Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PATIszon napisał(a):
Hmmmm Kobra spedza cale dnie sama, bo jakos tak wyszlo, ze tato musi do pracy chodzic.....wraca do niej wieczorem. Mysle, ze tak ma wiekszosc psow.....czepiasz sie, juz to ktos napisal .


no cóż znane mi psy tak nie mają. Jak również nie siedzą same w kojcu bez żadnego nadzoru.
btw nie uważam trzymania psa w kojcu za naganne, ale nie tak:shake:
wzięcie psa ze schronu po to aby trzymać go w praktycznie takich samych warunkach tylko że z pełną michą - jaki to ma sens?
Pies potrzebuje zajęcia, opieki etc pytanie czy człowiek ma czas aby ogarnąć dwa psy, w dwóch miejscach przebywające? I dlaczego jeden piesek miziu-miziu i tuli-tuli w domu a drugi ląduje w kojcu?e

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Skoro psiaki mogą Ci zwiać to tak jak już ktoś napisał może być spacer z obydwoma psiakami na smyczach. Jak będą grzeczne to wtedy na ogrodzony teren i niech sę wybiegają:multi: A jeżeli rzeczywiście sie polubią - w co wierzę - to wtedy niech sobie razem pobiegają na działce (chyba jest ogrodzona?) Warto by też pomyśleć nad szkoleniem Saby, aby spacery z nią nie sprawiały kłopotów (chodzi mi głównie o przywoływanie).

Jeśli chodzi o banie się psów to należy dbać o to aby suczka miała same miłe skojarzenia z innymi psami, czyli spotkania z samymy przyjaźnie nastawionymi psiakami i na razie takimi które mało szczekają. Mam z Roksą podobny problem otóż zawsze zwiewa jeżeli tylko inny pies zaszczeka, nawet jeżeli jest to mały york:shake: Ostatnio ma terapię z malutkim szczeniaczkiem za to bardzo sczekliwym i zaczyna się powoli oswajać ze szczekaiem innych. Ale się rozpisałam, na inne Twoje wątpliwości odpiszę później ;) Powodzenia i cierpliwości :loveu::p :lol:

Szkoda że nie ma zdjęć, czekam niecierpliwie;) :loveu:

Posted

Aga&Roksa napisał(a):
Moim zdaniem to troche nie fair w stosunku do Saby że zostaje sama. Fakt że jednak na działce w trakcie dnia ktoś przebywa łagodzi sytuację....ale ta suczka jest ze schroniska, wiec sytuacja dla niej niewiele się polepszyła.:roll:


Nie wiele sie polepszyła? A ktos z was był w schronisku? :crazyeye: Pies w boksie mieszka z innymi psami, codziennie dostaje bęcki od innych psów, nieraz jest pogryziony, trafia do szpitalika gdzie nie jest zbyt czysto, bo jak to wszystko ogarnąć? W schronisku ok. 700 psow a pracownikow na zmianie z 10, kazy pies zostanie poglaskany? chyba w bajce... kazdy dostanie jesc? nie zje ten ktory jest silniejszy, a slaby dostanie resztki.. to nie tak ze kazdy piesek ma własna miseczke z imieniem i z niej je.. :shake: takze porownywanie tych dwoch warunkow raczej nie jest zbyt rozsądne.. :roll:

Aga wiem ze zmieniłaś już zdanie, ale np. Władczyni nadal jest zbulwersowana ;)

Psy zapoznać z sobą jak najszybciej.. Szon był pierwszy, a Saba chyba juz zaakceptowała was jako właścicieli wiec miedzy psami może byc rywalizacja, neutralny spacer, dwoch ludzi i psy tylko na smyczy bo Saba jest nowa, a i z Szonem macie problemy wiec warto poświęcić mu czas na szkolenie ;)

Co do obcych psów, jeśli sama się boich i panikujesz na widok innego psa, to samo przechodzi na Twojego psiaka, zdenerwowanie, strach...

Ja jestem osoba ktora pozwala swojemu na znajomosci z innymi psiakami, nie wazne czy pies idzie sam czy z właścicielem, nie biore swojego na rece, bo w takim przypadku zostałam już pogryziona i nie chce powtorki z rozrywki... mam spokojnego psa ktory powoacha i idzie dalej i jeszcze nigdy nie spokonczyło sie to awantura ;) a wiem jakie psy lubi moj pies a jakie nie.. jesli idzie np. kuba ktory rownie bardzo nienawidzi mojego, jak moj wyzej wymienionego po prostu zmieniam kierunek spaceru i nie denerwuje się, wystarczy ze moj pies juz zdazył go zauwazyc i az piane na pysku ma widzac napastnika...

duzo pociechy z psiaka zycze!!

