fona Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 aaa niespodzianka ;) albo podpowiedz: zobaczylam Twoj podpis i avatarek i... tak sobie pomyslalam... zapytalam... Quote
fona Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 ps tundra prosila o 5-litrowa butelke na wode, masz moze? Quote
tanitka Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 butelki nie mam, ale moze kupimy po drodze taka dużą wodę. pozdrowienia, od kogoś - w związku z wyżłem, ale dalej nie wiem:shake: ktoś adoptował ode mnie wyżła? Quote
tanitka Posted November 9, 2007 Posted November 9, 2007 do dobrze, jutro będzie ta niespodzianka z pozdrowieniami.:lol: Quote
fona Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 bo ja w pracy teraz jestem.... i sie dowiedzialam, ze jutro tez mam przyjsc, kurna, piiii ale rano bede :) Quote
fona Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 Tak, pojechały!! Nie mialam wczoraj sily niczego napisać, za dużo emocji. Jesli chodzi o Pierniczki, jak najbardziej pozytywnych. Dzien wygladał tak: o 5 rano spotkalam sie na Centralnym z brązową i Kubusiem :loveu: Potem podróż autobusem do Międzylesia, skad odebrała nas tanitka i pojechałyśmy (pardon, pojechaliśmy, wszak Kubuś z nami jechał) po Pierniczki i dalej na spotkanie z Tundrą. cdn. Quote
fona Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 W samochodzie były grzeczne. Żaba jechała w transporterze i powarkiwała na Kubusia troche, a potem popiskiwała, a Nela jechała u mnie na kolanach, grzeczniutka. Potem, gdy czekaliśmy, położyła się na kolanach i spała. Potem przyjechała Tundra, a następnie Pierniczki dostały tabletkę uspokajającą, wspólny transporter i czekały grzecznie na odjazd. I na razie tyle wiadomości. Tundra ma się odezwać za trzy-cztery dni, jak się upora z rozlokowanie wszystkich piesków. Jestem bardzo szczęśliwa, że się udało, że Piernczki dostały jeszcze jedną szansę, że w końcu pojechały obie. Cieszę się, że poznałam Tundrę, jest wspaniałą osobą. Dziękuję, TUNDRA. Jestem szczęśliwa, że poznałam tanitkę, dziękuję Ci za bezinteresowność i zaangażowanie. Za Ocelota. Milo mi bylo poznac brązową, kolejnego aniola. Dziękuję wszytski odwiedzającym ten wątek i kibicującym Pierniczkom. Dziękuję Państwu z domu tymczasowego, że nie wystawili suniek za drzwi, że cierpliwie czekali, aż znajdzie się dla nich nowe miejsce. Skarpeta Pierniczków została pomniejszona o 250 zł - to są koszty szczepień, paszportów, paliwa. Skarpeta Pierniczków będzie teraz skarpetą Ocelota. Kota, którego wczoraj zobaczyłam tam w kociarni i opłakałam, a którego tanitka dziś zabrała z tego koszmaru. Założę mu wątek i wstawię link, mam nadzieję, że go pokochacie i będziecie do niego zaglądać. A może ktoś się zakocha i go przygarnie... Na razie koniec. Jak będą wieści o Pierniczkach, natychmisat dam znać. Quote
Gosiapk Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 A ja DZIĘKUJĘ Fonie za jej ciężką i wyczerpującą emocjonalnie pracę :Rose: Quote
agata-air Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 boze. zaraz zobacze tego ocelota.... Jak dziki kot wygladal moj pierwszy koci angel, to dzieki niej polubilam i ja i moja rodzica kotowate. Zawsze kiedy widze podobne to łezka w oku mi lecii Quote
Kanzaj Posted November 12, 2007 Posted November 12, 2007 Fona - jesteś WIELKA!!!Dziękujemy!!!:loveu: Quote
fona Posted November 12, 2007 Author Posted November 12, 2007 Przestańcie. Pierniczki uważam za swoją porażkę. W sumie w ostatecznym rachunku wierzę, że wszytsko sie uda do końca i będą miały te domy, a tak by skończyły po drodze, ale poza tym, że wypatrzyłam je w schronisku i się poryczałam jak zwyle, to niewiele zdziałałam. Gdyby nie Wy, nie byłoby happy endu, a ja mam nauczkę, żeby się już nie pakować w żadne taki ehistorie, bo sie po prostu nie nadaję. Z ocelotem nie jest dobrze... Prosze, zajrzyjcie czasem do niego i trzymajcie kciuki... Zby żył... Quote
fona Posted November 16, 2007 Author Posted November 16, 2007 Tak, są wieści, przepraszam. Pierniczki zyją, ale czy ich opiekunka także, to już nie wiem... ;) cytuję Tundrę: "Zaba sika na potęgę gdzie się da i do tego jak facet, podnosząc noge. 2x ścięły się groznie z Nela, ale dziela ze soba o dziwo kosz. Dennis sprobuje je rozdzielic, zobaczymy czy na tym skorzystaja, jak nie to wroca do siebie." Quote
brazowa1 Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Denis nie wygladala na taka,ktora popadlaby w depresje z powodu sikajacej Zaby ;) Quote
fona Posted November 16, 2007 Author Posted November 16, 2007 Mam nadzieje? A jak psiule? Mysle caly czas, tylko nie mialam chwili, zeby zadzwonic. Quote
agata-air Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 kolejny staruszek z Żyrardowa potrzebuje pomocy! http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=99346 Quote
MagYa^^ Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 GRATULUJE UDANEJ AKCJI :D FONA REWELACJA :loveu: Quote
fona Posted November 18, 2007 Author Posted November 18, 2007 Oj, martwie sie, jak tam pierniczki. Czy ona znajda domki... Quote
baffi2 Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 muszą znaleźć!:mad::cool3: ważne, że są już bezpieczne...:loveu: Quote
fona Posted December 2, 2007 Author Posted December 2, 2007 zapomnialam wkleic maila od Tundry :) Nela i Żaba zostały rozdzielone i dobrze to obu zrobilo. Nela odrzyna i nabrała pewności. Żaba w nowej tymcz. tylko raz zaznaczyła swoja obecność wielka kałużą, a potem już wszystko było w porządku. Sypia na kanapie z kotem i jest szczęśliwa, ze nie ma zadniej psiej konkurencji do rak pani. Musi jednak w tym tygodniu odwiedzić weterynarza, bo podpadajaco dużo pije. Denis chce sprawdzić czy nie ma jakich przypadłości związanych z wiekiem, np. cukrzyca czy nerki.. Tak ze obie maja się dobrze i nie musisz się o nie martwic. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.