Martika&Aischa Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 ewu napisał(a):Trzeba Panią uprzedzić,że jeśli prezent się nie spodoba, to żeby natychmiast się skontaktowała i pieska się odbierze. Zawsze należy tak mówić. Konieczna jest umowa adopcyjna, to bardzo ważne. Mam taką umowę, mogę wysłać na maila. Martiko tak naprawdę, to żadna pa nie przewidzi tego, co siedzi ludziom w głowie... Zawsze jest ryzyko. wiem ewu kochana wiem ...nie raz już się o tym przekonałam :( Quote
ewu Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 Mam nadzieję,że wszystko się uda i to jest ten właściwy dom. Państwo mieli pieski, sami chcą, 20-lecie małżeństwa więc są w kwiecie wieku( to też ważne) a prezent chce zrobić córka , która pewnie jest domownikiem i zna nastawienie Rodziców. Gdyby to miał być prezent od znajomych byłabym sceptyczna... Quote
ewu Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 Można Panią poprosić o wieści o piesiu :) Quote
ewu Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 Jak trafi do schroniska to nie będziemy wiedziały co się z nim dzieje i nie będzie żadnego wpływu na to, kto go ewentualnie adoptuje...(jeśli nie utknie w schroniskowym kojcu.....) Nie jest w bezpiecznym miejscu, siatka to tylko siatka( tfu,tfu,tfu) Ja myślę ,że warto powalczyć o ten dom :) Quote
cancer43 Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 Ok.Mam takie samo zdanie,DZiewczyna brzmi rozsądnie.Co do zawiezienia,faktycznie p.doktor mogłaby go zawieźc do Poznania ale dobrze byłoby żeby przy przekazywaniu psa był ktos kto ma doswiadczenie w adopcjach Quote
paula_t Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 ewu napisał(a):Mam nadzieję,że wszystko się uda i to jest ten właściwy dom. Państwo mieli pieski, sami chcą, 20-lecie małżeństwa więc są w kwiecie wieku( to też ważne) a prezent chce zrobić córka , która pewnie jest domownikiem i zna nastawienie Rodziców. Gdyby to miał być prezent od znajomych byłabym sceptyczna... Mam takie samo zdanie ewu. Z tego też powodu nie podchodziłabym do wszystkiego pesymistycznie, ale z lekką dozą ostrożności. I koniecznie zastrzeżenie, że w razie czego psiak wraca z powrotem do osoby, od której przejmowali psiaka! Quote
sharka Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 (edited) cancer43 napisał(a):Ok.Mam takie samo zdanie,DZiewczyna brzmi rozsądnie.Co do zawiezienia,faktycznie p.doktor mogłaby go zawieźc do Poznania ale dobrze byłoby żeby przy przekazywaniu psa był ktos kto ma doswiadczenie w adopcjach może kogoś z Animalii poprosić o pomoc? ja nie mam doświadczenia Edited November 24, 2012 by sharka Quote
ewu Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 (edited) [quote name='sharka']może kogoś z Animalii poprosić o pomoc? ja nie mam doświadczenia Jeśli jest taka możliwość:) Jeśli nie, to bym się też nie martwiła brakiem doświadczenia, bardzo ważny jest w takich sytuacjach instynkt i to,że ktoś jest na miejscu w Poznaniu i za jakiś czas odwiedzi psiaka( jeśli oczywiście ktoś tam mieszka). Trzeba przede wszystkim powiedzieć o konieczności szczególnego pilnowania pieska na spacerach. Szelki obowiązkowe, adresator i długa, solidna, automatyczna smycz. Szczeniak nie jest nauczony spacerowania i w otwartym terenie będzie uciekał- choćby dla zabawy. Nie umie jeszcze wykonywać poleceń i na 100 % będzie ignorował wołanie. To niezwykle ważne, pamiętajcie o tym. Ja mam rocznego Pączka i nigdy nie wraca z ogrodu jak go wołamy. Stukam ciasteczkami, dzwonię nożem w maselniczkę:) a ta zaraza lata i ma w nosie. Był nawet u behawiorystki, dużo się nauczył ale z wracaniem na komendę- kicha... Jestem pewna, że Asper będzie podobnie się zachowywał dlatego tak bardzo zwracam na to uwagę. Szelki powinien dostać jescze przed podróżą - będzie siusiu w drodze. Niech Pani doktor mu kupi a Państwo najwyżej zwrócą pieniadze. Edited November 25, 2012 by ewu Quote
ewu Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Niestety ucieczki szczególnie na początku adopcji są częste(tfu, tfu) Dlatego tak bardzo zwracam uwagę i uczulam na konieczność pilnowania i zakupienia dobrych szelek. Ja często ubieram psom obrożę i szelki , które spinam podwójną smyczą. Przestraszony pies zachowuje się jak piskorz... Asper nie zna dużego miasta i byle co może go przestraszyć. Quote
Sylwiia_ Posted November 25, 2012 Author Posted November 25, 2012 Trudno się z Tobą nie zgodzić Ewu, dzięki za rady :-) Quote
ewu Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Przekażcie te informacje Pani Doktor, są niezwykle istotne. Ja jak zawożę psa to zawsze mam na kartce hasła- szelki, adresator, dobrana , solidna smycz( dziadostwo się urwie przy mocnym szarpnięciu), nie spuszczać na spacerach, ogrodzenie zamkniętego trenu dokładnie sprawdzić jeśli chcemy pieska spuścić- żebym o czymś z emocji nie zapomniała. Zróbcie Pani doktor taką kartkę i wtedy wszystko przekaże a kartkę niech da Państwu, wiecie taki regulamin :) Quote
