Brezyl Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [quote name='ulvhedinn']Śrutem mógl strzelac nie-myśliwy, równie dobrze jakiś durny gówniarz; wiatrówki mozna kupić bez pozwolenia.... Czuczek też był postrzelony śrutem :( Kurde, oby się udało- pies na wózku co prawda może funkcjonować zupełnie normalnie, w pieluszce też, ale skąd wtedy znaleźć opiekuna?[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][COLOR=#222222][FONT="Verdana"]I już chybanajwyższy czas, aby coś z tym zrobić. Firmy handlujące tym świństwem nabijająsobie kabzę, a nie ma co się oszukiwać odnalezione postrzelone psy lub kotystanowią niewielki procent tych, które przeżyły. Większość pewnie chowa sięgdzieś i dogorywa, a później nawet jak znajdą padłe zwierzę to nikt nie jest wstanie stwierdzić, dlaczego odeszło. Dlatego prosiłabym o wysyłanie do mnie wszystkich informacji o takichprzypadkach, pozbieram je i za 2-3 miesiące jeżeli będzie tego odpowiednio dużospróbuje zainteresować tym kogoś.[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT] Quote
Hope2 Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Brezyl sądzisz,że uda sie zakazać sprzedaży wiatrówek??? Quote
piescofajnyjest Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 zagladam i caly czas trzymam kciuki za maluszka......:( Quote
:: FiGa :: Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Jestem u jamnisia... brak slow... :( Quote
anica Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [quote name='keakea']Co powiedziała klinika w Gliwicach?[/QUOTE] może jednak jest jakaś szansa?... ja myślę podobne jak ewu trzeba walczyć do końca!!!.... ... jeśli jednak jest pytanie?... długość? czy jakość?.... tego jestem pewna!!!! [B]Jakość!!!![/B] ... naprawdę nie jestem wstanie pisać na ten temat!.... wiedzą to Ci którzy poznali co to ból i cierpienie....dzień po dniu... patrzeć... być... i nie móc nic zrobić :-(!.. Quote
ewu Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Może jednak jest malutka , malusieńka szansa, może trzeba próbować.... A gnojowi , który to zrobił nie życzę niczego dobrego.........:( Quote
Carrie i Tequila Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Ale można operować jamniczka? jeśli tak to można wyciągnąć śrut żeby nie zatruwał. W tedy nie będzie bolało. Jeśli problemem jest znalezienie odpowiedniego weterynarza, który się podejmie operacji - to my takiego najdziemy. Proszę nie poddawajmy się :( Quote
Hope2 Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 obawiam się,że decyzja już zapadła:placz: Quote
ewu Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [quote name='Hope2']obawiam się,że decyzja już zapadła:placz:[/QUOTE] Nawet tak nie myśl....:( Quote
Carrie i Tequila Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Kopiuję info z FB: [URL="http://www.facebook.com/greyanimals"]Fundacja GreyAnimals[/URL] "Moi Drodzy, mi też jest strasznie przykro. Ale mimo najszczerszych chęci nikt nie jest w stanie naprawić przerwanego rdzenia kręgowego. Mały nie ma zatem szansy na życie pozbawione cierpienia - i chociaż są wózki dla sparaliżowanych psów, u niego dochodzi problem porażonego, otwartego odbytu, który jest w coraz gorszym stanie (zaczął krwawić). Gdyby mały mógł funkcjonować bez bólu i cierpienia, naprawdę zrobiłabym wszystko, żeby mu pomóc. Ale takiej możliwości nie ma, a ja nie mogę skazać go na to na resztę życia." i dalej "tutaj chodzi o uszkodzenie rdzenia kręgowego, i to praktycznie całkowite - śrut przeszedł przez rdzeń kręgowy na drugą stronę. Mało tego - utknął wewnątrz kręgosłupa, w kanale kręgowym. Dzisiaj rozmawiałam na ten temat ze specjalistą chirurgii, powiedział wyraźnie, że operacja nie ma szans powodzenia, rdzenia nie da się naprawić. Dlatego też nasze pytanie nie brzmiało "czy pies może chodzić?", tylko "czy może egzystować bez cierpienia?". Odpowiedź padła trzy razy, z ust trzech różnych lekarzy, z których dwóch znam od lat i uratowali nam nie jednego psa. Żaden nie daje na to szans.. Zatem pytanie - bo nam też chodzi przecież o pomoc dla malca - czy humanitarne jest trzymanie go w takim stanie? Mały został postrzelony w taki sposób, że żaden lekarz nie może mu pomóc. Nie zginął od razu, nie został zastrzelony, ale chociaż na zdjęciach widać śliczną psią mordkę, musimy zdawać sobie sprawę, że ten pies cierpi. I będzie cierpiał, bo nie da się go wyleczyć. Dostaje leki przeciwbólowe, tylko dzięki temu funkcjonuje. Czy to na pewno jest