Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A po co Ci kaganiec jesli oba psy beda szły na smyczy? ;) nie czekajcie zbyt długo, bo Saba juz mysli ze jest waszym psem i z dnia na dzien bedzie bardziej przywiazana i PEWNA siebie.. ;) spacery dzien w dzien .. chociaz jeden... nie musicie isc blisko siebie, acz kolwiek ja bym tak zrobiła :) oby psy sie nie dotykały jeśli się boicie ;)

Masz psa i suke a to idzie na wasz plus..

Ja mam samca ktory nie przepada za innymi samcami, a dałam rade z kumpela :) nie bojcie się o psa... jestescie zbyt przewrazliwieni.. :) moj został pogryziony przez innego psa rowniez dotkliwie... ale nie uciekam z nim jak idzie obcy pies, nawet jesli ktorys delikatnie warknie.. pamietaj nie siej paniki bo to przechodzi na psa ;0

Posted

Poszukaj w necie np. o pozytywnym szkoleniu psów [przy pomocy nagród - zabawy, smakołyków itp.]... jest o tym dość dużo, później możesz poczytać o sztuczkach klikerowych - niby takie niepotrzebne drobiazgi [bo po co ci na co dzień slalom między nogami :cool3:?], ale fajnie wyrabiają współpracę z psem ;).

Ps. Po za tym miło pokazać znajomy, co potrafi nasz pies :evil_lol:

Posted

michalina88 napisał(a):
Kaganiec dla Saby i tak muszę kupić, bo tata się uparł że na spacery mam z nią chodzić w kagańcu:cool1:. Przynajmniej na początku, a później zobaczymy...


zamow przez internet fizjologiczny bo w zoologu raczej nie znajdziesz ;)

Posted

Kagańce już zamówione mam nadzieję że przydadzą się tylko po to żeby mnie uspokoić, a nie dlatego że będą rzeczywiście potrzebne;).
Dzisiaj było pierwsze czesanie i muszę powiedzieć że Saba to złoty pies:loveu:. Była niesamowicie grzeczna, nie uciekała, nie wierciła się tylko rozdawała buziaki:lol:. Co prawda tak do końca to jej nie wyczesałam, bo te gorsze rzeczy zostawiłam na później żeby jej nie zniechęcić, ale jestem pewna że i z nimi damy sobie radę:).
bonsai_88 poczytałam trochę o tym szkoleniu i jestem w trakcie kombinowania z czego by tu zrobić kliker:roll:, bo pewnie znowu w zoologicznym nie dostane. Czytałam że niektórzy robią z zakrętki od Kubusia, ale czy to nie jest za cichy dźwięk?

Posted

Po "kubusiu" sa fajne nakretki, ale klikera dostaniesz w zoologicznym raczej ;) najlepiej jezdzic do tych ktore sa w jakis duzych sklepach, tam sa zawsze sklepy z jakiś wiekszych sieci, a nie takie osiedlowe sklepiki gdzie zamiast royala dostaniesz, chappi, pedigree, albo azorka ;)

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Żaba ale tutaj chodziło chyba o takie klikera na szybko ;)... bo w żadnym sklepiej spożywczym prawdziwego klikera się nie kupi :lol:


wiem wiem :evil_lol: dlatego proponuje kubusia ;) tzn. kapsel z butelki ;) ale klikera ogolnie da sie chyba juz kupic w kazdym zoo... ;)

Posted

Dwa dni mnie nie było,a tu takie nowiny :lol:
Saba Piękna! Prezentuje się o wiele lepiej niż w schronisku. No po prostu prześliczna panienka :loveu: Uczciwie przyznam, że nie spodziewałam się, ze ona jest aż tak urokliwa :roll: I widać, że zakochana w nowej pani po końcówki kudłatych uszu.
Cieszę sie, ze zabrałaś się do czesania powoli i z głową. I że zgrzebło się sprawdza :cool3:
Jeśli nie możesz kupiś kagańca w sklepie u siebie i przymierzyć, to spróbuj popytać w sklepach internetowych czy ewentualnie wchodzi w grę wymiana na mnijeszy/większy model w razie, gdyby jednak coś nie pasowało. Poszukaj też na allegro ;)
A ksiażka to rzeczywiscie dobry pomysł. Oto moje ostatnie odkrycie:
[url=http://www.gandalf.com.pl/b/przechytrzyc-psa/]Przechytrzy

Posted

Aaaa pół posta mi zżarło!! :angryy::mad:
Jeszcze raz więc:
... nie zadzialało :angryy: To spróbuję wkleić tylko ciąg dalszy:

