wegielkowa Posted December 16, 2012 Author Posted December 16, 2012 [quote name='Rudzia-Bianca']Jak ja uwielbiam takie wątki :)[/QUOTE] No, ja też:) Irenasa przeczytałam kilka razy. Irenka wrzuć zdjęcia na mojego maila, to pochwalimy się Mizioldem całemu światu. Quote
Handzia55 Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Bądż zdrowy i szczęśliwy Misiu:loveu: Quote
savahna Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Trzeba sobie gdzieś te rady skopiować.Sie przydadzą. Przy ostatnich zdaniach irenas az ciareczki mnie przeszły.:lol:Chyba św.Franciszek nad psiakiem czuwał,ze mu się taki dom trafił.To nie jest normalne!;);) Z ogromną przyjemnością umieściłam Misiola na naszym wątku:Psy w nowych domach(post 30):multi: http://www.dogomania.pl/forum/threads/232039-EKIPA-erki-Psy-w-nowych-domach-W%C4%85tek-dokumentuj%C4%85cy-dzia%C5%82alno%C5%9B%C4%87-PROSZ%C4%98-NIE-PISA%C4%86!!!/page2#top Quote
Agata P Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 [quote name='Rudzia-Bianca']Jak ja uwielbiam takie wątki :smile:[/QUOTE] Ja też:smile: i takich LUDZI jak Irenas :loveu: szkoda tylko ,że nie da się ich sklonować Quote
wegielkowa Posted December 16, 2012 Author Posted December 16, 2012 Irka ma problem - koty nie chcą wracać do domu, bo się boją Misia. Misio odzyskuje siły i biega za uciekającymi kotami po domu. Co by tu doradzić? Quote
Handzia55 Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Kocio psie stado musi się samo dotrzeć. Jeśli Misio jest posłuszny to kazać mu leżeć jak koty pojawiają się na horyzocie. Quote
jaanka Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 A czy nie można jakiegoś pomieszczenia przeznaczyć na koci azyl ? Żeby w razie czego mogły czmychnąć i czuć się bezpiecznie ? Moje mają górę dla siebie . Ponieważ są kotami domowymi uznałam to za sprawiedliwe bo psy mają ogród i spacery . Jak chcą to są wszyscy razem jak nie to mają gdzie się zaszyć . Frycie ograniczam do minimum chodzenie po schodach więc wszystko gra . Wcześniej mieliśmy jamnika i był przez 16 lat noszony . Nie wchodził sam po schodach . Quote
savahna Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 A ja bym proponowała może takie sesje z Misiolcem na smyczy ...i korygować :painting: Spotkania kontrolowane...:diabloti: Zwierzaki muszą się najpierw przyzwyczic do swojego zapachu, potem do widoku i tak powolutku....Ja tak z kotami nowymi robiłam.Nie wpuszczałam od razu do pokoju, tylko właśnie stopniowo...ale fachowcem nie jestem.:roll: Teraz mam kocio psie doswiadczenia z Daszą tymczasową i moimi kotami.Jeden już ją przez pół domu przegonił, ale ona ciągle zaczepia...tylko,że to szalony szczeniak jest, ale pracujemy nad tematem...:pTak się już wycwaniła,że reaguje gdy usłyszy,ze kot zeskoczył na podłogę.:cool1:Już jest zwarta i gotowa:evil_lol:, ale widzę maleńkie postępy .Misiol raczej spokojny...coś trzeba wykombinować, według mnie realcje sa do ułożenia... Quote
Nutusia Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Jeśli Michaś nie ma morderczych instynktów względem miaukotów (a nie ma), to się do siebie przyzwyczają. Po prostu koty muszą się przekonać, że nie warto uciekać. Moje kiedyś 3 dni siedziały za kanapą, aż wreszcie doszły do wniosku, że DOSYĆ TEGO ;) Obecna kicia się wychowała w lecznicy, wśród setek psów przewijających się tam codziennie, więc nie mam tego problemu, bo ona po prostu... nie ucieka. A wtedy zabawy nie ma - bo kot tylko wtedy jest atrakcyjny dla psa, jeśli ucieka ;) Quote
