Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Strasznie proszę o pomoc mieszkam w kawalerowcu i w mieszkaniu nad nami niemal codziennie słychać piski, płacz psa. Domyślam się, że mieszka tam taki Pan z żoną i córką, i rodzice znęcają się nad tym psem i stosują przemoc jako sposób na wchowanie psa:angryy: :placz: . Jest to bardzo ładny owczarek niemiecki.:-( Jestem pewna, że ten okropny facet nadużywa alkoholu, często go widze z siatami piwa! Mieszkam tu, gdyż babcia mojego męża kupiła to mieszkanie...ogólnie jest tu dużo patologii boję się coś zrobić w tym kierunku, z obawy na rodzinę...chyba rozumiecie o czm mówie:-( Psiak ma lekko ponad rok, wiem bo kiedyś rozmawiałam z ich córką, która zresztą jest bardzo miła:-( NAPRAWDE czasem aż sufit się trzęsie bo ten psiak ucieka przed ciosami BŁAGAM BŁAGAM pomóżcie odebrać im tego psa!!!

Posted

Mieszkam w Gdańsku Przymorze POMOCY DOBRZY LUDZIE DLA TEGO PSA...:-( :-( :placz:

I Proszę o całkowitą dyskrecje tzn.o niepodawanie skąd o tym wiecie... osobie lub organizacji, która zadziała i odbierze im psa... obawiam się, że gdyby się dowiedzieli ... obecny właściciel mógłby mścić się nad nami...:-(

Posted

Sprobuj zadzwonic na Straz Miejska i opowiedziec to co napisalas w watku. Straz napewno zapyta o nazwisko ale nie musisz podawac.
Mozesz jednak wspomniec ze mieszkasz w tym bloku i czesto slyszysz skowyt bitego psa. Mozesz rowniez zglosic to u dzielnicowego.
A tak wogole to czego ty sie boisz przeciez to powinien sie bac ten co robi zle. Mialam podobna sytuacje u nas na osiedlu najpierw ludzie tez bali sie swiadczyc a kiedy zobaczyli ze ja bez nich zglaszam to do Strazy i jak widzieli ze Straz przyjezdza i to odnosilo skutek to zaczeli juz wspolpracowac przestali sie bac zaczeli zeznawac jako swiadkowie.
A efekt taki ze dzis rodzina patoligiczna obawia sie nas bo ciagle maja do czynienia z policja. Oczywiscie dzis juz nie o psy chodzi.

Posted

Hmmm dowiedziałam się, że jeśli nie mam dowodów a pies nie ma widocznych ran to prawdopodobnie nic nie da się zrobić. Widzisz niestety nie z własnej woli mieszkam tu, gdzie mieszkam i to co ludzie potrafią robić przechodzi ludzkie pojęcie... Straż miejska nic nie zdziała... zresztą pouczenie nie sądzę aby jakoś na nich wpłynęło... Jutro zadzwonie do Straży dla Zwierząt...

Posted

Nie można mówić, że to nic nie da, że się nic nie zdziała. Możesz nawet zawiadomić policję.
Oczywiście, muszą być dowody, ale może to być też nagranie pisków psa, może być relacja świadków.

Posted

Jedno wiem nie mozesz tej sprawy zostawic bez walki, czasem jest to dluga droga. A czy wzywaliscie juz policje do tych meneli bo domyslam sie ze jest to rodzinka ktora nie stroni od alkocholu a jak alkochol to przede wszystkim glosno i w takich sytuacjach tez mozna interweniowac na policji.

Posted

no właśnie może podczas libacji i głosności w tym mieszkaniu nasłac na nich policje i do tego nadmienic ze wyje skomli tam pies byc moze jest katowany

w razie interwencji policja obejrzy psa .......

ratuj go ja jestem z sosnowca z południa polski wiec niec nie pomogę

zadzwoń nie podajac nazwiska i nr tel masz takie prawao!!!!!choc oni nie chca za baedzo anonimowo interwewniować ...postarsz ze jutro zglossz spawe komendantowi .....

nr w tel mozesz sobbie zmienic na pywatny bez wyswietlenia nr (komórki)


czekamuy na nowe wiesci

Posted

Marz,

ale masz 100% pewności że pies jest bity...?

Pytam, bo na moją znajomą sąsiedzi "nasłali" policję - czemu - jej suka ON miała w zwyczaju glośno piszczeć z ekscytacji, zbiegając na spacer po schodach - brzydki nawyk, ale znajoma nie radziła sobie z uciszeniem psa... w każdym razie sąsiedzi uznali że "na pewno" znęca się ona nad psem skoro on tak strasznie piszczy... ;)

Posted

[quote name='Marz']Hmmm dowiedziałam się, że jeśli nie mam dowodów a pies nie ma widocznych ran to prawdopodobnie nic nie da się zrobić.


Dowodem w sprawie jest także zeznanie sąsiadów.I takie zgodne oświadczenia sąsiadów są absolutnie wystarczające do podjęcia interwencji.Spróbuj też jak najszybciej pogadać z dzielnicowym-oni mają dyżury w komisariacie.Rozmowa z policjantem potrafi zdziałać cuda-wiem cos o tym,bo sama wezwałam policję gdy mi sasiedzi zadymiali plastikami okolicę-do dziś spokój i białe dymy z komina.Trzeba tylko nieustępliwie domagać się interwencji.Powiedz,że to traktowanie skutkuje agresją psa i w konsekwencji trudnym do przewidzenia nieszczęściem,a poza tym ustawa o właściwym traktowaniu zwierząt,itp. argumenty.Możesz mieć też fart trafienia na wielbiciela zwierzakow i wtedy pójdzie bardzo szybko.Nie bój się policji oni potrafią to szybko załatwić.