Rewelacyjnie z jajem napisany poradnik. Czyta się lekko i przyjemnie, a jest w nim zawarte naprawdę sporo informacji. Gwarantuję, że się przyda! Droga nie jest, więc moim zdaniem warto zaintwestować. Podoba mi się w niej też to, ze autorzy opisują wszystkie sytuacje i wymagania jakie stawiamy przed naszymi psa i ich puntu widzenia. Naprawdę gorąco polecam.
Może jeszcze słówko do zapoznawania, żeby Cię trochę uspokoić.Jak to u mnie było.Pierwsza u mnie w domu była malutka Majcia. Panowała niepodzielnie, aż do dnia kiedy przywlokłam do domu zachudzoną Fazę (dość spora wilkowata suka).I mimo, ze Faza to oaza łagodności, mała jendza potrafi być złośliwym zajadłym babskiem. A to, że Fazie ledwo do podwozia sięga to nieważne.I po długim czasie bycia obgryzanym, Faza w końcu straciła cierpliwość. Niestety mała jędza nie chciała ustąpić i tak "żarły" się przez prawie rok(tak, wiem to akurat niezbyt zachęcająco brzmi, ale po pierwsze 2baby, a po drugie Majka naprawdę była trudnym psem).Chwilami myślałam, ze już nic z tego nie bedzie. A czasami byłam nieźle przerażona ich starciami.Oczami wyobraźni widziałam już krew na ścianach :evil_lol: Ale przez cały ten czas ani jedna kropelka się nie polała ;) Tzw dużo hałasu o nic. One po prostu musiały między sobą wszystko poustalać i już. A wszelkie moje wtrącania się i próby załagodzenia konfliktu tylko pogarszały sprawę. Pamiętaj, ze to tylko pies, a nie krwawa bestia z puszczy ;) Wcześniej czy później się ułoży. Zobaczysz.

Posted

miałam się nie odzywać...ale nie wytrzymałam - Goś nie zawsze tak się kończą potyczki między psami. Czasem nie tylko leje się krew, ale walka kończy się poważnym pogryzieniem obydwu psów lub tylko jednego.
Daleko posunięta ostrożność jest wskazana, zwłaszcza jeżeli pies przejawia agresję lękową - tak naprawdę nie wiadomo jak zareaguje i w którym momencie 'wypali', czy się podda czy będzie się histerycznie bronił itd plus jeszcze nie znany dorosły pies, którego właściciele mogą jeszcze nie umieć odczytać w każdej sytuacji.

btw nie nachodźcie na siebie z tatą to też spina psy, jeżeli podchodzenie to łukami.

Posted

Kurcze, WŁADCZYNI, no pewnie, ze zawsze istnieje niebezpieczeństwo. Zawsze trzeba psy mocno pilnować i zachować wszelkie możliwe środki ostrożności, ale bez Paniki! Cała masa ludzi wskakuje między psy jak tylko jeden drugiego dotknie, a to przecież nie o to chodzi. Często te psie "rozmowy zapoznawcze" wyglądają z boku(szczególnie dla tak nieobeznanej osoby)groźne, choć wcale niebezpieczne nie są.Przecież psy baaaardzo żadko już z dala merdają do siebie radośnie na powitanie (szczególnie w stosunku do nieznajomych)... Za to bardzo często muszą sobie niektóre sprawy na wstępie wyjaśnić ku (często przesadnemu) przerażeniu właścicieli. Dla przykładu Tora(z którą Frycia przez długi czas mieszkała) zawsze wita moją Frytkę dominując ją i przypominjąc kto tu rządzi, an wypadek gdyby mała zapomniała ;) Czasem ja tylko przygwoździ łapą, a czasem wręcz stanie nad małą i złapie ją za kark. Często przy tym warczy i przez pierwsze 5min nie pozwala Frytce się nigdzie ruszyć. I często osoby postronne reagowały na to dużym niepokojem. Oczywiscie my też zawsze na wszelki wypadek stoimy w gotowości,ale jeszcze nigdy nic złego się nie stało. Natomiast zawsze po takim niemiłym powitaniu, wszystko wraca do normy i suki przypominają sobie jak bardzo się kochają (uwielbiają razem się bawić,sypiają wtulone w siebie, jedzą razem bez żadnych problemów). Zwyczajnie Toba ma zasadę, że "porządek musi być! ;) Dziewczyna mocno panikuje (też taka byłam na początku ;) ), przez co tylko utrudnia psom zapoznanie. Chcę ją nieco ośmielić,a nie straszyć. Przecież za mądra baba z niej, zeby po przeczytaniu mojego posta puścić psy same i to jeszcze na terenie jedengo z nich! :evil_lol: Nie wiem dokładnie kiedy jej rodzina przeprowadza się do nowego domu, ale dobrze by bylo, zeby do tego czasu psy się conajmniej zaakceptowały, nie sądzisz? Dlatego oni muszą stawić czoła problemowi, wcześniej czy później. Oczywiscie z należytym przygotowaniem.

