Pysia Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 (edited) Historia jest krótka. Ot pojechałam do sosnowieckiego schronu zawieźć karme i kilka rzeczy. Chciałam się rozejrzeć za jakimś psem na tymczas. Ale na razie rozejrzeć i popytać. Chciałoby sie powiedzieć: " A wyszło jak zwykle " . Ze schroniska wyszła ze mną Kiki. Zwyczajna sunia nie rzucajaca wyglądem na kolana. Ot- taka jakich tam wiele. Ale pierwsza spojrzała w moje oczy. I chodzac wkoło kolejnych boksów miałam te oczy przed swoimi. I jest ze mną w domku. Znacie to- prawda? Chyba już ten straszny deszcz i to przejmujące zimno w mojej głowie sobie poukładało że tak czy siak przyjadę do domu z psem. Straszny czas nastał dla bezdomniaków. Przejmująca wilgoć, zimno i zero możliwości rozgrzania zmarzniętych doopalinek :-( Ma na imie Kiki. Ma 3 lata, czyli to młodziutka sunia. Po przyjściu z nią do biura okazało się, że została niedawno oddana do schroniska przez syna zmarłego właściciela. Widać nie pasowała do schedy.... Razem z nią trafił jej młodszy brat. Bardzo podobny do niej. Niestety nie wziełam aparatu ze sobą bo powinien być na tym wątku z Kiki. Kiki jest wysterylizowana. A oto ona: Niby zwyczajna, ale te jej cudne oczka :loveu: Pierwsze obserwacje: 1. Jest uległa do człowieka. 2. Ostrożna z pewna obawą, ale nie reagująca typowo lękliwie. 3. Załatwia sie na dworze. W domu zachowuje czystość. 4. Albo wybredna do jedzenia, albo nie jest przyzwyczajona do suchej karmy bo musiałam jej dosmaczyć ją. 5. Jest bardzo mało absorbująca. Po pierwszych chwilach w domu znalazła sobie miejscvówkę na łóżku w sypialni i tam sobie siedzi. Sama. Jak ide do kuchni to przybiega. Ale jak schodzę na dół domu to spi dalej. 6. Wyszłam z domu na godzinke i nic. Spała sobie w pościeli dalej. Czyli na pierwszy dzień wynika że może zostawać sama w domu. 7. Drapie w drzwi jak ją się gdzieś zamknie. 8. Uwielbia wyglądać przez okno. Chciała wskoczyc na parapet, ale u mnie mase kwiatków na nim. Znalazła sobie więc inną miejscówke :evil_lol: 9. Wykłada się człowiekowi do góry brzusiem. Widać, że pieszczoty sprawiają jej wielką przyjemność. Rozluźnia się i zamyka oczy. Potrafi nawet wtedy zasnąć :loveu: 10. Dużej nowofundlandki bardzo sie bała. Przed chwilą jak wyszłam z psami to gdy duza była za blisko została obwarczana. Puli Luśki sie obawia, ale widać że jednak inaczej. Mimo to stara sie ich unikać. 11. Brak problemów przy kąpieli. Trochę strachu ale bez szamotania się. Lekkie przytrzymanie jedną ręką a drugą kąpiel i po sprawie. Wycieranie sprawiało jej duzą przyjemność ;) Kiki jest wysterylizowana, zaczipowana i zaszczepiona na wscieklizne. Po kilku dniach obserwacji ( no bo zmarzła jednak...) trzeba ja zaszczepić na wirusówki. Dzisiaj podałam jej tabletki odrobaczajace. Została też wykąpana a za dwa dni zakropię ją Fiprexem. Kto pokocha słodką Kiki która nie pasowała do schedy? Tak na stałe- na dobre i na złe! Nie potrafię robić ogłoszeń ani wydarzeń na FB. Mógłby ktoś pomóc? I zapytanie- ile kosztuje szczepienie na same wirusówki? Bo ... No... Będę musiała coś wymyślić skąd tu wziąźć kase :roll: Edited November 25, 2012 by Pysia Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Podnoszę Cię do góry malutka :) Na dworze śnieg. A braciszek Kiki w schronie :( Za to mała nawet chyba ze śniegu zadowolona. Ogonek dziarsko w górze na dworku i jakaś iskra radości z białości. Luśka namawiała ją do zabawy ze wszystkich swoich sił przedstawiajac ogromny zestaw mowy ciała. Mała albo mopa nie