nowicjuszka Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Czy dajecie swoim psiakom surowe lekko cuchnące już mięso (kość)? Quote
1Madzia Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Ależ nigdy w życiu, a tak pozatym mój niejadek nie tknął by surowego mięsa, tymbardziej ja ugotowanego, nie wspominając o surowym. Mój dostaje tylko gotowane mięso i wypełniacz ( ryż ). Quote
kociokwik Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Czasami specjalnie zostawiam w spiżarce jakieś interesujące kości cielęce czy ładne szpikowe wołowe, żeby lekko podśmiardły. Są wtedy przepyszne. :p Natomiast kiedyś czytałam, że nie powinno się dawać mięska nadpsutego z lodówki - podobno jest w takich nienaturalnych warunkach jakiś inny stopień psucia się czy utleniania, cholera wie. Tu KAŚKA, w niełasce u Admina.:placz: Quote
Jotbe Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 [quote name='nowicjuszka']Czy dajecie swoim psiakom surowe lekko cuchnące już mięso (kość)? O, dosłownie przed chwilą mój syn podszedl do moich "sierściaków";) ze świeżym mięskiem i żaden się nie zainteresował. Uważam to dobry sygnał. Quote
taks Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 kociokwik napisał(a):Czasami specjalnie zostawiam w spiżarce jakieś interesujące kości cielęce czy ładne szpikowe wołowe, żeby lekko podśmiardły. Są wtedy przepyszne. :p Natomiast kiedyś czytałam, że nie powinno się dawać mięska nadpsutego z lodówki - podobno jest w takich nienaturalnych warunkach jakiś inny stopień psucia się czy utleniania, cholera wie. Dokłądnie tak. Można a nawet w niektórych wypadkach jest zalecane podanie pieskowi od czasu do czasu mięska "z zapachem". Co to znaczy: mięsko świeże ( nie rozmrożone) trzymane 2-3 dni w chłodnym, przewiewnym miejscu- obsycha i nabiera charakterystycznego zapaszku. Odpada: a/ mięso rozmrożone b/trzymane w zamknięciu (woreczek, lodówka) Mięso potraktowane jak opisałam na wstępie wzbogaca się o bakterie b. pożyteczne dla psiaka (flora bakteryjna jelit) Natomiast mięcho w "opakowaniu" jest pożywką dla zupełnie innych drobnoustrojów w większości szkodliwych.( takie mięcho robi się "obślizgłe"-łatwo się przekonać nawet laikowi, że ten rodzaj psucia się jest inny) Podobnie inaczej zachowa sie kiełbasa trzymana w woreczku i w lodówce a inaczej powieszona do suszenia. Quote
Ada-jeje Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 O jak dobrze ze do was trafilam. Nie dalej jak wczoraj jedna z dogomaniaczek ktora to wychodzi na spacer z moim 7 letnim psiurem spytala czy ja daje mu surowe mieso. Nigdy nie dawalam psom surowego miesa natomiast kotom tak. Oswiadczyla mi ze moj pies chetnie zjada ludzkie odchody, co wczesniej tez zauwazylam. Doradzila mi zeby podawac mu lekko cuchnace surowe mieso, to ten problem zniknie. Dzis kupilam troche surowego miesa, wlozylam do lodowki w foliowych woreczkach zamierzajac czekac az dostana troche zapaszku. Ale po przeczytaniu poprzedniego postu ide i zaraz wyciagam mieso z lodowki i bede suszyc do momentu osiagniecie zapaszku. Dziekuje za dobra rade ktora przeczytalam w odpowiednim momencie. Quote
nowicjuszka Posted March 22, 2007 Author Posted March 22, 2007 Dzięki wszystkim. Taks, ratuj dalej:) Od kilku dni daję po odrobinie niezbyt świeżego mięsa mojemu psiakowi, dałby się za niego pokroić. Po prostu uwielbia. Ale dzisiaj stwierdziłam, że mięso już cuchnie nieciekawie i wyciągnęłam z lodówki (było w woreczku otwartym ) Zawinęłam mocniej i wyniosłam na balkon, celem poźniejszego wyrzucenia na śmietnik. Po południu psiak dopadł to świństwo i mimo ze był niedługo po posiłku z emocji prawie chciał wyjść z siebie. Pozwoliłam mu więc zjeść, a było naprawdę już obślizłe:( Pies wydaje się być do tej pory w jak najlepszej formie, ale mam obawy ... Co podaje się psiakom w razie niestrawności? Quote
ulvhedinn Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Moje uwielbiają takie śmierdziuszki :evil_lol: i jeszcze nigdy im nic nie było- wręcz bym powiedziała, że kiedy są karmione dość często dodatkami w postaci pachnącego mięska czy kości, to maja dużo lepsze trawienie, zwarte koopy... W ogóle jakoś dziwnie lepiej im służy gotowane i surowe żarło "naturalne" niż nawet dobre gotowe karmy... niestety (jestem leniwa). Quote
