kinga Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 (edited) [FONT=comic sans ms]Antyszczenię jest jak negatyw. Dokładne i całkowite przeciwieństwo szczenięcia. Ledwie trzyma się życia i ma psychikę starego, zmęczonego tym życiem psa. Mimo, ze ma dopiero 3-4 miesiące. Nesca ledwie stała na nogach w kojcu schroniskowym, pomiędzy innymi, starszymi i większymi psami. Wygięta w łuk, z niemiłosiernie rozdętym brzuchem, chyba nawet nie mogąc zrobić kroku. I patrzyła tak, jak mógłby patrzeć stary, schorowany pies, bez jakiejkolwiek iskierki w oku. Pracownica schroniska powiedziała, ten szczeniak od samego początku tak niedomaga, inne poszły do adopcji, a on ciągle coś. Drugi czy trzeci miesiąc już. Pracownik na naszą prośbę odłowił ją w końcu, według eleganckiej schroniskowej nomenklatury. Zesikała się na niego ze strachu. A potem zamarła, otulona w polarowy kocyk. Nesca miała w sobie ogromne ilości robali, prawdopodobnie nawet w płucach. Stad ten rozdęty brzuch i sterczący kręgosłup. Wszystkie kości do policzenia. I serce do obserwacji. I przełysienia na pysku, pogryzienia? Choroba skórna? Wyniszczenie organizmu na maksa. A z jej psychiką było jeszcze gorzej. To nie było dzikie szczenię - to było szczenię, które śmiertelnie bało się całego świata. Bało się innego szczeniaka, półkilogramowej malizny. Bało się stanąć na nogi. Bało sie zrobić najmniejszy krok. Do miski podpełzało, sikając ze strachu pod siebie. Widząc ludzi czy inne zwierzęta, też sikało. Azylem i ratunkiem był jedynie polarowy kocyk, który Nesca pokochała całym sercem już w samochodzie. Hałabajówka zadzwoniła po dwoch dniach, że poryczała się nad Neską. Ze niemożliwe, żeby szczeniak tak się zachowywał. Zeby szczeniaka aż tak bolało życie. A potem Nesca powoli, powoli zaczęła się otwierać, najpierw przy Hałabajówce stanęła na nogi, potem zrobiła krok, następnego dnia kilka. Kolejnego wyszła, plącząc sie Magdzie pod nogami, na dwór. Któregoś zaczęła nieśmiało i ostrożnie merdać ogonkiem. Później w końcu cieszyć się. I bawić. I. Podskoczyła, w końcu! podskoczyła radośnie - na trzech jedynych schodach Hałabajówki. Upadła tak, że złamała sobie nogę, pechowo - w dwóch miejscach. Skomplikowane złamanie, zaśrubowano ją, zagipsowano, kazano trzymać bez ruchu w kennelce przez ponad miesiąc. I nie wiadomo, co z nią będzie dalej. Operacja złożenia Neski do kupy kosztowała 450 zł, a koszty mogą wzrosnąć. Ale nie było wyboru, robić zabieg czy nie. Antyszczenię ma jakiegoś strasznego, straszliwego pecha. Ciągle pod górkę. A my nagle, nieoczekiwanie, jesteśmy na dużym minusie. Błagamy o pomoc........... ------------------------------------------------------------------------- ROZLICZENIA: POMOC RZECZOWA I FINANSOWA: - 200 zł - NN (na życzenie Darczyńcy nie podaję nazwiska) [/FONT]:Rose: [FONT=comic sans ms]- Preparat wielowitaminowy Wita-Vet - magdola [/FONT]:Rose: - [FONT=comic sans ms]16,02 zł - Kocurek[/FONT] [FONT=comic sans ms]WYDATKI[/FONT] [FONT=comic sans ms]- 460 zł - faktura wet. pt " Leczenie złamania"[/FONT]: Edited December 9, 2012 by kinga Quote
Kocurek Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 i ja zapisuje......bede mogla cos dorzucic ale dopiero w grudniu...... Quote
Mazowszanka13 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Kocurek napisał(a):i ja zapisuje......bede mogla cos dorzucic ale dopiero w grudniu...... Ja podobnie :) Quote
