Mondo Cane Jelenia Góra Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 Jesteśmy inspektorami społecznymi ds ochrony zwierząt i wolontariuszami fundacji Mondo Cane. Nasz wolontariat powstała, by pomagać pojedynczym zwierzętom, których w naszym regionie jest wiele. Do zrobienia jest bardzo wiele, dla tego powstaliśmy. Rzecz jasna nie trzeba działać pod egidą żadnej organizacji, aby robić swoje. Fundacja posiada jednak większe prawa i możliwości. Poprzez prowadzenie interwencji w przypadkach zaniedbań zwierząt, szukanie domów stałych i tymczasowych dla bezdomniaków, organizowanie akcji sterylizacji i kastracji, otwarcie jeleniogórskiej bazy psów pragniemy pomagać najbardziej potrzebującym czworonogom. Jest nas niewielu - kilkanaście zapisanych osób, natomiast aktywnie działających – kilka. Mamy od kilkunastu do kilkudziesięciu lat, uczymy się lub pracujemy. Dlaczego właśnie zwierzęta? Bo są bezbronne, a człowiek czasem potrafi być tak okrutny. Cierpią w milczeniu, nie potrafią krzyczeć, domagać się swoich praw. Kiedyś człowiek w swej pysze, chcąc panować nad wszystkim, udomowił zwierzęta. Powinien być więc za nie odpowiedzialny, a w podzięce że nam pomagają, bronią, dają pożywienie - traktować je z szacunkiem i chronić. Aby rozwijać naszą działalność potrzebne są nam dodatkowe ręce do pracy. Poszukujemy wolontariuszy, którzy mogliby jeździć z nami na interwencje, szukaliby domów dla bezdomniaków, reagowali na przypadki znęcania nad zwierzętami, pomagali w transporcie zwierząt oraz przy budowie budek dla kotów na zimę. W naszych szeregach mile widziana byłaby osoba zmotoryzowana. Posiadamy tylko jedno auto i to też nie zawsze sprawne. Poszukujemy również osób, które mogłyby być tzw "domem tymczasowym". Polega to na zapewnieniu zwierzakowi opieki na okres maksymalnie 30 dni, do czasu wyzdrowienia zwierzęcia, bądź znalezienia mu domu stałego. Jeżeli masz wątpliwości, lub chcesz o coś zapytać - pisz lub dzwoń jwdzwierzat@gmail.com 506 569 661 lub 502 116 737 * o kontakt prosimy w godzinach popołudniowych Możesz nasz również wspomóc finansowo wysyłając środki na konto fundacji Mondo Cane z dopiskiem " sekcja Jelenia Góra" Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt MONDO CANE ul. Grodziska 13, Musuły 96-321 Żabia Wola TYTUŁEM - " SEKCJA JELENIA GÓRA" !!!! konto Bank Pekao S.A. 58 1240 6348 1111 0010 4518 3305 KRS 0000413378 REGON 146118613 Nasze strony: www.facebook.com/zwierzetaJG www.mondocane-jg.com.pl Na dogomanii w naszym imieniu występują: Rubik Quote
Mondo Cane Jelenia Góra Posted November 23, 2012 Author Posted November 23, 2012 (edited) Nasze zwierzaki do zaadoptowania: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3 Rozliczenia: Edited August 24, 2013 by Mondo Cane Jelenia Góra Quote
AleksandraF Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Zaznaczam sobie i liczę na rozwój wątku :-) Ich profil: https://www.facebook.com/zwierzetaJG.profil Pierwszy raz ktoś w Jeleniej Dziurze działa tak profesjonalnie, z dobrą organizacją, konkretnie. A łatwo nie mają, bo u nas ani dobrego schroniska, ani DT, a ludzie są jacy są... Quote