Kacha3D Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 HE HE mój psiak jak by nie dostał raz na 2 tygodnie "pachnidła" to bym życia w domu nie miała wcześniej jak był młody to zawsze mu gotowałam i podawałam z przystawkami (ryż, kasza,makaronik) ale to dosłownie wychodziło mu bokiem a tylko mięska trochę dziabnął. Ale odkąd ukończył 19 miesięcy to sam sobie uregulował dietę. Ja mam ten problem że sąsiadka zajmuje sie dokarmianiem (jak i również niekontrolowanym rozrodem) kotów i m.in. rzuca im tam kości mięska itp. i jak tylko wychodzę z moim podwórkowym odkurzaczem na spacerek to ten zawsze coś niespostrzeżenie wyłapie odpowiedniego dla siebie i skrzętnie to chowa w pysku aż do przyjścia do domu. Następnie walczę z nim o tego śmierdzielka. Tak że wole sama już doprowadzić do fermentacji kosteczki i podawać mu bo przynajmniej nie muszę bawić sie w detektywa na spacerach i unikam niesnasek z moim pupilem:p Quote
taks Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 nowicjuszka napisał(a):Dzięki wszystkim. Taks, ratuj dalej:) Po południu psiak dopadł to świństwo i mimo ze był niedługo po posiłku z emocji prawie chciał wyjść z siebie. Pozwoliłam mu więc zjeść, a było naprawdę już obślizłe:( Pies wydaje się być do tej pory w jak najlepszej formie, ale mam obawy ... Co podaje się psiakom w razie niestrawności? I pewno skończy się a/na strachu i tyle b/ zwrocie zdobyczy przez pysk c/szybkim przemarszu przez kichy:evil_lol: Jednak odradzam takie eksperymenty bo cztery razy się uda a za piątym może skończyc się przytruciem psiaka. W razie niestrawności co podać? przede wszystkiem jak zjadł mega świństwo to spowodować wymioty (o tym w następnym poście bo długie mi znikają ostatnio) Quote
kociokwik Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 I pewno skończy się a/na strachu i tyle b/ zwrocie zdobyczy przez pysk c/szybkim przemarszu przez kichy:evil_lol: Dokładnie, z reguły sprawdza się zasada : samo wlazło, samo wyjdzie. Nie tą, to inną stroną:evil_lol: Quote
taks Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 c.d. wymioty łatwo spowodować podając psu na nasadę języka 1/2-1 (zależnie od wielkości psa) łyżeczkę soli ( tej zwykłej jadalnej) lub wodę utlenioną 3% .Skutek powinien być najdalej po paru minutach jak nie to powtórka. Trzeba pamiętać że wymioty prowokujemy TYLKO gdy nie został połknięty kwas, zasada lub ostry przedmiot- w takim wypadku wymioty zaszkodzą jeszcze bardziej.No i prowokacja ma sens gdy świństwo jest jeszcze w żołądku czyli nie parę godzin po fakcie Quote
taks Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 cd. jeśli świństwo poszło dalej i mamy obawy że zaszkodzi ZAWSZE można podać węgiel i to w solidnej dawce jeśli ma zadziałać (przynajmniej 2-8 tabletek jednorazowo w zal. od wagi psa)Działanie węgla polega na neutralizowaniu ew. trucizny Węgiel jest b. aktywny chemicznie , łatwo wchodzi w reakcje i w ten sposób wiąże różne świństwa a sam nie przechodzi przez ściany jelit - jest obojętny dla organizmu a bardzo aktywny wobec tego co spotyka w jelitach - to taki pierwszy bezpieczny ratunek. Quote
taks Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 cd Niestety jeśli wystąpią wymioty ( nie pojedyncze oddanie zdobyczy tylko kilkakrotne , ostatecznie już nie treścią żołądkową tylko śliną, żółcią lub co gorsza z krwią) lub biegunka ( przez co rozumiem też nie pojedynczą brzydką kupę tylko kilkakrotne oddawanie stolca zmienionego, płynnego,ew. ze sluzem czy krwią) to już nie ma złotego środka jednakowego w każdym wypadku. Tu już postępowanie trzeba dostosować do danego przypadku więc dla bezpieczeństwa nie ciągnę tematu. Quote
Alcazar Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 cholerka a ja niedawno wyrzuciłam kości wołowe, bo mi dziwnie śmierdziały na pewno nic niebedzie? mój niemoze jesc marchwi bo ma sraczke po niej, a mieso je z ryzem lub makaronem, lubi tez zbierac wszystko do pyska co znajdzie na dworze i ostatnio robi na rzadko Quote
taks Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Alcazar napisał(a):c mój niemoze jesc marchwi bo ma sraczke po niej to dawaj mu gotowaną: starta na grubej tarce+ odrobina wody=gotujesz chwilę az wiórki zmiękną i ew. miksujesz na papę całość.( nie odcedzasz oczywiście) Marchew gotowana jest zupełnie inaczej przyswajalna dla psa niz surowa- podobnie inne jarzyny jak buraki, pietruszka, seler (gdzieś już o tym pisałam) Jeśli będzie sra..ka po gotowanej to ja zwątpię w lata moich doświadczeń. PS dzieciom na biegunkę podaje sie tzw. marchwiankę a to właśnie przecier z gotowanej marchwi jest:diabloti: Quote
