fona Posted April 7, 2007 Author Posted April 7, 2007 Byłyśmy dzisiaj w schronie. Sunie siedza w izolatce (Mirko - widzialas Krzywaczka???). Trzesa sie strasznie. Trzeba je stamtad zabierac, bo sie rozsypią cale. Mysle, ze kapiel nie jest najwazniejsza. Mam nadzieje, ze one nie smierdza jakos okrutnie. Najwyżej szmatką i wodą z octem trzeba będzie je przemywać. Kombinujemy transport. Tylko ca dalej? Ja sie tak martwie, ze p. Iwona zostanie z nimi w tym sklepie... Mirko! A ten sklep to jest chyba jedyna szansa dla Misi, ja mysle, ze to dla niej duza szansa, przeciez potrzebna tylko jakas emerytka np. Trzeba z suniami podesłać Misię na zdjęciach. Quote
fizia Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Może wielkanocny Zajączek przyniesie Im w prezencie Domek!! Quote
mirka-ela Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Jutro będę w schronie, bo Gosiaczek zabiera rottka Bizona na tymczas, to poszukam Krzywaczka. No a co z transportem suniek do Warszawy, moze ktos jezdzi po tej trasie do Wwy? Quote
Rudasek Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Mirko - tak jak mówiłem w schronie - dziś wieczorem będę wydzwaniał znajomych i się zobaczy ... z resztą pogadamy jak się może zobaczymy gdy przyjadą po Bizona ___________________________ no i nic jeszcze nie wiem :( ... będę próbować jutro z rana. a z dobrych wieści to: wchodząc dziś by cyknąć parę fotek do innego wątku zostałem dziś całkiem prawidłowo "obszczekany" zarówno przez jedną jak i drugą - znaczy się dziewczyny wracają do formy! ;) Quote
hankag Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Juz wrócilam wczoraj wieczorem z działki z Mazur ...:placz: zostaliśmy jeden dzien dłuzej bo od wczoraj zaczęła sie piękna pogoda ...Nela ( moja Nela :lol: ) chciała poprosic o azyl ... ale jak zobaczyła ze sie pakujemy ...dala za wygraną ...wytlumaczylam jej ze ja chetnie tez bym zostala , ale w pracy kolezanki niezbyt szczęśliwe ze ja tyle leniu****e ( tym bardziej ze przed swietami bylam na zwolnieniu chora ) , Misiek mazurski tez oczy mial bardzo smutne ( pare dni dzielnie bronil nas i działki przed lisami i dzikami krązacymi nocą ) ...no i...budowym bidakom tez skonczyła sie stolówka :placz: ...doszedł mi jeden 6 miesieczny bidak - taki troche rodweilerowaty - ktory przebywał w chlewiku :angryy: , bo gospodarz nie mial obrozy zeby go dac do budy na łańcuch :angryy: Baba sie wygadała jak poszlam karmic psy ze jeszcze szczeniaka mają ...polecialam po obroze Vipera , ktora zostala na działce ...i przenioslam z gospodarzem malucha do budy ...boze jakon sie bal ...Jurek moj nie mogł na to patrzec i poprostu zwial na dzialke ....mówie Wam brak poprostu sil na to wszystko ....juz jak jade gotuje gary ..a teraz dwie mordki ( mordy wielkie :evil_lol: ) mi przybyły , wiec Jurek powiedzial ze musze kupić taki kociol do gotowania jak kiedys był do gotowania pieluch ...starsze mamy pamiętaja te czasy ..:evil_lol: ...takze cale towarzystwo musi czekac na majówke .... a ja melduje sie ... Quote
fona Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 nie moge teraz pisac dzwonilam wczoraj do p. Iwony Quote
Rudasek Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Fona - w Twoje ręce (bo zaraz, to ja nie będę mógł pisać) - potwierdzam to co wczoraj sobie obgadaliśmy - mogę wziąść przetransportować sunie (W-wa lub okolice)... przy Twojej pomocy ;), w sobotę (ale nie wiem jak Ty byś mogła być), w poniedziałek - tak jak ustalaliśmy czyli popołudnie, lub wtorek rano. Ja teraz znikam na dłużej więc potem ino przytaknę. Quote
mirka-ela Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Dzisiaj byłam w schronie i niestety jest takie przepełnienie,że moga sunie trzymac w izolatce tylko do poniedziałku. Dłużej nie moga bo wtedy sa wstrzymane sterylki. I tak juz po świetach nie mogli nic wysterylizowac. Sytuacja w schronie wyglada tak,ze nie ma gdzie upychac psów. Zero adopcji, schronisko nie przyjmuje psów, wiec sa przywiazywane do płotu lub biegaja po miescie. Teraz jest pies po wypadku, ale nie ma u nas RTG wiec nie ma jak go wyleczyc i zrobic operacji. Rudasku, zrobiłes tyle pieknych zdjec bullowatym co z tym robimy? Dzisiaj tez mnie zatrzesło jak przy mnie przyszło małżenstwo po kota ale rasowego, a żadnej bidy nie zaszczycili spojrzeniem. Quote
fona Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 Ciekawe, czy państwo szlachta, czy lordowie... Quote
