Tilia Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Amster- radosny optymizm od Ciebie aż tryska :P jesteś jak plaster na moją zdołowaną i umęczoną duszę (i przeziębione ciało)... :roll: :lol: :lol: :lol: no romantyczny następny jak cholera- motylek- mutant jądrowy... echhh :drinking: Quote
Gocha Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Tilia, bazie to u nas są od stycznia, ale obok tych bazi było jeszcze kupę śniegu, :lol: :lol: a dzisiaj przynajmniej jest cieplej, no i to słoneczko ulubione....ach, marzą mi się już prace w ogródku. :wink: Quote
amster Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 no tak, zapomniałem, że lepsza na samepoczucie sztuczna wiosna, niż prawdziwa zima. więc trochę teraz pogodniej: a u mnie wyobraźcie sobie już narcyzy pąki puszczajo, koźlęta się rodzo (to już wiecie), ptaszyny śpiewajo na pobudkę o 6 rano. wiosno czuć w powietrzu palonymi liśmi i trawami co to siem przez zime nagromadzili na ogródkach. wprawdzie motyli ci jeszcze nie widać, ale muchi już latajo. no, a żurawie ta jo już widział dawno temu, ale nic nie pisoł coby nie zapeszać. no szkoda tylko, że słoneczko dyć nam skąpi, ale jak mówio w eremefie już w środe ma i w nasze zachodnie rubieże zawitać. tak wiec dobrej myśli trza być i wypatrywać naszej wiosenki i powoli wywlekać z szaf lżejsze odzienie. Quote
Rotti Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 A ja wczoraj usłyszałam wiosnę :D Późne popołudnie, krótki spacer ze zwierzami po moich cichych uliczkach. Idziemy sobie, a tu w miarę zbliżania się do jednego z ogrodów coraz głośniejszy przepiękny wieczorny ptasi śpiew. Nie jakiś tam harmider. Piękna wieczorna ptasia solówka. Stanęliśmy i słuchamy, słuchamy, słuchamy.... a facet nie przestaje. Jak ja uwielbiam takie momenty. Quote
Tilia Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 no i mnie wywaliło i nie poszedł post jak to moja słodka Dru pomagała mi przy akwarium :( :( łeee Quote
gonek Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 :smilecol: U mnie wiosna wygląda tak: siedzę w pracy zza okna słońce daje, jakieś dzieciaki ganiają a ja liczę minutki do wyjścia a jak już wychodzę słońce zachodzi, robi się zimno i za moment mroczno... Chyba nie powinnam wychodzic z pracy:-) A tak w ogóle to prawdziwa wiosna potrwa parę dni i zaraz przyjdzie wstrętne lato, jak co roku :/ Tilia -pisz jeszcze raz o słodkiej Druuuu:-)))) Quote
SAGITTARIUS Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Buuuuu....fuuuuu....bue!te dziwne odglosy wydaje nieszczesny hodowca,dla ktorego absolutnie najpierwsze oznaki wiosny to g...a wilczarzy,ktore wychynely spopod sniegowej kolderki...a jeszcze maja pewna taka twardosc wiazaca je z podlozem...bueee!Kazda moja wiosna jest CIUT przez to zohydzona! Sorry za TAKIE ujecie tematu...jak kto brzydliwy,niech zamknie oczki. Quote
charciara Posted March 15, 2004 Author Posted March 15, 2004 U mnie na podwóreczku to samo, gówienek od skurczybyka. Dzisiaj zaczęłam sprzątanie, ale tyle tego jest, że trzy dni roboty mam jak nic :D :D :D . Te pipecie, to jeszcze pół bidy - malutkie, ale greye walą kupska jak stare chłopy :D :D :D Sagittarius - tu chyba wszyscy przyzwyczajeni i nie brzydliwi. Quote