erka Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Ale juz porósł Misiaczek:). Cudne sa takie zdjęcia:) , szczególnie jak mam w pamięci obraz Misia na wsi, gdzie zaciągnęła mnie węgielkowa,żeby zobaczyć , jaki piękny pies w tragicznym stanie. Babsko, od którego zabrałyśmy psiaka, chyba padło by z wrażenia, jakby go teraz zobaczyło, leżącego na mięciutkim posłanku, bo przecież skazany juz był na śmierć. Quote
jaanka Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Bardzo fajne zdjęcie . Mówilam Irenas że to miód na Wasze serca takie sielskie obrazki . Dom Misiowi trafił się dogomaniacki :) . Quote
irenas Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Kociej odysei cd. Właśnie Szymek sprał Miśka po pysku, bo ten zbyt natarczywie wpatrywał się mu w oczy. Rezultat: stłuczona doniczka i palma na podłodze. Ten Misiek jest nienormalny - praktycznie w ogóle nie zareagował na taką ohydną agresję. No, ale kiedy wczoraj na spacerze Dziunia na niego zaczęła szczekać i odganiać od jakichś wspaniałych zapachów, to została obwarczana i dostała łapą po plecach. Emancypujemy się! A dziś spotkaliśmy się całą sforą: Misiek, Dziunia, Kajtek, Suzie, Tunia i Caro (pół wilk, pół husky, też niedawno wzięty z Palucha, na smyczy, bo bandyta) i było powarkiwanie ostrzegawcze, bo Caro najpierw chciał się zaprzyjaźnić, a potem zmienił zdanie. Już wiemy co to znaczy spacer, umiemy usiąść na komendę (ale po jednej nagródce nie wstajemy, bo za taki osiągnięcie należą się przynajmniej dwie!), no a przede wszystkim wiemy, gdzie Pańcia ukrywa jedzenie. Jak tylko pojawię się w okolicy lodówki, zaraz obok mnie jest Misio. Prawdziwy odkurzacz, pochłania wszystko co prawdziwe - żadnej suchej karmy, kociego jedzenia z saszetek (ulubiony przysmak pozostałej psiej dwójki), czy pseudo nagródek z plastiku udającego jedzenie. Aktualna sytuacja z kotami: Szymek - j.w., Mimi, wraca na posiłki i chyba już się tak nie boi, Koko łaskawie pozwala się obwąchać, ale na wszelki wypadek mieszka gdzieś "w przyrodzie". Co akurat dzisiaj musi być bardzo nieprzyjemne. No, ale ona zawsze była indywidualistką. Acha, i już spokojniej zostajemy w domu, kiedy pańcia wychodzi do miasta. Za pierwszym razem zniszczeniu uległo wejście dla kotów - Misio usiłował się przez nie wycisnąć. Na szczęście pańcia potrafi posługiwać się młotkiem i śrubokrętem i naprawiła. Słuchajcie, ja Wam to wszystko opowiadam raczej dla rozrywki. Jestem w 200% pewna, że wszystko się ułoży, w końcu kiedy był Baca (prawie kaukaz), zdecydowanie większy od Misia, całe towarzycho (6 stworów + ja) wędrowało co rano po okolicy na spacer w zwartej kolumnie bez żadnych oznak wrogości do siebie, budząc powszechne zdumienie. Ludzie się muszą docierać, psy i koty też. To by było na tyle na dziś. Miłego wieczoru wszystkim ludzkim i nieludzkim stworzeniom życzę. Quote
Handzia55 Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Jakie cudowne wieści:multi: Czyta się to jak powieść:lol: Będę wierną czytelniczką:oops: i bardzo proszę o jeszcze, bo to miód na serca prawdziwy:loveu: Quote