AleksandraF Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 [FONT=lucida grande]Ponieważ wiem, że wolontariusze nie mają czasu skopiuję opis ich najtrudniejszego i pilnego przypadku. Opis jest skopiowany z wydarzenia na FB. Bruno żyje od roku w zamknięciu, jest sam. Potrzebuje pilnie DT lub hoteliku najlepiej z behawiorystą. Lokalne DT odmówiły przyjęcia go. Wszelkie pomysły mile widziane! Około 5 letni Bruno ponad rok temu stracił właścicielkę. Do tej pory żył sobie pilnując starszej pani. Mieszkał w szopie, uwiązany był na łańcuchu. Pani odeszła a Bruno pozostał… Przez ponad rok siedzi tam sam. Do wakacji uwiązany był na łańcuchu i obrzucany kamieniami przez mieszkańców wioski. Opiekun postanowił zamknąć go w domu, co z jednej strony chroni go przed złymi ludźmi a z innej pogłębia jego izolację. Niestety- jedyne osoby, które interesują się Psem i karmią go- nie mogą go zabrać do siebie bo n[/FONT][FONT=lucida grande]ie mają do tego warunków. Reszta rodziny nie przejawia żadnego zainteresowania psiakiem. Sytuacja jest poważna ponieważ miejsce, w którym przebywa pies w każdej chwili może zostać zasądzone i podzielone całej rodzinie a wtedy, gdy dojdzie do sprzedaży budynku- pies będzie musiał „się wyprowadzić”. Kolejny i bardzo poważny problem jest w tym, że osoby, które karmią psa- nie mieszkają w tej samej miejscowości, mają swoje problemy na głowie i nie są w stanie zapewnić psu dostatecznej opieki i towarzystwa. Jednym słowem psiak jest większość czasu sam. .. Nie pozwólmy Mu tam siedzieć tak w samotności aż zdziczeje i będzie bał się ludzi i wyjścia na dwór. Wtedy nie będzie już dla niego szansy i albo pozostanie mu trafić do schroniska (gdzie pewnie nie poprawi mu się zdrowie psychiczne) albo pójdzie do uśpienia bo nie będzie nadawał się do życia z ludźmi… Byliśmy u Psa już trzy razy. Ostatni raz z Psim Trenerem, którego poprosiliśmy o ocenę psa. Brunuś nas nie zawiódł Owszem jest nieufny i terytorialny ale nie jest agresywny sam w sob ie! To ostatnie spotkanie polegało na tym, że najpierw do domu weszła opiekunka psa. Po chwili w progu stanął trener, który nie patrząc na psa rzucał mu przysmaki i wchodził w głąb domu. Po jakimś czasie dołączył do niego członek fundacji Mondo Cane- i tak w ciemnym korytarzu domu, z lekko uchylonymi drzwiami znaleźliśmy się we troje. Pies nas nie zjadł Ale! Dzięki czuwaniu trenera- nie przekraczaliśmy granic psa. Nie staraliśmy się na siłę nawiązywać z nim kontaktu, nie tykaliśmy go, nie patrzyliśmy prosto w oczy.. Nie wzmacnialiśmy jego powarkiwania, gdy czuł się niepewnie. Podczas całego spotkania było parę momentów, że psiak na nas warknął . W takich chwilach- opiekunka psa przywoływała go do siebie, powodując, że pies odsuwał się od nas i w sztuczny sposób oddalał się od „czynnika stresogennego”, jakim byliśmy dla niego. Warunki nie były najlepsze ponieważ w domu nie ma prądu i było ciemno. Do tego staliśmy prawie w progu (przy uchylonych drzwiach- w celu wpuszczenia światła dziennego), co też powodowało dyskomfort u psa. Mimo wszystko- pies był dzielny i przeszedł test pozytywnie Wyszliśmy z domu i stanęliśmy pod nim, gdzie rozmawialiśmy dłuższą chwilę (nie zwracając uwagi na psa), potem robiliśmy mu zdjęcia. Z każdą minutą pies był spokojniejszy i mniej zdenerwowany naszą obecnością. Patrząc na jego zachowanie- sądzimy, że był zdenerwowany „nowymi gośćmi w jego domu”- nie wiedział co się dzieje. Mimo tego uważamy, że Bruno pragnie kontaktów z człowiekiem i nie przejawia agresji samej w sobie (czyli nie jest psem agresywnym/ co nie oznacza, że nie potrafi ugryźć!) Szukamy dla niego ŚWIADOMEGO OPIEKUNA, który miał do czynienia z psami większych ras. Opiekuna, który poświęci psu przede wszystkim CZAS, najbardziej potrzebny psu, aby mógł na nowo zaufać człowiekowi. Pies nadaje się do budy, do kojca (NIE NA ŁAŃCUCH!)