zerojeden Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 (edited) Wielkie dzięki. No i Kinga wypaplała żem się ino poryczałam... i wyjdę na jakąś wariatkę teraz, ale poszłam ją nakarmić a ona zamiast się ucieszyć że miska że ludź jak to szczenię to się chciała ukryć w kącie pod tym swoim czarnym kocem gdyby nie oczy nikt by nie powiedział że tam leży pies... Ja w życiu nie widziałam takiego nieszczęścia, szczeniak powinien być radosny a nie przeraźliwie smutny. Strasznie pechowa ta mała czarna Nesca... za mną wszędzie chodzi i już merda ogonkiem i się wita, ale pojechałam z nią wczoraj po wizycie u weta do moich rodziców to położyła się na materacu oczy zrobiła jak złotówki i ani myśli się cieszyć ;( Nie wiem jak to z nią będzie... jak my jej po tym leczeniu dom znajdziemy... Edited October 31, 2012 by Hałabajówka Quote
Macia Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Zapisuję malutką. Ciężko nawet coś napisać, bo za dużo już tego nieszczęścia. Quote
magdola Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Anja2201 napisał(a):jestem , pomyślę nad bazarkiem . Ja tez moge , ale dopiero jak skończę jeden (za mocno zakrecona jestem na prowadzenie dwóch :) Quote
zerojeden Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Dzięki dziewczyny, jesteście super!!!!!!! Quote
kinga Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Hałabajówka napisał(a):Dzięki dziewczyny, jesteście super!!!!!!! ale ruch u biednej Neski - dziekujemy! ...jak już się okazało, ze Nesca jest Antyszczenięciem, Hałabajówka spojrzała na mnie oskarżająco: - Ty ją sobie wypatrzyłaś :mad:. Twoja jest. :mad: Biję się w piersi - ja :placz:. A potem zaklinałam Magdę wzrokiem, zeby pozwoliła sobie Neskę wcisnąc na przechowanie - no i pozwoliła. Na kilka dni :cool3:, bo Neska miała iśc do innego DT... Ano właśnie, za dużo tego nieszcześcia po schronach, już nie wiadomo, czy lepiej "wypatrywać sobie" te najbiedniejsze, czy te w mig adopcyjne. Quote
zerojeden Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 kinga napisał(a): ...jak już się okazało, ze Nesca jest Antyszczenięciem, Hałabajówka spojrzała na mnie oskarżająco: - Ty ją sobie wypatrzyłaś :mad:. Twoja jest. :mad: Biję się w piersi - ja :placz:. A potem zaklinałam Magdę wzrokiem, zeby pozwoliła sobie Neskę wcisnąc na przechowanie - no i pozwoliła. Na kilka dni :cool3:, bo Neska miała iśc do innego DT... A ja zawsze się dam głupia zrobić.... ehhhh Teraz najważniejsze żeby wyzdrowiała potem będziemy się martwić co dalej z adopcją jak już się do adopcji będzie nadawać... Quote
b-b Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 To straszne kiedy na samym początku życia jest do niego starcze podejście. Groszem nie sypnę ale...bazarek jak tylko się z obiecanymi wyrobię zrobię!. Tyle tylko mogę.... Quote
Mazowszanka13 Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Bardzo mnie wzruszył los Małej, że tak od początku ma pod górkę. Jedyne pocieszenie, że na dobrych ludzi trafiła :) Quote
malagos Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Ale mnie zastanawia, dlaczego tak połamała kość, jakie cholerne niedobory wapnia i wit.D musi mieć!..... Quote
Aimez_moi Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Zagladam do Slicznoty...... Kinga sunia sie wytaraska z tego pecha...... kilka groszy moge tylko wyslac.....:( Quote
malawaszka Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 malagos napisał(a):Ale mnie zastanawia, dlaczego tak połamała kość, jakie cholerne niedobory wapnia i wit.D musi mieć!..... też to pomyślałam - może jakieś suplementy powinna dostawać? żeby te kości wspomóc? bo ona i rośnie teraz i musi się pozrastać przecież :( Kinga... to jest ona? ta co kiedyś mówiłaś? jest cudowna... Hałabajówka nie masz się co wstydzić, że się nad nią popłakałaś - ja się popłakałam czytając opis... :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.