Posted

Niestety tez mieszkam na poludniu Polski i nie wiele moge pomoc oprocz dawania rad ktore tez sa sprawdzone przez ze mnie na moim terenie.
Oprocz moich rad masz juz sporo podanych sposobow przez inne osoby czytajace twoj watek. Sprobuj jeszcze znalezc kogos z dogomani mieszkajacych niedaleko, zawsze co 2 lub 3 osoby to nie to co jedna, no i przede wszystkim razniej. My sie znamy prawie wszyscy na wlasnym terenie mamy ze soba kontakt i latwiej sie dziala nie tylko w sprawach ktore ty opisujesz.

Posted

Ada Ci swietnie podpowiedziała!
A tu masz mapę pomocy i namiary na osoby,które na pewno nie odmówią pomocy.
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27419

Błagam działaj szybko,nawet gdyby się to okazało pomyłką(co daj Boże!).Zawsze lepiej podjąć o jedną inerwencję za dużo niż jedną zaniechać,bo to może kosztować zdrowie lub życie.Do odważnych świat nalezy!Dasz radę,zwłaszcza jeśli ktoś z tego forum na miejscu Ci pomoże.
Zanim podejmiesz działania możesz spróbować też w ramach "sąsiedzkiej rozmowy" spróbować wysądować innych sąsiadów co słyszą i co o tym sądza,jaka to rodzina;zagadać do tych od owczarka"jaki śliczny,też o takim marzę,gdzie można kupić,jak go wychowywać "itp,itp;zagadać do córki,bo zrozumiałam,że to dziecko- a dzieci dużo potrafią powiedzieć.Policję w razie czego prosisz o dyskrecję,oni to doskonale rozumieją.

Posted

Marz napisał(a):
Strasznie proszę o pomoc mieszkam w kawalerowcu i w mieszkaniu nad nami niemal codziennie słychać piski, płacz psa. Domyślam się, że mieszka tam taki Pan z żoną i córką, i rodzice znęcają się nad tym psem i stosują przemoc jako sposób na wchowanie psa:angryy: :placz: . Jest to bardzo ładny owczarek niemiecki.:-( Jestem pewna, że ten okropny facet nadużywa alkoholu, często go widze z siatami piwa! Mieszkam tu, gdyż babcia mojego męża kupiła to mieszkanie...ogólnie jest tu dużo patologii boję się coś zrobić w tym kierunku, z obawy na rodzinę...chyba rozumiecie o czm mówie:-( Psiak ma lekko ponad rok, wiem bo kiedyś rozmawiałam z ich córką, która zresztą jest bardzo miła:-( NAPRAWDE czasem aż sufit się trzęsie bo ten psiak ucieka przed ciosami BŁAGAM BŁAGAM pomóżcie odebrać im tego psa!!!


Czy widziałaś kiedyś tego pieska na spacerze? jak się zachowuje i jak jest traktowany przez właścicieli poza domem?

Ktoś już napisał w tym wątku, że takie piski, skomlenie, bywają mylące. Np. moja Sonia, kiedy ktoś nas odwiedza, wyje z radości jakby ją ze skóry obdzierali - i dla postronnego słuchacza może to brzmieć tak skowyt bitego psa ;)
Ale oczywiście jeśli masz jakieś podejrzenia, koniecznie się tym zajmij. To tak jak w wypadku przemocy domowej - lepiej okazać się nadgorliwym, niż coś zaniedbać i pozwolić, by doszło do tragedii...
Przydałby się jakiś hak na tych ludzi - może np. pies na spacerach biega luzem, włóczy się po okolicy bez nadzoru, itd. - wtedy byłaby podstawa, by zgłosić sprawę do straży miejskiej...

Posted

Dziękuje wszystkim za podpowiedzi... tak jestem pewna, że psiak jest bity i nie zostawie tej sprawy tak... widziałam również stosunek właściciela do psa, słyszałam jak mówił : ''bo Cie...'' w stylu, że mu przyłoży jeśli nie będzie grzeczny. Jestem pewna, że nie są to piski radości ani odgłosy zabawy. Niestety Ci sąsiedzi nie są jakoś nadzwyczajnie głośni, tzn nie mogę wzywać policji ze względu na hałas, pojedyncze kłutnie... Jutro poniedziałek i spróbuje coś zdziałać... Piesek zasługuje na lepszy domek... :-( :mad: Wiem, że ta dziewczynka jest przywiązana do pieska ale pewnie sama rozumie, że on cierpi... mam nadzieje, że sąsiedzi okażą się pomocni... To przykre, że ludzie wyżywają się i wylewają swoje emocje często na zwierzątach... bijąc je, gdy te nie chodzą jak w zegarku :-(

Ps. była też sytuacja, że psa wyrzucili na klatke schodową (matka dziewczynki) i kazała mu ''wypierdalać'' a psiak wracał do domu po schodach pod drzwi. Potem chyba ojciec zabrał psa do domu a matka wybiegła po schodach... było to dawnotemy, jak dopiero co się wprowadziliśmy i sama dokładnie nie byłam pewna sytuacji... były to moje obserwacje przez drzwi... SMUTNE .... dam znać co i jak w tej sprawie

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Sprobuj jeszcze znalezc kogos z dogomani mieszkajacych niedaleko, zawsze co 2 lub 3 osoby to nie to co jedna, no i przede wszystkim razniej.

Można razem zgłosić podejrzenie o znęcanie się nad psem do TOZ .

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...