nowicjuszka Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 No więc ogłaszam wszem i wobec, że psiak ma się dobrze! mam nadzieje, że były to z moje strony strachy na lachy. Biegunki nie dostał, wymiotów też, apetytu nie stracił, czyli ... będzie dostawał smierdziele, tylko - zgodnie z radą - nie obślizgłe. Taks, dzięki za porady. Bardzo prosze jeszcze o odpowiedź, na ile możemy zdać sie tu na instynkt psa, tzn, że nie chwyci się zbyt przestarzałego mięsa, jesli nie jest specjalnie wygłodzony? Quote
Ada-jeje Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Moj pies po kazdym podaniu kosci oczywiscie gotowanej, zaznaczam ze wybieram tylko grube koscie np. gicz cieleca zawsze zwymiotuje dlatego tez podaje mu bardzo rzadko obawiajac sie ze moze mu to szkodzi. Z drugiej zas strony slyszalam ze kosci sa dobre bo czyszcza psu zeby. I sama juz nie wiem podawac kosci w moim przypadku czy tez lepiej zrezygnowac? Quote
ulvhedinn Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 W zasadzie najwięcej zalezy od indywidualnej odporności psa na świństwa... a to z kolei dość często od przyzwyczajenia. Z jednej strony sa psy, któym szkodzi każda zmiana diety, inny rodzaj mięsa, itp.. z drugiej- Mili przez ponad dwa lata u mnie zaszkodziło dwa razy- maksymalnie zepsuta byle jaka karma (taki baton 1 kg, ktoś kupił, ja psicy tego nie chciałam dać, a ona wyciągnęła ze śmieci juz totalnie zepsute) i 40 dkg mlecznej czekolady:cool1: Poza tym trawiła bez problemów wszystko- ze świecami woskowymi i pastą polerską do srebra włącznie. Co nie strawiła to wychodziło:evil_lol: A kradła na potęgę- jako bebek miała duże możliwości.... Nawet pożarcie 9 całych jajek, blachy ciasta i pół kilo szynki na raz nie wywołało żadnych nieporządanych efektów. Ani kilo suszu owocowego na kompot razem z woreczkiem... ani 5 kg puriny popite litrem kefiru... Quote
Alcazar Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 tymbardziej po gotowanej ma srake, na początku jadł gotowana i nic mu niebylo, moj na poczatku jadl kosci z kurczaka ale slyszalam ze niemozna ich dawac psom wiec je teraz wolowe, wieprzowe i indycze. porozwala je po caly mieszkaniu a gdy sobie przypomni to je dogryza Quote
Ada-jeje Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Taks czy wiadomo ci cos na temat ze astki nie powinny dostawac surowego miesa poniewaz zapamietuja ten zapach i moga stac sie agresywne gdy poczuja krew? Moj syn slaszal takia opinie. Quote
marmara_19 Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 to slyszal kolejny mit.. surowe ksoci cielece iwolowe sa po prostu super:D moje wlasnie neidawno skonczyly jesc:) ogolnie lepiej podawac psu surowe kosci niz gotowane... Quote
Kacha3D Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Alkazar mój pies ma to do dziś z tym rozwalaniem kości po prostu sam sobie dobiera czas do jedzenia i choć bym nie wiem ile je miała wkładać do misek to i tak za minute będą na środku pokoju a co do marchewki to ja przeważnie je gotowałam i mieliłam mojemu razem z mięsem gotowanym może tak lepiej ja przyswoi :hmmmm: albo po prostu ma na nią alergie czy coś też sie zdarza. Mój psiak potrafił dostać alergie na karmę którą jadł od paru lat. A z wiekiem zaczął zajadać to po czym w latach szczenięcych miał rozwolnienia (teraz mleko potrafił by pić litrami i jest wszystko w porządku) :) Quote
Ada-jeje Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Wychylam sie jeszcze z jednym pytaniem ktore dotyczy nie psa tylko kota tym razem. Czy to tez mit ze nie powinnam kotu podawac surowych nerek bo tam jest za duzo mocznika? Jesli ktos zna odpowiedz na ten temat prosze o odpowiedz. Wiem ze na dogo jest duzo osob ktore maja nie tylko psy ale rowniez koty tak jak ja. Quote
Kacha3D Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Ja mam pytanko co do surowych jajek. Wiem że niektórzy ludzie podają swojemu psu surowe jajka a czasami jeszcze dodają do tego mleka :crazyeye:... I chce się dowiedzieć czy takie cudo w ogóle powinno się podawać zwierzakowi czy to nie będzie miało jakiś negatywnych skutków w przyszłości. Ja raz czy dwa dawałam samo surowe jajko swojemu bo słyszałam ze to dobre na sierść ale czy taka mieszanka nie jest zbyt odważna ta którą wyżej opisałam ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.