gosia7 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 zaraz jadę po niego,ledwo żyję,nienawidzę takiego stanu Quote
gosia7 Posted February 27, 2013 Author Posted February 27, 2013 Kanguś się wybudził dobrze. Bardzo biedny,glównie z powodu kołnierza,nie potrafi w nim leżeć,spać,chodzić,zaczepia o wszystko,wstaje,stoi jak cielątko i nie chce się położyć.Dlatego po kótkiej walce kołnierz został mu zdjęty i rozpoczęło się czuwanie całonocne i pilnowanie czy nie liże szwów. Noc zarwana kompletnie,spałam jak mysz pod miotłą i zrywałam się jak tylko się ruszył. Wstawał,nie bardzo wiedział chyba o co chodzi,trochę popiskiwał.Ogólnie b.grzeczny,ale jestem nieprzytomna w pracy.Kanguś zabrany na dzień do kolegi-nie mógł zostać przecież w domu sam po operacji.Nie bardzo chciał pić,zjadł coś rano ,ale zwykle zjada całą miskę,a dziś tylko troszkę :roll: Quote
Isadora7 Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 Trzymajcie się ech zę nie mogę wiećej pomóc :( Quote
Ada-Vebby Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 Też wierzę,że z każdą kolejną godziną będzie lepiej ;) Quote
Mazowszanka13 Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 [quote name='gosia7']Kanguś się wybudził dobrze. Bardzo biedny,glównie z powodu kołnierza,nie potrafi w nim leżeć,spać,chodzić,zaczepia o wszystko,wstaje,stoi jak cielątko i nie chce się położyć.Dlatego po kótkiej walce kołnierz został mu zdjęty i rozpoczęło się czuwanie całonocne i pilnowanie czy nie liże szwów. Noc zarwana kompletnie,spałam jak mysz pod miotłą i zrywałam się jak tylko się ruszył. Wstawał,nie bardzo wiedział chyba o co chodzi,trochę popiskiwał.Ogólnie b.grzeczny,ale jestem nieprzytomna w pracy.Kanguś zabrany na dzień do kolegi-nie mógł zostać przecież w domu sam po operacji.Nie bardzo chciał pić,zjadł coś rano ,ale zwykle zjada całą miskę,a dziś tylko troszkę :roll:[/QUOTE] Ja mojej suczce w desperacji założyłam na noc kaganiec i nie mogłam z wrażenia spać przez całą noc. Bo w kołnierzu była katastrofa, tak samo jak u Kanga. Kompletna dezorientacja. Dla mnie kołnierz to narzędzie tortur. Ale co zrobić jak pies gryzie i liże ranę. Quote
mtf zalesie Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 ja tez zamiast kolnierza uzywam kaganca skorzanego ktory oklejam plastrem aby nie wystawial jezora- zdejmuje co jakis czas aby sie napil Quote
Ada-Vebby Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Jak Wam dziś minęła nocka,jak czuje się Kanguś? Quote
Nadziejka Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Zagladam do Kangunia:buzi::modla:sciskam za zdrowenko Quote
gosia7 Posted February 28, 2013 Author Posted February 28, 2013 Nie pisałam wczoraj po południu, bo ledwo żyłam z nerwów i niewyspania. Nie pisałam wszystkiego, bo sama byłam przerażona. Guz był w okolicy zwieracza odbytu i nieumiejętne jego wycięcie groziło porażeniem mięśni odbytu i ....nawet dziś jeszcze boję się pisać... nietrzymaniem kału :crazyeye::placz: dlatego wybrałam chirurga, którego znałam (raz operowałam u niego listwę mleczną z guzem wielkości grejfruta pewnej suni), lekarz ma d. opinię, choć cena końcowa operacji b.wysoka (752zł w tym kastracja, usunięcie guza, badanie hist-pat. wycinka, leki przeciwbólowe, antybiotyk i kołnierz). 