Jump to content
Dogomania

Demonek-w typie ONka w DT Potrzebne deklaracje na karmę.Szukamy DS !!!


Recommended Posts

Posted

sambo_os1 napisał(a):
Ja już rozsyłałam,chyba z 200 zaproszeń ale mogę jeszcze raz to zrobić.
Jeśli osoba adoptująca zobowiązuje się dalej leczyć psa to nie powinno być kłopotu z adopcją,choć nigdy nic nie wiadomo.
Było miejsce w hoteliku ale nie mamy pieniędzy,czy jeszcze aktualne nie wiem.


To trzeba chyba dalej rozsyłać :( Jakby co to się przyłączę.

  • Replies 561
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='sambo_os1']Jeśli osoba adoptująca zobowiązuje się dalej leczyć psa to nie powinno być kłopotu z adopcją,choć nigdy nic nie wiadomo.
Droga sambo_os1 poczytaj sobie moje perypetie:shake:
W schronie jest jeszcze jeden pies, który powinien jak najszybciej wyjść, póki nie będzie za późno: Blue. Ale jak to zrobić???

Posted (edited)

Nie wiadomo,czym sie kieruja wladze schroniska - ale na pewno nie dobrem zwierzęcia.Przeciez jesli psa bierze wolontariuszka to powinno byc chyba jakas gwarancja, ze pies bedzie pod dobra opieką.

Edited by iwna5702
Posted

iwna5702 napisał(a):
Nie wiadomo,czym sie kieruja wladze schroniska - ale na pewno nie dobrem zwierzęcia.Przeciez jesli psa bierze wolontariuszka to powinno byc chyba jakas gwarancja, ze pies bedzie pod dobra opieką.

Wolontariusze mają najwięcej trudności, ponieważ widzą schronisko "od wewnątrz" i i mogą tę wiedzę udostępnić ze szkodą wizerunku schronu. I tak to robią, ale nie mając psa pod ręka, nie maja "twardych dowodów".

Posted

Witam na wątku. Nie mam pojęcia jak pomóc temu biednemu nieszczęściu :shake:

Mamy stałą deklarację w kwocie 30zł/mies. z fb od Natalii Kowalskiej. Iwna proszę o wpisanie w poście rozliczeniowym.
Dziękujemy.

Posted (edited)

sambo_os1 napisał(a):
Witam na wątku. Nie mam pojęcia jak pomóc temu biednemu nieszczęściu :shake:Mamy stałą deklarację w kwocie 30zł/mies. z fb od Natalii Kowalskiej. Iwna proszę o wpisanie w poście rozliczeniowym.Dziękujemy.
Wpislalam - dziekujemy bardzo - ale dzis mam jakies klopoty z dogo - wpisywane zmiany powoduja "rozjazd" pierwotnego tekstu

Edited by iwna5702
Posted

iwna5702 napisał(a):
Wpislalam - dziekujemy bardzo - ale dzis mam jakies klopoty z dogo - wpisywane zmiany powoduja "rozjazd" pierwoytnego tekstu


Dogo jakoś w ogóle dziwnie chodzi - szybkie odpowiedzi jakby nie działały.

Posted

[quote name='dziuniek']Jeśli można; zapraszam na bazarek. Cioteczki, wspomóżcie! Mój podopieczny jest w potrzebie. Cudem wyrwany z Palucha, stareńki, chociaż maleńki i bardzo chory. Tu jego (i nie tylko) historia.

Śledze Twoj wątek - jedna wielka makabra :( z promyczkami światła

Posted

Bursztynek opuścił szpital i został przeniesiony na geriatrię.
Teraz będzie przynajmniej miał częściej spacery.
Jest wesoły,pogodny,pełen optymizmu,taki naprawdę kochany psiak i co z tego....
13 Marca minie pięć lat jego pobytu w schronisku.
Zdjęcie z przyjęcia.




Uploaded with ImageShack.us

Posted

[quote name='sambo_os1']Bursztynek opuścił szpital i został przeniesiony na geriatrię.
Teraz będzie przynajmniej miał częściej spacery.
Jest wesoły,pogodny,pełen optymizmu,taki naprawdę kochany psiak i co z tego....
13 Marca minie pięć lat jego pobytu w schronisku.
Zdjęcie z przyjęcia.




a jak zagoiła się mordka?

Posted

Bursztynek - od razu mnie poznał, jak tylko stanęlam przy furteczce do jego sali w geriatrii i rzucił się ze swoimi tradycyjnymi całuskami.
Dostał posłanie z kocami, któe stoi w korytarzu - dość niedużym - psiak nie jest zamknięty w boksie i jako jedyny w sali biega po jej zakolach - troche to niebezpieczne, gdyby przypadkiem wdarł się tam jakis inny wolno biegajace a zaczepny psiak, ale mam nadzieje ze po ostatnich wydarzeniach w geriatrii beda bardziej pilnowac przebywajacych tam piesków.
Bursztyn jak na ta ilość czasu spedzonego w szpitalu wygląda całkiem niezle. Polecielismy oczywiście na spacer - nie zauważyłam jakichs zmian na pyszczku i reszcie ciała psinki, chyba wszystko u niego dobrze sie zrosło :)

Posted (edited)

Pewnie będzie dobrze - Bursztynka albowiem wszystko, co sie rusza interesuje w bezpieczny dsposób - ale kot ze zdenerwowania moze dać z kiści i przy okazji drapnąć :)

Edited by iwna5702
Posted

Moja Zula mieszkała przez rok z Bursztynkiem w jednym boksie.Kiedy ją adoptowałam były już u mnie dwa koty.
Z kocicą nie było problemu bo kocia w nosie miała nową suczkę,nie uciekała i Zula nie miała po co ją gonić.
Kocur prychał,potrafił drapnąć i kiedy uciekał Zula go goniła.Takie docieranie trwało rok.Teraz wie że jest to nasz kot i tolerują się wzajemnie.
Obcych kotów nie toleruje.Psa można nauczyć,tylko wymaga to trochę czasu.Nie wiem jak do sprawy podchodzi Bursztynek.
Pies w schronisku zachowuje się zupełnie inaczej niż we własnym domu.Nawet jeśli na spacerze chciałby pogonić kota,to nie znaczy że własne koty nie będą przez niego tolerowane.

Posted

a wg mojej teorii, jeśli pies nie jest ewidentnym killerem kocim, to 90% zależy od kota. Jeśli kot nie będzie próbował atakować psa albo nadmiernie się go bał, to się dogadają
Sprawdziło się u naszego Twiścika. Trafił do domu z dwoma, niezbyt towarzyskimi kotami. Miłości z tego nie będzie ale jest tolerancja:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...