savahna Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='malagos']A ja bym kupiła tuzin piłeczek[/QUOTE] Ale Misio ma jedna ukochana...fetyszysta jeden. Quote
irenas Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Wczoraj wieczorem spotkaliśmy Torresa ze swoim panem. Torres to roczny donek, a jako taki niezwykle żywiołowy i przytulaśny. Usiłował mi wskoczyć w objęcia, jeśli się nie da na głowę i ogólnie był bardzo przymilny. Misio w pierwszej chwili powąchał psiaka i odszedł z obojętną miną. Stanął opodal, obserwując uważnie, co się dzieje. W pewnej chwili wyraźnie doszedł do wniosku, że co za dużo, to niezdrowo. Podszedł do Torresa, stanął na wprost i wydał z siebie znane już Wam z opowieści ostrzegawcze muczenie, po czym zastawił mnie swoją osobą i przytulił się do moich kolan: Won, moje. Nie ruszać! - powiedział szczeniakowi wyraźnie. Tak się już zżyliśmy! Wzruszył mnie tym niemal do łez. Quote
irenas Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 A piłeczkę znowu dziś wkitrał pod kanapę.:shake: Quote
Nutusia Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 No, kochana... On Cię broni własnym ciałem, to MUSISZ mu w ramach rewanżu piłeczkę spod kanapy wyjmować. Ewentualnie w ramach gimnastyki, dzięki której na długie lata pozostaniesz w doskonałej formie fizycznej niezbędnej do ciągłych poszukiwań Misiowej piłeczki ;) Quote
savahna Posted December 20, 2013 Posted December 20, 2013 W końcu Mis to pies obronny,hahaha.... Quote
irenas Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 A wiesz, że wcale nie byłabym taka pewna, że to żart! Do tej pory nie było takiej sytuacji, żeby musiał kogoś bronić, ale w razie czego... Cały czas się zastanawiam do jakiego stopnia jego pierwszy pan go wyszkolił. Czy na przykład dawna akcja z przygnieceniem Dziuni i poczekaniem, aż się uspokoi to było wrodzone, czy raczej wyuczone. Wolałabym co prawda nigdy nie znaleźć się w sytuacji, która sprawdzi jego umiejętności w tej dziedzinie, ale ciekawość w tej kwestii mnie zżera. Zdecydowanie nie jest całkowicie pierdołowaty, raczej niezwykłej spokojności i zrównoważenia psychicznego. A tego się można nauczyć. PS A z tą sprawnością niestety nie jest u mnie najlepiej i obawiam się, że wczołgiwanie się pod kanapę zmieni to w niewielkim stopniu. Nienawidzę sportów i nie potrafię tej nienawiści przezwyciężyć. Tylko chodzić lubię. Quote
savahna Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='irenas']A wiesz, że wcale nie byłabym taka pewna, że to żart! Owczarki takie są zwykle, jeśli nie mają odbić oczywiście, spokojne, ale jak trzeba to obronią. Jestem pewna ,że Misiol by stanął na wysokości zadania.:cool1: Tylko chodzić lubię. To tak jak ja...;) Quote
wegielkowa Posted December 21, 2013 Author Posted December 21, 2013 A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu. Quote
savahna Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 (edited) [quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE] No nie wierzę...to Ty?:crazyeye: To masz szczęście bo jeszcze dwa dni i weszłabym zamiast Ciebie...chyba,że się hasełko zmieniło?!:diabloti::diabloti::diabloti: W związku z powyższym już nie musisz dla mnie kombinować prezentu pod choinkę. :diabloti::eviltong: Cztery setki w kieszeni zostaną:evil_lol::evil_lol: Fajną masz sygnaturkę.:lol: Edited December 21, 2013 by savahna zbyt małą kwotę przy prezencie podałam Quote
devoner Posted December 21, 2013 Posted December 21, 2013 [quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE] o święta szybciej w tym roku przyszły,węgieł na dogo:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
irenas Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 [quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE] Co to? Co To? Święto lasu? Węgielkowa mnie zaszczyciła swoją obecnością. Kasieńko, ja tu już uschłam z tęsknoty za Tobą. Śledzę Twoje losy na forum Alarmu dla Kielc, ale tam też rzadko bywasz. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku, widzę, że nic nie straciłaś na operatywności i skuteczności, co mnie cieszy, ale trochę mi brakuje Twojego poczucia humoru. Uwielbiam je! (Uwaga! Piszę to w 150% szczerze, to nie jest żadna ironia!). Quote
irenas Posted December 24, 2013 Posted December 24, 2013 [quote name='savahna'] I nawzajem, nawzajem! Wszystkim życzę dużo radości i spokoju. Quote
egradska Posted December 24, 2013 Posted December 24, 2013 Misiowej Rodzince i calemu fanclubowi duzo szczescia na Swieta i poswietach:) Quote
Nutusia Posted December 25, 2013 Posted December 25, 2013 Bo Misiol to jest nadspodziewanie spokojny psies, ale... do czasu ;) :) Quote
irenas Posted December 29, 2013 Posted December 29, 2013 Wsiąść do pociągu byle jakiego.... Ale musi mieć piętrowe kuszetki. Quote
Nutusia Posted December 30, 2013 Posted December 30, 2013 Irenas, dlaczego utleniłaś Misiola... z wyłączeniem łepeczka? ;) :) Quote
savahna Posted December 30, 2013 Posted December 30, 2013 Zdjęcie słodkie, takie sielskie....i to słoneczko wiosenne. Misio umaszczenie faktycznie bardzo zmienił, był ciemnorudy z czarny grzbietem, haha...:evil_lol: Quote
irenas Posted January 1, 2014 Posted January 1, 2014 (edited) Misio i cała chotomowska ekipa życzy Wam, żeby Wam nigdy, przenigdy nie zginęła ukochana piłeczka i żeby zawsze stanowiła źródło radości i satysfacji! PS. Cielsko Misiolca ufarbowałam na platynowy blond, a pyszczydło na ciemny brunet. A co? Kto bogatemu zabroni?! Edited January 1, 2014 by irenas Quote
erka Posted January 2, 2014 Posted January 2, 2014 Misio wygląda na jakiegoś egzotycznego rasowca w tym umaszczeniu:). Quote
irenas Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 A teraz będzie trochę nie na temat. Taki oto obrazek zastałam dziś przed południem, gdy weszłam do "gościowego" pokoju. Towarzyszyły mu dźwięki. Szkoda, że Państwo nie mogli tego słyszeć! "Boże daj męża" przy nich to pikuś!!! Quote
irenas Posted January 7, 2014 Posted January 7, 2014 Dziś był WIELKI DZIEŃ! Misio został wykąpany. Nie mogę mu zbyt często fundować takich przeżyć, bo zejdzie na zawał. Niemniej jest mięciutki, świeżutki, NIE DRAPIE SIĘ (sic!) ani nie liże, bo cały łupież został zmyty, pies wymasowany jak ta lala, a teraz tylko śpi, śpi, śpi po takim strasznym stresie. Pewno biedak pomyślał, że znowu będą go gdzieś wywozić. A tak wyglądał w trakcie suszenia: Chyba raczej nie jest zachwycony. Quote
Nutusia Posted January 7, 2014 Posted January 7, 2014 Na szczęśliwego nie wygląda. Ale co się dziwić - przeca to chłop i nie wie, że takim salonem urody można sobie świetnie nastrój poprawić ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.