potrafi odczytać, ale nie miała ochoty na śniegowe szaleństwa bo z ogonkiem w górze postawiła na grzbiecie irokeza i przy bliższych próbach Luśki warkotała. Lusia na razie ma te jej warkoty w głębokim poważaniu i dalej prowokuje :) Mop zastał też jak wyszłyśmy wszystkie cztery na dwór sprowadzony na ziemie bo na widok śniego z nadmiaru radości jazgotał :evil_lol: Kiki krótko szczeknęła, postawiła irokeza i obwarczała mopa. Luśka nie przejęła sie ale jednak ucichła. W nocy mała wpakowała sie pod kołdrę. Jak już jej było za gorąco to wypełzła znajdując sama wyjście spod niej. No i zwymiotowała nad ranem. W nocy jakby kaszlała. Wymiotami sie nie przejmuję na razie bo wczoraj dostała tabletke na robale, a zawartość " prezentu" była ok. Ot takie niestrawione papu. Bez robalków, żółci ani innych niepokojących rzeczy. Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Mogę zrobić na FB wydarzenie i galerię... Proszę o nr telefonu i mail do kontaktu. Aaaa, za wirusówki płaciłam ostatnio 55 zł... Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Bardzo dziękuję. Nr. tel. 604404196 a mail to: blackobsession@interia.pl Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Proszę bardzo http://www.facebook.com/events/461937600515625/?context=create Jakie miejsce wydarzenia podać? Ona jest w Sarnowie? Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Dziękuję :) Tak. Kiki jest w Sarnowie koło Będzina. Czy możesz mi objaśnić jak mogę to udostępnić na swoim koncie facebooka? Robiłam to juz kiedyś, ale mnie chyba pomroczność jasna dorwała i.... Patrzę jak szpak w ... i nie wiem :oops: Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 I link do galerii na moim profilu http://www.facebook.com/media/set/?set=a.391372944267803.91512.100001853015846&type=1 Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Jeszcze raz dziekuję :loveu: Kiki podwórkowa :smile: Po spacerku stwierdziła, że nie musi się juz na podwórku mnie pilnować. I robi lustracje dokładną ogrodzenia czy jakaś dziura się nie znajdzie jednak. A ja mimo szczelnego ogrodzenia jak ją tracę z oczu dostaje mega stresu. Kiki na smyczy ciagnie, ale nie jest to uciążliwe. Ma szelki, więc na nich ciężko będzie ja nauczyć chodzenia na luźnej smyczy. Ale spróbujemy popracować ;-) Chociaż to chodzenie może byc niemiarodajne, bo byłam z trzema psami w sumie i mała ciągnęła przed nie ;-) Luśka tez próbowała sie z nią bawic znowu. Mała nabrała wigoru i pogoniła mopa. Nie jakos drastycznie, ale pogoniła. Łobuzica :lol: A w domku po spacerku zrobiła przedziwna figure w kuchni :smile: Jakby umiała pięknie prosic. Była to chwilka, ale słodko to wyglądało. Był też znajomy u nas na chwilkę po wage. Nie psiarz, a jednak stwierdził że ona jest przesłodka. Uśmiech miał od ucha do ucha jak mała go przywitała od razu machajac ogonkiem i delikatnie wspinając się na nogi. Zachwyciła go tak bardzo że zastanawiał sie jakby tu swoją pracą pokierować aby ją zabrać. Niestety- on pracuje od rana do 17-20-tej.... Na psa nie ma szans. Ale morał z tego jest taki, ze mała jest bardzo słodziutka i potrafi nawet zatwardziałego faceta chwycić za serce :loveu: A z tego wynika, ze osoba która ją przyprowadziła do schronu serca nie miała.... Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Wstawiłam na wydarzenie 1 fotkę ze spacerku, a resztę do galerii... U góry wydarzenia jest "dołącz" do wydarzenia i można zapraszać znajomych, a na dole pod zdjęciem "udostępnij"... Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 (edited) I znowu podziękowania :) Udostępniłam wydarzenie i posłałam dalej :) Kiki troszkę zjadła na obiad. Jak ptaszynka. Małe psiaki są takie ekonomiczne. I znowu poszła spać na piernaty. Jest, a jakby jej nie było. Już nie pokasłuje ani nie wymiotuje. Czyli raczej odrobaczanie było efektem nocnej przygody. Myslę, że bardzo nadaje sie dla starszej osoby. Dużo ruchu nie potrzebuje bo na spacerku po pół godzinie prosiła juz na raczki. Na dworze chwilę pobiega po placu i zmyka pod drzwi domu. Ale gdyby zamieszkała u kogoś starszego, to trzeba brać pod uwagę że ona i 15 lat może jeszcze żyć. I nie może znowu nie pasować do schedy.... Wymysliłam jeszcze taki tekst: " Mój pan znikł. Zostałam ja i mój młodszy brat. Na szczęście jest syn mojego pana. Przeciez on nas nie skrzywdzi- prawda? Codziennie podchodzę do syna mojego pana, opieram łapki na jego nogach i wzrokiem pytam kiedy zobaczę mojego ukochanego człowieka. On mówi" Umarł".Co znaczy " umarł" ? Nie rozumiem.... Syn naszego pana zabrał nas do auta. O jak cieszylismy się oboje! Pewnie nas wiezie do domu. Do pana! Hura! No ale co to? Gdy wysiedliśmy z auta przywitały nas jakies przykre zapachy. I szczekanie wielu psów. Nie szczekały wesoło. Boję się.... Mój braciszek też. Przytuliliśmy się do siebie.... Zostawił nas. Do tego rozdzielono mnie z bratem. Nie podoba mi się tu. Ale na pewno on wróci. No dobrze- poczekam. Mija dzień za dniem. Jest mi źle. Tęsknię. Ale nadal wierzę ze on wróci i zawiezie mnie i brata do naszego ukochanego pana. Pani weterynarz dzisiaj wszczepiła mi chipa. Zaszczypało. Dostałam też szczepionke. Bałam się, ale tęsknota jest większa od strachu przed weterynarzem. A po tym wszystkim wsadzono mnie do boksu. Co ja tu robię? Jest tak przeraźliwie zimno! Jest mi źle! Mokry beton, inne suczki wkoło, hałas i ten przejmujący chłód. Nigdy w życiu nie było mi tak przeraźliwie zimno.... Czy jestem w piekle? Nie... Tam na pewno jest cieplo. Co ja zrobiłam że mnie syn pana przywiózł tutaj? Przecież byłam grzeczną, spokojną sunią. Jakie musiałam jednak okropne przestępstwo popełnić.... Moze weszłam pod nogi o jeden raz za duzo? Albo mój brat? Nie wiem. Nie mogę myśleć. Jest mi tak okropnie zimno że nie mogę myśleć.... Zamykam oczy i widzę łóżko, kołderkę. Żyję tylko tą jedną myślą. Idzie Dobra Dziewczyna z jakaś panią. Psy szczekają. Pani podchodzi i patrzy. Ja w kaciku na trzech łapkach. Zmarznięta. Inne sunie podchodzą do krat. Ja nie mam siły tak mi zimno. Ale czuję ze to ważne abym podeszła. Trzęsąc sie z zimna idę i patrzę w jej oczy.... " Weź mnie stąd" - mówi mój wzrok. Wzięła. Do domu tymczasowego. To taki dom, w którym pozostanę tak długo jak będzie można aż ktoś się we mnie zakocha. Człowieku! Nie pozwól mi wracać do schroniska- proszę.... " Edited October 28, 2012 by Pysia Quote
Selenga Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Wykupić małej pakiet ogłoszeń na bazarku? Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Poproszę. Tylko nie wiem jak to wygląda. Nigdy w ten sposób nie szukałam psu domu ... Quote