Posted

Nie wiem jak to jest, ale ja w postach Michaliny wyraźnie czytałam, że zajmuje się ona psiakiem [zabiera na spacer, bawi się itp]... W takim razie warunki Saby mimo przebywania w kojcu znacznie się poprawiły...
A na pytanie czemu jeden pies jest w domu, a drugi w kojcu [chociaż Michalina pisała, ze chce namówić rodzinę do "przeniesienia" Saby do domu, czytałyście?] odpowiedź jest raczej prosta - jak Szon miał mieszkać na dworze, skoro pewnie jak go wzięli to jeszcze nie mieli działki po domek?

Czasami mam wrażenie że ludzie z tego forum za nic nie cchę wpuścić tutaj nikogo nowego, że uważają, że tylko oni mogą się na psach znać... :shake:

Posted

[quote name='michalina88']Tylko że ciężko mi ją w ogóle zainteresować zabawką, próbowałam jej podtykać pod nos nawet wkładać do pyska, ale ona nie jest nią zbytnio zainteresowana. Kiedy wzięła ją do pyska (a raczej chwilę przytrzymała jak ja jej włożyłam) to ją nagrodziłam tylko że wtedy o wiele bardziej ją zainteresowały smakołyki, które miałam w kieszeni, a nie zabawka:lol:. Zauważyłam że niezły z niej łakomczuch:diabloti:.

No wkladanie psu do pyska czegos niejadalnego to slaba zacheta, nie sadzisz?:razz:


Po pierwsze musisz odkryc CO psa najbardziej kreci, czy miekkie, czy twarde, szmaciane czy moze gumowe, piszczace czy do rozszarpania....
Potem sama pobaw sie taka zabawka, poturlaj po ziemi, pociagaj po podlodze, jesli pies choc a chwile spojrzy w stroe zabawki nagrodz smakolem, glosem. Potem nagradzaj podejscie, powachanie, a potem juz z gorki!.

Psu zabawka musi sie kojarzyc pozytywnie!

Byc moze nigdy sunia sie nie bawila i stad jej niechec.

Jest jeszcze jedna sztuczka, jesli tamte zawioda (ale nie powinny).

Skoro ona jest zarta to wloz do starej skarpety kielbaske czy paroweczki, do skarpety przywiaz szurek i ciagnij po podlodze, najlepiej przed jej nosem. W drugim reku miej smakolyki, ktorymi nagrodzisz ja jesli podejmie probe zabawy ta skarpeta.

Powodzenia

Posted

Świetny pomysł z tym jedzeniem w zabawce PATIszon! :evil_lol: Mi się też wydaje, ze jeśli psiaki juz się zaprzyjaźnią, to dobrze Sabie zrobi, jeśli będzie mogła obserwować jak bawi się Szon (sam czy z Tobą). I nagradzaj za zainteresowanie i próby dołączenia się. Potrzeba jej trochę czasu, ale w końcu na pewno się nauczy. I popróbuj właśnie z różnymi zabawkami. Zacznij może od takich do międlenia i dopiero później przejdź do piłeczki. Z zabawy piłeczką nafajniej się po nią biega (mało która nadaje się do podgryzania). A ona jak na razie nawet nie wie po co miałaby to brać w pysk. Cierpliwości.
I daj znać jak poszło spotanie dwóch psów.

Posted

Goś napisał(a):
I daj znać jak poszło spotanie dwóch psów.


Taaaak :lol: koniecznie daj znać co z pieskami, jakie postępy robi Saba i w końcu prośba o zdjęca suczki :loveu::lol:

Posted

[quote name='bonsai_88']Nie wiem jak to jest, ale ja w postach Michaliny wyraźnie czytałam, że zajmuje się ona psiakiem [zabiera na spacer, bawi się itp]... W takim razie warunki Saby mimo przebywania w kojcu znacznie się poprawiły...
A na pytanie czemu jeden pies jest w domu, a drugi w kojcu [chociaż Michalina pisała, ze chce namówić rodzinę do "przeniesienia" Saby do domu, czytałyście?] odpowiedź jest raczej prosta - jak Szon miał mieszkać na dworze, skoro pewnie jak go wzięli to jeszcze nie mieli działki po domek?

