Hund Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Tymczas to jedyna możliwość , a jego wciąż brak, nie ma chętnych na Maję :( Quote
Hund Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Nie :( gdyby były to bym napisała z radością, behawiorystka stwierdziła że nie ma sensu się nią zajmować.... Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Hund napisał(a):Nie :( gdyby były to bym napisała z radością, behawiorystka stwierdziła że nie ma sensu się nią zajmować.... :crazyeye::crazyeye::crazyeye: co to za "behawiorystka" od 7 boleści chyba!!! To że jej się nie chce lub nie potrafi, nie znaczy, że "nie ma sensu"!! Będzie trudno, bardzo trudno. Gdyby znalazł się dom z psiakami i spokojnymi ludźmi, to byłoby do zrobienia!! Może nigdy nie będzie pieskiem szalejącym z radości na widok człowieka, ale to nie znaczy, że nie ma sensu dać jej szansy!! Przecież ona się boi, cierpi... trzeba jej ulżyć. Jezu ja na razie nie mogę brać nic na tymczas :shake: Ale zaczynam się poważnie nad Mają zastanawiać, jak już będę mogła to.... myślę, że mogę spróbować. O ile znajdzie się dla niej przyjazny dom z innymi psiakami, gdzie nikt nie będzie oczekiwał od niej zbyt wiele... ma się przestać bać - i tyle. To już byłby ogromny sukces. Quote
Hund Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 też tak myślę, zniwelować strach . Tylko jak?? Błądzimy po omacku. Quote
solito Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 No to faktycznie behawiorystka się nie popisała!:angryy: Ulaa, trzymam kciuki, żeby Ci się udało!:loveu: Quote
Hund Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Ta pani stwierdziła że lepiej zająć się szczeniakami, ale niestety mi na nich tak nie zależy bo idą szybko do adopcji, a poza tym ze szczeniakami sobie radzę. Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Hund napisał(a):Ta pani stwierdziła że lepiej zająć się szczeniakami, ale niestety mi na nich tak nie zależy bo idą szybko do adopcji, a poza tym ze szczeniakami sobie radzę. takie rady daje behawiorystka?? :crazyeye: a przepraszam, czy mogę wiedzieć z jakiej racji ta pani jest tak tytułowana? ukończyła jakąś szkołę albo kurs, czy po prostu przeczytała parę książek i spodobało jej się słowo "behawiorysta"? Pamiętajcie, że w zasadzie nie mamy jeszcze w PL prawdziwych behwiorystów. Z tego co mi wiadomo, takie osoby są 3 lub 4. Reszta tylko z nazwy :razz: Quote
Hund Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 no trudno, zajmę się nią jak będę umiała, błądząc po omacku....tak jak do tej pory. Quote
_bubu_ Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 Majeczka zrobiła dzisiaj mały kroczek do przodu, sama podchodziła po smakołyki i jadła z ręki :multi: :loveu: Quote
solito Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 No, wreszcie jakieś dobre wiadomości!:multi: Ona jest śliczna! Quote
Hund Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Błądzimy po omacku ale UDAŁO SIĘ!!!!!! Jadła z ręki !!!!!Kilka razy pogłaskałam ją końcami palców po głowie!!!!! Quote
_bubu_ Posted July 22, 2007 Author Posted July 22, 2007 na początku jak głaskałam Maję w budzie to wyglądała tak : a potem już podniosła główkę i już sie tak nie kuliła :) nawet wąchała piłeczkę ;) Ale na wybiegu nadal boi się podejsc do glaskania.. ale może następnym razem sie uda ;) Quote
solito Posted July 22, 2007 Posted July 22, 2007 Trzymam kciuki! Na pewno z każdym spotkaniem będzie się z Wami oswajała coraz bardziej! Dziewczyny! Dobra robota!:multi: Quote
Ulaa Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Hund, jeśli mogę coś poradzić, nie głaskaj jej po głowie. Lepiej drapać pod bródką albo gdzies z boku w okolicy pyszczka albo uszu. Dotykanie głowy psy uważają za bardzo "inwazyjne" i większość tego nie lubi (tylko toleruje z przyzwyczajenia, ale można poznać po cs'ach że im nie odpowiada taki rodzaj dotyku). Świetnie, że się udaje!! :multi: Gratuluję Ci, jesteś wspaniała :thumbs: Quote