Selenga Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Pysia napisał(a):Poproszę. Tylko nie wiem jak to wygląda. Nigdy w ten sposób nie szukałam psu domu ... Tak czy inaczej trzeba małej porobić ogłoszenia, więc można mieć z tego 2 korzyści - Kiki będzie miała 30 ogłoszeń w różnych miejscach, a inny psiak będzie miał parę groszy więcej na utrzymanie :) O nic się nie martw - wszystko załatwię, tak żeby było dobrze. Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 (edited) Super :) Wielkie dzieki w imieniu małej. W ogłoszeniach możnaby dopisać, ze braciszek Kiki- podobny do niej ( ma półtora roku) nadal jest w schronisku w Sosnowcu i dalej marznie.... Dopisuję moje spostrzezenia do tych z pierwszego postu: 12. Kiki stróżuje na podwórku. W domu na razie nie. Ale tez jak do tej pory tylko jeden człowiek przyjechał do nas. I powitany był na podwórku. 13. Jest, ale jakby jej nie było. Pies dla ludzi, którzy chcą mieć po prostu pupila. Nie liczyłabym na chęć pracy z jej strony z człowiekiem. Kocha, ale nie absorbuje czasu. 14. Nie jest odwoływalna. Jak sie zainteresuje czymś to można sobie wołać. Spacerki więc wyłącznie na smyczy. Chociaż popracujemy z linką na dworze i zobaczymy. Problem polega na tym, że ona nie jest łakomczuchem. Smaczki ja nie interesują. Zabawki tez nie. Na razie nie znam rzeczy na która się skusi. 15. Mimo iż żyła z drugim psem to nie ciągnie do nich. Woli sobie sama pospać w piernatach zagrzebana. Edited October 28, 2012 by Pysia Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Pysiu, może zostaniesz wspól- adminem wydarzenia? Na bieżąco mogłabyś dopisywać, uzupełniać... Ja mam już tak dużo wydarzeń... Dodaj mnie do znajomych, a ja Cię dopiszę, ok? Quote
iwonamaj Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Widzę, ze Kikunia będzie miała ogłoszonka :lol: A tekst do nich piękny, wzruszający :-(... Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 (edited) iwonamaj napisał(a):Pysiu, może zostaniesz wspól- adminem wydarzenia? Na bieżąco mogłabyś dopisywać, uzupełniać... Ja mam już tak dużo wydarzeń... Dodaj mnie do znajomych, a ja Cię dopiszę, ok? Boszzzzzzzzz.... Wysłać zaproszen ie potrafię, więc zrobiłam to. Ale nie wymagaj ode mnie abym umiała coś robić na necie poza wstawianiem fot :oops: Spróbuję w każdym razie. Ale jakby coś, to jutro biegnę do pracy. W dniach roboczych to u mnie cieżko z czasem. Dobrze będzie jak raz dziennie wejdę tutaj. iwonamaj napisał(a):Widzę, ze Kikunia będzie miała ogłoszonka :lol: A tekst do nich piękny, wzruszający :-(... Tak. Będzie miała ogłoszenia :) Tekst tak mi się napisał. Może zbyt ckliwy, ale chyba to dobrze. Zreszta... Nie da sie opisac samotności, niepewności, zimna. Nic nie jest zbyt ckliwe. Chyba będę miała problem z Kikusią. Własnie zwymiotowała. Już nie papu, ale lepkie wodniste coś w kolorze rozwodnionego barszczu czerwonego. A zaraz cos co wyglądało dosłownie jak spora ilość flegmy. Temperatury nadal nie ma. Ale zdumiewa mnie to jej ciągłe spanie. Cos jest nie tak. Chociaż mam nadzieję że tylko panikuję. Co to może byc? Te wymioty? Cioteczki litości bo ja w dużych zwierzach siedziałam i do tego kudłatych. Takie nie kaszlą, nie mają katarów i ogólnie są z takimi sprawami twardsze. A ta pchła.... Mała, krótkowałosa- totalne przeciwieństwo. Tak sobie myślę. Tyle psów miałam. Tyle wiem na temat hodowli, rozrodu, genetyki, chorób bakteryjnych a totalnie prawie nic nie wiem na temat wymiotów u psa :crazyeye: Myślicie ze ona może mieć angine? Nie kaszle, więc kaszel kenelowy chyba nie. Tfu tfu ! Bo moja starowinka ma odpornosć ju z gorszą a lepiej dla niej aby kaszlu kenelowego nie złsapała. Kikusia nie chce iść teraz nawet na dwór na wieczorne siq :( Biedna :( Oczka ma z lekką roką w kącikach. Zobaczymy co będzie rano. Edited October 28, 2012 by Pysia Quote
