Ewelina & Hera Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Nie wiem,dlaczego,ale mój york jest bardzo agresywny w stosunku do mojego nowego psa-wyżła niemieckiego.Wyżełka jest szczeniakiem,a mój yoruś ma już 2 latka.Nawet gdy ja jestem daleko,a wyżeł przejdzie obok yorka to yoruń odrazu na niego warczy,rzuca się,a raz złabał go za ucho.Niki(york)jest bardzo zazdrosny o wyżełkę,czy da się to jakoś zmienić? Quote
Berek Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Być może to nie zazdrość, tylko agresja z lęku. Yorki to teriery i niestety wszelkie strachy, niepokoje, lęki mają tendencję do wychodzenia u nich w ten sposób - agresją i to często uprzedzającą "przeciwnika". Zwróć uwagę, o ile większy jest taki brykający szczeniak wyżła od yorka. Na dodatek yorek jest już dorosły i wcale nie ma ochoty się bawić! Może parę razy szczeniak przegalopował po yorku, nadepnął go, popchnął... W tej sytuacji yorek desperacko walczy o "swoją" przestrzeń do życia. Uważam że powinnaś bardzo mocno kotrolować kontakty tych psów. :cool1: Generalni - wyżełek zdecydowanie powinien mieć przetłumaczone, że ma się od yorka odczepić jeśli ten nie życzy sobie bliższych kontaktów. Quote
Jotbe Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 [quote name='Evela1994']czy da się to jakoś zmienić? Zmienić pewnie się da. Postępuj tak jak proponuje Berek. Jedynie dodam, iż pieski, które mieszkają razem lepiej znoszą naszą nieobecność. Uważaj, aby nie zrobiły sobie krzywdy. Jeśli dojdzie u jednego z nich do dominacji, nie interweniuj, one same ustalą sobie hierarchię. Quote
1Madzia Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Ja proponuję nie wkraczać w reakcje między pisakami, obdarzac je identyczna miłością, wspólnie się z nimi bawić. Wymyslać zabawy, w których udział biora na raz obydwa psy. W krótce się do siebie przyzwyczają. Pieski muszą ustalic swoją hierarhie, a ty nie mozesz w tym przeszkadzać. Quote
nathaniel Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Madziu, trudno nie wkraczać w relacje między psami, jeśli różnica wagi między yorkiem , a wyżłem wynosi coś koło 20-30 kg. Quote
Berek Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Jak najbardziej wkraczać. :angryy: Choćby dlatego, że szczeniak powinien od malego uczyć się, że to przewodnik stawia pewne granice, egzekwuje, co wolno, czego nie... A z kolei starszy pies - yorek - powinien czuć wsparcie ze strony właścicielki (co nie znaczy że należy mu pozwalać na rozmaite ekscesy, naturalnie.... tyle, że teraz ewidentnie czuje się bardzo niepewnie i usiłuje biedak po swojemu rozwiązać problem). Właśnie sprowadzono mu do domu żywiołowego, dużo większego od niego szczeniaka. Psy ras miniaturowych czująsię bardzo niekomfortowo w kontaktach z dużymi psami, co dopiero mowić o wesołym, niedelikatnym, rozbrykanym szczeniaku. Więc co tu opowiadać o "nieingerowaniu"... :shake: Wiem, że w niektorych psich przedszkolach panuje taki obyczaj: hurra i hulaj dusza, piekła nie ma, bo pieski "same sobie musza ustalić hierarchię" - ale to nie są przedszkola prowadzone przez fachowców tylko przez skrajnych dyletantów, a fatalne nawyki jakie wynosza psy z takich spotkań potem się odkręca miesiącami - wszystko w imię "nieskrępowanego rozwoju psiaków" w co wchodzi pozwalanie na gnębienie mniejszych i słabszych szczeniąt przez starsze i silniejsze psychicznie na przykład. :angryy: :mad: Quote
Ewelina & Hera Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Mój york jest ciągle obrażony,całymi dniami siedzi w szafie i bardzo mało je. Mam jeszcze jedno pytanie czy powinnam skarcić yorka gdy rzuca się na szczeniaka? Quote
Berek Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Pies nie jest w stanie się "obrazić", jest to uczucie mu niedostępne. Opis wskazuje raczej na traumę, piesek jest dość przerażony, nie radzi sobie z sytuacją... Zamiast karcić, radzę nie doprowadzać do sytuacji w ktorej yorek startuje do wyżełki. Da się...? ;) Jak wyżełka reaguje na yorka? Jak się wobec niego zachowuje? Czy w ogóle mieli bliskie kontakty, czy yorek od razu przybrał postawę obronną - "wara ci ode mnie ty potworze"? :lol: Czy wyżełka próbuje do niego podchodzić, inicjować zabawę itd - czy trzyma się z daleka a te ataki wydarzają się gdy, nieświadoma niczego, znajdzie się zbyt blisko wyznaczonej przez yorka "granicy bezpieczeństwa"? Quote
Jotbe Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Berek napisał(a): Wiem, że w niektorych psich przedszkolach panuje taki obyczaj: hurra i hulaj dusza, piekła nie ma, bo pieski "same sobie musza ustalić hierarchię" - ale to nie są przedszkola prowadzone przez fachowców tylko przez skrajnych dyletantów, To, że trafiamy na nieodpowiednich fachowców nie jest naszą winą. Ufamy im, bo właśnie oni są dla nas autorytetami... :shake: Quote
Ewelina & Hera Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Wyżełka nie zraża się tymi atakami yorka podchodzi do tego zabawowo.Na,a jeśli chodzi o dystans to naprzykład jak sobię siedzę i wyżełka podejdzie to york się rzuca,jak wyż. podejdzie do mojego plecaka to yor. się rzuca.O wszystko ją atakuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.