Blondella Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 21 marca 2007 o godz. 2,30 nad ranem odeszła nasza goldenka Barsa. W maju skończyłaby siedem lat. Niestety półtora roku temu zachorowała na chłoniaka. Walczyliśmy. Brała chemię, sterydy i całe mnóstwo innych lekarstw. Czasami myśleliśmy, że niepotrzebnie przedlużamy jej cierpienia, ale kiedy widzieliśmy szczenięcą radość na spacerkach czy ogniki w oczach, kiedy biegła za patykiem, wiedzieliśmy, że warto. Była najmądrzejszym psem jakiego znam i najłagodniejszym. Jej cierpliwość była anielska, zwlaszcza kiedy leżała pod kroplówką, albo kiedy pobierali jej krew, a naprawdę ciężko było się wkłuć w coraz cieńsze żyłki. Żegnaj maleńka. Za tęczowym mostem już nic Cię nie zaboli... Barsunia... Quote
zurdo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Barsuniu <*> Bądź szczęśliwa. Blondella, bardzo współczuję. Wszyscy byliście bardzo dzielni, walcząc dla siebie o jak najdłuższy czas - Ona zmagała się z chorobą dla Was, Wy walczyliście dla Niej. Było warto. Półtora roku to dużo dla człowieka, dla psa bardzo dużo. A to przecież było dobre życie, mimo kłucia, chemii, kroplówek. Też sobie zadawałam czasem pytanie - czy warto, jeśli wiadomo że szanse na wyzdrowienie są niewielkie. Już nie pytam, wiem, że było warto. To nie przedłużanie cierpienia, tylko - życia, a to jednak różnica. Rasta walczyła z chłoniakiem 7 miesięcy, przez większość tego czasu nie rozstawała się z piłką, nie zaniedbywała żadnego z naszych wspólnych zwyczajów. Normalne życie, w które tylko wpisały się regularne zabiegi. Quote
Fifek_Miśki Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 tak bardzo mi przykro to czytać... :( liczyłam że Barsa ma się dobrze i dzielnie znosi chemie.... biegaj Maleńka po Tęczowych Łąkach [*] [*] [*] Quote
Aga_Mazury Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Barsuniu <*> popłynęły łzy... kolejna ofiara chłoniaka... Quote
tamiczek Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Kochana Barsiu:-( Mam nadzieje, że teraz jesteś szczęśliwa! Napewno biegasz sobie po wieczystych łąkach. Teraz nie przeszkadza jej żaden chłonniak, nic jej nie ogranicza. Była bardzo pięknym i kochanym psem, a teraz... teraz jej już nie ma, jej życie prysło jak bańka mydlana. Pewnie teraz zadajesz sobie wiele pytań, czy to wszytsko miało sens ???? Pewnie, że miało. Barsa była wam zapewno wdzięczna za każdą spędzoną z nią chwilę... Trudno pozbierać słowa do kupy:-( Juz nigdy nie będzie tak samo:-( Spoczywaj w spokoju maleńka:-( Quote
shirrrapeira Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Tak mi przykro.Taki piekny golden a wlasciwie goldenka. Blondella bardzo Ci wspolczuje. Quote
szajbus Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Barsuniu, piękna mordeczko, żyłaś otoczona troskliwą opieką i miłością. To życie przerwała podstępna choroba. Tam, gdzie teraz jesteś nie ma chorób i cierpienia. Korzystaj z tego do woli. Tylko jako psi aniołeczek nie zapominaj o tych, którzy cię tak mocno kochali - opiekuj się nimi słoneczko. Quote
troglodytes Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Po długiej i ciężkiej chorobie - biegaj Barsuniu za TM razem z moją Sabą i Małą, na pewno się Tobą zaopiekują. Miałaś i masz nadal wspaniałą Panią. Do zobaczenia Quote
Blondella Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Dzisiaj mija tydzień odkąd Cię nie ma. Tak smutno na spacerkach...:-( Quote
Blondella Posted March 29, 2007 Author Posted March 29, 2007 Dziękuję Ci kochany Tamiczku...:buzi: Quote
Kenzo Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 To strasznie smutne...Łzy zalewają mi policzki-strasznie się wzruszyłam...Ona wygladała identycznie jak mój Kenzo...Odebrałam to bardzo osobiscie:-( [*] [*] [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.