Puchatek Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Jak Agnie mówi "Boże w niebiesiech ..." to zawsze coś się dzieje... Quote
dzodzo Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 dziewczyny z Krakowa mają dobermany w hoteliku kolo wieliczki.Zapytajcie ile kosztuje ten hotelik np Karusip Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Puchatku - Mela miała zmieniane trzy razy szelki. Powiem szczerze - pretensji nie mam ale jestem rozżalona... Uprzedzałam, że Mela się boi i trzeba ją pilnować. Pani twierdziła, że to nie problem - jedynym warunkiem było to aby nie była agresywna w stosunku do kotów i ludzi. mela jest łagodna - właściwie to przeprasza, że zyje.... Była u mnie 3 tygodnie. Jestem raczej nieznacznej postury i wychodziłam z Mela i moją Melą (onka) i nie uwierze, żeby taka chudzina jak mela preguska mogła kogoś przewrócic. Mówiłam, że ona sie boi - pani twierdzi, że Mela jest ciagle głaskana... Czy 4 a właściwie to trzy dni (bo po 3 kazano ja zabrac) wygłaskania wystarczą aby pies przestał się bać...? Mela jest psem po przejściach - najpierw poparzona, potem bita i straszona. Nawet nie umie szczekać. Pani twierdzi, że Mela chodzi za nia i liże ja po rękach (za mna też tak chodziła). Więc boi sie ale potrzebuje uczucia. Nie sadzę Ze moze zostac w Krakowie - gdyby zginęła to kto jej bedzie szukał...? Ja na odległośc 200km? Pieniadze starcza na 10 dni a co potem? Quote
hankag Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Figa Bez Maku dostalam Twoje PW .....opowiem Iwonie o Meli bede sie z nią widziala jutro albo w piątek ....ale teraz bardzo zły okres -majowe wolne dni ..ja wyjezdzam na dzialke ...sklepik Iwony tez bedzie w wolne zamkniety.... po tych majowych wolnych dniach wezmiemy sie ostro za reklamowanie Meli .....na pewno Iwona bedzie szukac dla niej domku ...teraz w niedziele wlasnie zrobila rzecz wydawaloby sie niemozliwa ...znalazla domek ( przez tydzien byly w DT tez znalezionym przez Iwone ) dla Tosi i Neli suniek 10 - 15 lat ze schronu w Zyrardowie , gdzie byly gryzione , oddane przez wlaścicielke , znalazła domek z ogródkiem ...i do tego udalo sie je nie rozdzielić ...zostaly razem na dalsze lepsze dni zycia ...:loveu: ( przeczytajcie ten wątek - dla podbudowania ze jednak rzeczy niemozliwe sie zdarzają :multi: - Nela i Tosia z Zyrardowa ....) Quote
Puchatek Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Iwona..jak myślisz ..czy 100% pewne szelki wpłynęłyby na decyzję państwa? Myślę o czymś w rodzaju kamizelki z przypinaną smyczą..z tego nawet psi akrobata nie wyjdzie..tak mi się wydaje..... Zauważ że ostatnim razem nie wyszła z szelek tylko "Pana przewróciła ...". Uciekła razem ze smyczą. :shake: Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Siedze i płacze. Gdybyscie poznały Mele i zobaczyły co to za wrazliwa suczka... Pamiętam ja jako szczeniaczka - z odpadająca skóra, cała poparzoną ace i nadmanganianem potasu... Potem chowającą się do norki w lesie... I teraz mela, która nie dawała mi spac tylko sprawdzała czy jestem w łóżku i liżaca mnie po rękach. W Krakowie jest od czwartku i tez juz tych ludzi liże po rękach. Nie szczeka tylko patrzy. Zabieramy ja w czwartek. Zostanie u mnie . Nie wiem jak to zorganizuję ale nie moge jej oddac do schronu. Nie mogłabym juz nigdy usnąc spojkojnie gdybym przypomniała sobie jej oczy. Najbardziej prosze teraz o pomoc w ogłaszaniu Meli - jest na allegro i szukaniu STAŁEGO DOMU ale takiego w którym nie bedą chcieli jej oddac po 3 dniach bo ich bedzie stresował jej lęk...:shake: Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Puchatem Mela nie mogła kogoś przewrócić. To niemożliwe. Chyba, że pan sie sam potknął albo wypuscił ja z reki. Zreszta teraz usłyszałam wersję=, że jak przekładał smycz z reki do reki. Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 quasimodo - dziekuje bardzo za ofiarowana pomoc. jeżeli ktos cche i moze wesprzec Mele to Mela ma skarpetke na AFn. Ale najbardziej potrzebny jest dom. Taki prawdziwy. Quote
