Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj wieczorem spotkaliśmy Torresa ze swoim panem. Torres to roczny donek, a jako taki niezwykle żywiołowy i przytulaśny. Usiłował mi wskoczyć w objęcia, jeśli się nie da na głowę i ogólnie był bardzo przymilny. Misio w pierwszej chwili powąchał psiaka i odszedł z obojętną miną. Stanął opodal, obserwując uważnie, co się dzieje. W pewnej chwili wyraźnie doszedł do wniosku, że co za dużo, to niezdrowo. Podszedł do Torresa, stanął na wprost i wydał z siebie znane już Wam z opowieści ostrzegawcze muczenie, po czym zastawił mnie swoją osobą i przytulił się do moich kolan: Won, moje. Nie ruszać! - powiedział szczeniakowi wyraźnie. Tak się już zżyliśmy! Wzruszył mnie tym niemal do łez.

Posted

No, kochana... On Cię broni własnym ciałem, to MUSISZ mu w ramach rewanżu piłeczkę spod kanapy wyjmować. Ewentualnie w ramach gimnastyki, dzięki której na długie lata pozostaniesz w doskonałej formie fizycznej niezbędnej do ciągłych poszukiwań Misiowej piłeczki ;)

Posted

A wiesz, że wcale nie byłabym taka pewna, że to żart! Do tej pory nie było takiej sytuacji, żeby musiał kogoś bronić, ale w razie czego... Cały czas się zastanawiam do jakiego stopnia jego pierwszy pan go wyszkolił. Czy na przykład dawna akcja z przygnieceniem Dziuni i poczekaniem, aż się uspokoi to było wrodzone, czy raczej wyuczone. Wolałabym co prawda nigdy nie znaleźć się w sytuacji, która sprawdzi jego umiejętności w tej dziedzinie, ale ciekawość w tej kwestii mnie zżera. Zdecydowanie nie jest całkowicie pierdołowaty, raczej niezwykłej spokojności i zrównoważenia psychicznego. A tego się można nauczyć.

PS A z tą sprawnością niestety nie jest u mnie najlepiej i obawiam się, że wczołgiwanie się pod kanapę zmieni to w niewielkim stopniu. Nienawidzę sportów i nie potrafię tej nienawiści przezwyciężyć. Tylko chodzić lubię.

Posted

[quote name='irenas']A wiesz, że wcale nie byłabym taka pewna, że to żart!
Owczarki takie są zwykle, jeśli nie mają odbić oczywiście, spokojne, ale jak trzeba to obronią. Jestem pewna ,że Misiol by stanął na wysokości zadania.:cool1:
Tylko chodzić lubię.
To tak jak ja...;)

Posted (edited)

[quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE]
No nie wierzę...to Ty?:crazyeye: To masz szczęście bo jeszcze dwa dni i weszłabym zamiast Ciebie...chyba,że się hasełko zmieniło?!:diabloti::diabloti::diabloti:
W związku z powyższym już nie musisz dla mnie kombinować prezentu pod choinkę. :diabloti::eviltong: Cztery setki w kieszeni zostaną:evil_lol::evil_lol:
Fajną masz sygnaturkę.:lol:

Edited by savahna
zbyt małą kwotę przy prezencie podałam
Posted

[quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE]

o święta szybciej w tym roku przyszły,węgieł na dogo:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

[quote name='wegielkowa']A ja lubię czołgać się pod meblami, na czworaka (ch) i do tyłu.[/QUOTE]

Co to? Co To? Święto lasu? Węgielkowa mnie zaszczyciła swoją obecnością. Kasieńko, ja tu już uschłam z tęsknoty za Tobą. Śledzę Twoje losy na forum Alarmu dla Kielc, ale tam też rzadko bywasz. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku, widzę, że nic nie straciłaś na operatywności i skuteczności, co mnie cieszy, ale trochę mi brakuje Twojego poczucia humoru. Uwielbiam je! (Uwaga! Piszę to w 150% szczerze, to nie jest żadna ironia!).

Posted (edited)




Misio i cała chotomowska ekipa życzy Wam, żeby Wam nigdy, przenigdy nie zginęła ukochana piłeczka i żeby zawsze stanowiła źródło radości i satysfacji!


PS. Cielsko Misiolca ufarbowałam na platynowy blond, a pyszczydło na ciemny brunet. A co? Kto bogatemu zabroni?!

Edited by irenas
Posted



A teraz będzie trochę nie na temat. Taki oto obrazek zastałam dziś przed południem, gdy weszłam do "gościowego" pokoju. Towarzyszyły mu dźwięki. Szkoda, że Państwo nie mogli tego słyszeć! "Boże daj męża" przy nich to pikuś!!!

Posted

Dziś był WIELKI DZIEŃ! Misio został wykąpany. Nie mogę mu zbyt często fundować takich przeżyć, bo zejdzie na zawał. Niemniej jest mięciutki, świeżutki, NIE DRAPIE SIĘ (sic!) ani nie liże, bo cały łupież został zmyty, pies wymasowany jak ta lala, a teraz tylko śpi, śpi, śpi po takim strasznym stresie. Pewno biedak pomyślał, że znowu będą go gdzieś wywozić.

A tak wyglądał w trakcie suszenia:



Chyba raczej nie jest zachwycony.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...