Czasami mam wrażenie że ludzie z tego forum za nic nie cchę wpuścić tutaj nikogo nowego, że uważają, że tylko oni mogą się na psach znać... :shake:
Bonsai niedawno pisałam to na forum, dogomania to zamknieta społeczność.. :roll: Poza tym popatrzmy na Sabę to włochaty pies ktory przebywal w schronisku, zgadnijmy jak czułby sie przeniesiony do mieszkania gdzie jest centralne ogrzewanie? Gwarantuje ze by ział, i czul się nie spokojny... Miałam takiego psa na tymczasie na jeden dzien.. w zimie.. wyłaczylismy ogrzewanie, okna pootwierane my w kurtkach a psu było duszno... Niektore psy są stworzone do mieszkania na dworze i czy taki pies jest mniej kochany? po postach autorki wątku wynika że nie... wiec nie wiem w czym problem... pies ma dom, kochajaca rodzine, jedzenie, nie siedzi na łancuchu, spacery zapewnione, inne atrakcje też.. no tak ale biedny piesek bo mieszka w kojcu ... :placz:

Posted

[quote name='zaba14']... Niektore psy są stworzone do mieszkania na dworze
Dokladnie tak ma Kobra!
Jak przychodzi weekend i w domu sa wszyscy to ona i tak najchetniej lezy pod drzwiami na dworzu. :niewiem:

Posted

pewnie czuje że faworyzujesz Kenie :evil_lol:
heh tak sie tylko śmieje.. :evil_lol:
Czasem czytajac posty mam wrazenie że najchetniej to psy chroniliby w zamknietej złotej klatce.. :roll:
argument ze pies sam w nocy na dzialce moze zostac otruty o tyle do mnie nie trafia co ten ze bedac w domu nikt psu krzywdy nie zrobi... to co ogrod ma byc tylko do wychodzenia na dwor z psem? sam przebywac tam nie moze, bo cos sie moze stac? eh... 13 letnie dziecko do szkoly tez nie pusmy same bo przeciez tyle pedofili... najlepiej pozamykajmy sie w domu na 10 spustow ;)

Posted

zaba14 napisał(a):
pewnie czuje że faworyzujesz Kenie :evil_lol:

Wiesz to nie tak.
Ja z moimi psami mieszkam w Warszawie, a Kobra z moim tata pod Warszawa.
Coprawda weekendy ,swieta spedzamy razem, czasem tez zabieram Kobre na zawody agilitowe czy wypozyczam ja na jakies pokazy jak nam psow brakuje, a tak to sucza pilnuje domu, gania golebie i ogolnie, ma przechlapane.....:cool3:

Posted

PATIszon napisał(a):
Wiesz to nie tak.
Ja z moimi psami mieszkam w Warszawie, a Kobra z moim tata pod Warszawa.
Coprawda weekendy ,swieta spedzamy razem, czasem tez zabieram Kobre na zawody agilitowe czy wypozyczam ja na jakies pokazy jak nam psow brakuje, a tak to sucza pilnuje domu, gania golebie i ogolnie, ma przechlapane.....:cool3:


Noo.. a tak na serio ja po prostu nie mam nic przeciwko trzymania psa na zewnątrz ;) a jeśli ktos ma do tego zastrzezenie to sie mu nie "przegada" :)

Posted

[quote name='WŁADCZYNI']no cóż znane mi psy tak nie mają. Jak również nie siedzą same w kojcu bez żadnego nadzoru.
btw nie uważam trzymania psa w kojcu za naganne, ale nie tak:shake:
wzięcie psa ze schronu po to aby trzymać go w praktycznie takich samych warunkach tylko że z pełną michą - jaki to ma sens?
Pies potrzebuje zajęcia, opieki etc pytanie czy człowiek ma czas aby ogarnąć dwa psy, w dwóch miejscach przebywające? I dlaczego jeden piesek miziu-miziu i tuli-tuli w domu a drugi ląduje w kojcu?e
Mam wrażenie że jesteś trochę nie sprawiedliwa:shake:. Jak możesz mówić że trzymamy go w praktycznie takich SAMYCH warunkach:angryy:?
Tam cały dzień siedziała w kojcu z 3 innymi psami i to mniejszym niż ten w którym my ją zamykamy TYLKO na noc. Tak cały dzień sobie biega po całej działce. Jedyne co jest tu podobne ze schroniskiem to fakt że na noc zostaje bez opieki:cool1: i niestety nic na to nie poradzę. Po drugie jej sytuacja nie zmieniła się tylko na tyle że teraz ma pełna michę, tylko ma ludzi którzy ją kochają:loveu: i co dziwne dla Ciebie zajmują się nią. Co do ogarnięcia jak to nazywasz dwóch psów na raz to wystarczą dobre chęci i organizacja czasu. Dla chcącego nic trudnego. Jak je zapoznam to będzie jeszcze łatwiej:). Szon jest w mieszkaniu bo jest już z nami 11 lat i można go trzymać w małym mieszkaniu. Jestem pewna że Saba źle by się czuła gdybyśmy ją tu trzymali, to nie jest rasa kanapowego psa. Ona potrzebuje dużo miejsca czyli ogrodu. Tu wcale nie chodzi o to że Szon jest bardziej kochany tylko tak jak jego nie wyobrażam sobie trzymać w budzie na dworzu tak Saby w małym mieszkaniu:crazyeye:.
Reszcie osób dziękuję za zrozumienie:multi:.
Jutro będzie ten wielki dzień zapoznania dwóch piesków;). Już się umówiłam z tatą że rano wybierzemy się z pieskami na spacer i mam nadzieję, a raczej jestem pewna że się polubią:). Oczywiście jutro zdam relację i na pewno wstawię obiecane zdjęcia:).
Pozdrawiam
Aha PATIszon dzięki za ten pomysł ze skarpetką, jak nic innego nie wypali to na pewno wypróbuję:)