Jowita Poznań Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 biedne stworzonko :shake: trzymam mocno kciuki za psinke, ona musi miec super dom, ona tak bardzo kocha czlowieka i lize po rekach. Musi znalezc swoje miejsce na swiecie i zakonczyc tulaczke Quote
hankag Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 iwop zajmij sie nią :loveu: , a my tu w Warszawie po wolnych majowych dniach rozpoczniemy akcje z Iwona ...ona ma łape do adopcji ...i bardzo wrazliwe serce ...wiem jak jej tylko opowiem o Meli ...bedzie zwarta i gotowa do szukania domku . Mela to mlodziutka sunia , a Iwona zawsze podkreśla ze latwiej dla takich o domek ...to nie znaczy ze nie szuka domków dla staruszek . Jak tylko opowiedzialem jej o Neli i Tosi z Zyrardowa ...tak sie zdenerwowala ze dzwonila do mnie po trzy razy dziennie , zeby przeniesc sunie z boksu do izolatki robiąc sterylke wtedy bedziemy mialy z 10 dni do zdjecia szwów na szukanie domku a one bedą bezpieczne przez ten okres , a potem zdecydowala zabrac do sklepiku swojego ( prowadzi na bazarku sklepik z artykulami dla zwierzat - to z milości do nich i checi pomocy ...bo tak zawodowo jest muzykiem ) Nie musialy trafic do sklepiku ...bo tydzien mialy DT , a teraz od niedzieli domek wymarzony . Takze wydrukuje teraz zdjecia Meli z opisem , powiesimy w sklepiku na tablicy adopcyjnej ...tylko dajcie nam troche czasu .. Quote
Puchatek Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Hankag, mam zrobiony plakacik dla Meli. Podaj maila na PW to ci wyślę. Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Dzwoniła do mnie pani z dt. Cały czas płacze, że tak sie stało... To bardzo wrazliwa osoba. Rozmawiała z wolontariuszka z krakowa, która ma jej pomóc z Mela. pani chce zatrzymac mele. juz nie wiem co robic... Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Nie wiem co mam zrobic. Bardzo mi głupio. Pani płacze... az mi jej szkoda. Oni nigdy nie mieli psow... Czy dogo z krakowa pomogliby ja jakoś wylansowac...? tzn Melę...? A co sądzicie o psich feromonach? moze je kupic...? Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 dogo - prosze o radę...mam dzwonic do pani wieczorem. Czy ja tam zostawic. :-( Quote
Yona Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Pani nie miała nigdy psów, sytuacja ją na początku przerosła, ale może powoli ustabilizuje się. Pani chyba przyzwyczaja się do nowego domownika... Może jest trochę lepiej, skoro zmieniła decyzję. Początki są zawsze trudne. Ja zostawiłabym, jeśli chce dać Meli szansę. Quote
noemik Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 iwop napisał(a):dogo - prosze o radę...mam dzwonic do pani wieczorem. Czy ja tam zostawic. :-( kto z Krakowa rozmawiał z tą Panią? Jeśli oni chcą, żeby Mela została i gotowi są włożyć trochę pracy... Quote