200zł z tej sumy obiecała dofinansować Fundacja Kastor. Kanguś dziś czuje się lepiej, zjadł pięknie i dużo kurczaka z ryżem i marchewką. I rano dostałam najpiękniejszy prezent: najładniejszą jaką dotąd u niego widziałam kooopę,wreszcie normalnie uformowaną, o ładnym kolorze i nie luźną. Chyba jedzenie gotowane najbardziej mu służy, nawet po RC Gastro Intestinal jest gorzej. Kołnierz dalej b.problematyczny. Mam małe mieszkanie, Kanguś nie mieści się w drzwi,obija o wszystko, zwala z półki, klinuje między rzeczami. W nocy spał tuż przy mojej głowie obok łóżka i co jakiś czas wstawał, sprawdzał czy jestem, wąchał moją głowę wstając i waląc mnie po twarzy kołnierzem. Cud, że nie mam zadrapań na gębie. O 2.30 chciał na spacer-wyszliśmy.Znów nie było normalnego spania,ale już i tak lepiej. Dziś już nie miał z kim zostać,został sam. Boję się czy się nie zaklinuje gdzieś ,nie będzie wył przerażony sam,nie będzie walczył z kołnierzem. Nie ma dostępu do wody,bo kołnierzem natychmiast wywala miskę. Siedzę w pracy i mam non stop nerwówkę. Obiecuję sobie,że to już ostatni raz. Pomagam zwierzętom jak mogę,jak nie mogę to też pomagam-to się musi skończyć ,bo zwariuję. I najważniejsze póki co: Zwieracz odbytu, dzięki Bogu, działa, choć zaglądam cały czas z troską w jego stronę. Należy pielęgnować okolicę odbytu i po każdym wypróżnieniu przemywać. Na razie mi słabo z nerwów, bo to żywa rana ze szwami i ja mam tam grzebać.Do tego Kangusiowi wcale to się nie podoba, ucieka doopką,więc polewam wodą utlenioną ile mi się uda. Powninnam zaś przecierać Riwanolem. Mam dość.Do tego umieram co wyjdzie w badaniu hist-pat…to za 3tyg. Dziękuję,że jesteście ze mną,sama nie dałabym chyba rady. Quote
Mazowszanka13 Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Jesteś bardzo dzielna Małgosiu :loveu: Na szczęście to tylko okres przejściowy. Quote
gosia7 Posted February 28, 2013 Author Posted February 28, 2013 rachunki są rozbite, bo po wydrukowaniu na 520zł okazało się,że nie ma kołnierza i doszło 32zł za kołnierz. Faktura na 200zł dla Fundacji Kastor bedzie odebrana jutro (raz w tyg.jest w lecznicy ktoś wystawiający faktury,stąd taki zamęt). Wypis wieczorem,bo zapomniałam zabrać do pracy. Quote
edek Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 gosia7 będzie wszystko dobrze, nie denerwuj się tak :shake: Quote
Ada-Vebby Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 [quote name='edek']gosia7 będzie wszystko dobrze, nie denerwuj się tak :shake:[/QUOTE] też tak myślę,najgorsze już za Wami :) Quote
gosia7 Posted February 28, 2013 Author Posted February 28, 2013 Panna Marple bardzo dziękujemy za wpłatę dla naszego chorowinka:Cool!: Quote
gosia7 Posted February 28, 2013 Author Posted February 28, 2013 a tu jeszcze zaległy scan rachunku za karmę RC Gastro Intestinal Kanga Quote
Panna Marple Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Dzielna z Ciebie dziewczyna, Gosiu:lol:. Okres pooperacyjno-abażurowy jest trudny, ale na szczęście kiedyś się kończy:lol:. Teraz z każdym dniem będzie lepiej Quote
gosia7 Posted March 1, 2013 Author Posted March 1, 2013 oto wypis pooperacyjny: oraz zaległe 2 skany rachunków za Metronidazol (lek przeciwzapalny na brzuszek,który Kanguś przyjmował). Rachunki rozbite na 2,bo myślałam,że po jednym opakowaniu mu przejdzie i nie będzie trzeba wydawać więcej, a potem nie będzie leżało niezużyte opakowanie w apteczce. Nie przeszło jednak i musiałam dokupić drugie opakowanie. Mięta na rachunku była dla mnie i za moje;)) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.