savahna Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 [quote name='Handzia55']Jakie cudowne wieści:multi: Czyta się to jak powieść:lol: :loveu: To prawda.Ale nic dziwnego skoro mamy do czynienia z tłumaczka książek.;);) Ależ zdjęcia....nic tylko patrzeć, patrzeć i patrzeć....:lol::loveu: Handzia a czemuż to Cię nie ma na naszym patchworkowym bazarku....Czy jesteś może?:oops: Idę sprawdzić.I zapraszamy wszystkich na bazarek autorstwa irenas( w moim podpisie) Quote
Handzia55 Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Już lece, już lece ale nic nie kupię:-( bom golutka:shake: Quote
ewab Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Człowiek trochę na wagary pójdzie i od razu tyle się dzieje:). Super. Docieranie to tylko kwestia czasu. Moje koty zupełnie nie zwracają uwagi na przewijające się tymczasy. Quote
wegielkowa Posted December 19, 2012 Author Posted December 19, 2012 (edited) Edited December 19, 2012 by wegielkowa Quote
DONnka Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Wchodzę, czytam i nie mogę się nacieszyć, że Misiek tak dobrze trafił :multi: Powinno się wynaleźć patent na klonowanie takich domków :razz: Przyjdę znowu na ciąg dalszy kocio-psiej odysei z Miśkiem w roli głównej :cool3: Quote
Incia Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Cudny Misio:loveu: Już nie ma tamtego nieśmiałego, skołtunionego biedaka... Quote
wegielkowa Posted December 19, 2012 Author Posted December 19, 2012 Chyba założymy Klub Miłośników Irki irenas:) . Irka, kochamy Cię:) Quote
savahna Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 Jak cudnie,że sobie zwierzyna tak luzem chodzi.:lol:Lasek w okolicy, jak widzę.:multi:Relacje psie chyba przyzwoite? A jaka obróżkę Misio ma, proszę zwrócić uwagę....;) Patrzę i patrzę....Łezka się w oku kręci.No ja w Klubie miłośników już od jakiegoś czasu jestem:p Quote
irenas Posted December 20, 2012 Posted December 20, 2012 Dzisiaj wcześnie rano Miso zgotował nam potop w wiatrołapie. Z radości, że idzie na spacer wsadził łapę do psiej miski z wodą (a jako, że służy trzem psom i trzem kotom, nie jest mała) i wylał całą wodę na podłogę. Nawet tego nie zauważył. Najważniejszy jest SPACER! Odkrywam ciągle nowe "odstresowania": teraz już podnosimy nogę nie tylko w celach praktycznych, ale także żeby znaczyć teren. Wiedziałam, że zestresowane znajdy nie szczekają, dopóki nie wrócą do jakiej takiej równowagi, ale że nie znaczą - nie. Węgielkowa uznała, że Misio sika rzadko i długo, bo "ten model tak ma". A okazuje się, że wcale nie. Potrafimy siknąć kilka kropel, żeby zamanifestować swoją obecność! A propos szczekania: wczoraj wieczorem Misio dał koncert pełną piersią. Ciekawa jestem co jeszcze się objawi spod tej skorupy, w której się schował. W nocy coś złego Misiaczkowi się przyśniło, bo zerwał się jak szalony i poleciał w kąt pokoju. Kiedy się zorientował, że nic mu nie grozi, wrócił do łóżka i wtulił pyszczydło w moją szyję, posapując z zadowoleniem. Takie chwile po prostu zwalają mnie z nóg. Chyba też go zacznę iskać zębami, bo przepełniają mnie uczucia, których nie potrafię wyrazić! Wysłałam węgielkowej zdjęcia z wczorajszego spaceru, przepraszam, że nie są najlepszej jakości, to smartfon, strasznie powolny w robieniu fotografii. Obiekt potrafi wyjść z kadru, zanim to cudo się zdecyduje pstryknąć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.