- do pilnowania domu. Nie polecamy do mieszkania ani do małych dzieci i do innych zwierząt (bo zwyczajnie nie sprawdziliśmy Go w takich relacjach). Ze strony Fundacji- oferujemy stały kontakt z Psim Trenerem i wszelkimi poradami dotyczącymi postępowania z psem. Kontakt do nas: Jeleniogórski Wolontariat dla Zwierząt –Mondo Cane sekcja Jelenia Góra; inspektor ds. ochrony zwierząt-Kamila 502116737 Więcej zdjęć: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.407779315957891.92217.373133842755772&type=3 https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413197342082755&set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3&theater https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413197395416083&set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3&theater https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413197552082734&set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3&theater https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413197592082730&set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3&theater https://www.facebook.com/photo.php?fbid=413197668749389&set=a.373148912754265.83551.373133842755772&type=3&theater[/FONT] Quote
AleksandraF Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 Tu szczegóły z interwencji: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.407779315957891.92217.373133842755772&type=3 Quote
AleksandraF Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Z bazarku książkowego poszło 54,07 zł na Mondo Cane z dopiskiem Jelenia Góra. Nowy bazarek - kolczyki z filcu ZAPRASZAM :-) Quote
inka33 Posted February 18, 2013 Posted February 18, 2013 Hihi, skoro już wpisałam sobie w podpis, to chociaż raz by wypadało się tu pojawić. :evil_lol: Może jakiś "śledzik" za mną przyjdzie... :p :thumbs: za inicjatywę i :kciuki: za rozkręcanie! Quote
AleksandraF Posted February 19, 2013 Posted February 19, 2013 Ogromne dzięki inko33 za kibicowanie!!! I zapraszam na nowy bazarek, zrobiony przez holly101 dla Bruna będącego pod opieką Mondo Cane JG. Do kupienia mnóstwo przeróżnych książek. Quote
_ogonek_ Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 Się witam ;) Postaram się zajrzeć tu czasami ;) EDIT: Ach, nie chcę być niemiła, ale regulamin chyba wymaga dokładnego rozliczania się z każdej złotówki pozyskanej na dogo... Żeby Was nie zbanowali, czy coś :oops: Quote
AleksandraF Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 Bazarki zostają rozliczone w bazarkach, przelew idzie na konto Fundacji i wg regulaminu wystarczy dowód przelewu przesłać modowi. A sama Fundacja podlega przepisom, które pozwalają działać wiarygodnie :-) Quote
inka33 Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 [quote name='AleksandraF']Ogromne dzięki [B]inko33 [/B]za kibicowanie!!![/QUOTE] No i tak zostałam kibolem... eh... ;) Quote
_ogonek_ Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 [quote name='AleksandraF']Bazarki zostają rozliczone w bazarkach, przelew idzie na konto Fundacji i wg regulaminu wystarczy dowód przelewu przesłać modowi. A sama Fundacja podlega przepisom, które pozwalają działać wiarygodnie :-)[/QUOTE] Ok, bo kiedyś pamiętam że przy jakimś stowarzyszeniu/fundacji był problem. Mniejsza o większą :) Inka, proponuję ustawkę :lol: Quote
AleksandraF Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 taaaaa, chyba ustawkę o stowarzyszonkach, ustawkę o działalności pożyteczku publicznego i ustawkę o podateczku :evil_lol: Quote
inka33 Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 [quote name='_ogonek_']Inka, proponuję ustawkę :lol:[/QUOTE] OK. Wklepię Ci za to, żeś z Uciechowa nie przyszła do Pociechova! :mad: Mam nawet kibolski szalik nieistniejącego klubu z filmu. :diabloti: Quote
Mondo Cane Jelenia Góra Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 (edited) Kochani dogomaniacy. Po kilkumiesięcznej przerwie wracamy z powrotem na dogo. I zapraszamy na wątek Luny: http://www.dogomania.pl/forum/threads/246489-Czy-dla-Luny-zaświeci-słońce Edited August 23, 2013 by Mondo Cane Jelenia Góra Quote
