Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Taki może być? http://www.facebook.com/events/461937600515625/
Albo tekst z pierwszej strony tematu:
" Mój pan znikł. Zostałam ja i mój młodszy brat. Na szczęście jest syn mojego pana. Przeciez on nas nie skrzywdzi- prawda?
Codziennie podchodzę do syna mojego pana, opieram łapki na jego nogach i wzrokiem pytam kiedy zobaczę mojego ukochanego człowieka. On mówi" Umarł".Co znaczy " umarł" ? Nie rozumiem....
Syn naszego pana zabrał nas do auta. O jak cieszylismy się oboje! Pewnie nas wiezie do domu. Do pana! Hura! No ale co to? Gdy wysiedliśmy z auta przywitały nas jakies przykre zapachy. I szczekanie wielu psów. Nie szczekały wesoło. Boję się.... Mój braciszek też. Przytuliliśmy się do siebie....
Zostawił nas. Do tego rozdzielono mnie z bratem. Nie podoba mi się tu. Ale na pewno on wróci. No dobrze- poczekam.
Mija dzień za dniem. Jest mi źle. Tęsknię. Ale nadal wierzę ze on wróci i zawiezie mnie i brata do naszego ukochanego pana.
Pani weterynarz dzisiaj wszczepiła mi chipa. Zaszczypało. Dostałam też szczepionke. Bałam się, ale tęsknota jest większa od strachu przed weterynarzem. A po tym wszystkim wsadzono mnie do boksu. Co ja tu robię? Jest tak przeraźliwie zimno! Jest mi źle! Mokry beton, inne suczki wkoło, hałas i ten przejmujący chłód. Nigdy w życiu nie było mi tak przeraźliwie zimno.... Czy jestem w piekle? Nie... Tam na pewno jest cieplo. Co ja zrobiłam że mnie syn pana przywiózł tutaj? Przecież byłam grzeczną, spokojną sunią. Jakie musiałam jednak okropne przestępstwo popełnić.... Moze weszłam pod nogi o jeden raz za duzo? Albo mój brat? Nie wiem. Nie mogę myśleć. Jest mi tak okropnie zimno że nie mogę myśleć.... Zamykam oczy i widzę łóżko, kołderkę. Żyję tylko tą jedną myślą.
Idzie Dobra Dziewczyna z jakaś panią. Psy szczekają. Pani podchodzi i patrzy. Ja w kaciku na trzech łapkach. Zmarznięta. Inne sunie podchodzą do krat. Ja nie mam siły tak mi zimno. Ale czuję ze to ważne abym podeszła. Trzęsąc sie z zimna idę i patrzę w jej oczy.... " Weź mnie stąd" - mówi mój wzrok.
Wzięła. Do domu tymczasowego. To taki dom, w którym pozostanę tak długo jak będzie można aż ktoś się we mnie zakocha. Człowieku! Nie pozwól mi wracać do schroniska- proszę.... "
Kiki zachowije czystość w domu, zostaje sama, Kocha ludzi, zgadza sie z psami, uwielbia spać w łóżku, je domowe jedzenie, waży 6 kg. i ma niesamowita mimike i spojrzenie łabądka :) Jak na razie u mnie w domu nie było człowieka który by się jej oparł ;)

  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Śliczny ten tekst, taki właśnie oczami psa, żeby ludzie zobaczyli życie w schronisku z jego perspektywy, jak on widzi oddanie przez "rodzinę" i pobyt w boksie

Kali już na stronie schroniska :p

Posted

A można do niego dopisać podobny tekst? Mam oczami jego - podobny do Kiki:

" Mój pan znikł. Zostałem, ja i moja starsza siostra. Na szczęście jest syn mojego pana. Przeciez on nas nie skrzywdzi- prawda?
Codziennie podchodzę do syna mojego pana, opieram łapki na jego nogach i wzrokiem pytam kiedy zobaczę mojego ukochanego człowieka. On mówi" Umarł".Co znaczy " umarł" ? Nie rozumiem....
Syn naszego pana zabrał nas do auta. O jak cieszylismy się oboje! Pewnie nas wiezie do domu. Do pana! Hura! No ale co to? Gdy wysiedliśmy z auta przywitały nas jakies przykre zapachy. I szczekanie wielu psów. Nie szczekały wesoło. Boję się.... Moja siostrzyczka też. Przytuliliśmy się do siebie....
Zostawił nas. Do tego rozdzielono mnie z siostrą. Nie podoba mi się tu. Ale na pewno on wróci. No dobrze- poczekam.
Mija dzień za dniem. Jest mi źle. Tęsknię. Ale nadal wierzę ze on wróci i zawiezie mnie i siostrędo naszego ukochanego pana.
Zostałem wykastrowany. Ale to chyba dobrze bo będzie mi łatwiej w życiu. Mimo to bałem się, ale tęsknota jest większa od strachu przed weterynarzem. A po tym wszystkim wsadzono mnie do klatki. Co ja tu robię? Jest tak przeraźliwie zimno! Jest mi źle! Mokry beton, inne psyi wkoło, hałas i ten przejmujący chłód. Nigdy w życiu nie było mi tak przeraźliwie zimno.... Czy jestem w piekle? Nie... Tam na pewno jest cieplo. Co ja zrobiłem że mnie syn pana przywiózł tutaj? Przecież byłem grzecznym, spokojnym psem. Jakie musiałem jednak okropne przestępstwo popełnić.... Moze wszedłem pod nogi o jeden raz za duzo? Albo moja siostra? Nie wiem. Nie mogę myśleć. Jest mi tak okropnie zimno że nie mogę myśleć.... Zamykam oczy i widzę łóżko, kołderkę. Żyję tylko tą jedną myślą. Trzęsąc się z zimna i szoku śnię o swoim życiu. O spacerach z panem i siostrą, o łóżku, miseczce pełnej ciepłego jedzonka, o dłoni wędrującej po mym ciele i o tej dobroci która na mnie spływała a ja odwdzieczałem się merdajac ogonkiem i kochajac ile tylko moje malutkie psie serduszko pozwoliło.
Kto mnie znowu pokocha? Jestem małym, grzecznym psem nauczonym życia w domu. Chce kochać i byc kochanym. I chce aby znowu mi było ciepło....
Codziennie przychodzą ludzie nas oglądać. Omijają mnie. Jestem kundelkiem zwyczajnym. Ale kochać potrafię nadzwyczajnie! "

Posted

A co u Kiki? Zavhwycona jest zachowaniem TZta. On zmęczony idzie wczesnie spać. Oczywiscie Kiki strzela tymi swoimi łabędzimi oczami do niego aby szedł szybcij. No to poszedł. Teraz śpią razem w sypialni. Ledwo mi się udało hrabianke namówić aby poszła na dwór ;) Oczywiscie na dworku pięknie sie załatwiła i nawet chwilkę pobiegała ze mną i mopem. Ogonek calutki czas w górze radośnie. Po wejsciu do domu natychmiast się zdematerializowała zanim zauważyłam że gdzieś idzie. Zgadnijcie gdzie poszła? :evil_lol:
TZ ( muszę dopisać ze przeciwny tymczasom ) kiwa głową jak można było tak kochanego i fajnego psa skazać na wyrok zamknięcia w schronisku :roll:
A przewracać oczami to ona potrafi po mistrzowsku. Co na nią popatrzę to mi sie bajki Dysneya przypominaja o sarence. Ona też taki wzrok miała i takie oczy jak Kiki robiła. Nie da sie tego złapać na zdjęciu. Ją trzeba poznać osobiście żeby tego jej " łabadka" wzrokowego zobaczyc :loveu:

Posted

Tak, tak. Mój tata od zawsze głosił poglądy, że on nie chce w mieszkaniu żadnych psów, że śmierdzą, że jest brudno itp. A Pokera już nawet polubił i czasem do niego zagaduje :D
Też mam ze schroniska w Sosnowcu, miał być na tymczas bo sobie (jakimś cudem) wyłamał kilka zębów, do tego miał złamany ogon (wisiał mu, a normalnie ma zakręcony), był jakoś jakby pogryziony koło tyłka, strasznie (!) chudy i koszmarnie cuchnący. Oddany przez właścicieli - niby z powodu alergii... taa... dużo ludzi ma teraz alergie :| Spędził w schronisku okrągły rok i od 31 stycznia jest u nas ;-)

Aż się pochwalę :








Posted (edited)

Uroczy chłopak :loveu:

Jest brudno i trzebba sprzątać duzo częściej niż normalnie jak ma się niedźwiedzia i mopa w domu ;) Kiki jest totalnym przeciwieństwem obu moich dam. Luśka z wszelakimi darami natury wplątanymi w sznurki wpada do domu, Zmorka ze starości juz sie nie otrzepuje, więc też ma na sobie trochę tego. A Kiki mała, krótkowłosa wchodzi do domu jakby była na dywanach a nie w jesienny, mokry dzień na dworze :crazyeye: I jest pachnaca szamponem mimo kąpieli 8 dni temu! Przyznam się, że mam z nią nowe doznania :evil_lol: Na jasnej podłodze nawet malutki ślad łapek po spacerze nie zostawia :crazyeye:
Nowe doznania dotyczą też siersci. Po raz pierwszy w życiu muszę czyscić swoje ciuchy z włosów. Długowłose psy są jednak o niebo tej kwestii lepsze ;)

Kiki u nas nie zostanie na pewno na zawsze. To wiem. Mimo iż serce chce, to jednak dwa psy wystarcza. Tym bardziej ze jestem skazana sama na siebie. A do tego uważam, że jak ma sie jednego, dwa to psy mają wiecej człowieka dla siebie. Mam tylko dwie ręce do głaskania i mam teraz problem która głaskać a która nie.... Do tego każda jest inna i wymaga specjalnego traktowania. Zmorka to staruszka. Dzisiaj np ma gorszy dzień i nawet raz nie po biegła. Tylko idzie powoli. To dobroduszny misiak patrzacy na swiat pozytywnie. Nigdy nie zaznała niczego złego w życiu. Luśka znowu to wulkan energii. Pozytywnej. Mimo iż jestem jej trzecim domem to dziewcze zmieniło sie od zeszłego roku totalnie. Jest psem nieustannie radosnym. Mówimy, ze ona składa się z tylu radości ile ma sznurków. A tych ostatnich ma tak dużo że niemożliwe jest je policzyć :) Kikula delikatna, krucha dzieweczka. Przytul, ucałuj, pogłaskaj- tak bym ją określiła. Każda wymaga swojej chwili dla siebie.

Edited by Pysia
Posted

Kolejny dzień :)

Kikulina przespała oczywiscie z nami w sypialni całą noc. Rano musiałam dwie hrabianki namawiać na wyjście na dwór. Jedna ( Zmorka) postanowiła spać dalej a druga ( Kiki) stwierdziła ze na dworze zimno :mad: Jedynie Luśka chętna była od razu. Udało mi się za pomocą smaczków namówić Zmorke to i Kiki poszła ;)
Kikulina postanowiła drzeć jape na dworze :diabloti: Mam teraz stereo :evil_lol: O dziwo ten głosik ma znośny choć mała jest. Nie jest piskliwy.
Teraz wszystkie trzy psy zagrabiają z TZtem liście na dworze.
Kiki stwierdzam jest niejadkiem. Moje burki od samego świtu zebrają o papu. Dostały wszystkie jeść. Czarnuchy wcieły w sekunde. A w miseczce Kiki nadal pełno. I to domowe jedzonko. Kurczaczek z ryzem i marchewką .... Nie to nie!

