taks Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 saJo napisał(a):Zmielic wszystko na papke :evil_lol: a grusze elementy (kosci, chrzastki) dac po zjedzeniu CALEGO posilku. Dokładnie a ryż można gotować razem z mięsem (zmielonym) - tego juz żaden pies nie rozpracuje:diabloti: Quote
nowicjuszka Posted March 29, 2007 Author Posted March 29, 2007 taks napisał(a):Dziewczyny błagam NIGDY PRZENIGDY nie dawajcie psu zepsutej wędliny :-( Tak mi własnie podpowiadała intuicja, kiedy mąz częstował psiaka lekko woniejącą szynką, której on sam nie chciał już jeść. Taks, co się stało z niektórymi Twoimi postami w tym watku??? Quote
Kacha3D Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 To w takim razie mój pies jest geniuszem bo w ogóle nie podjął się zjedzenia mięska z ryżem (zmiksowałam całość 2razy). Podszedł powąchał i popatrzył się na mnie jak na jakąś wariatkę:roll: po czym obszedł miskę szerokim łukiem i zaczął zajadać suchą karmę... Ręce mi opadły:mad: Czekam na kolejne pomysły;) Quote
nowicjuszka Posted March 29, 2007 Author Posted March 29, 2007 Kacha3D napisał(a):Ręce mi opadły:mad: Czekam na kolejne pomysły;) Albo serducho, albo ... ryż z jarzynami. Innej rady nie ma. Skoro piszesz, że psu daleko do głodówki i może przebierac i wybierać, to korzysta z życia:) Mądrego masz psiaka i tyle. Więc, jak Ci naprawdę zależy, to przegłódź go troszkę, a potem wymieszaj ugotowany ryż z masłem i ugniecioną marchwią (warzywami), dodaj na zapach odrobinę surowego mielonego, wymieszaj i nie dawaj niczego innego, jak porządnie zgłodnieje (a może i od razu) to zje z pewnością. Pytanie tylko, na ile Ci na tym rzeczywiście zależy i nie chcesz pozwalać mu na swobodny wybór menu. Quote
saJo Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 To nie stawiaj mu 20 misek, w kazdj cos innego, zeby pies laskawie zjadl to, na co ma ochote. Postaw jedna miske, z tym, co chcesz zeby teraz zjadl. Zje, ok, nie zje, znaczy nie jest glodny (w 98%, pozostale dwa procent porafi sie niemal zaglodzic) sprzatasz miske po 10 minutach i stawiasz dopiero w porze nastepnego posilku (z tym samym jedzeniem, nie dosmaczasz stawiasz taki sam posilek, jak poprzedni, ktorego nie zjadl) Quote
Ulaa Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 A ja chciałabym napisać Wam "herezję" :cool3: Żaden ryż i makaron nie są psu potrzebne, dla życia i zdrowia. To tzw. "wypełniacz", aby pies po prostu sobie "pojadł". Równie dobrze można wrzucić do michy samo mięso, rybę (oczywiście wszystko w całości i surowe) i nic się nie stanie (dieta BARF, która polega na podawaniu tylko naturalnych, surowych, nieprzetworzonych składników: jajka w całości, niewypatroszony kurczak itd). Micha nie musi być pełna! Przykładowo dla psa o wadze ok 50 kg na jeden posiłek (dziennie są 2 lub 3) wystarczy skrzydło z indyka lub noga kurczaka (chodzi o ilość, bo oczywiście nie podaje się samych skrzydeł i nóg, chyba że ktoś wygrał w totka :lol: ) albo poracja rosołowa. Pies nie powinien być "napchany". Gotowane mięso pies trawi dużo wolniej, gotowanych kości wogóle. Kasia nie dawaj psiakowi kaszy, ona się nie trawi tylko gnije w przew. pokarmowym powodując wzdęcie (u dużych ras może to prowadzić do skrętu żołądka). Lepszy jest ryż, makaron, płatki owsiane i kukurydziane, co kilka dni. Za to warzywa muszą być podgotowane do miękkości, by były lepiej strawne. A jak pies nie chce jeść - prosta rada- przegłodzić 1 czy 2 dni, dać michę, jak nie chce to znaczy że nie głodny, zabrać michę od razu. Dawać michę o stałych porach - nie chce? Zabierać. W końcu ulegnie. Pies przy pełnej miscer z głodu nie zdechnie, jak to się mówi. A wilki przecież też nie jedzą codziennie, u drapieżników głodówki są normalne , przecież niecodziennie udaje się coś upolować, w dodatku o stałych porach. Od kiedy wprowadziłam to wszystko w życie, skonczyły się: bąki, łupieże, niekończące się nadmierne linienie, drapanie, smród z pyska, zjadanie kup, przesuszorna sierść, kamień na zębach, sraczki. Także polecam :lol: Quote