Pysia Posted October 28, 2012 Author Posted October 28, 2012 Malutka została brutalnie wyciagnięta z piernatów na ostatnie dzisiaj siq. Poszła nawet dziarsko z ogonkiem na grzbiecie. Luśka jej towarzyszyła bo wielmozna hrabinia Zmorka nie raczyła otworzyc nawet jednego oka. Kikusia dała się nawet od pysia powąchać mopowi nareszcie. I nie warkotała przy tym ;) Chyba pannica przekonuje sie do dredziary ;) Obie zrobiły siq ( oczywiscie jak Kiki kucnęła to Luśka juz była tuż aby przesikać :diabloti: ) i obie mały pognały do domu. Teraz znowu w piernatach. Kiki powinna się nazywać Śpiąca Królewna. Albo Pościelówka :evil_lol: Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Kikusia rano zrobiła siq, kichnęła trzy razy i pobiegła do domu. Ale zanim pobiegła, to miała ochote obszczekać sąsiada za płotem. Nie pozwoliłam ;) I nowość. Luśka skakała wysoko z radosci że idzie na dworek tuż przy Kiki, a mała nie warkotała :) Przyzwyczaja sie do buzującej radością Luśki :) Quote
iwonamaj Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Pysiu, jesteś wpół- adminem raczej tylko po to, żeby ew. sprawdzić mnie czy czegoś nie namieszałam, bo mam strasznie dużo wydarzeń... A jeśli czasem coś napiszesz lub fotkę wstawisz to ok, jeśli nie, też ok ;)... Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Super :) Tylko popatrzyłam jak się tam pisze i wyszło mi, że tylko pierwszy post mogę edytowac. Nie widzę abym mogła coś wstawiać :) A popatrz. Też jesteś baranek z urodzenia :lol: Tylko ja z 12.04 ;) Zastanawiam sie czy nie zorganizować wizyty u weta. Tutaj w Sarnowie jest nawet jeden, ale z bożej łaski. Kupuję u niego tylko odrobaczanie, środki p/p i takie tam. No i szczepię. Poszłabym kupić małej Scanomune na podniesienie odporności i jakąś karme ( bo tej co mam ona kompletnie jeść nie chce). Tylko że skubany jest tylko popołudniu :( A ja wtedy będę w pracy. Jak myślicie? Czy z tym kichaniem i wczorajszymi jednorazowymi wymiotami flegmą mam już dzisiaj biec do weta? Mała nadal nie ma gorączki. Quote
Handzia55 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Charakterystyka Kikuni zawarta w poście 14, to wypisz, wymaluj, opis zachowań mojego Filusia. Też smaczki go nie interesują, zdobywanie nowych umiejętności też nie, ot taki słodki, grzeczny przytulaczek, który chce być tylko blisko człowieka. Jesteśmy razem już 2,5 roku, żyjemy sobie, spokojnie i bezproblemowo. Życzę Kikuni dobrego domku.:lol: Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Kikunia w domu jest bezproblemowa. I nie pcha sie do człowieka. Ale jak człowiek jest obok to naprasza sie o głaskanko po brzuniu. Na razie nie wiem czy szczeka w domu. Nie dowiem sie tez, czy nie byłaby zbyt szczekliwa w bloku bo warunki u mnie nie te. Nie rozszczekuje sie jak psy na dworzeszczekają. Zachowania podwórkowe juz znam- stróżuje. Na spacerkach nie sprawdzę jej na razie bo jest bardzo zimno a ona kicha. Chwilowo trzymamy w ciepełku aby zwalczyła coś co się chce wykluć. Sprawdzać będziemy jak będę pewna że jest zdrowa. Wtedy pójdę tylko z nią na spacer i poobserwujemy ;) Quote
Pysia Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Teraz Kiki chyba sie czuje lepiej. Nareszcie wykazuje zainteresowanie otaczjącym ją swiatem. Zeszła na dół do mnie i do psów. Dała sie im obwachać bez irokeza i wrakotu. Ot - była u siebie. Teraz zwiedza dół. I próbuje w pyszczku każdy śmieć... Był też starszawy, duży facet spisywać liczniki. Najpierw go obszczekała pod bramą, ale jak wszedł to była wielka radość!! Czyli mężczyźni to jest to, co Kikunia kocha najbardziej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.