na wiosce, to czuje sie jak kompletne przegiecie ludzkiego rodu :evil_lol: ale co tam... i tak robie swoje i zbieram po paszczakach.

Posted

[quote name='Pink']Tez mam taki niepoprawny tok rozumowania a juz mieszkajac na wiosce, to czuje sie jak kompletne przegiecie ludzkiego rodu :evil_lol: ale co tam... i tak robie swoje i zbieram po paszczakach.

[quote name='Saththa']Kurcze jestem pewna, ze czytałam =, że była ba nawet, ze myslałam... ale zebym nicz nie napisała zupełnie :razz:

A niepoprawny tok rozumowania mam i ja ;)

Ufff... Ulżyło mi, że nie ja jedna :)

Saththa - lecytyna, lecytyna ;)

Pink - nie pamiętam czy już u nas byłaś i czy Cię witałam, no to witam na wszelki wypadek. ;) Zaglądaj częściej. :)
Oj, czy ja też - lecytyna?

A to zdjęcie znalazłam wczoraj, robiąc porządki na dysku - akurat pasuje. Jest ze stycznia, żebyście nie myślały, że to już leży śnieg...

Posted

hihi tez tak pokazuje paszczakom, ze ich bagaz za nimi musze nosic :lol: ale najbardziej klopotliwe w moim przypadku, to noszenie woreczkow i smakosow po kieszeniach - bo ja nie mam nawyku sprawdzania kieszeni przed praniem hihi wyprany worek foliowy to nie tragedia ale takie smakosy, to juz nie halo w kieszeni :oops:

ps. byc napewno bylam ale czy pisalam, to lecytyna by mi sie tez przydala zeby miec pewnosc :evil_lol:

Posted

Słomiana wdowa

 

Co robią słomiane wdowy? Zapewne wszystko to, czego nie zrobiłyby z mężem u boku. Korzystają z wolności, popełniając szaleństwa mniejsze i większe. Ale nie ja… Ja przykładnie wracam z pracy do domu, po drodze (gwoli rozrywki oczywiście) odwiedzając kilka miejsc takich, jak sklep spożywczy, poczta i apteka. W domu już od progu zostaję zarzucona wszelkimi problemami świata ludzi i zwierząt. Usiłuję się urwać do kuchni pod pretekstem gotowania obiadu, ale nic z tego. Zibi pilnuje mnie także tutaj (a może zwłaszcza tutaj!) gotowy donieść panu - jak już w końcu wróci - o każdej mojej samowolce. Cóż mi pozostaje... Zaczynam rytuał przekupstwa. Obieram marchewkę. Powoli, dłuuugo, bardzo dokładnie… Zibi siedzi i czeka. Na marchewkę. Stoi i czeka. Marchewka, marchewka. Jednak znowu siedzi i drży mu lekko ogon. Och jej, marchewka. Cudowna, chrupiąca. W końcu przestaję udawać ślepą i głuchą. Spoglądam na rozczochrańca przepełnionego marchewkowym pragnieniem. Zamiast oczu ma dwie marchewki. Już jest cały mój (czytaj: tej marchewki). W końcu wyciągam rękę. Radosne chrupanie nie trwa długo. Zibi kładzie się pod stołem, spokojnie wachluje ogonem. Patrzy na mnie przekrzywiając głowę. „Wiesz, to była najsmaczniejsza marchewka świata” – kadzi jak każdy facet. A ja udając, że wierzę drapię go nad ogonem. I (o dziwo!) czuję, że nie mam najmniejszej ochoty na słomiane szaleństwa. Zdejmuję więc ze stołu tacę z warzywami, miskę, noże i co tam jeszcze i siadam na podłodze obok psa. On tuli się do mnie. Robimy razem obiad. To przecież normalne, nie? Że się z psem u boku, pod stołem obiera warzywa. A może to ta marchewka?

