Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a uszy bo produkują sporo brunatnej plasteliny.


Zacznij czyscic na sucho.
Chyba ze masz dostep do lampy bioptronowej.
A Megra jak Ci je? No i czy nie ma problemów z trawieniem? Wszystko dobrze?
A wogóle to ja chce zdjecia :mad:
A aparat mozesz ze soba nosić. A myślę o Was cały czas. Bo LA Negra to była taką moją pupilką, na odległosc.;)

  • Replies 617
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

je pięknie a kupal jeden regularnie i piękny jest ,że pozazdrościć(pytałaś to masz ze szczegółami:eviltong::diabloti:).
Miałaś oko można powiedzieć !Wyobraźcie sobie ,wzięłam ja dziś na spacer dla Mopki fresbee,nowo nabyte w Łodzi-(nowośc jakaś z dziwnego leciutkiego i miękkiego tworzywa- ni to guma ni to gąbka ),żeby obadać jak Mopi toto będzie łapać.Rzucam ci ja,a Mopka jak to Mopka pędzi na oślep byle dogonić i nie patrzy dokąd a Megra jakby trenowała od urodzenia-susy sadzi a łeb w górze oczu od dysku nie odrywa-tylko potem nie wiedziała do czego toto jest i co z tym z robić.Nie umie sie bawić ,aport to dla niej kosmiczna abstrakcja-mamy zajęcie na spacerki ;)
Acha,siad i waruj w warunkach bez rozproszenia i z naprowadzaczem smaczkowym juz zaliczone;)

Posted

Mopki fresbee,nowo nabyte w Łodzi-(nowośc jakaś z dziwnego leciutkiego i miękkiego tworzywa- ni to guma ni to gąbka ),żeby obadać jak Mopi toto będzie łapać.

A jakiej firmy?
Zacznij od rollerów. Czyli toczacy się dysk po ziemi.
A piłeczkę łapie?
To Ty jeszcze na frisbee sie zapiszesz z nią :lol:

Acha,siad i waruj w warunkach bez rozproszenia i z naprowadzaczem smaczkowym juz zaliczone;-)


:multi: :multi: :multi:
No widzisz jaka zdolna dziewczynka;)

Posted

nazywa się Rogz.http://www.rogz.com/catalogue.asp
Zdolna.BARDZO zdolna.Jej potencjał ujawnił sie już podczas podróży z Ostródy i potem w każdej minucie prezentowała cos co nas zaskakiwało.Nie jestem pewna czy będę umiała odkryć wszystkie jej talenty i właściwie je wydobyć i wykorzystać z pożytkiem dla jej samopoczucia a mojej satysfakcji.Ma silną psychikę i zdecydowany charakter plus sporo nawyków "spontanicznych" i całą masę braków tych pozytywnych.Długo radziła sobie bez człowieka ,który czegoś wymaga i oczekuje.Być może zostanie po prostu takim trochę nieposłusznym,miłym zwykłym psiakiem.w profesjonalne szkolenie niestety nie mogę teraz zainwestować a moja amatorska(oj,mocno amatorska:oops:)działalność...no cóż zobaczymy.BARDZO zależy mi na posłuszeństwie-to bezwzględnie konieczna podstawa dla jej bezpieczeństwa.
Mam doświadczenie z pastuszkiem, który cały składa sie z gotowości do pracy dla człowieka i jest szczęśliwy kiedy może mnie zadowolić a teraz muszę się zmierzyć z typkiem niezależnym o lekkich skłonnościach myśliwego-ach,nie pisałam przecież ,że poza akcją z kąpiela w Wiśle przeżyłam też tropienie sarny!!!Na szczęście wracałyśmy juz do domu i zdążyłam zapiąć smycz zanim zniuchała ślad.Ździebko mnie przeciągnęła po krzaczorach:diabloti:.
No i jeszcze jedna reklamacja-ONA POTWORNIE CHRAPIE:mad:jak mój mąż niemalże.

Posted

Koniec miodowego miesiąca!Właśnie zapisałyśmy sie na psi uniwerek.Zaczynamy od środy!
Miarka sie przebrała na dzisiejszym porannym spacerze,znowu zdzierałam gardło a Megra z jakąś padlinką w pysku gnała przed siebie ,aby dalej.Muszę sie ostro zabrać do roboty jeśli chcę żeby spacery były przyjemnością dla wszystkich uczestników.:mad:

Posted

moka1 napisał(a):
Koniec miodowego miesiąca!Właśnie zapisałyśmy sie na psi uniwerek.Zaczynamy od środy!
Miarka sie przebrała na dzisiejszym porannym spacerze,znowu zdzierałam gardło a Megra z jakąś padlinką w pysku gnała przed siebie ,aby dalej.Muszę sie ostro zabrać do roboty jeśli chcę żeby spacery były przyjemnością dla wszystkich uczestników.:mad:



Moje narazie sie tylko tarzają :eviltong:
To gdzie idziesz? Do jakiej szkoły?
A frisbee najlepsze byłyby jazwy. Macie fajna szkółkę frisbee w Warszawie.