Tilia Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Sagit ;) albo zatka nosek... ;) ja też mam kjupkowe pole minowe na ogródku u rodziców... najfajniej jest jak rozbrykane pieski wbiegają z ogrodu do domu i nagle... fuuuuuuu?... to ja Wam powiem że Dru dziś dzielnie pomagała przy sprzątaniu w akwarium, jak stary akwarysta :D najbardziej podobało jej się puszczanie bąbelków w misce z wodą spuszczoną z akwarium (powtarzała to długo i z wyraźną przyjemnością), potem wyłowiła z tej miski wszystkie roślinki i radośnie rozdrobniła je na kawałeczki w efekcie czego wszędzie miałam błoto i zieloooonooooo :wink: mam nadzieje że po tych jej zabawach nie wstaną mi panele?... Quote
Rotti Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Tilia Panele to Ci nie wstaną, ale uważaj, żeby Ci się Dru z syrenkę jakowąś nie przeobraziła :lol: Quote
Tilia Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Rotti ;) a wiesz że już zaczyna?? z każdego spaceru prawie wraca mokra i niemożliwie ubłocona, jej jedną z ulubionych roruwek jest start galopem po prostej przez jak największą ilość kałuż :D im więcej kałuż zaliczy i im więcej wody rozchlapie tym szczęśliwsza :roll: błotna syrenka :lol: Mała i Zuza patrzą na nią czasem z taką hmm pewną obawą... Quote
chrupka Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Tiaaaaa, skads znam ten syndrom... im wieksza kaluza tym lepiej... Quote
Rotti Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 chrupka To bardzo ciekawe co piszesz. Rottas wpada w kałuże tylko po to, żeby sie napić i ochłodzić po bieganiu. Normalnie kałuże omija ;) :lol: Quote
SAGITTARIUS Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Noooo!dzieks wszystkim!poczulam sie lepiej z racji,ze nie jestem jedyna posiadaczka gownianego pola minowego!Tylko ze produkcja kosmatych to cos naprawde porazajacego.Najgorsze ze teraz nie ma jak tego "dobra" zagospodarowac.Latem to sie kopie duzy grobowiec i wrzuca do bolu,az jest pelny,ale teraz...pakuje toto w worki po karmie(hi,hi!ujrzec mine producenta byloby interesujacym,co?)i pod oslona nocy wywoze na miejski smietnik...a raczej czekam az sie pojawi moje dziecko aby mnie wyreczyc w tym dziele....taaak!o tych urokach hodowli zwykle nie pamieta sie w roznych opowiesciach. Ale teraz naprawde o wiosnie:chyba faktycznie juz koniec zimy,bo moi podopieczni wyraznie akcentuja checi rozprostowania gnatow w roznych szalenstwach-wymyslaja straszliwe glupoty na podworku,a w domu sa wrecz szkodne-prawie przestawiaja meble.A ze dworu wracaja galopem i nie patrza,ze moga cos/kogos stratowac...zas biegajac po podworku przedziwnie wyginaja ogony-w takie dziwne esy-floresy.Jak zas dorwa kawalek odmarznietej ziemi,to robia zeza i probuja popelnic jakis dolek ... Quote
charciara Posted March 15, 2004 Author Posted March 15, 2004 Rottas wpada w kałuże tylko po to, żeby sie napić i ochłodzić po bieganiu. Normalnie kałuże omija ;) :lol: No co Ty? A potaplać się w kałuży, a uwalić się na środku, tak żeby podwozie w szlamie upaprać, to nic tak ? :lol: :lol: :lol: Quote
charciara Posted March 15, 2004 Author Posted March 15, 2004 Jak zas dorwa kawalek odmarznietej ziemi,to robia zeza i probuja popelnic jakis dolek ... Ja już mam przekopany ogródek. Teraz tylko przegrabić, posiać trawkę i ogrodzić wysokim, 3-metrowym płotem, żeby trawka mogła urosnąć :lol: :lol: :lol: Quote
