Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Proszę o radę co robić. Mam 2 koty, brytyjskie, spokojne, domowe, dorosłe, matka z synem, ponad tydzień temu postanowiliśmy dołączyć do stada psa. Wzieliśmy dość dużego kudłacza za schroniska. Pierwsze spotkanie było dość obiecujące, koty nie mają złych doświadczeń z psami, ale jak młodszy, Czesio, podszedł powąchać stwora, Emma (psica) się na niego rzuciła. Czesio w nogi, pobiegł po schodach na których stała Ari (2 kot) i Ari rzuciła się na Emme. Wtedy my wkroczylismy. Pies dostał burę i było w miarę spokojnie. Wszelakie próby ataków na koty spotykają się z naszą dezaprobatą. Po tym incydencie nie ma większych problemów na linii Ari- Emma, natomiast Czesio jest celem ataków. Cały czas mamy ich na oku. Emma czuje się coraz pewniej w naszym domu i wczoraj znow pogoniła Czesia, została skarcona. Trzeba dodać, że jest b. zazdrosna o koty, bo jest im wolno więcej niż jej: bierzemy je na ręce, śpią na sofie w salonie, w naszym łóżku etc. Chcę, aby pies uznał swoje miejsce w stadzie w takiej kolejności: my, koty, pies. Emma boi się Ari, ale myślę, że chce jako słabszego wyeliminować Czesia. W weekend pozwoliliśmy wyprowadzać ją dziecku, wczoraj, była mocno przez nas przytulana i pozwoliliśmy jej wejść parę razy do sypialni (czyli nastapiło poluzowanie zasad). Wieczorem oglądalismy TV, Emma spała na swoim legowisku przy schodach, mielismy na nią oko. W pewnym momencie wystrzeliła do kuchni, krzyknęłam na nią (zwykle reagowała), ale nie pomogło i zaatakowała Czesia w kuchnii, nie miał gdzie uciec i gdyby nie nasza reakcja mogłoby to się źle skończyć. Pies został ukarany i wyrzucony na podwórko. Co mam robić? Jak się zachowywać? Zwierzaki jak na razie nie zostają same w domu, ale nie chciałabym ich izolować od siebie.:placz:

Posted

Aganesi napisał(a):
Chcę, aby pies uznał swoje miejsce w stadzie w takiej kolejności: my, koty, pies.


Ambitne założenie, może być ciężko ;) Ja miała jednego Brytyjczyka zanim kupiłam Labradora i dogadują się świetnie od pierwszego spotkania ;)

Posted

Czy oprócz karcenia psa za gonienie kota jest ona nagradzana za prawidłowe zachowanie?
Dopóki Emma nie przestanie gonić kota musi być stale pod kontrolą. Nie można pozwolić nawet na próby ataku.
U mnie jest podobny układ, starszy kot od razu pokazał psu gdzie jego miejsce, a młodszy kot nie raz musiał uciekać i woli trzymać się od psa z daleka.

Posted

Tak, słownie i głaskaniem. Jest teraz duzo lepiej i mam nadzieję, że to nie jest cisza przed burzą. Przeczytałam na forum o dobrych skojarzeniach, tak więc teraz jak koty i pies są w pobliżu, głaskam i mówię do wszystkich (przydałaby się trzecia ręka). Ostatnio też wprowadziłam karmienie smakołykami, to wychodzi średnio, bo pies chce ukraść smakołyki kota, a kot się wtedy obraża. Starszy, bo młodszy tylko wszystko obserwuje z daleka. Próbowałam wspólnej zabawy, ale koty nie chcą uczestniczyć w tym z psem, ale przynajmniej zobaczyły, że jak biega, atakuje zabawkę i wydaje odgłosy to nic strasznego. Generalnie starszy kot podchodzi do psa jak do odkurzacza: element otoczenia, lepiej uważać i się nie spoufalac, ale niech sobie będzie jak musi, młodszy jest zafascynowany, boi się, ale lubi go obserwować. Pies udaje, że ich nie widzi.
Oduczamy go też gonienia kotów na spacerach.

Posted

katik napisał(a):
.
U mnie jest podobny układ, starszy kot od razu pokazał psu gdzie jego miejsce, a młodszy kot nie raz musiał uciekać i woli trzymać się od psa z daleka.

U mnie w tej chwili jest podobnie. Czy jest szansa na pokój z młodszym kotem? Jak długo są razem?

Posted

U mnie nowy pies jest od niecałych 2 tygodni. To znajda w starszym wieku. Gonienie kota traktuje jako rozrywkę, bo jak kot jest w pobliżu, albo ja się bawię z kotem to jest wszystko ok, ale jak tylko kot okaże odrobinę strachu to od razu jest pogoń. U mnie jest o tyle dobrze, że kotu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, bo nawet jak nie ma już gdzie uciekać to pies nie atakuje, a kot też potrafi się bronić.

Posted

Mam dwie kotki (matka i córka, 11 i 9 lat) i dwie sunie (afganka, od szczeniaka z nami i grzywka, przyjechała jako 8-mies. sunia).
Z afganką, mimo że to chart, goni, poluje, itp., itd. było o tyle łatwiej, że mamy ją od szczeniaka. Od początku było ustalone: my, koty, pies. I koniec. Oczywiście najpierw - i to przez dłuższy czas, kilka tygodni - izolowałam koty od psa, jak wychodziłam z domu. Pewnego dnia po prostu zapomniałam je oddzielić i okazało się, że już dawno panny ustaliły, kto rządzi - kotka-matka :)

Z grzywką było trudniej. Moje kocice "na dzień dobry" spuściły jej niezłe lanie. Bo młodsza kotka chciała powąchać, grzywa warknęła i kotka-matka przyleciała na ratunek. Potem kilka razy było odwrotnie - córcia spuszczała łomot grzywce... Wiele razy dostało się grzywce za nic - bo za szybko biegła, za blisko podeszła... Grzywa też się odgryzała... Panny się "przepychały" kilka tygodni, a grzywka ma dominujący charakter, więc chciała przewodzić w stadzie. Najgorzej było w nocy - psy nie rozumiały, dlaczego muszą spać w przedpokoju - koty w sypialni. Przy zbliżaniu się grzywki do naszego łóżka koty atakowały...
No cóż, kotka-matka, szefowa stada "od zawsze", nie chciała oddać swej pozycji i nie oddała.