Mondo Cane Jelenia Góra Posted August 23, 2013 Author Posted August 23, 2013 I zapraszamy na wątek Luny: http://www.dogomania.pl/forum/threads/246489-Czy-dla-Luny-za%C5%9Bwieci-s%C5%82o%C5%84ce Quote
bunia2010 Posted January 30 Posted January 30 Ruch Ludzi - Prawa Zwierząt · Kiedy ktoś ma wpływ na tworzenie prawa, a jednocześnie stoi za projektami szkodliwymi dla zwierząt – mamy obowiązek o tym mówić. Głośno. ------------------------------ Dzisiaj kilka faktów o fundacji Mondo Cane i jej władzach. 1. Kim jest Katarzyna Śliwa-Łobacz – autorka patologicznego projektu „STOP łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności”? Prezeska Mondo Cane Współautorka nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt z 2011 r. i 2015 r. # Od lat związana z Parlamentarnym Zespołem Przyjaciół Zwierząt przy pośle Pawle Suskim # Osoba realnie wpływająca na kształt złego prawa, obowiązującego do dziś # A dziś – uczestniczka prac Komisji Nadzwyczajnej ds. Zwierząt, która opiniuje projekty ustaw dotyczących zwierząt -------------------- To oznacza, że osoba odpowiedzialna za wcześniejsze błędne regulacje, ponownie współtworzy kolejne rozwiązania prawne. I znów – te rozwiązania nie służą zwierzętom. A tak pisała 29 kwietnia 2021 roku w publicznym poście: „Życie poświęcę i was zaoram. Wszystkich bez wyjątku. I wielu mi pomoże. Nie wiecie jak wielu i jak wpływowych.” Deklaracja, która z ust osoby mającej dostęp do procesu legislacyjnego brzmi jak zapowiedź walki politycznej, nie pomocy zwierzętom. ------------------------------- 2. Skąd te „wpływy”? Tu pojawia się nazwisko znane wszystkim. Wiceprezeską Mondo Cane jest Anna Chodakowska – aktorka, która od lat utrzymuje regularny kontakt z Jarosławem Kaczyńskim, także w sprawach ustaw dotyczących zwierząt. To nie opinia. To jej własne słowa dla WP: „Rozmawiam z nim czasem o ustawach, głównie mailowo.” Chodakowska: popierała Kaczyńskiego publicznie, była członkiem jego komitetu wyborczego, a media od lat opisują ją jako osobę mającą wpływ na prezesa w sprawach dotyczących zwierząt. A skoro Chodakowska jest wiceprezeską Mondo Cane, a jej prezeska zasiada dziś w Komisji Nadzwyczajnej ds. Zwierząt, to ten układ tłumaczy: skąd fundacja miała tak szerokie wejście do Sejmu, dlaczego mogła współtworzyć poprzednie szkodliwe nowelizacje, -------------------------- 3. Dlaczego to ważne? Bo projekt „STOP łańcuchom…” przedstawiany jako „prozwierzęcy”, w rzeczywistości: X nie uderza w źródła bezdomności, X nie ogranicza patologii pseudohodowli, X cementuje błędy poprzednich ustaw, X a przede wszystkim – daje wpływ na prawo tym samym osobom, które przez lata je psuły. Kiedy ktoś deklaruje publicznie, że „zaorze wszystkich” i ma „wpływowych pomocników”, a jednocześnie zasiada w komisji tworzącej prawo — to nie jest działanie dla zwierząt. To jest budowanie politycznego układu, który blokuje dobre projekty i utrwala patologie. ------------------------ Naszym obowiązkiem jest pokazywać te powiązania. Bo zwierzęta nie mają głosu. A złe prawo – niestety – ma twarze. Dziś je widzimy. Quote