Mokka Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Ulaa napisał(a):A ja chciałabym napisać Wam "herezję" :cool3: Żaden ryż i makaron nie są psu potrzebne, dla życia i zdrowia. To tzw. "wypełniacz", aby pies po prostu sobie "pojadł". Równie dobrze można wrzucić do michy samo mięso, rybę (oczywiście wszystko w całości i surowe) i nic się nie stanie (dieta BARF, która polega na podawaniu tylko naturalnych, surowych, nieprzetworzonych składników: jajka w całości, niewypatroszony kurczak itd). Micha nie musi być pełna! Przykładowo dla psa o wadze ok 50 kg na jeden posiłek (dziennie są 2 lub 3) wystarczy skrzydło z indyka lub noga kurczaka Być może jedno skrzydło wystarczy, ale czy nie przyszło Ci do głowy, że pies po takim posiłku jest po prostu głodny? I nie mam tu na myśli czubatej michy, czy przesadnego napychania psa, ale elementarnego zaspokojenia uczucia głodu, choć trochę. Mój pies waży 33kg. i po prostu nie wyobrażam go sobie na 2 skrzydełkach dziennie, nawet gdyby taka ilość w pełni zaspokojała jego zapotrzebowanie na pożywienie (choć i tak nie bardzo wierzę w te 2-3 skromne nogi na cały dzionek dla 50 kilogramowego byka ;) ). Quote
Kacha3D Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Mokka to wtedy dostosowujesz ilość do masy ciała psa;) Dzięki Ulaa choć wczoraj mi zjadł trochę gulaszu z kaszą i nie narzeka. Ja głownie przykładam uwagę do warzyw i przeważnie daje mu je z mięsem albo surowym albo gotowanym... Jajka surowe polecam ale 2 razy w tygodniu... A co do higieny jamy ustnej to ja poszłam na rozwiązanie i zakupiłam szczoteczkę i pastę dla psiaka:evil_lol: Quote
Mokka Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='Kacha3D']Mokka to wtedy dostosowujesz ilość do masy ciała psa;) Tak właśnie robię :lol: . Ale jak sobie wyobraziłam mojego żarłoka, któremu z namaszczeniem serwuję jedno skrzydełko dziennie, to :diabloti: . Chyba by mnie przestał kochać ;) . Zresztą, jak sobie trochę barfowaliśmy, to dawałam mu 3 korpusy na kolację :crazyeye: , o warzywach nie wspomnę. Quote
Ada-jeje Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 A wlasnie co do zebow to jedna z naszych wetek doradzila mi ze zamiast pasty do zebow lepiej wziasc na watke odrobine 3 % wody utlenionej tej z apteki i psu zeby tym przemywac podobno dobre na kamien. Czasem mu to robie zreszta sprobowalam u siebie tez bo kiedys zalecila mi to maja dentystka i zauwazylam ze to skuteczne. Przy regularnym przemywaniu zeby staja sie bielsze. Quote
Kacha3D Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Ale ja mam taka fajna pastę dla mojego kupiona właśnie u weta szczoteczki już w sklepie zoologicznym i nie narzekam (jak jutro nie zapomnę to podam nazwę). A co do wody utlenionej to może przetestuję przy najbliższej okazji:p Quote
ulvhedinn Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Wiecie co... moja Mila (niezbyt duża suka benka) jadła barfowo, ale w życiu by jej nie wystarczyła jedna porcja rosołowa na dzień... :shake: trzy to minimum i jeszcze głodna się snuła. Chociaz mam źródło porcji bardzo mięsnych, a nieraz się w środku trafia serduszko... A w ogóle macoie pomysł, jak podtuczyć psa? KrAksa jest chuda jak szkapa, mimo, że je dużo i dobrze... Fakt, że gruba by nie mogła być, ze względu na stawy, ale ona wygląda jak zagłodzona :cool1: I apetyt ma jak dzika... w ogóle marzę o wybrzydzających psach, a nie o takich, co zjedzą wszystko z suchym ziarnem, owocami suszonymi, woskiem i pastą polerską włącznie... Kurcze, może ja za bardzo przeganiam psy? Bo one wszystkie jakieś takie szczupłe, mimo dużych ilości żarła, odrobaczania, itp... Quote