Posted

Łiii cieszę się, ze spacerek ustalony i będę czekać na relacje! :multi: Pamiętaj, że one muszą się spokojnie zapoznać, więc staraj się za bardzo nie wtrącać. Jak tam któryś warknie czy się brzydko wypnie, to się nie przejmuj - normalka. Reaguj dopiero gdyby sytuacja wyglądała naprawdę nieciekawie... Ale jakoś mi się nie wydaje. Saba łagodna, a Szon... co tu dużo gadać...kurdupel ;) Tak, że życzę udanego spacerku :loveu:

A wypowiedziami niektórych osób po prostu się nie przejmą. Zawsze znajdą się osoby, których nie zadowolisz...ale zadowalać to Ty masz Sabę ;) I mimo mojego zdania, że nie powinno się trzymać psa na dworze jeśli on sam tego nie wybierze, to uważam, że odwalasz kawał dobrej roboty. A jeśli ktoś uważa, że nie ma większej różnicy w tym jak sunia ma u Ciebie a jak miała w schronie, to ja chcę takie cudowne schronisko zobaczyć! :eviltong:

Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień

Posted

[quote name='michalina88']Witam, trafiłam na to forum ponieważ razem z rodzicami zdecydowaliśmy się przygarnąć suczkę ze schroniska:). Kiedy byliśmy tam, bardzo spodobała mi się jedna suczka, jednak nie wiem z jakiej mieszanki ras pochodzi... Wydaję mi się że ma chyba coś z owczarka kaukaskiego i stąd obawiam się o jej charakter( podobno psy tej rasy są agresywne) chociaż w schronisku sprawiała wrażenie bardzo spokojnej i sympatycznej suczki:).
Bardzo Was proszę o pomoc:) Napiszcie jaka według Was jest to mieszanka ras i czy moje obawy są uzasadnione...
Pozdrawiam

http://img377.imageshack.us/img377/5227/malezo0.jpg
ja tez mam taki problem

Posted

Calineczka_55 z czym masz taki sam problem? Z tym że boisz się że pies będzie agresywny? Ja nie jestem znawcą, ale jednak można wyczuć charakter psa czasami. Mi Saba od razu wydała się łagodna i się nie pomyliłam:). Weź pieska na spacer po schronisku i zobacz jak się będzie zachowywać. Zapytaj też pracowników mi to pomogło w zdecydowaniu się i jak na razie nie mogę narzekać:).