bunia2010 Posted January 30 Posted January 30 Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych Dzień dobry i proszę o chwilę uwagi, bo to będzie długie, ale jednocześnie jest bardzo ważne. Że aż powstrzymam się od infantylnych żartów czy wątpliwej jakości sarkazmu. Tym razem "wyciek" będzie dotyczył organizacji, która jest dobrze umocowana w sferach politycznych, z niezłymi kontaktami w prokuraturach (z tą generalną włącznie), a której przeważającą częścią działalności jest "walka" w sądach. Zresztą, nawet ich zrzutka ma tytuł "czynimy sprawiedliwość", czy jakoś tak, gdzie punktują kogoż to nie skazali tym razem. Chodzi o Fundację Mondo Cane, i zanim ten wątek się skończy będzie ona musiała zmienić nazwę na #FundacjaMocnoKłamie, żeby mieć coś wspólnego z rzeczywistością. Mówi się, że zanim prawda ubierze buty to kłamstwo zdążyć okrążyć świat. Rzadziej wspomina się, że zdąży też zniszczyć komuś życie, bo tak sobie zażyczy grupa aktywistek. Ale do tego jeszcze dojdziemy. Rozkład jazdy jest taki, że w tym poście opisuję historię, w kolejnych wrzucam materiały. Od zeszłego piątku są one znane Fundacji, więc jeśli tylko zechce się do nich odnieść to droga wolna. Choć oczywiście przysługuje jej prawo do zachowania milczenia, co gorąco polecam. --- Historia jest taka: Dawno, dawno temu, a właściwie w roku 2019. Za górami, lasami a nawet za Poznaniem, miejsce miała tak zwana "interwencja". Fundacja Mondo Cane zabrała z hodowli zrzeszonej w Związku Kynologicznym (a zarazem hotelu dla zwierząt) kilkanaście rasowych psów. I już na wstępie niektórzy mieli wątpliwości, że zabrano tylko psy rasowe, zostawiając kundelki na miejscu, ale to niuanse. Część psów udało się odzyskać poprzez prokuratorskie nakazy przeszukań u członków Fundacji (czy tam w ich Domach Tymczasowych), reszta do dziś jest przedmiotem różnych postępowań. Zarząd Fundacji otrzymał zarzuty przywłaszczenia zwierząt, ale szybciutko je wycofano, bo przecież mowa o nie-byle-kim. Rozpoczęła się batalia sądowa... Sprawy rozdzielono na dwie części. Pierwsza dotyczyła jednego psa, który to miał być "głodzony", jak krzyczały aktywistki gdzie tylko się dało, od Gazety Wyborczej po Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt, a druga dotyczyła pozostałych psów, które to miały przebywać w warunkach skrajnego niechlujstwa, czy tam być bardzo zaniedbane. Pierwsza sprawa zakończyła się uznaniem właścicielki zwierząt winną. Tylko nie żadnego głodzenia a "zaniechania leczenia". W końcu pokazywano zdjęcia przeraźliwie chudego psa i opowiadano, że on praktycznie umierał. Druga sprawa przeciw właścicielce została dwukrotnie umorzona, ale po interwencji Prokuratury Generalnej wróciła na wokandę. Polskie przepisy przewidują coś takiego, gdy pojawiają się nowe dowody, a tutaj, choć nic nowego nie pokazano, ktoś "tam na górze" uznał za stosowne przeciągnąć właścicielkę psów przez jeszcze jeden sąd. Witam w Polsce. W toku wszystkich postępowań- tzn. w urzędzie miasta, na policji, w prokuraturze i w sądzie aktywistki złożyły szereg zeznań. W podobnym tonie wypowiadały się w mediach społecznościowych, gazecie wyborczej a nawet w liście do Zbigniewa Ziobro. Zeznania te były, jak to się mówi w prawniczej nomenklaturze, spójne i logiczne. Rzekłbym, że aż zbyt spójne w niektórych elementach. Całość zmierzała do kolejnego skazania właścicielki zwierząt, aż tu nagle... następuje zwrot akcji. Otóż jedna z aktywistek biorących udział w tej "interwencji" zeznała, w uproszczeniu coś takiego: "no dobra, to wszystko była ściema, sorry". Oczywiście użyła innych słów, ale tak brzmiał przekaz. Pani Prokurator źrenice rozszerzyły się jak 5-złotówki i bardzo się zdenerwowała. Wszak to świadek oskarżenia jest, a właśnie powiedział, że cała ta akcja to było odgórnie ustalone oszustwo. Nikt nie wnikał, czy niepokorny świadek poszedł po rozum do głowy, czy może popadł w konflikt z resztą Fundacji albo zwyczajnie sumienie go ruszyło. Nawróconej aktywistce postawiono zarzuty składania fałszywych zeznań. W