Hund Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 tak całkiem po głowie nie było bo słyszałam że to podobno oznaka górowania nad tym głaskanym , to było raczej miźnięcie po okolicach :) ale dawaj rady będę pamiętać , wszystko trzeba przeanalizować :) Quote
carolinascotties Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 głaskanie po głowie - i wszelkie ruchy rąk - nad głową psa -oznaczają naszą dominację...co tym samym pogarsza sprawę... najlepiej głaskać psa po boku...ponoć to uspokaja... ważne jest także- żeby przed jakimkolwiek kontaktem dać psu dłon do powąchania... wiecie o czym pomyślałam... o tym, ze dobry byłby tymczas... człowiek, ktory chciałby pomóc dziewczynce się otworzyć... Przez pierwsze dni nie zwraca się na psa uwagi - oprócz podawania miski i wychodzenia na spacer - nie pracuje się z nim... to jest pierwszy etap... - wiem o tym od znajomej, która miała taką bidę ze schronu...pracowała nad nią ponad 2 miesiące... GRATULUJĘ PIERWSZYCH EFEKTÓW i PODZIWIAM WAS ZA WYTRWAŁOŚĆ :) !!! Quote
Hund Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 O Tymczasie to wiem że byłby najlepszy ale nikt Maji nie chce !! Poza tym na spacer się z nią wyjść nie da. Uświadomcie sobie to proszę . sytuacja nie jest łatwa. Quote
Ulaa Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Jeśli byłby tymczas to: - z innymi psami - żadnych interakcji z ludźmi na siłę (w tym żadnych spacerów, głaskania, nic, tylko karmienie), inicjatywa musi wyjść z jej strony - i zapewne tak się stanie, gdy będzie obserwować inne psy. Ona nie potrafi (i prawdopodobnie nigdy nie będzie umiała!) budować więzi z człowiekiem - sunia śpi w domu tam gdzie człowiek ("stado wypoczywa razem"). Śpiący, miarowo oddychający człowiek uspokaja psa. Nie ma sensu od niej oczekiwać, żeby stała się przyjacielska. Ona ma przestać się bać - i to będzie już wielki sukces. Skoro źle się czuje przy ludziach - po co ją męczyć? Dobry byłby domek, gdzie mogłaby latać luzem i dawkować sobie towarzystwo człowieka (ale w nocy zawsze przy łóżku - uwierzcie, to przynosi efekty :lol:). A w schronisku... hmm ciężko powiedzieć jak postępować :shake: Jeśli na nie ma żadnych swoich pozytywnych doświadczeń z ludźmi, to obecność człowieka kojarzy jej się z tym co się dzieje - czyli poruszeniem, szczekaniem i szaleństwem wszystkich psów. Odbiera więc człowieka jako intruza. Trzeba byłoby to zmienić, a najszybciej w nowym miejscu. Bo teraz Hund nie wiem co Ci poradzić... Karmić, stosować cs'y... Siedzieć przy niej długo, spokojnie... Nie oczekiwać cudów... Świetnie sobie radzisz - trzymam kciuki i spróbuję we wrześniu wpaść do Was :p Quote
Hund Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 zapraszam Ulaa do schronu , bardzo się ucieszę :) w niedzielę siedziałyśmy z bubu i Sabiną w kucki cały czas powoli się poruszając :) inne psy z jej boksu skakały po nas a ona to tylko obserwowała ale smakołyki były tak dobre że skusila się widząc jak jej współbracia podchodzą i się częstują. To było pierwszy raz czyli jednak zapamietała nas, wcześniej choć chciała podejść po smakołyk zawracała w połowie drogi. Quote
Ulaa Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Oczywiście, że pamięta :cool3: Psy nie zapominają nigdy ludzi (mogą po prostu nie mieć do nich żadnego "interesu" ale zawsze pamiętają). Nie oczekujcie spektakularnych sukcesów, kilka razy niech będzie to zwyczajnie siedzenie i mizianie czy karmienie innych psów z boksu. Ona zobaczy, że tamte się cieszą i może kiedyś zechce sprawdzić dlaczego... Powinna wtedy dostać jedzonko, ale w żadnym razie głaskanie - szczególnie, jeśli się cofa czy ucieka wzrokiem. Przyjdzie czas jeszcze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.