Ada-jeje Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 To faktycznie jedynym powodem twich psow ze wygladaja jak by byly zaglodzone to chyby za duzo maja ruchu. Quote
Kacha3D Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 To tak jak pies mojej sąsiadki:cool3: wygląda jak gęś wyścigowa a zjada wszystko co ma na swojej drodze... Fakt faktem że ona więcej wybiega niż to warte:roll: Quote
Ulaa Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Mokka, kłania się czytanie ze zrozumieniem ;) Nie napisałam "jedna porcja dziennie" i "jedno skrzydełko dziennie" tylko: "jedna porcja na 1 posiłek" - a posiłków 3 dziennie, i nie skrzydełko tylko skrzydło indyka (albo noga kurczaka). Poza tym nie codziennie, tylko co kilka dni, lub kilka dni pod rząd, ale zamiennie z innym jedzeniem. Szczupły pies to zdrowy pies. A jeśli nie wierzysz - zapraszam. Zobaczysz, że moje cielątka nie są ani zachudzone, ani osłabione (wręcz przeciwnie :evil_lol: ). Tak jak napisała Kacha - obserwujesz psa i po nim widzisz, czy coś mu służy czy nie. Nie ma jedynej idealnej recepty na zdrowe żywienie, po prostu trzeba poeksperymentować i dopasować model żywienia po potrzeba psa (i swoich możliwości czasowo-finansowych :roll: ), a nie kończyć na misce wyładowanej suchą karmą. Jeszcze wrócę do tych porcji - czasem sprzedawcy oszukują i spzredają sam kościsty kadłub zawinięty w tłuszcz i skórę. Trzeba szukać takich ładnych z jak największą ilością mięsa, czasami są takie ze szczątkami zawartości w środku (jakieś serduszko, płucka itp). Ulv, jeśli Twoje psinki są szczupłe, ale umięśnione to nie ma się czym przejmować, tak jak piszesz to dla ich zdrowia :cool3: Quote
nowicjuszka Posted April 6, 2007 Author Posted April 6, 2007 Taks napisała: 2-3 dni w chłodnym, przewiewnym miejscu. Czyli na dobrą sprawę to jeszcze nie cuchnące. A co powiecie o tygodniowym, nadaje się jeszcze? Quote
Kacha3D Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 :-o Ja tam daje max do 5 dni nie ryzykuje na dłużej:roll: Quote
Alcazar Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Ada-jeje napisał(a):Alcazar przerazilas mnie twoja wypowiedzia ze podajesz psu indycze kosci. Wet powiedzial ze nie powinno sie podawac psu kosci z zadnego ptactwa domowego ani dzikiego. Tego typu kosci rozkladaja sie na cienkie igielki i moga pobrzebijac jelita. Nie pamietam dokladnie ale chyba tez dodatkowo o tym gdzies czytalam. kość ta jest ugotowana i obgryza tylko łepki, wcześniej dawaliśmy mu kości z kurczaka ale słyszeliśmy że to niezdrowe więc obgryza tylko główki kości z kury i indyka wcześniej dawałam mu mleko i po tym teżmiał biegunke więc już niedaje i wszystko się unormowało w polsce została z mamuśką suczka-kundelek, która po mleku i ziemniakach surowych nie ma biegunki Quote
ulvhedinn Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Dużo zalezy od warunków przechowywania :evil_lol: W optymalnych- sucho i chłodno, przewiewnie, to może dość długo być, szczególnie jeśli nie leży tylko wisi... (kłaniają sie dawne spiżarnie ;) ). No fakt, te moje kundle to sam mięsień (nie liczę zaników z tyłu u KrA z powodu paraliżu), mocne i wytrzymałe... I dobrze zakonserwowane :evil_lol: Dowód- to zdjęcia z zeszłego roku- Pao robi naskok na ręce- wtedy miał 12,5 roku... ...i w locie Quote
AM Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 Przypominam, że jest to temat o nieświeżym mięsie a nie o potencjalnej szkodliwości suchych karm. [Mod] Quote
basia Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Ja pobierałam nauki z żywienia ludzkiego ale o tym czytałam w jakimś opracowaniu wet. Odszukam i podam gdzie tylko daj mi czas bo większość książek mam teraz niestety w pudłach na strychu - to efekt zapsienia domu:evil_lol: I co z tym białkiem? Od kwietnia trochę czasu upłynęło a tu odpowiedzi niet ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.