Fundacji znów wystrzeliły korki od szampana, bo przecież udało się uciszyć kolejną nieprzychylną im osobę. I pewnie na tym cały proces zakończyłby swój bieg, gdyby nie drugi zwrot akcji. Taki niepodważalny. Na pewno ważniejszy niż czyjeś słowa. Otóż niepokorna aktywistka na potwierdzenie swoich zeznań dostarczyła... nagranie z całej "interwencji". Z niego z kolei wynika, że ona jako jedyna z tego grona powiedziała (ostatecznie, ale jednak) prawdę. Miał być dywan z odchodów, była ponoć jedna kupa (ja tam żadnej nie widzę). Miał być pies z raną na dupie, pies wystawił dupę do obiektywu w wysokiej rozdzielczości i nie miał żadnej rany, nawet ta nieszczęsna wyżlica, co to miała nie umieć podnieść głowy z zagłodzenia wygląda zupełnie inaczej. Słowem: Fundacja i jej poplecznicy kłamali. I żeby jeszcze robili to w Internecie, to przecież tutaj każdy może, ale oni składali te zeznania "pod przysięgą". I zaprzęgnęli sobie do pomocy bardzo ważnych ludzi, których z nieukrywaną przyjemnością będę tu wymieniał z nazwiska, co by mieli okazję poświecić oczami. Stay tuned, bo szambo wybiło. I kłamstwo wcale nie ma krótkich nóg- to konkretne przez 4 lata chodziło sobie po prokuraturach i sądach robiąc przerwy jedynie na znęcanie się nad niesłusznie oskarżoną właścicielką zwierząt. --- Co dalej? Postępowania sądowe będą toczyły się swoim torem, choć nawet wiedząc jakie cuda potrafi wyczyniać wymiar rzekomej sprawiedliwości chyba nie ma innego wyjścia niż uniewinnienie właścicielki zwierząt. A my sobie usiądziemy wygodnie, żeby wspólnie obejrzeć tutaj nagranie z "interwencji" Fundacji Mondo Cane i skonfrontujemy je z relacją i zeznaniami aktywistek. Dla mnie czysta przyjemność, skromnemu gronu czytelników tej strony również powinno się spodobać. Bo tylko prawda jest ciekawa. --- Ja to bym najchętniej usiadł wygodnie, ale ze skrzynką piwa. Na wypadek gdyby aktywistki postanowiły uruchomić starą modłę, że to pewnie spisek lobby futrzarskiego na usługach myśliwych pracujących w rzeźniach pseudo-hodowli psów, czy jak im tam zwykle synapsy się kleją. Jak na złość żadne lobby nigdy nie zechciało mnie sponsorować, więc zostawiam link do mojego serwisu kawowego i z góry wielkie dzięki -> https://buycoffee.to/czarnalistapro CDN... Quote
bunia2010 Posted January 30 Posted January 30 Ekopatologia Kolejna część inwencji twórczej grupy #mondocane. W tym maratonie bije rekordy niejaka Śniecikowska. Oszust naczelny, pobiła nawet królową madkę w boju. Na Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych całość tej urzekającej historii. U mnie tylko fragmenty, odsyłam zatem do tekstu Listy. A poniżej - złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnionych przestępstwach. Przypomnijmy nie jednym, a dwóch (umierający wyżeł, leżący w cierpieniu, nie wstawał, nie reagował). Tak, wyżeł był chory i skonfrontujemy jeszcze tą rzeczywistość - faktyczna przyczyna choroby. A jaki był ten stan zarzutów groomerskich - bajka się rozsypała. - herszt grupy przestępczej, która wtargnęła na posesję (193kk) - niejaka Kuberek, twierdzi, że na teren grupę ratowaczy wpuszczono . Kłania się nie tylko wtargnięcie, ale i składanie fałszywych zeznań. - gwiazdy, w tym jedna podająca się za biegłą i kolejna rzekomo doświadczony dwudziestoletni lek.wet., przeszły siebie w konfabulacji. Tak bardzo chciały udowodnić ZASRANE mieszkanie, że ilość gówna rosła wprost proporcjonalnie do kolejnosci zeznań. Lek.wet jako naczelny mitoman ustalający zeznania ze Śmietnikowska, widział nie 5szt klocków czy może 2szt. ONA WIDZIAŁA DWA CENTYMETRY ZASCHNIĘTEJ WARSTWY NA CAŁEJ POWIERZCHNI mieszkania. Zaschnięta