cancer43 Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Może to asekuranctwo ale wolałabym żeby ktoś przed podróżą psa spotkał się z dziewczyną w Poznaniu i rozeznał sytuację.A jak nam ktoś robi kawał i okaże się na miejscu że nnie ma domu ? Napisałm privy do kilku poznanianek,czekam na odzew Quote
ewu Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 cancer43 napisał(a):Może to asekuranctwo ale wolałabym żeby ktoś przed podróżą psa spotkał się z dziewczyną w Poznaniu i rozeznał sytuację.A jak nam ktoś robi kawał i okaże się na miejscu że nnie ma domu ? Napisałm privy do kilku poznanianek,czekam na odzew Słusznie, Ciocia jak ja zawsze ma "teorię spisku"...:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong: Oczywiście tak należy, popieram:) Quote
__Lara Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 cancer43 napisał(a):Może to asekuranctwo ale wolałabym żeby ktoś przed podróżą psa spotkał się z dziewczyną w Poznaniu i rozeznał sytuację.A jak nam ktoś robi kawał i okaże się na miejscu że nnie ma domu ? Napisałm privy do kilku poznanianek,czekam na odzew To jest dobra myśl - choćby na chwilę spotkać się z tą dziewczyną. Zawsze będzie większa pewność :) Quote
cancer43 Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 Dziewczyna zgadza sie na spotkanie i na wizytę,czekam na odzew z Poznania Quote
paula_t Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 No to super :) Zawsze jak ktoś odmawia to niedobrze świadczy... Quote
Martika&Aischa Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 cancer43 napisał(a):Dziewczyna zgadza sie na spotkanie i na wizytę,czekam na odzew z Poznania No to już dziś zaciskam:kciuki::thumbs: Quote
cancer43 Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 POznanianki...piliiiiiiiizzzzzzzzzz !!!!!!! Quote
sharka Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 cancer43 jak nikt z animalii się nie odezwie to podjadę do pani, zielona jak listek na wiosnę jestem ale na kartce spisze sobie co i jak, zdzwońmy się wieczorem Quote
cancer43 Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 sharka napisał(a):cancer43 jak nikt z animalii się nie odezwie to podjadę do pani, zielona jak listek na wiosnę jestem ale na kartce spisze sobie co i jak, zdzwońmy się wieczorem Sharka,nie wiem czy mówiłam ci że cie kocham !!!!!:buzi: A pisałam nie tylko do Animalii Quote
ewu Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 (edited) [quote name='sharka']cancer43 jak nikt z animalii się nie odezwie to podjadę do pani, zielona jak listek na wiosnę jestem ale na kartce spisze sobie co i jak, zdzwońmy się wieczorem Nie martw się, świeże spojrzenie jest lepsze od rutyny. Szkoda czekania, piesio marznie. Zobaczysz, wyczujesz, dasz radę i przeczytaj moje rady wypisane powyżej:) Trzeba uprzedzić,że pisek może coś zniszczyć na początku,że nie wiadomo czy zachowa czystość w domu i trzeba go będzie nauczyć,że może płakać jak zostanie sam zanim się przyzawyczai. Trzeba go odrobaczyć, zaszczepić( chyba nie był ale się spytajcie obecnej Opiekunki). No i oczywiście jeśli Państwo nawet za jakiś czas nie będą mogli (tfu, tfu) pieska mieć,to niech się skontaktują z osobą , która będzie widniała na umowie adopcyjnej. No i raz jeszcze przypominam o dobrym adresatorze i szelkach ale to już pewnie doczytałaś:) A propos umowy- macie? Edited November 26, 2012 by ewu Quote
Sylwiia_ Posted November 26, 2012 Author Posted November 26, 2012 Lekarka zawiezie Aspera do Poznania, tylko prosi o nr tel. do tej pani, no i dobrze byłoby gdyby to był dom z podwórkiem, czy ogrodem, nie wiem, czy on sie nadaje do mieszkania np. w bloku i jak wygląda ewentualne w takim przypadku uczenie psa zamieszkania w przestrzeni zamkniętej. Quote
sharka Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 (edited) [quote name='cancer43']Sharka,nie wiem czy mówiłam ci że cie kocham !!!!!:buzi: tak publicznie cioteczko! ;) [quote name='ewu']Nie martw się, świeże spojrzenie jest lepsze od rutyny. Szkoda czekania, piesio marznie. Zobaczysz, wyczujesz, dasz radę i przeczytaj moje rady wypisane powyżej:) Trzeba uprzedzić,że pisek może coś zniszczyć na początku,że nie wiadomo czy zachowa czystość w domu i trzeba go będzie nauczyć,że może płakać jak zostanie sam zanim się przyzawyczai. Trzeba go odrobaczyć, zaszczepić( chyba nie był ale się spytajcie obecnej Opiekunki). No i oczywiście jeśli Państwo nawet za jakiś czas nie będą mogli (tfu, tfu) pieska mieć,to niech się skontaktują z osobą , która będzie widniała na umowie adopcyjnej. No i raz jeszcze przypominam o dobrym adresatorze i szelkach ale to już pewnie doczytałaś:) A propos umowy- macie? mam umowę taką, którą sama podpisywałam :] przydałaby się, może też w razie czego taka na BDT? rodzice zaskoczeni prezentem będą mieć jeszcze możliwość wycofania się jakby co... Edited November 26, 2012 by sharka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.