No i jeszcze jedna reklamacja-ONA POTWORNIE CHRAPIE:mad:jak mój mąż niemalże.


Chcesz zwrócić razem z mężem? :crazyeye: No nie wiem, trzeba Agi zapytać czy przyjmie z męzem.
Moze spóbuj z gwizdaniem to podobno pomaga:evil_lol:

Posted

Mazurska piękność leży obrażona dupką do mnie ,oczyskami łypie z wyrzutem bo ostrym tonem dostała polecenie NA MIEJSCE i WARUJ.Co ku naszemu zdumieniu bezbłędnie wykonała.Leży na swoim posłaniu a my zastanawiamy sie jak z tą gadziną postępować.Zwiała znowu podczas spaceru i to w ekstremalnie niebezpieczny sposób bo na ULICĘ ,wracała już zawołana i w momencie kiedy mąż pochylił sie ze smakołyczkiem pochwalić mądrego, posłusznego psa ,wywinęła się jak piskorz i pomiędzy nogami z pod drzwi domu popędziła do bramy ,za bramę i wzdłuż ulicy a potem na wysokości przystanku przecięła dwie trzypasmowe jezdnie i wskoczyła do kanałku popływać sobie.Mąż pędził zatrzymując samochody,sąsiad z drugiej strony a ona miała wszystkich w d...Bogu dzięki ,ze dziś niedziela i ruch niewielki bo mielibyśmy tragedię jak w banku.Druga suka na szczęście wykazała posłuszeństwo mistrzowskie na- siad zostań! -została jak wmurowana choć wiem jak trudno jej zapanować nad chęcią "pasienia" Megry.Zaczyna nam sie powoli rysować hipotetyczna historia losów La Negry.Mamy od początku wrażenie ,ze była szkolona przynajmniej w podstawowym zakresie, jej dzisiejsze zachowanie zdaje się to potwierdzać(na miejsce plus waruj wykonane bezbłędnie choć nigdy wcześniej nie ćwiczone przez nas w takiej kombinacji)Najprawdopodobniej była bita bo na stanowczy głos czy nie daj boże gest typu zamach , przypada do ziemi ze wzrokiem wbitym w jeden punkt i z tego co prezentuje od kilku dni lubi samodzielne wędrówki.Ona pewnie od kogoś uciekła.
Od tej chwili zarządziłam w domu stanowczy i kategoryczny zakaz spuszczania Megry ze smyczy,wracamy do linki treningowej do odwołania.:-(

Posted

Zdjęcia będą może później jak mi złość na swoją naiwność i głupotę minie.Za wcześnie zrezygnowałam z linki,mało brakowało a straciłabym i Megrę i męża bo był o krok od zawału albo wylewu jak w końcu wyłowił ją z tego cholernego kanałku.Jutro o 19 pierwsze spotkanie z treserką.Mąż odwołał delegacje bo postanowił ,że oboje będziemy z Megrą pracować.

Posted

strone wczesniej pochwaliłam kupale przecudnej urody i ...przechwaliłam.Jest gigantyczna biegunka.I pytanie czy to rezultat spożytej rano padlinki w krzakach,wychłeptanej wiślano -kanałkowej wody cz...parwo?
Łapie pomału lekką paranoje ,jechać do całodobowej kliniki czy poczekac do jutra na mojego weta?ale jesli to parwo to jutro bedzie za późno....jeśli nie parwo to wydam w całodobowej ostatni grosz i nie bedzie na szczepienia...oszaleje zaraz.
dałam jej nifuroksazyd i czekam do 24.Jeśli jeszcze raz strzeli to jadę.
Nie miała baba kłopotu.....

Posted

Nie chce mi się pisać "a nie mówiłam "....ale cholera jasna...nigdy mi się nie podoba spuszczanie psa ze smyczy w mieście...czy to zadupie czy centrum...to miasto...coś strzeli, pies się wystraszy i będziemy rozpaczać...
ale dobra moka już wie :nono:

matko...nie pamiętam ile Negra ma lat?...to dorosły pies więc nie powinna parwo...jeżeli nawet ma ją wykończyć...zresztą przeważnie parwo ma taki charakterystyczny zapach ...znaczy się nie parwo, ale biegunka....i często z krwią...
oczywiście, że obserwuj ją...bo może to być wiele ...przyczyn...
mam nadzieję, że nie zjadła jakiegoś szczura...po śmierci Kamy jestem przewrażliwiona...na padnięte szczury...które moga zabić psa...

ostatnio do Lejli powiedziałam "Kama"...:shake: tak mi ją przypomina:-(

La Negra ...nie s..... już ;)

Posted

Przecież ja szczepiłaś?
Fiesta miała jakieś dwa miesiace temu, biegunke. Jakis wirus ja dopadł. :shake: Trzymało ze 4 dni. Od żarcia odrzuciło, lało się jak nie wiem co. Ale zastrzyki i po 4 dniach zaczeła jesć mięsko. Puszek, suchego nie chciała tknąć.