skorupa łajna ... No i ten fetor - od tych gówien oczywiście ... A mnie nadal interesuje czy ten herszt- pasztet Kuberka była tak głodna, że urzędowała w lodówce przez całą interwencję, czy to zachowanie kompulsywne kolejnego oszołoma z zerwanym beretem. Poniżej częśč filmu z interwencji u Magdy D., kobiety na punkcie, której Śmietnikowska ma obsesję. Autor: CLOP. TERAZ ROZUMIECIE jaki był cel nadzierania paskudnej gęby do PK, zeby uruchomić umorzone prawomocnie postępowania, bo PR gubi ich materiały? Ależ jesteśmy gwiazdy w ich posiadaniu, PR i Sąd juz pewnie też Nic nie poginęło gwiazdy, a jak pięknie obnaza waszą działalność przestępczą CzarnaPolewka i Napsitemat.pl coś dla Was. Odsyłam do felietonu Czarnej Listy, moje hejterskie serduszko przy takim szczycie squrwysyństwa i niszczeniu ludziom i ich zwierzętom życia pozwala mi jedynie na ulanie jadu. VIDEO: https://www.facebook.com/share/v/1M1ipXkSbQ/ Quote
bunia2010 Posted January 30 Posted January 30 Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych Fundacja Mondo Cane kłamie - ciąg dalszy Dla przypomnienia: po 4 latach nieustannej nagonki na właścicielkę psów, jedna z aktywistek biorących udział w "zabieraniu" jej zwierząt dostarczyła do sądu nagranie, które zaprzecza niemal całej narracji prowadzonej przez Fundację Mondo Cane. Prolog tej historii jest w poprzednim poście, zachęcam do przeczytania. I chciałbym, żeby nagranie dotarło do hodowców oraz osób opiekujących się większą liczbą zwierząt. Bo przecież co ja tam mogę wiedzieć. Może widoczne poniżej psy są w stanie zagrożenia życia i bytują w warunkach skrajnego niechlujstwa? Niech wypowie się ktoś z doświadczeniem praktycznym. Jestem też ciekaw czy/jak oni obroniliby się, gdyby cały zastęp działaczek jakiejś organizacji złożył tak jednoznaczne i zbieżne ze sobą zeznania przeciw nim. W mojej skromnej opinii to jest najważniejszy "wyciek" jaki nastąpił w tym patologicznym środowisku od dawna. Bo nie dotyczy pierwszej z brzegu organizacji, a takiej która od lat (z nieznanych mi przyczyn) cieszy się ogromnym wsparciem polityków i prokuratorów. Ale do nich jeszcze dojdziemy. --- Ze strony technicznej: - materiałów jest oczywiście więcej, ale nie ja będę decydował co publikować, a co pokazać dopiero w sądzie. W końcu te sprawy nadal się toczą a ja nauczyłem się już nie wychodzić przed szereg. Niech Fundacja ma jakąś niespodziankę. - zarówno nagrania, jak i treść zeznań, to zasoby Fundacji, więc ta nie może im zaprzeczyć. Zeznania są cytowane dosłownie, co do przecinka. Mogę dodać do nich daty i nazwiska, jakby ktoś chciał się wyprzeć. Aktywistki twierdziły, że zostały wpuszczone- nagranie pokazuje, że przechodzą przez (już wewnętrzny) płot. Mówiły, że tam był "dywan z odchodów", nagranie temu zaprzecza. I tak dalej, i dalej, i niestety dalej. - wideo jest w wysokiej rozdzielczości, którą FB automatycznie zniweluje. Można za to robić stopklatki a te z kolei pozwalają na ocenę czy pies wskazany jako posiadający ranę faktycznie ją miał (spoiler: nie miał, widać go na scenie przy schodach), lub czy ten, który miał być cały w odchodach był brudny jakkolwiek. Słowem: cała narracja Fundacji posypała się jak domek z kart. Choć w sumie niektórzy wiedzieli od dawna, że ta cała akcja to lipa. Teraz powinni wiedzieć wszyscy. --- I jeszcze refleksję mam. Jeżeli 10-ciu aktywistów zgodnie zezna, że miałem wszędzie w domu- za przeproszeniem- nas*ane, a ja powiem, że to nie jest prawda, to komu uwierzy policja, prokuratura i sąd? Bo żeby ufać w nieomylność czy bezstronność wymiaru sprawiedliwości to przecież lat można mieć maksymalnie