tanitka Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 sama widzisz, a jakbyś yorczka albo maltańczyka młodego miała?! to byłby poziom rozmów dopiero :)))) Quote
zerojeden Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Hehe no by się działo... teraz na maltańczyki jest wielki buummm i każda blondi dziunia takiego nosi... powodzenia Kinga w tych rozmowach :diabloti: biały labrador uhuhu rarytas i to za darmo będzie się działo ;) Quote
Natalisko Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Ty sie Magda nie smiej , bo za pare tygodni tez blondynow wydawac bedziesz ;) . Ja nigdy nie mialam tyle telefonow , co o Harrego . Wiadomo - blondyni podobaja sie kazdemu , ale moje ulubione szorsciaki - tylko dla koneserow . Quote
zerojeden Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 hahaha ale ja mam dill z Kingą.... że ona bierze na siebie pierwszy rzut chętnych na szczeniory ;) bo ja nie umiem z ludźmi gadać bo mi nikt zazwyczaj nie leży na początku. W sumie to za tydzień z hakiem można maluchom zacząć ogłoszenia robić są już takie duże. Wniosek z tego taki że lepsze były do wydawania moje czarne mikro klony ;) Quote
kinga Posted November 6, 2012 Author Posted November 6, 2012 Szału nie ma. Miły pan zadzwonił, chciał dla rodziców, do pilnowania obejścia. Przy haśle: "dla rodziców" rozluźniłam się zupełnie, wiedząc, że rozmowa jest czysto towarzyska. Pan był zresztą naprawdę sympatyczny, zadzwonił, bo słyszał. że labradory są przyjaznymi psami - jakkolwiek nijak ma to się z pilnowaniem obejscia, według mnie. Widzę, ze to, co dla mnie stanowiło oczywisty cudzysłów: "szorstkowłosy labrador" - ludzie przyjmują zupełnie prostolinijnie, mając przed oczyma szczenię z reklamy Velvetu. Ponieważ zdechł mi kręgosłup w ostatnich dniach, wyręczam się przy Flipperze moimi chłopakami. Dziecko przyjechało na Wszystkich Świętych, dałam do wyboru: grabić liście w ogrodzie albo Flipper. Flipper pokochał go miłością wielką, rzuty piłeczką nie były już tak rachityczne, jak ze mną. A ponadto nikt nie katował komendą: równaj, róóóo-wnaj, rów-naaaaaj. Miłośc była do tego stopnia wylewna, że gdy dziecko (195 wzrostu) potknęło się i zaliczyło glebę, Flipper bez żadnych zahamowan wskoczył na niego i, skacząc, entuzjastycznie wylizywał mu gębę. Po czym ukradł torebkę ze smakołykami i prysnął, bardzo szcześliwy z takiego obrotu sprawy. Ale widać, ze co mu nawkładałam do łba (Flipperowi), to już mu siedzi w nim. TYlko trzeba dalej, ciągle mu wkładać - i egzekwować. Quote
Aimez_moi Posted November 6, 2012 Posted November 6, 2012 Fajowe dziecko....195cm......:) Ale co chcesz milosc to milosc.....:):) a, ze troszke z przewaga dla labusia...... Quote
kinga Posted November 12, 2012 Author Posted November 12, 2012 (edited) [quote name='Aimez_moi']Fajowe dziecko....195cm......:) .[/QUOTE] A propos dzieci. I ogłoszeń. Wczoraj wieczorową porą dostałam obszernego smsa, w drodze dedukcji wyszło mi, ze dotyczyć musiał Flippera. Brzmiał (pisownia i interpunkcja oryg.): [I]"jest jeszcze ten pies do oddania"[/I] uznałam, że szacunek dla samej siebie nie pozwala mi odpowiedzieć nawet zdawkowym: [I]"nie"[/I]. Dzisiaj z kolei telefon w sprawie labradora, [I]którego chce pani oddać, i jaka to wioska koło Koszalina, zeby przyjechać.