Za to ja mam nowy problem, niestety zapoznanie Szona z Sabą nie wyszło dobrze:-(. Opowiem jak było...
Tata poszedł na działkę przede mną, żeby ją nakarmić a ja miałam przyjść po pewnym czasie z Szonem. Jak zbliżałam się do działki to zadzwoniłam do taty żeby wyszedł z nią na spacer i umówiliśmy się że je zapoznamy na działce obok czyli u mojej cioci. Tylko że jak Szon zobaczył że tata jest z innym psem to zaczął strasznie szczekać, chyba był strasznie zazdrosny. Saba też była zdezorientowana, że jestem z jakimś innym psem i się z nią nie witam. Pomimo szczekania Szona spróbowaliśmy podejść do siebie bliżej, ale Szon dalej ujadał co musiało wkurzyć Sabe bo zaczęła rzucać się na smyczy i warczeć:(. Wtedy ja na chwilę przywiązałam Szona i wziełam Sabe i sie z nią przywitałam (myślałam że to pomoże) a tata wziął Szona. Tylko że to i tak nic nie dało. Szona jak szczekał ta szczekał a Saba się tylko przez to robiła nerwowa i w sumie skończyło się na tym że nawet do siebie nie podeszły... Baliśmy się że sobie coś zrobią skoro już z daleka tak się zachowywały. Nie wiem co mamy robić w tej sytuacji, spróbawać z Sabą w kagańcu? Szon raczej nie jest agresywny za to lubi poszczekać. Z naszym poprzednim psem i z innymi raczej się dogaduję chociaż są takie z którymi się nie lubi. Za to nie wiemy jeszcze jak Saba reaguje na inne psy. Wiem że pewnie źle to rozegraliśmy:oops:, powinniśmy dać im się obwąchać. Tylko że Saba jest dużo większa od Szona i się o niego baliśmy. Pomocy jak to lepiej zaplanować i je zapoznać, bo narazie kompletna klapa:placz:.

A teraz obiecane zdjęcia:)
Saba potrafi już siadać...


Z leżeniem też idzie jej coraz lepiej;)


Tutaj małe tarzanko, co by pani jak się weźmie za czesanie miała więcej pracy:evil_lol:.


A tutaj Saba wytyka język tym, którzy mówią że jej źle:lol:.


Na koniec Saba z nagrodą za pilną naukę.



Pozdrawiam i czekam na rady co do zapoznania piesków.

Posted

Może po prostu umów się z tatą, że przez jakiś czas [aż się nie "pogodzą"] będzie zabierać codziennie psiaki na wspólny dłuższy spacer? Psy nie muszą się wąchać, byleby szły gdzieś niedaleko siebie [w takiej odległości jaka IM pasuje ;)]. Może to troszkę potrwać i zająć wam trochę czasu dziennie, ale lepiej, żeby psy poznały się już teraz - im bardziej będziecie zwlekać tym może być trudniej. Dopiero jak psy spokojnie będą szły obok siebie na smyczach to przejdź się z nimi do cioci [rozumiem, że to teren obcy dla obu psiaków?] na zapoznanie bez smyczy :razz:.

To może trochę potrwać, ale wierz mi, że się da :p.

Posted

dokładnie gdyby tak tydzien dzien w dzien brac oba psy na spacer, w bliskiej odległości, uspokoja sie...

ja mam samca dominata, moja kumpela miała na swieta w zeszłym roku psa od chłopaka, samca... na poczatku było tragiczne, warczenie, oba psy rzucały sie na smyczy, ale ze stwierszilysmy ze sporobujemy i nie damy im za wygrana to bodajze po 2 dniach juz w ogole na siebie nie reagowali i biegali luzem ;) bez kagancow ;) a co najwazniejsze w klatce schodowej było cicho ;) (a moj klatke schodowa traktuje jak własność)

spokojnie, po prostu spacerujcie .. i zobaczysz po ilu dniach psy uspokoja sie na tyle ze na zamknietej dzialce cioci bedziesz mogla puscic oba psy w kagancach ;) nie boj sie o swojego psiaka... to pies i suka, bardzo zadko zdaza się aby taka para sie nie dogadała i na tyle sie nie nawidzila aby sie zagryżć ;) głowa do góry!! :cool1:

Posted

Jutro jadę do miasta i rozejrzę się za kagańcem fizjologicznym, bo innym Saby męczyć nie będę:shake:. Więc następna próba jak kupię kaganiec, ale to tylko tak dla pewności, bo nie wydaję mi się że byłaby w stanie ugryźć Szona. Jak teraz o tym myślę to chyba trochę my spanikowaliśmy, bo u Szona raczej na szczekaniu się kończy, jeszcze nigdy psa nie ugryzł, jedynie się robi agresywny jeśli inny pies go zaatakuję. Saba zresztą też strasznie się nie rzucała, ani nie warczała. To raczej Szon się gorzej zachowywał, ale też to nie było agresywne tylko szczekliwe. Tylko że ja się boję o Szona bo około rok temu nam uciekł i jak wrócił to był pogryziony:-( i trochę z nim przeszliśmy zanim wyzdrowiał. Może stąd nadmierna troskliwość i obawa...
Działka cioci jest koło naszej działki więc Szon ją trochę zna. Następnym razem pójdziemy w jakieś bardziej obce dla obu miejsce. Działka cioci nie jest ogrodzona więc do zapoznania bez smyczy będzie mogło dojścć tylko na naszej działce, ale to dopiero jak będą się ładnie zachowywać na wspólnych spacerach:).