Kilka zdjątek Zibiego domowych, bez marchewki niestety.

d6a4e2cd01fd0278.jpg

Może jeszcze dasz marchewkę?
7fa8434f9c3ba93f.jpg

Zawsze ciekawski i w centum wydarzeń :) - tu: obserwuje i nadzoruje wymianę mebelków u Wojtka.
ce4d350ba74144b8.jpg

c86978c73b083cc6.jpg

Najlepsze spanko... Gdzie, no gdzie? ;)
0af6e991739e678b.jpg

Posted

Wlasnie pisalam u Waszka, ze u mnie tez ostatnio marchewkowo sie zrobilo. Hippowi troche ciagle glodny brzucho zapycham.
Zywot slomianej wdowy nie jest mi obcy ale jakos obce sa mi slomiano wdowkowe szalenstwa :evil_lol:

Posted

Foxi kiedyś marchewkę lubiła, teraz pluje hihih a Dumka jak pierwszy raz dostała taki gruby plasterek to się nim bawiła i nie kumała o co chodzi. Teraz raz zje, raz nie. Różnie u mnie to bywa :)

Posted

[quote name='malawaszka']och moja Luna taka marchewkowa też :lol: kiedyś sobie z grządki wykopała i zjadła
Samoobsługa :) :grin:

[quote name='Margi']Hahaha moja Figa też tak sępi marchewkę ale ja pod stół nie wchodzę.Nawet dla towarzystwa.:eviltong:
Ja też nie wchodziłam - aż do wczoraj. :)

[quote name='Pink']Zywot slomianej wdowy nie jest mi obcy ale jakos obce sa mi slomiano wdowkowe szalenstwa :evil_lol:
Ja to zaprawiona jestem w słomiankowaniu. Zwłaszcza jesienią często nasilają się nieobecności małżonka. Bywało kiedyś, że i po miesiąc czy dwa go nie było, a wtedy to już powszedniała taka samodzielność. Chciałam napisać, że to nurknięcie pod stół do Zibcia, to moje największe szaleństwo jako słomianej wdowy, ale właśnie sobie uświadomiłam, że to nieprawda. Największe to odstawiłam już trochę lat temu nurkując na stół - chirurga. Małżonek jak wrócił o mało zawału nie dostał. :)

Co do marchewki - widzę, że to przysmak dość popularny :)
Zibi lubi jeszcze surowe buraki. I jabłka - ale to nie każdą odmianę - taki znawca. :)

Posted

[quote name='Saththa']nie bardzo rozumiem jak można zanurkować na coś :lol: na stół? to raczej wskok :evil_lol:
Lubię takie zabawy językiem. Dziś nurkuję pod, a kiedyś nad. :)

Coś narozrabiała?

Drobiazg. Wyhodowałam sobie kamyczki w pęcherzyku żółciowym, a on zbuntował mi się ostatecznie i nieodwołalnie. Nie miał duszy geologa. ;)

Posted

Ja tez taki slomiany dlugodystansowiec ;) chociaz takich dlugich niewidzen, to raczej u nas nie ma. Smiejemy sie, ze jestesmy weekendowym zwiazkiem :lol: ale sa nieraz tez takie okresy, ze i dwa-trzy tygodnie TZ-ta nie ma.

Posted

[quote name='ulana']Lubię takie zabawy językiem. Dziś nurkuję pod, a kiedyś nad. :)

No w sumie nurkuje sie nad dnem :razz:



Drobiazg. Wyhodowałam sobie kamyczki w pęcherzyku żółciowym, a on zbuntował mi się ostatecznie i nieodwołalnie. Nie miał duszy geologa. ;)

Samotnie Ci było toś sobie wyhodowała :lol:

Posted

[quote name='Pink']Ja tez taki slomiany dlugodystansowiec ;) chociaz takich dlugich niewidzen, to raczej u nas nie ma. Smiejemy sie, ze jestesmy weekendowym zwiazkiem :lol: ale sa nieraz tez takie okresy, ze i dwa-trzy tygodnie TZ-ta nie ma.[/QUOTE]

Oj, na weekendowy związek to ja bym się chyba nie nadawała. Przydaje się chłop na co dzień, nie tak tylko od święta. ;) Wolę chyba tak dłużej ciurkiem, a potem już bez wyjazdów.
No, ale już jest i na razie moja samotność się skończyła.

[quote name='Saththa']Samotnie Ci było toś sobie wyhodowała :lol:[/QUOTE]
I tak się pozbyłam mych towarzyszy???

Coś mnie wzięło i 3 dni byłam prawie nieprzytomna, aż szef litościwy pozwolił mi dziś popracować w domu. Dobrze tak się wygrzać w rozciągniętym swojskim sweterku, kiedy się kicha i kicha...

Posted

Grzebię się w mazurskich zdjęciach i znalazłam to.
Kiedy zobaczyłam w porcie tę łódeczkę od razu pomyślałam o... No, o kim, o kim? ;)
I nie mogłam jej nie sfotografować. Specjalnie dla nasze Małej Ważki. :)




A tak w całości.



Dla imiennika drapanko za uchem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...