humanitarne, czy to rzeczywiście jest pomaganie, czy może już tylko zaspokajanie naszej potrzeby pomagania? ... Gdybyśmy uśpili go od razu, pierwszego dnia, bez diagnozy i leczenia, byłoby to z naszej strony pójściem na łatwiznę, co zasugerował ktoś na dogo. Jeśli jednak mamy kompletną diagnozę i jednoznaczną opinię, jeśli wiemy, że nic zrobić nie można, że mały cierpi - teraz, w tej chwili, jeśli nie zrobię mu zaraz zastrzyku. Mały na śrut w rdzeniu kręgowym! Ja nawet nie chcę sobie tego wyobrażać, co on czuje... I wierzcie mi, że dla mnie osobiście jest to najtrudniejsze. Jak nikt inny chciałabym pomóc temu psu. Mam go w rękach, każdego dnia się nim opiekuję. I to ja muszę zabrać go do lecznicy i być z nim, kiedy będzie odchodził. Naprawdę chciałabym, żeby żył..." Quote
Akrum Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 biedny malec... [SIZE=1]przy okazji chcialam zaprosić na dwa bazarusie :smile: dla ludzia: [B][FONT=century gothic][URL="http://www.tinyurl.pl?qbnVhXYq"][COLOR=#800080]kosmetyczny[/COLOR][/URL][/FONT][/B] dla zwierzaków: [B][FONT=century gothic][URL="http://www.tinyurl.pl?PhA2cOjb"][COLOR=#ff0000]psio-koc[/COLOR][COLOR=#ff0000]i[/COLOR][/URL][/FONT][/B][/SIZE] Quote
tanitka Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 jeśli jego życie to ból, trzeba pozwolić mu uwolnić sie od niego.... Quote
__Lara Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Pamiętajcie, że pies nie powie, że go boli...on nawet tego nie pokaże po sobie... Quote
ewu Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Serce mi pęknie...:( Przepraszam Cię malutki....:( Quote
:: FiGa :: Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Ja do konca wierzylam... wierzylam ze cos da sie dla Ciebie zrobic malenki :( Te ostatnie dni sa jakies nierealne... jakby ktos rzucil zly urok, klatwe. Wszedzie jakies psie tragedie... i jednoczesnie ludzkie tragedie.. bo wolontariusze opiekujacy sie psem sa bezsilni i mimo wielogodzinnej walki musza patrzec na cierpienie swoich podopiecznych... Mam nadzieje ze wszyscy zwyrodnialcy dostana kiedys piekna "nagrode" za to co zrobili. Malutki, bedzie Ci lepiej po tamtej stronie... ludzie sa Ciebie niewarci, dales im szanse ale oni jej nie wykorzystali... a my nie mozemy juz nic zrobic :( :( :( :( :( Quote
Ewelinaaa Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Dobry Boże – światło, które zapaliłeś w dzień mojego narodzenia – gaśnie żyłem – i cierpiałem miłości i radości nie zaznałem wiele; ot - kromki chleba i woda to było moje marzenie; i żeby więcej nie bolało od ciosów z ręki pana. Czym Ci zawiniłem, że tylko ból i męka była mi dana? Czy obraziłem Ciebie Boże tym, że żyłem? że chciałem być wolny i szczęśliwy? Czy zwykły kundel nie wart jest Twojej miłości, Panie? Dlaczego dałeś mi tylko cierpienie ? Czy to jest w porządku, Dobry Stwórco? przebacz - że żyłem wiedz – że cierpiałem przez moje straszne życie odmień los braci moich. Przyjmij mnie do siebie - i daj odpocząć Wśród całego zła świata ochroń tych, co mnie naprawdę kochali.... Quote
nescca Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Widziałam nie takie diagnozy..... i na szczęście nie do końca się sprawdzały.W tak skrajnych przypadkach wozimy psy do kliniki doGrudziądza. I wiecie co? Mam juz kilka takich przypadków które miały zostać uśpione lub sparaliżowane na całe życie a żyja i mają się dobrze...i też odbyt krwawił u maleńkiej Zuzi....wszyscy radzili uśpić. Teraz Zuzia sama biega.... Wierzę ,że ktoś jeszcze da Mu szansę. Gdybym była mobilna sama bym Go tam zawiozła. Quote
ewu Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [quote name='nescca']Widziałam nie takie diagnozy..... i na szczęście nie do końca się sprawdzały.W tak skrajnych przypadkach wozimy psy do kliniki doGrudziądza. I wiecie co? Mam juz kilka takich przypadków które miały zostać uśpione lub sparaliżowane na całe życie a żyja i mają się dobrze...i też odbyt krwawił u maleńkiej Zuzi....wszyscy radzili uśpić. Teraz Zuzia sama biega.... Wierzę ,że ktoś jeszcze da Mu szansę. Gdybym była mobilna sama bym Go tam zawiozła.[/QUOTE] [B]Boże.... ,spróbujcie, błagamy. Na ostateczne rozwiązanie zawsze będzie czas...[/B] Quote
ewu Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [B]Nescca kochana napisz na pw do opiekunek piesia.Może też na FB. Przytocz te przykłady, przekonaj dziewczyny. Duszku pomóż maluszkowi:( [/B] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.