dwanaście. Jeżeli przy 10-ciu psach, któryś szczeniak faktycznie narobi mi na podłogę, a ktoś sfotografuje kupę z 10-ciu różnych ujęć, to dam radę przekonać publikę, że to jest jedna i ta sama kupa? Bo, że internetowa gawiedź prezentuje g*wniany poziom nie znaczy przecież, że faktycznie zna się na odchodach (lub chociaż ich zdjęciach). A jeżeli jakaś organizacja "prowadzi" 10 różnych spraw, a w jednej z nich można jej udowodnić czarno na białym (albo raczej brakiem ciemno-brązowego na jasno-brązowym), że zwyczajnie kłamie, to jaka jest pewność, że w pozostałych 9-ciu sytuacja jest inna, i w nich na pewno zeznawano samą prawdę i tylko prawdę? Bo moim zdaniem takiej pewności nie ma. --- Ciąg dalszy nastąpi, ponieważ ta jedna sprawa to materiał na książkę. Niespodzianki dla Fundacji również przewidziano. A gdyby w międzyczasie ktoś chciał wesprzeć projekt śledzenia tych krzywych akcji to będę niezmiernie wdzięczny. Tutaj link: https://buycoffee.to/czarnalistapro Quote
bunia2010 Posted January 30 Posted January 30 Ruch Ludzi - Prawa Zwierząt https://www.facebook.com/share/v/17zER82Wmg/ Quote
bunia2010 Posted February 1 Posted February 1 Ruch Ludzi - Prawa Zwierząt DLACZEGO KŁAMIE? Śliwa-łobacz, prezeska Fundacji Mondo cane kłamie, dlaczego? przecież była twarzą nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt w roku 2011, gdzie wprowadzono zapis, że psy mają mieć 3 metrowy łańcuch i powinny być spuszczane z łańcucha co 12 godzin. --------------------------- Tadeusz Wypych https://www.boz.org.pl/ Ustawa dla pet-biznesu lipiec 2011 ''Uwagi do projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt z maja 2011 Zaletą tego projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt jest to, że w jego uzasadnieniu szeroko opisane są przejawy patologii dotyczącej wyłapywania bezdomnych zwierząt i działalności schronisk. We wcześniejszym projekcie, rok wcześniej, całe to zjawisko zostało nazwane krótko "hyclostwem". Dzięki miłośnikom zwierząt i mediom opinia publiczna coraz silniej domaga się likwidacji tej patologii i można oczekiwać, że do zmian prawa na tym tle w końcu dojdzie. Rzecz jednak w tym, by były to zmiany na lepsze, a nie na gorsze. Jeśli zmiany przepisów wprowadzane będą bez rzetelnej diagnozy problemu, bez rozpoznania mechanizmów patologii i bez analizy kreujących ją interesów, to prowadzić mogą do pogorszenia sytuacji, a nie do poprawy. A taki właśnie jest ten projekt. Projekt głosi, że od prowadzenia schronisk dla zwierząt trzeba odsunąć przedsiębiorców i powierzyć je wyłącznie organizacjom społecznym. Podział na złych przedsiębiorców i dobre organizacje jest jednak wyłącznie faktem medialnym. Lista schronisk-mordowni prowadzonych przez organizacje pozarządowe nie jest krótsza niż tych prowadzonych przez przedsiębiorców lub same gminy. Działanie organizacji w tej branży generalnie nie różni się od działania przedsiębiorców ani w efektach, ani w sposobach, ani nawet w pod względem formalnym. Choćby dlatego, że organizacje są przedsiębiorcami faktycznie i bywają nimi całkiem formalnie. Co więcej, projekt przewiduje, że schroniska powinny być prowadzone wyłącznie przez organizacje o statusie organizacji pożytku publicznego. Dlaczego - nie wyjaśniono. To znów tylko odwołanie się do pozytywnych skojarzeń kształtowanych przez media. Wszak przepisy o statusie OPP nic nie mówią o opiece nad zwierzętami, a status ten uzyskiwany jest po spełnieniu przez organizację czysto formalnych, niewygórowanych wymogów. Nadzór państwowy nad takimi organizacjam https://www.facebook.com/share/v/1AowPwp6TH/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.