SAGITTARIUS Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 Musze przyznac,ze tak to one sie nie osmielaja upackac.Moze sie boja,ze stara wezmie rure..i po nerach,po brzuchach brudnych!A moze nie lubieja jak im w brzuszek mokro-nie wiem.Jeden tylko,Halny,w lesie zarywal sie jak dzik w co glebszej kaluzy i nasycal sie smrodem bagien.Potem wygladal...ze pies Baskervillow przy nim to maly pikus! Quote
charciara Posted March 15, 2004 Author Posted March 15, 2004 To błotko, to jeszcze nic. W zeszłym roku latem Felek najpierw wytarzał się w kupie (ludzkiej), a potem wpadł na chwilę do rzeki ochłodzić się cokolwiek. Po tej kąpieli kupa rozmazała się po całym Felku i wracając do domu udawałam, że to nie mój pies :D A rura u mnie na porządku dziennym :D Quote
SAGITTARIUS Posted March 15, 2004 Posted March 15, 2004 oooops...charciaro...juz nie zjem kolacji...spoznionej...co mi zreszta na dobre wyjdzie... brrr...brrlanoc.... Quote
amster Posted March 16, 2004 Posted March 16, 2004 to teraz ja dorzucę parę swoich gó...nek. bo ja juz jestem po wiosennych porządkach i u mnie teraz co dziennie jakieś dziesięć kupek zbieram do wiaderka i urzyźniam łąki. Robota nie trwa nawet pięć minut. na podwórku jest czysto, a łączka będzie nawieziona. Aczkolwiek jeszcze tydzień temu nie miałem podwórka. Znaczy się podwórko było usłane ró...gó...ami. Co ciekawe ścieżka wiodąca od bramy do domu jest zawsze bezpieczna i spokojnie można nią dostać się do domu nie wnosząc na butach niespodzianek. A co do chlapania się w błotku, to: a jakże. kiedy Warta zstępuje do koryta po zimie pozostają na łąkach oczka błotno-wodne. Ulubione miejsce taplania się moich psów. Co do zaś taplania sie w bardziej śmierdzących miejscach, to krowie placki wiodą prym. A jest ci ich u nas dostatek. Zaraz jak się tylko wprowadziłem na to miejsce, to Amsterdam się przefarbował w takim jednym na zielono. No i mieliśmy zielonego borzoja :) (tak szczerze, to nadal był zgodny ze wzorcem) Quote
Rotti Posted March 16, 2004 Posted March 16, 2004 charciara Rotts wpada do kałuż, żeby sie napić i ochłodzić, ale nie powiedziałam w jakiej pozycji to robi. To porzecież oczywiste, że na leżąco :lol: Quote
ita Posted March 16, 2004 Posted March 16, 2004 Alez Wy macie rozrywki na wiosnę... :lol: Nic dziwnego, że chyba Gocha pisała o tym, że zimę lubi. Moja włoszczyzna, jak ognia wszelakiej wody i mokradeł unika, choć czasami jakieś niedoświadczone młode w oczku wodnym nad Pilicą (tam mamy działkę) nieświadomie wyląduje z rozpędu, czasami nawet i do Pilicy wpadnie. Dorosłe takich błędów nie popełniają, nawet małe kałuże na miejskich chodnikach przeskakują... Quote
malta Posted March 16, 2004 Posted March 16, 2004 I pomyśleć, że kiedyś w głowie mi się nie mogło zmieścić, że taka arystokracja - chart potrafiłby się w g... wytarzać ;) Teraz już doskonale wiem do czego są zdolne te bestie obłudne - Malta co prawda się nie tarza ale konsumuje z lubością najgorsze świństwa :-? I kąpiele uwielbia! W Odrze regularnie aż do pierwszych mrozów musiała sie wykąpać - potem przezroczysta wyłaziła i tak biegała. W zimie nie chodziłam z nią tam bo się bałam, że mi na lód pobiegnie i gdzieś w środku koryta wpadnie albo cóś.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.