Posted

Jak kaganiec, to dla obydwu. Mam wrazenie, ze faworyzujesz jednak troche sznaucerka ;). To nie tak, ze on MOZE jest tylko jazgot, jesli udziabie naprawde sunie, moze byc tak sobie, bo ona w obronie odwinie sie i niezamierzenie moze cos zrobic.
Najpierw musza umiec przynajmniej komende siad .
Mam wrazenie, ze Szon jest troche rozpuszczonym dziamgotem, sam prowokuje zachowania agresywne innych psow, a na to nie powinnas pozwolic.

Posted

Przede wszystkim na początku komplementy:p:
Saba jest śliczna i widać że zadbana, wyczesana, zadowolona, wpatrzona w Panią swoją (albo po prostu tak lubi pozować ;)) Piękna modelka. Bardzo mi się spodobała, ma taką śliczną sierść :loveu: :loveu: :loveu: a zdjęcie z języczkiem słodziuchne :lol:

A teraz o spacerze. Nie jestem jakimś psychologiem od psów więc moje opinie i rady nie są wiążące dla Ciebie. Ale :roll: no cóż SPANIKOWALIŚCIE!!! :roll:
Ale tak jak już wyżej pisano nic straconego ;) trzeba często najlepiej codziennie chodzić z nimi na spacery jak się nie da to ja bym zaryzykowała jednak spotkanie oko w oko (ale obydwoje w kagańcach!!!) na waszej ogrodzonej działce. Spokojnie bez przymusu, jeżeli będą kłótnie to na początku przetrzymać ten stan. Nie faworyzować ani jedego ani drugiego:shake: Podpatrzeć które z nich zyska pozycję wyższą w hierarchii, może zdołają ją ustalić, jeżeli nie to na nast spotakniu napewno to zrobią.

Najlepiej żeby spotkały się na spacerze i pójdźcie potem na działkę. Proponuje ich nie męczyć a spotkanie niech będzie krótkie. Najlepiej żeby obydwoje przed spacerem byli wymęczeni i wybiegani, coby troche spokojniejsi byli ;) I musicie wierzyć w zasadę że pies z suką zawsze się jakoś dogadają :loveu:

Jak się mylę to proszę mnie poprawić, nie chcę mieć na sumieniu biednych psiaków potem :oops:

Pozdrawiam powodzenia i więcej zdjęć - najlepiej obydwojga razem w zgodzie :lol:

Posted

O... to tylko nie ja "widzę" rozpuszczenie Szona :cool3:... Fakt, że z opisu to troszkę rozpuszczony psiak, któremu się na dużo pozwala [bo przecież on tylko szczeka, bo jest mały itp :razz:]

Kagańce dla obu, albo brak kagańca dla obu - wybór należy do was ;).
Jeśli WY panikujecie ze strachu o któregoś z psów, to lepiej zwolnijcie tempo zapoznawania psiaków - psy doskonale wyczuwają wasze nastroje, więc jeśli wy się denerwujecie to one też.

Posted

Co do rozpuszczenia Szona to macie rację i się tego nie wyprę. Za często mu się na za dużo pozwalało i czasami jest nieznośny (czyt. ma gdzieś co mu każemy robić:cool1:). Szczerze mówiąc to nie wiem co bym miała teraz z tym zrobić... Po prostu kiedyś myślałam że pies będzie mnie lubił jak nie będę od niego wymagać tylko będzie do kochania. Dopiero jak teraz czytam jakie Wy macie relacje z psami to widzę że głupio myślałam. To że jest się pewnym że pies Cię posłucha jeszcze zacieśnia więzy i buduje zaufanie, ale mądry polak po szkodzie:cool1:.
Czyli zapoznanie piesków będzie musiało poczekać do czasu aż kupię w necie kaganiec dla Saby i dla Szona. Byłam dzisiaj w kilku sklepach zoologicznych i jak pytałam o kagańce fizjologiczne to sprzedawcy patrzyli na mnie jak na dziwoląga:lol:.
Aga&Roksa zgadzam się z Tobą że Saba jest śliczna:D, ale niestety jeszcze nie wyczesana:oops:. Dopiero dzisiaj udało mi się kupić zgrzebło, które mi poleciliście. Także czesanie jeszcze przed nami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...