Posted

Handzia55 napisał(a):
Pysiu, jak Ty pięknie piszesz o swoich zwierzakach:lol: Czytam wątek Kikuni codziennie i kibicuję pięknotce.:thumbs:

Bo moje zwierzaki to moje życie. Mimo iż w prywatnym znalazłam szczęście, syna mam naprawde fajnego to chyba za mało dzieci było ;) Nie wiem. Wiem, że od małego dziecka moim największym umiłowaniem były psy. Koleżanki i koledzy rozmawiali o zespołach itd a ja... ja zbierałam wiedze o psach i nie wiedziałam kto co gra ;) Kocham te moje burki.... Teraz stanowią dla mnie rodzine jak syna i męża nie ma w domu.
Kikunia dzisiaj zdała cudownie egzamin ;)

gosia2313 napisał(a):
Dzisiaj Kali siedział sobie na szczeniakarni, czyli wewnątrz :) Jest przypięty smyczą do rury od kaloryfera, więc chociaż trochę mu tam ciepło :) Ma jakieś szmatki, miseczki :)

Bardzo mnie cieszy ze malec siedzi w cieple ! Chociaż tyle....
A dlaczego jest przypięty? Rozrabia?

Byli dzisiaj u nas goście. Jeden ma trzy latka. No i Kikunia okazuje się świetnym psem do dzieci. Przywitała Antosia cudownie i radośnie i nie odstępowała go na krok. Wygląda na to, że uwielbia dzieci. I nawet jak Antoś ( przyzwyczajony do wielkich psów) zbyt bardzo przytulił się do niej ( dosłownie położył się na niej a ona jednak 6 kg tylko waży...) to wszyscy dorośli skoczyli na ratunek psu. Dziecka ratować nie trzeba było bo ZERO agresji u Kiki z powodu dyskonfortu!! Ja myślałam że dzieci małe bedą ja onieśmielać. Moje zdziwienie jest wielkie.... Kiki uwielbia dzieci. Nawet takie trzylatki :loveu: Fotki juz sie "robią". Zaraz wstawie.

Posted

No tak. Najważniejsze że nie marznie. Wysyłam o nim maile gdzie mogę. Najpierw chciałabym aby on znalazł dom bo jest bardziej potrzebujący od Kiki.....


Antoś i Kiki. Antoś ma trzy latka :)

Jak on się pojawił u nas przestaliśmy dla niej istnieć. Calutki czas siedziała lub leżała obok, chociaż mogła przecież wszędzie.


Antoś ją całował, pieścił. Nie zawsze delikatnie- jak to trzylatek ;)



Nawet nie próbowała uciekać tylko cierpliwie znosiła wszystko. Musieliśmy pilnować...Antosia ;) No i trochę Kiki aby mu całusów nie dawała ;)


A pod wieczór towarzystwo zmęczone usnęło

Posted

Piękne te zdjęcia :)...
A co do rodziny to u mnie jest tak, że mam 2 dorosłych dzieci i nigdy bym nie przypuszczała, że kiedyś zostanę sama. Syn już od ponad 8 lat mieszka w Warszawie, a córka od ponad 5 w Duisburgu. Widujemy się co 2- 3 miesiące, a na co dzień mam właśnie psiaki... Mąż dużo pracuje, również w weekendy często, ja nie pracuję od ponad 3 lat, nie mam bliskiej rodziny.

Czy Kali ma już wydarzenie, chętnie dołączę ;)

Posted

Podesłałam album Kaliego do Beaty, która pomaga nam w adopcjach przede wszystkim Spanieli (ale nie tylko). Mówiła, że ma kilka osób chętnych na adopcje jakichś psiaków - a nóż komuś Kali wpadnie w oko :)

Posted

[quote name='iwonamaj']Piękne te zdjęcia :)...
A co do rodziny to u mnie jest tak, że mam 2 dorosłych dzieci i nigdy bym nie przypuszczała, że kiedyś zostanę sama. Syn już od ponad 8 lat mieszka w Warszawie, a córka od ponad 5 w Duisburgu. Widujemy się co 2- 3 miesiące, a na co dzień mam właśnie psiaki... Mąż dużo pracuje, również w weekendy często, ja nie pracuję od ponad 3 lat, nie mam bliskiej rodziny.

