Aga_Mazury Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Bardzo się cieszymy, że już po wszystkim.................ufff Może jakieś zdjęcia w gustownym kubraczku? ;) Quote
moka1 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 zdjęcia będą później.na razie martwię się brakiem koopy(od poniedziałku!)Megra głodna jak diabli.Złamałam się i zaczęłam mimo braku danej koopy dawać jej maleńkie porcje "lekkiego" żarełka.Leży w kuchni i popiskuje.Nie wiem czy dlatego ,że wciąż głodna czy tez może coś się złego w brzuchu dzieje... Do wieczora nie mam szansy na transport do weta.Cholera mać. Quote
LALUNA Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 A czemu jej nie dasz jesć? Daj jej jakies miesko. Ja juz na drugi dzień dawałam. Quote
moka1 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Dałam jej.Choć nie powinnam.Zasada jest taka ,że po każdej interwencji chirurgicznej czekamy aż mechanizmus w środku wróci do pracy.Zdarza się bowiem czasem pooperacyjna atonia jelit i nakarmienie stwora w takim przypadku to katastrofa.Osłuchałam brzuch-jelita pracują,dałam więc wczoraj "lekką kolację" i dziś twarożkowo maślankowe śniadanko. Popiskiwanie nie z głodu bo micha niedojedzona Mopki stoi a Megra(co do niej niepodobne wielce) nie próbuje "posprzątać". Można psu zapodać kawałek glicerynowego czopka? czy lepiej parafinę dopyszcznie? Quote
LALUNA Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Popiskiwanie nie z głodu bo micha niedojedzona Mopki stoi a Megra(co do niej niepodobne wielce) nie próbuje "posprzątać". A czemu stoi :cool3: A dałaś jej coś przeciwbólowego? Quote
moka1 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 stała w celach eksperymentalnych:eviltong:.sprawdzałam czy Megra się połakomi:eviltong: Nie dałam dziś nic przeciwbólowego.Miałam zastrzyk tylko na wczoraj.Nie wiem co można podać bezpiecznie.Pyralgina w czopkach? tylko ile? jakiś mały kawałek...Zadzwonię do weta,będzie pod tel. ok 11.30. Quote
LALUNA Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Nie dałam dziś nic przeciwbólowego.Miałam zastrzyk tylko na wczoraj.Nie wiem co można podać bezpiecznie.Pyralgina w czopkach? tylko ile? jakiś mały kawałek.. Powinnas dostac na kilka dni. Daj jej cały czopek. Nic sie nie stanie. A to powazna ingerencja i powinna być na przeciwbólowych przez parę dni Quote
monita Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 To teraz pozostaje, życzyć szybkiego powrotu do zdrowia ( może do dobrej formy ) ;) Quote
Aga_Mazury Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Co z La Negrą?...czy już coś ruszyło?.... Quote
moka1 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 a tak następnego dnia: w tej chwili (7 doba po) wszystko jest ok.Najtrudniejsze były 2,3 pierwsze dni.Teraz jest po prostu smutna bo nienawidzi kaftanowego zniewolenia.Brzuszek goi sie pięknie(jak na psie;)) każdemu operowanemu życzę takiej blizny;) podsumowując całą akcję-dużo stresu,wątpliwości pt.czy to aby na pewno konieczne,zadajemy ból zwierzęciu itd plus makabryczny ból...portfela:angryy: Tydzień wcześniej sterylizowaliśmy kotkę więc ten miesiąc ostro dał się nam we znaki w temacie "koszty utrzymania zwierząt".No ale już po wszystkim.Uff. Na deser zdjęcie z okresu kiedy Megra była tuż przed a Migotka tuż po: Quote
monita Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Jaka biedna niunia, na pierwszych zdjęciach :roll: Ale ostatnie wymiata :diabloti: Quote
LALUNA Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 A jak Wam sie kubraczek tak skurczył do rozmiarów kota :crazyeye: Quote
moka1 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 raczej rozciągnął,Migotka była pierwsza;) Nie wiele osób zagląda do Megry:-(,ale i tak zapytam: jak to jest z gospodarką hormonalną u suczki po sterylce? czy nalezy sie liczyć (podobnie jak u kotek) z jakimiś kłopotami ze strony układu moczowego? Co z tyciem?Megra i tak pulpeciasta jest okropnie...Może jeść wszystko o dowolnej porze i w dowolnych ilościach.Ciągle głodna...Nie wiem jak zmienić jej dietę...Samo mięcho bez węglowodanów to za dużo białka.karma light-ciągle będzie głodna.Na takiej karmie strasznie mi się kotka upasła(paradoks) Quote
LALUNA Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 To wszystko zalezy od organizmu. Zoabczysz w trakcie. U Fiesty nie jest najlepiej. Juz drugi raz bierze antybiotyki, bo macica jest słabsza i widocznie produkuje wydzielne taka lekko biaława, kilkanascie kropel. Ale i to wystarczyło aby zakazic drogi moczowe pałeczkami. Juz drugi raz. :shake: I diagnoza ze moze byc to nawracajace. Teraz od miesiaca jest narazie jakby spokój. Co do tycia, to tak jakos z 4 kg jej przybyło. Ale to tez dlatego ze mało ruchu w porównaniu do tego co miała kiedy startowała. Ale u Ciebie nie musi byc tak samo. Bo wszystko zalezy osobniczo. Pola z Ostródy co jest u nas nie ma zadnych problemów, a to juz pół roku mineło od sterylki. Quote