Rudasek Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 mirka-ela napisał(a): ... moga sunie trzymac w izolatce tylko do poniedziałku. ... Rudasku, zrobiłes tyle pieknych zdjec bullowatym co z tym robimy?... A więc, tak: z Foną już ustalone - zabieramy sunie! :multi: co do fotek, to jako że to bullki :loveu: to miałem pewne obawy czy wstawiać, bo pojawił się jeden i zrobiło się niemiłe zamiesznie. Oczywiście postaram się wstawić, ale nie wiem czy dam radę w najbliższym czasie :( Myślę też by powsawiać inne psiaczki do watku o przepełnieniu... z dobrych wieści - napewno podzielę się "wyjściem Bizona" :multi::multi::multi: Quote
hankag Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 no to dobrze ze czekaja nas ciepłe dni ....bo jazda do sklepiku i spacerki wieczorne beda przyjemniejsze ..oby szybko znalazł sie domek i sunie miały ten prawdziwy swój domek i ciepły kacik z pania obok ..tą na zawsze ....ciekawe jak zaakceptuja warunki sklepikowe i ....ciotki Iwone i Hanke ... Quote
hankag Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 ciociu Fono ...gdyby było " Podhale w ogniu " to dzwoń bez wzgledu na pore na tel. domowy bez krempacji ;) Quote
fona Posted April 16, 2007 Author Posted April 16, 2007 NO TO PISZE KOMUNIKAT: Umówiłam się z Rudaskiem na transport jutro rano. Sunie zabieramy prosto ze schroniska, więc nie będą wykąpane, niestety, nie udało się. Są odpchlone (mają obroże), dziś zostaną zaszczepione na wszystko (wściekliznę już mają, dziś reszta) i odrobaczone. Posiedziałam dzisiaj chwilę z nimi w izolatce. Mała się trzęsie cała, a czekoladowa bardzo się cieszy, gdy się ją głaszcze, dpchodzi do ręki, jest bardzo sympatyczna i nawet wesoła. Myślę, że poza schroniskiem to będą bardzo fajne, przyjazne przylepy. Mam smycze i obroże dla nich. Przywiozę trochę karmy i będę im kupować, co będzie trzeba, w końcu to "moje" sunie. Haniu, nie mam z soba numeru do Pani Iwony. Czy możliwe jest przywiezienie ich jutro do sklepu? Bo ja rano do pracy zasuwam i nie wiem, do ktorej bede, od środy już mam sajgon na dwa fronty, więc niestety nie wezmę ich do siebie, o czym myślalam, gdybym miała mniej zajęć w tym tygodniu. To czekam na wieści. Jak jutro to za wcześnie, żeby je przywieźć, będę myśleć, co robić... Quote
fona Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Sunie dziś opuściły schronsiko! :multi: Od razu zaczely wachac trawe, ktorej nie widzialy od lipca 2006 r. Potem wsiedliśmy do samochodu i obie wpakowały mi się na kolana. Całe zadofolone, uśmiechnięte i prawie wyluzowane. Nie spodziewałam sie tak natychmiastowej poprawy! Potem czekoladka Nela zwinęła się w kłębek i spała, a świnka morska Tosia całą podróż spędziła na moich kolanach i wyglądała przez okno. A oczki jej smialy, ze nie wiem. I dziewczyny pojechały do domu tymczasowego w Pruszkowie. Mam nadzieje, ze teraz juz szybciutko znajda wlasny dom. Sa bnardzo kochane i nareszcie radosne! Haniu, :modla: Pani Iwonie pojade stopy wycalowac :loveu: Rudaskowi dziekuje za transport :p a suniaki mają być grzeczne :mad: A, jechal jeszcze z nami (i dwoma kotami :cool3: ) ten oto Malutek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60476 Quote
Sabina02 Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ah!!!! Nareszcie!!!!!! :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Ale czekaj....One jada do DT czy do sklepu? Bo juz sie pogubilam...:hmmmm: Quote
fona Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Pani Iwona znalazla im dom tymczasowy! Z ogrodem!! :) Tylko domku nie ma... Quote
hankag Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Iwona miala je zabrac do sklepu , ale cały czas szukała DT zeby nie musiały sie stresowac w sklepie....i znalazla :multi: szybciutko na cito dom z orodkiem i sympatyczna pania , która ma swoj zwierzyniec , ale zgodziła sie pomóc suniom :multi: .......teraz intensywnie szukamy dalej ...ale sunie bezpieczne , razem , biegajace po ogrodku .....szczęśliwe ...mysle , a tam mysle jestem pewna ze szczescie naszych pieknot nie odpuści ....Fona , Rudasek , Mirka :loveu: Quote
fona Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Przed sekunda dzwonilam. Czekoladowa - przylepa i ciagle prosi o glaski. Bezproblemowa. Swinka morska - polozyla sie na plecach w gescie uleglosci, a poglaskana po brzuchu dziabnela pania w palec, ale delikatnie, ostrzegawczo. Pani sie nie gniewa :) Biegaja po podworku, zaprzyaznily sie z psem Kumplem i mala carna, 12-letni pierniczek, gania po ogrodzie i sie z nim bawi. ;) Wielka radosc panuje na podwórku :) Quote
fizia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Jak cudownie :multi: :multi: :multi: Ależ One muszą być szczęśliwe! Quote
Sabina02 Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 fona napisał(a):Pani Iwona znalazla im dom tymczasowy! Z ogrodem!! :) Tylko domku nie ma... Ogloszonka caly czas sa... Napewno domek staly sie znajdzie...:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.