[/I] Więc ja, kulturalnie rzecz jasna, mniej więcej w ten deseń, [I]że zanim dojdziemy do etapu wioski, to długa droga przed nami. [/I]No i co było do przewidzenia - pan chciał labradora dla dzieci, młodsza dziewczynka ma 3 lata. Wytłumaczyłam panu, że moje dwumetrowe dziecko Flipper przewrócił, oczywiście w dobrej wierze, i nadal miał z tego wielka uciechę - więc dzieci pana zadeptałby i rozniósł po całym domu, nawet tego nie zauważając. I że taki labrador, mój podrobiony czy prawdziwy - to moze być 40 kg żywej energicznej wagi, na co pan z opadniętą szczęką: - [I]- czterdzieści kilo - rany boskie. Co pani mówi... [/I] Szukam dwudzistoparolatków. Trzydziestolatków. Wysportowanych pięćdziesięciolatków. Bez małych dzieci (restrykcyjnie). Mile widziane dzieci nastolatki. Bez gospodarstw do pilnowania. Bez mylnych wyobrażeń rodem z lukrowanych reklam. Którzy szukają normalnego, wesołego i energicznego psa. Edited November 12, 2012 by kinga Quote
zerojeden Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 [quote name='kinga']A propos dzieci. I ogłoszeń. Wczoraj wieczorową porą dostałam obszernego smsa, w drodze dedukcji wyszło mi, ze dotyczyć musiał Flippera. Brzmiał (pisownia i interpunkcja oryg.): [I]"jest jeszcze ten pies do oddania"[/I] uznałam, że szacunek dla samej siebie nie pozwala mi odpowiedzieć nawet zdawkowym: [I]"nie"[/I]. Dzisiaj z kolei telefon w sprawie labradora, [I]którego chce pani oddać, i jaka to wioska koło Koszalina, zeby przyjechać.[/I] Więc ja, kulturalnie rzecz jasna, mniej więcej w ten deseń, [I]że zanim dojdziemy do etapu wioski, to długa droga przed nami. [/I]No i co było do przewidzenia - pan chciał labradora dla dzieci, młodsza dziewczynka ma 3 lata. Wytłumaczyłam panu, że moje dwumetrowe dziecko Flipper przewrócił, oczywiście w dobrej wierze, i nadal miał z tego wielka uciechę - więc dzieci pana zadeptałby i rozniósł po całym domu, nawet tego nie zauważając. I że taki labrador, mój podrobiony czy prawdziwy - to moze być 40 kg żywej energicznej wagi, na co pan z opadniętą szczęką: - [I]- czterdzieści kilo - rany boskie. Co pani mówi... [/I] Szukam dwudzistoparolatków. Trzydziestolatków. Wysportowanych pięćdziesięciolatków. Bez małych dzieci (restrykcyjnie). Mile widziane dzieci nastolatki. Bez gospodarstw do pilnowania. Bez mylnych wyobrażeń rodem z lukrowanych reklam. Którzy szukają normalnego, wesołego i energicznego psa.[/QUOTE] Oooo matko ale Ci się trafia... Pewno go ktoś kiedys wzioł dla dzieci i skończył jak skończył... Labki to pełne energii psy ja nie wiem skąd takie przekonanie że to super pies dla małych dzieci...:shake: Hehe widzę że jeszcze prowadzisz koncik edukacyjny... pan się czegoś nauczył... teraz wie że labek to kawał cielska a tak swoją drogą to myślał że ile on waży? Quote
kinga Posted November 14, 2012 Author Posted November 14, 2012 Flipper nade wszystko kocha piłeczki ;-). dzisiaj rano dostał nową, taką tenisową, tylko dwukrotnie większą - omal mu pysk nie zwichnął się w zawiasach, jak ją dopadł i przechwycił. I taki był zachwycony nowym prezentem, ze nawet kupę robił z piłką w pysku - widok bezcenny ;-) Quote
Aimez_moi Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Szkoda, ze nie machnelas wtedy zdjatka....:):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.