moka1 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 macica słabsza?:-oskąd macica po sterylizacji:-o? przecież usuwa się wszystko! histerosalpingovarektomia-no wszystko aut! jest jakaś specjalna karma ,odpowiednik kociej dla kastratów? Quote
LALUNA Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 moka1 napisał(a):macica słabsza?:-oskąd macica po sterylizacji:-o? przecież usuwa się wszystko! histerosalpingovarektomia-no wszystko aut! jest jakaś specjalna karma ,odpowiednik kociej dla kastratów? Odcina się przy trzonie macicy, ale jakis odcinek dróg rodnych czyli szyjka macicy zostaje i tam dochodzi do zapalenia. Nie wiem jak to fachowo sie nazywa, zapalenie kłykcia macicy? Tam gdzie nastapiło odciecie. Mysle ze nie masz co narazie szukac karmy dla kastratów, wiecej ruchu, Moka jest młoda, lubi biegac. Zobaczysz z czasem. Quote
monita Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Moja suczka jest po sterylizacji. Ma troszkę tłuszczyku, ale w sam raz ;) Dostaje karmę dla dorosłych psów ( nie light ) Sporo biega, je mięcho i warzywa i waga jest ta sama :p Quote
moka1 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 LALUNA napisał(a):Odcina się przy trzonie macicy, ale jakis odcinek dróg rodnych czyli szyjka macicy zostaje i tam dochodzi do zapalenia. Nie wiem jak to fachowo sie nazywa, zapalenie kłykcia macicy? Tam gdzie nastapiło odciecie. Mysle ze nie masz co narazie szukac karmy dla kastratów, wiecej ruchu, Moka jest młoda, lubi biegac. Zobaczysz z czasem. kikuta. Megra jest młoda.Moka nie za bardzo. I na pewno nie lubię biegać:evil_lol: Dzięki.Czyli mięcho plus warzywa plus ruch.Tzw.zdrowy tryb życia.Fuj.No ale czego sie nie robi dla futrzaka!;) Quote
LALUNA Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Megra jest młoda.Moka nie za bardzo. I na pewno nie lubię biegać:evil_lol: No wiesz jest wyjscie z tej sytuacji. Rowerek, albo piłeczka. W tym pierwszym rola Moki ogranicza się do machania nózkami a w drugim do bycia wyrzutnią piłeczek :eviltong: Quote
moka1 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 głosuję za wyrzutnią :evil_lol:A tak poważnie to Megra ma masę ruchu.Od dawna grasuje nad Wisłą bez smyczy.Smakołyki w mojej kieszeni czynią cuda.Teraz muszę tylko zamienić pychoty na ...wiórki marchewki:evil_lol: łazimy 2x po 30-35 minut ,raz godzinę z hakiem i jeszcze na dobranoc kwadransik.Cześć spaceru jest strategiczno-fizjologiczna a reszta zabawowo treningowa.Dojście i powrót to trochę ćwiczeń z marszu przy nodze i trochę biegania Z Mopką ot tak na wariata-ćwiczymy do upadłego przywoływanie bo to najsłabszy punkt Megry( i mój).czasem zdarza się niestety nie całkiem kontrolowane:diabloti:pływanie:angryy:element stały to "wyrabianie frontu" na wale przeciw powodziowym-góra -dół,góra -dół.... A Megra tłusta jak foczka:shake: Quote
LALUNA Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 A Megra tłusta jak foczka:shake: No bo tak naprawde ma półtorej godziny spaceru i pewnie tylko nie znaczna czesc tego jest bieganiem:cool3: Spróbuj cała godzine ja wymeczyć bieganiem za piłeczka Quote
monita Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Oj biedna dziewczyna będzie - nie ma to jak odchudzanie :diabloti: Quote
moka1 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 A witam! witam!:multi:jak to miło ,że ktoś pyta o Megrę:multi:Tak mi czasem smutno trochę ,że niewielu ciekawych... Megra ok.Wszystko wygojone.Przez chwilę było ciężko i nawet niebezpiecznie bo pojawiła się biegunka z krwią.Baliśmy sie ,że doszło do jakiś pooperacyjnych powikłań.Na szczęście Megra jest niezwykła i w tajemniczy ,cudowny sposób pozbierała się (ma się rozumieć z pomocą naszego weta)bardzo szybko.Dała tylko popis klasycznej histerii przy zdejmowaniu szwów:angryy:Był skowyt w kilku tonacjach i wierzganie kopytkami.Upociliśmy się strasznie a ja zaliczyłam cios pazurem tylnej łapy w oko:angryy::mad:.natychmiast po zdjęciu ze stołu Megra cudownie ozdrowiała i w radosnych podskokach opuściła gabinet:razz: Myślałam,że trwale znienawidzi weta ,ale Megrze takie uczucia sa najwyraźniej obce.Już następnego dnia kiedy towarzyszyła mi podczas wizyty z małą kocią biedą wycałowała pana doktora i z mlaskiem spożyła przekupne wetowe ciasteczko. Przy okazji wystawy kieleckiej dostała w prezencie bajer niezwykły w postaci odjazdowej obroży(pomarańczowe cacko) z wmontowanym gumowym uchwytem.Tym samym zakończyliśmy etap spacerów w uzbrojeniu linkowo-flexowo -smyczowym.Megra galopuje sobie free i tylko gdy okoliczności tego wymagają przywołuje ją i chwytam za ten dynks gumowy i maszerujemy noga w łapę.Ponieważ strzelił mi właśnie kręgosłup Megra spisuje się znakomicie jako pies pomocnik-pomaga mi wstać z kanapy,pozwala się o siebie oprzeć ,ogrzewa obolałe plecy itp. To tyle słychać u Megry-mojego skarbu ostródzkiego:iloveyou: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.