michalina88Tak jak ktoś już tu napisał, nie idźcie sobie nawzajem na spotkanie (Ty z suką i Twój tato z małym). Najlepiej jakby każde wzięło wcześniej "swojego" psa na spacer i tam po jakimś czasie spotkajcie się mimochodem. Ale rzeczywiscie najlepiej wcześniej poćwiczyć nieco posłuszeństwo i odwoływanie ;)
A może masz też kogoś, kto ma większe (i sprawdzone) doświadczenie od Twojego? Kogoś, kto mógłby do Ciebie przyjechać i zwyczajnie Ci pomóc?

Posted

Goś przypomniałaś mi sytuację sprzed paru dni...
Byłam ze znajomą na spacerze i w pewnym momencie nasze suki zaczęły ze sobą walczyć. Anka w panikę zaczęła krzyczeć na swoją [pierwsza "walka" jej Gai, więc się nie dziwię], ja bardziej doświadczonym okiem oceniłam, że laski się tylko plują i kotłują. Doszłam do wniosku, że kiedy w końcu muszą ustalić kto tutaj rządzi i zaczęłam mówić [spokojnym głosem, co by mojej nie nakręcić dodatkowo] "Spokojnie, spokojnie"... dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że Ania myślała, że ja to do Birmy mówię :lol:. Efekt był tego taki, że suki były tylko oplute, Birma rządzi, a Ania przy kolejnych "walkach" była już spokojniejsza i czekała aż się dziewczyny uspokoją ;). No i przypomniałam sobie, że jakby się działo coś gorszego to potrafię jednym [a jakże - słowiczym] słowem zatrzymać atakującą, ba, nawet już walczącą Birmę :diabloti:

Posted

ok Bonsai z takim samym spokojem przyjełabyś walkę wiedząc że Bi nie zatrzymasz, a drugiego psa dobrze nie znasz? Bo ja bym nie miała tyle odwagi.
Szon z opisów jest psem rozpieszczonym (więc prawdopodobieństwo że zareaguje nawet na słowiczy trel:diabloti: jest małe), z agresją lękową (histeryczna reakcja, brak kontrolowalności) do tego suńka która ma niewiadomo jakie doświadczenia, krótko z właścicielami więc reakcje może mieć różne.
W moim oduczuciu puszczanie wtedy psów na żywioł to zbytnie ryzyko. Zaczełabym od intensywnego ćwiczenia posłuszeństwa z obydwoma psami, później równoległy spacer i ewentualne puszczenie na zabezpieczonym terenie.
[SIZE="1"] pominę co myślę o adopcji drugiego psa przy pierwszym niezrobionym, czuje że aureolka mi jaśnieje nad głową

Posted

Władczyni oczywiście że nie, ślady tego, że nie pozwalam Birmie na bójki z byle kim mam na ręce do dzisiaj [w trakcie rozdzielania jedna z suk przez przypadek mnie trzasnęła w ramię] ;).
W tym konkretnym wypadku pozwoliłam sukom ustalić która rządzi, bo znam obie, umiem odwołać Birmę i... dziewczyny do tego stopnia już się na siebie czaiły, że za byle dotknięcie była bójka [przepychanka] :mad:. W końcu pozwoliłyśmy im wyjaśnić sobie kto jest ważniejszy i... i na dzisiejszym spacerze laski wpadły na siebie tak, że aż się obie przeturlały, a mimo to rozeszły się w kompletnej zgodzie :p. Przypuszczalnie gdyby nie walka kontrolowana to nie mogłybyśmy się więcej spotykać z Anią na spacerach :roll:.

Posted

Aleksandrossa Twoja psinika napewno ma cos z bullowatych , swiadczy chociaż o tym umaszczenie ( chociaz owcz srodkoowoazj. tez takie maja ) i troche kształt pyszczka, a z owczarka środkowoazj. odziedziczyła uszka - hehe tylko u niej jest to chyba bez kopiowania ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...