Hierarchia wygląda tak: my, kotka-matka, grzywka, afganka, kotka córka. Od początku konsekwentnie uczyliśmy - nie wolno gonić kota, nie podgryzać, do kota podchodzić powoli... Koty same nam pomogły - jak im się coś nie podobało, po prostu waliły łapami o nosie i już (ja dbałam, żeby pies się nie odgryzał). Psy teraz już wiedzą, że jak kot zaczyna miauczeć w specjalny sposób, to natychmiast trzeba się ewakuować, bo będzie lanie. I stosują się do tego :)

Nie powiem, że się ignorują - zdarza się psom pogonić za kotami, ale z zamiarem zabawy. Psy czekają, aż kot się napije, jeśli chcą podejść do miski z wodą (piją wszystkie 4 z jednej miski, choć każda ma swoją...). Podobnie z jedzeniem. Psy siedzą i patrzą, aż kot zje, odejdzie od miski - wtedy podchodzą.
Generalnie - po prostu razem tworzą stado :)

Zanim koty się dogadały z grzywką - minęło jakieś 6, może 8 tygodni, a afganką poszło szybciej - niecały miesiąc.

  • 2 weeks later...
Posted

Przy psie ze schronu i to jeszcze tak niedawno wprowadzonym do domu, nie ma miejsca na rozluźnienie zasad. Dla takiego psa jest to sygnał, że może swoje miejsce w stadzie polepszyć. Dlatego konsekwencja. Konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja.
Zamień głaskanie na smaki. Dla psa wyraźniejszy objaw aprobaty plus pozytywne skojarzenie z kotem.

Nie zostawiaj ich samych sobie, bo nie wiesz, co się dzieje pod Twoja nieobecność, nie masz możliwości zareagować.
I teraz powiem coś "bardzo złego" a mianowicie samo szkolenie na pozytywach nie wystarczy. Szczególnie, jeżeli sadzisz, że suka może zrobić kotu krzywdę.

Niech psica na w domu obroże non stop założoną- do tego przypięta linka około 1m długosci, żebyś w każdej sytuacji mogła sukę wystopować, nawet jak ruszy. I każde negatywne zachowanie względem kota skarcić, poprzez szarpnięcie-lekkie w bok. To wytrąci psa w tego trybu "pogoni" Ważne żeby korekta miała miejsce w trakcie złego zachowania, a nie po fakcie. Pies nie skojarzy, że wyleciał z domu, bo pogonił kota. Zarówno nagradzanie, jak i karcenie musi być w odpowiednim momencie.

Jak sama widzisz, z kotką dogadały się, bo ta nie ucieka-kocur z kolei jest "łupem" bo zwiewa. Trudno winić psa, że podażą za swoimi popędami, dlatego Ty musisz stanowczo pokazać, że takiego zachowania nie akceptujesz.
Nagradzasz każdy pozytyw w towarzystwie kota, ćwiczcie przy kotach komendy. Szczególnie przyłóż się do komendy "wróć" albo " do mnie" jak kto woli. To musi byc bezapelacyjne. ZAWSZE wykonywane( tu też się przyda linka) zarówno w domu jak i na spacerze. Niestety jest to jednak z trudniejszych komend.
Musicie uzbroić się w cierpliwość, i konsekwentnie trenować i trenować i trenować. Tu nic nie przyjdzie łatwo i gładko.


I jeszcze raz powtórze, raz ustalonych zasad, się nie zmienia. Pies lubi miec poukładane zycie, wiedziec co go czeka, za co nagroda, za co kara. Nie możesz mu dzis pozwalać a jutro zabraniać. Dawać zasobów, a potem odbierać. Dla psa to niezrozumiałe, nie wie, że dzis niedziela to sobie pozwalamy, a od poniedziałku wracamy w kierat.

I jeszcze jedno- grzeczny pies to zmęczony pies. :)

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

Kochani! Pierwszy sukces, wczoraj udało mi się uwiecznić na zdjęciu sytuację, gdzie psica wcina chrupki, a z miski obok kot pije wodę! Dawniej jak tylko zbliżał się w okolicę jedzenia kończyło się atakiem, a teraz coś takiego.:multi:

  • 1 month later...
Posted

Za każdym razem jest inaczej. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem chwila i żyją razem bez problemów. Najgorszy przypadek jak się nie dogadają. Najlepiej jest wprowadzać stopniowo. Robić tak, żeby przybywali krótko ze sobą a później coraz dłużej u mnie to podziałało i teraz tak się kochają, że aż szok. Dodatkowo podziwiam psa, bo czasem to co kot z nim wyprawia, jak go zaczepia, a on spokojny leży i patrzy dalej. Musisz się uzbroić w cierpliwość i ewentualne momenty "spiny" ratować, żeby żadnego zwierzakowi nie stała się krzywda. Bo kot też może nieźle podrapać i narobić bałaganu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...