Aniek&Rico Posted November 11, 2012 Posted November 11, 2012 O żebraniu jest sporo, ale nie udało mi się znaleźć takiego przykładu jak mój, jeśli się powtarza - dajcie znać. Mam wyżła weimarskiego, 6,5 miesiąca. Właściwie, oprócz jednego, nie ma z nim problemów wychowawczych, złoty dzieciak można powiedzieć. Problem jest taki - za smakołyki/jedzenie zrobi wszystko! Nauczy się grac na pianinie, zatańczy lambadę - WSZYSTKO. Wykorzystuję to skrzętnie przy szkoleniu - w 90% od razu wraca na zawołanie, pozostałe 10% chwilę się zastanowi, po czym i tak wraca, umie zrobić siad, na miejsce, zostań, czekaj, aportuje - w zalezności od dnia, raz lepiej raz gorzej, ale są postępy. Ostatnio uczę go wypluwania tego co sobie znajdzie w krzakach - są duuże potępy, 6/10 wypluje. Na początku jak chodziliśmy do parku, nie widziałam problemu jeśli ktoś ze znajomych psiarzy zapytała czy może dać szczeniakowi smaka. nie zdarzało się to na każdym spacerze, luz. Teraz jednak doszło do tego, że jak tylko mój pies wyczuje, że ktoś ma smaki w kieszeni, nie daj boże zauważy, że ktoś swego psa częstuje, nie odstąpi go na krok. Koniec wszelkiej zabawy, nie ma innych psów, maślane oczy, i wypatrywanie. Nie skutkuje "nie" i odciąganie, wraca z powrotem do swojej ofiary. Poprosilam już wszystkich, żeby niczego mu nie dawali. A w momencie, kiedy szczeniak zafiksuje się na jakąś osobę ze smaczkami biorę go na smycz i odchodzę. Czy to wystarczy? Co jeszcze mogę zrobić? Quote
Beatrx Posted November 12, 2012 Posted November 12, 2012 zapobiegaj zafiksowaniu. nie dawaj psu okazji do żebrania u innych i nie pozwalaj na to, żeby był przez kogokolwiek karmiony. zamiast tego Ty mu dawaj komendy do wykonania i nagradzaj smakiem dopiero na koniec sesji, a nie w trakcie. Quote
Aniek&Rico Posted November 13, 2012 Author Posted November 13, 2012 Ok. czyli za każdym razem kiedy wyczuje u kogoś smaki, siada i żebra - zbieram go na smycz i idziemy dalej? Smaki dopiero po zakończonej sesji tzn. np aportowanie - nie za każde przyniesienie piłki, ale po serii np 5 i przerwa, robimy co innego - ćwiczymy "zostań", kilka razy i dopiero nagroda? Dobrze rozumiem? Quote
Beatrx Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 tylko przed zabraniem na smycz korekta słowna: krótkie i stanowcze NIE, i zabranie psa, do tego komenda równaj i nagroda za wykonanie. niech wie, ze żebry sa nieopłacalne, bo i tak nic nie dostanie, a żarełko jest u pańci;) a on Ci nie zaaportuje za samą możliwość pobiegnięcia aportu? czyli smaka nie dajesz w ogóle, jedynie psa chwalisz i pozwalasz mu pobiec drugi raz po aport? ale ogólnie dobrze rozumiesz. chodzi o to, żeby dawać smaka wybiórczo, tak żeby pies pracował dla pracy, a nie dla żarcia. bo w momencie gdy żarcia nie masz, a pies robi tylko dla żarcia to nagle nie ma posłusznego pieska;) a takto jak mu dajesz nagrody wybiórczo to nakręca się samym oczekiwaniem.dobrze też jest dawać różne nagrody, tak żeby pies nie wiedział co tym razem go czeka i tym większą chęć miał na nagrodę. to coś w stylu oczekiwania dzieci na prezenty od mikołaja. tez nie wiadomo co się dostanie, a samo oczekiwanie dzieciaki nakręca. i radziłabym Ci nie ćwiczyć jednej komendy w kółko, tylko zmieniać je sobie np. siad, pochwała, waruj, pochwała, zostań, Ty odchodzisz parę kroków, wracasz, chwalisz i nagradzasz. Quote
Aniek&Rico Posted November 14, 2012 Author Posted November 14, 2012 Dobra, czyli więcej chwalenia, mniej smaków heh...wygląda na to, że sama sobie żebraka wychowałam, przegięcie w drugą stronę, no nic to zaczynamy wojnę przeciw żebrom :) Wielkie dzięki! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.