Szarotka Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 To Pinia wazy o 10 kg mniej od Mayi. Quote
ktiger Posted November 30, 2012 Author Posted November 30, 2012 na razie waży mało - ale niedługo nabierze ciałka i będzie nie do poznania :) Quote
ktiger Posted December 1, 2012 Author Posted December 1, 2012 W czwartek obowiązkowo trzymamy kciuki :p Quote
ktiger Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 Wczorajsza opowieść Camary w obrazkach: niestety nadal trzeba z Pinią obchodzić się bardzo delikatnie np,: podniesiony głos powoduje... a to tylko Belcię trzeba było zdyscyplinować (na horyzoncie pojawił się szczekacz i chciał nas zjeść) Quote
Ulka18 Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 Sylwetka dalej przygarbiona, ale ogonek juz nie wcisniety miedzy nogi, to dobry znak. Oby tak dalej :kciuki: Quote
ktiger Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 dziewczynka jest na najlepszej drodze do normalności :) Quote
ktiger Posted December 6, 2012 Author Posted December 6, 2012 Kilka słów o Pinii od [B]Camary[/B]: [QUOTE]Pinia byłaby dumna z córeczek [IMG]http://pasterzeforum.pl/Smileys/emotki%20nowe/naughty.gif[/IMG] Żeby sobie czasem nikt nie myślał, że Pinia to tylko tak leży i patrzy sarnimi oczami w dal... Fakt, w domu jest niesłychanie grzeczna - tylko czasem kradnie pluszaki, zanosi do kenelki w w spokoju dokonuje na nich sekcji [IMG]http://pasterzeforum.pl/Smileys/emotki%20nowe/giggle.gif[/IMG] Poza tym - to młoda koza [IMG]http://pasterzeforum.pl/Smileys/emotki%20nowe/naughty.gif[/IMG] W ogrodzie skacze, biega i zaczepia do zabawy. Japa uśmiechnięta a ogon chodzi na okrętkę. Może w niedzielę uda mi się zrobić jakiś filmik lub przynajmniej coś tam uwiecznić na zdjęciach. W zasadzie można by rzec, że zachowuje się prawie jak każdy inny pies w jej wieku. Niestety to prawie robi ogromną różnicę... Pinia nadal z własnej woli nie podejdzie do człowieka - mimo, że nas lubi, cieszy się na nasz widok, lubi jak się ją głaska to... nie podejdzie! Nic nie jest w stanie jej do tego zachęcić, nawet mocno pachnący smaczek. W domu to nie jest wielki problem - jak się do niej zbliżamy to kładzie się na podłodze - oczywiście już bez paniki, uciekania czy też sikania pod siebie ze strachu. W ogrodzie jest gorzej - Pinia podskakuje, przysiada na przednich łapach i cała jest happy, ale jak się do niej zbliżam to ucieka w bezpieczne miejsce - albo do domu jak są otwarte drzwi albo kojca w ogrodzie. W zasadzie to jedyna rzecz nad którą musimy ostro popracować, za to chyba najtrudniejsza. Poza tym - myślę, że już nadawałaby się do adopcji pod warunkiem, że będzie to odpowiedni dom - cierpliwi, ciepli ludzie, którzy dadzą jej czas na dojście do normalności i pogodzą się z tym, że pewnie na zawsze zostanie "kochanym strachulcem" . [/QUOTE] Quote
ktiger Posted December 9, 2012 Author Posted December 9, 2012 Dzisiaj [B]ElzaMilicz[/B] napisała: [QUOTE]Z [B]Pinią [/B]wszystko w porządku. [B]Camara[/B] zajęta jest kłopotami ze zdrowiem swojego stada. Mocno trzymamy kciuki... ech, tym razem za [B]Bellę[/B].[/QUOTE] Dołączamy się do Kciuków za Belkę! [B]Camara[/B] [IMG]http://pasterzeforum.pl/Smileys/emotki%20nowe/friends.gif[/IMG] Quote
ktiger Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 Wczoraj Camara napisała: Posterylkowa noc była ciężka, Pinia miała "szwędacza" i wymioty po narkozie. Niestety to dość typowe objawy ale na szczęście dla psa niegroźne, uciążliwe tylko dla opiekunów. Tym razem jeszcze trochę kosztowne, bo dywan z salonu musiał wylądować w śmietniku. I teraz mamy całkiem nowy, bo Borys jest świeżo po operacji i nie powinien ślizgać się po posadzce. Święta niedługo, to dywan się przyda w ramach przedświątecznych porządków Dziś rano byliśmy na ostatniej kontroli u weta i... goi się jak na psie Dodatkowy plus tych wyjazdów do weta - Pinia przestała w aucie panikować (z efektami wydalniczymi ) ba! nawet sama wskakuje do bagażnika Ogólnie czuje się dobrze, tylko niestety znowu schudła, ale nadrobi! dziś już apetyt dopisuje Obiecanych zdjęć i filmików nie będzie. Faktycznie mamy czarną serię z białasami Ostatnio spędzam więcej czasu w wetowskim gabinecie niż w domu. Quote
ktiger Posted December 12, 2012 Author Posted December 12, 2012 Mam nadzieje, że kłopoty zdrowotne Podhalańskich opiekunów Pinii już zostały zażegnane... Quote
Wiola&Miłosz Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 Jezu ona tak samo wystraszona jak moj Basha miksik podhalanca i goldena;) Trzymam za laske kciukasy. ostatnio nam sie nawyrabialo zlego ale bedzie gicio:) Zapisuje i bede podgladac:) Pasterze dzieki ze JESTESCIE:) Quote
ktiger Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 Już nie mogę się doczekać przyszłych fotek pannicy... nabierze ciałka, obrośnie zdrowym futerkiem i będzie nie do poznania... Quote
Ulka18 Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Poczekajmy, poczekajmy, beda zdjecia na pewno. Panna Pinia na nowym dywanie. Quote
ktiger Posted December 18, 2012 Author Posted December 18, 2012 I pojechała... Tak dzisiaj napisała Camara: Nie wiem co napisać Pinia ma dom. Ja mam wielką ufność, że zrobiłam wszystko, by ta adopcja miała szansę powodzenia. Zawiozłam Pinkę do jej domu w sobotę wieczorem, pierwsze wiadomości napawają optymizmem. Oby tak było dalej! Wystraszona Pinia ze swoim nowym kolegą ... niedługo na tym pysiu znowu zagości uśmiech! Dziękuję Wszystkim a szczególnie jej wirtualnej opiekunce Pani Ani za dobre fluidy i wielką pomoc Powodzenia Ślicznotko ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.