Posted

Aga-tak NA ZAWSZE na smyczy? Toż to mordęga a nie spacer:shake:.Wiadomo,kiedy maszerujemy gdzieś to na smyczy i przy nodze ale jak dochodzimy do łąki gdzie mamy szaleć i bawić się w aportowanie to odpinam smycz i daje komendę biegaj i jest luz blus a potem włam do mnie i Mopka jak strzała pędzi i siada przede mną (z boku w wersji pokazowej).Do takiej sytuacji zamierzam dążyć w przypadku Megry.Tyle ,że stanowczo za wcześnie zaufałam i jej i sobie .Ale trzeba przyznać ,ze uśpiła moją czujność na cacy-grzeczna i karna była jak marzenie....
Krwi nie ma (przynajmniej na razie i smrodek tez pospolicie sraczkowy)ale ja mam syndrom matki pielęgniarki i WNIKLIWIE OBSERWUJĘ siwiejąc przy tym:oops:

Posted

Laluna jakżesz szczepiłam???no toć pisałam ,że tylko robale wytępione a szczepienia odroczone, aż sie sunia w pełni zaaklimatyzuje i podleczy skórę(czyli jakoś tak teraz można by ewentualnie -gdyby nie sranko)Między innymi dlatego nie pojechała z nami do Łodzi ,ze nie chciałam jej bez szczepień taszczyć w takie skupisko bądź co bądź międzynarodowe

Posted

Aga,mogę ją od Ciebie ucałowywać choćby i co godzinę ,ale może byś się tak sama wybrała na te czułości ;)wizyta poadopcyjna powinna być !przecież sama widzisz ,że rozrabiam i psa upilnować nie umiem trzeba mnie przeto OSOBIŚCIE zdyscyplinować i napomnieć!!!!:evil_lol:
Laluna! Ty także przybywaj na ratunek Megrze!!!!

Posted

Laluna! Ty także przybywaj na ratunek Megrze!!!!

A moze jakąs szkołe Ci znaleźć dla Megry? :razz:
A narazie wyleczyc, zaszczepić i 20 m taśma.
DAsz rade, tylko jej nie popuszczaj. A jakby komuś uciekła, to ten ktoś by ją szukał. A miał okazje bardzo długo ja znaleźć w schronie. Widać nie koniecznie. A jak nawet uciekła to widać miała powód. Zreszta do Was chyba wraca po ucieczce?:cool3:

Posted

wraca?...hm...nie miałam okazji sprawdzić,jak dotąd jakoś udawało mi się ją złapać,dziś z kanałku wyciągnął ja mój mąż,ale jak postanowi biec gdzieś "na azymut" to biegnie i nawet nie drgnie jej ucho na wołanie ,o metodzie gdy pies ucieka -biegnij w druga stronę to zaintrygowany pobiegnie za tobą -zapomnij!ona ma nas w d...Początkowo pilnowała sie Mopki,teraz nauczyła sie ja lekceważyć.Do mnie w domu przychodzi tak jakos radośniej,na spacerach gdy jest na smyczy tez zawołana nawet szeptem odwraca głowe i merda całą dupką ,nieco inaczej reaguje na męża-jest taka bardziej ...podporządkowana.Chyba trochę większy respekt czuje przed jego mocnym i stanowczym głosem.Ale kiedy uwali zadek na kanapie to schodzi bez gadania gdy ja podchodzę ,mąż musi "apelować "do jej manier.Ja częściej z nia wychodzę ,karmie ,kąpie i szczotkuje i bawie sie i takie tam,ale to jego chyba bardziej sie słucha..No właśnie ,co sądzisz o systemie naprzemiennego udziału w tresurkowych zajęciach-raz ja ,raz mąż.taki system sprawdził sie przy Mopi.
Dopóki ja sama z nią chodziłam do szkoły mąż miał problemy z egzekwowaniem poleceń.
Szkoła wybrana,sprawdzona przy Mopi,blisko a mnie mocno ogranicza czas ,no i dojazdy po Warszawie mogą wykńczyć.Umarłabym ze strachu pakując sie z nią do autobusu i podróżując na drugi koniec miasta.samochodowa wyprawa odpada z powodów ekonomicznych a Cave Canem ćwiczą pod naszym nosem.No i możemy zacząć od jutra bo mamy nie wykorzystane 3 lekcje jeszcze z czasów szkolenia Mopi,a jak znam Treserke to i na kreche da się do czerwca dociagnąć.

Posted

moka1 napisał(a):
wróciliśmy od weta.Zwykła niestrawność po starych gnatach.Leczymy uszy.Trening przepadł.następny dopiero w sobotę.

No to teraz zaszczepić i nie czekać z tym :razz:

Posted

moka1 napisał(a):
zdjęcia będą jak ...Mateusz przyjedzie i porobi:eviltong:;):evil_lol:


a co aparat się zepsuł? :cool3:
Dawaj zdjecia i nie marudz. Najpierw narobila paniki ze Megra cieżko zachorowała, a teraz nie chce pokazac ze ma sie dobrze. DAwaj te zdjecia :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...