Czy Kali ma już wydarzenie, chętnie dołączę ;)[/QUOTE]
Tak to bywa....
Kali jest na wydarzeniu Kiki na FB. Nie umiem robić osobnego.

[quote name='gosia2313']Podesłałam album Kaliego do Beaty, która pomaga nam w adopcjach przede wszystkim Spanieli (ale nie tylko). Mówiła, że ma kilka osób chętnych na adopcje jakichś psiaków - a nóż komuś Kali wpadnie w oko :)[/QUOTE]
Dziękuję w imieniu psiak ( i moim bo mi na wątrobie leży ...). Czym wiecej wiesci tym większe możliwości.

[quote name='wilczy zew']A rodzice Antosia nie chcą psiaka :)[/QUOTE]
Rodzice Antosia maja trzy. Najmnniejszy waży 40 kg..... I wszystkie " kochaja inaczej" małe pchły ;) A! W porywach to tych psów maja i 11 w sumie bo prowadzą kameralny, malutki hotelik dla psów i salon SPA psi ;)

Kikunia przywitała mnie pięknie jak z pracy przyszłam. Wcieła od razu papu. Miseczka wymieciona w mig . Ja jej chyba przez te wolne dni po prostu za duzo dawałam. Nigdy nie miałam psa o dorosłej wadze 6 kg. Teraz byłyśmy na dworze i zrobiła pięknie co miała zrobic. Trochę odsapnę i pójdę z burkami na psacer. Kukula jeszcze zostanie zeby nie zmarzła. 10 dni miałam ją nie ziebić. To do czwartku. Po kichaniu i kaszelku ani śladu. Tfu tfu!

Posted

Musiałabym pociać cos w czym chodzimy. 2 tyg. temu była zbiórka ciuchów i wsio poleciało do wora. A reszta w piecu :oops: Czekam aż przyjdzie do mnie zalicytowane tutaj ubranko. I mam nadzieje że będzie pasowało ;)
Co do charakteru to trafiają mi sie cudowne zwierzaki :loveu: Nowi właściciele Tuptusia nieustannie twierdzą że dałam im zaczarowanego kota bo żaden tak kulturalny i miziasty nie jest jak on :evil_lol:

Kikulina jak jej sie przed noisem zamknie drzwi na dworze to stosuje otwierane przez " wykopanie dziury w dzwiach" :mad: Na szczęście jak zostaje sama w domu to idzie po prostu spać :) Kochana pchła :)
Ale domku przybywaj bo zaczyna drzec jape już na całego jak sie Lusiosława rozszczeka. Mam stareo teraz :angryy: Tylko nie wiem czy ona jest szczekliwa czy szczeka bo Luśka szczeka. W sumia jak na razie to Luśka zaczyna a Kiki kończy.

Posted

[quote name='malawaszka']uff znaczy nie jest taka całkiem idealna :D bo już myślałam, że nierzeczywista :D[/QUOTE]
Ja nie lubię pluszaki tylko psy ;P Ale rzeczywiście oprócz szczekania nie widzę nic co trzeba korygować u niej. Na PT sie nie nadaje bo delikatesik. Uczymy i nawet wychodzi. Ale dla aktywnych ludzi Kiki nie bardzo. Tzn spacerki jak najbardziej. Biegać też umie. Ale jednak najchetniej spędza czas wtulona i tyle. I przez okno lubi wyglądać.
Szczekania nie skoryguję bo najpierw musiałabym mopa oduczyc tego. A mop został wziety aby ktoś w koncu u nas szczekał :evil_lol:
Ale na serio wziełam psa ze schroniska nawet nie bardzo patrzac na jej zachowanie. Ot popatrzyła mi w oczy i koniec. Spodziewałam się różnych zachowań. Nie spodziewałam sie takiego obrotu sprawy. Nie wiem co z tymi ludźmi jest ze oddaja takie fajne psy!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...