Figa Bez Maku Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Iwonko...szczerze? Komu bardziej współczujesz? Pani czy Meli? Nie obwiniam Państwa ale widać wyraźnie ,że raczej sobie nie poradzą... z Melą....z jej lękami.. Pani chce dobrze ale czy czuje się na siłach?Płacze bo jej przykro...rozumiem doskonale ale same uczucia to za mało ..niestety... za często zmieniają decyzję, więc chyba nie są zbyt stanowczy i spokojni , może denerwują się nadmiernie? Taki mają charakter, to na pewno wspaniali ludzie ale... może Mela jest dla nich jednak zbyt dużym wyzwaniem? Podobno rady daje się tylko wrogom:diabloti: ale, zaryzykuję.. Na Twoim miejscu chyba wzięłabym Melę do siebie i szukała intensywnie domu ( przy naszej pomocy). Ma to pomomo ogromnych trudności dla Ciebie także plusy: Ty będziesz spokojniejsza ( pamiętasz jak się denerwowałś???), Mela tez, bo Ciebie zna a Ty ją więc będzie łatwiej.....a domek się musi znaleźć:eviltong: Quote
hankag Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 mysle ze kobitka juz wie na co stac Mele ...i jak chce pomimo wszystko dac jej domek to moze jej zaufacie .....placze i moze przyzwyczaila sie do niej .....czy to ma byc tylko DT czy na stale ? bo jesli na króciutko ...a Melusia ucieka do Ciebie ( tak to zrozumialam ) i moglabyś jej na jakis czas dac DT ...zeby bylo czas poszukac stalego ..... kurcze Wy najlepiej znacie Mele i podejmiecie na pewno najlepszą decyzje Quote
hankag Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Puchatek jesli Twój plakacik jest kolorowy .....( ja nie mam drukarki kolorowej a Mela w kolorze wygląda super ..) to moze napisz do Fony z prosbą o jej mail napisz ze to dla mnie bedzie plakacik niech ona wydrukuje mi w kolorze ...ja do niej podjade i odbiore . mój mail juz Ci wyslalam , ale tak sobie pomyslalam o tym kolorze ...chyba ze jest czarno bialy to prosze do mnie Quote
Puchatek Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Trudno radzić nie znając człowieka. O Pani wiem tylko to co pojawiło się na wątku. Z jednej strony wydawało się że jest osobą odpowiedzialną ale jak dla mnie jej reakcje są trochę histeryczne. Pies się zgubił, zdarza się. Dogomaniakom też i to ich własne. Ale od razu poddawać się stwierdzać że oddaje i naraz znowu chce, taka huśtawka nastrojów mi się nie podoba, nie wiemy na czym stoimy. Z drugiej strony gdyby tam została to byłoby najlepsze wyjście dla Meli. Nie musiałaby się tułać po kraju i wracać w miejsca dla niej niebezpieczne. Z dwojga złego gdybym sam miał wybierać to wolałbym żeby zagubiła się w Krakowie niż miałaby iść do schroniska. Jeśli byłaby możliwość aby Dogomaniacy w Krakowie pomogli Pani w spacerach (na zasadzie pomocy a nie samodzielnego wyprowadzania, jeśli nie miała psa to może trzeba udzielić wskazówek, pokazać chociażby jak bezpiecznie trzymać smycz, pokazać czego należy się wystrzegać na spacerkach, znaleźć miejsce w okolicy najlepiej nadające się do spacerów, ludzie znający się na psach mają inne spojrzenie na teren spacerowy, widzą zagrożenia których "zwykły" człowiek nie zauważy). No to tak na gorąco moje spojrzenie na sprawę. Quote
Figa Bez Maku Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Iwonko...aleśmy Ci doradzili:oops: Niestety decyzja należy do Ciebie........może porozmawiaj też z tą wolontariuszką co to ma pomóc..jak ona to widzi..bo i ona też byłaby " zaplątana" w tę sprawę..... Quote
Tola Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Trudno tak radzić... Moze zrób to co dyktuje serce... Trzymam za szczęsliwe zakonczenie i szybki stały domek dla Meli, bo to taka cudna, wrazliwa sunia Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 Nie wiem co robic... Nie znam tej wolontariuszki - pani powiedziała, że ma na imie Dominika. Pani chce tez aby mela poszła do TV do programu "Kundel Bury" jedno jest pewne - w Krakowie łatwiej ja będzie wylansowac do adopcji. W ostrowcu moze liczyc na szczęście w postaci budy. :( Puchatku - nie sądze, żeby Mela uciekała do mnie. Ona sie wszystkiego bardzo boi. Na spacerach ze mna tez cały czas się rozglada i kazda osobo to potencjalny wróg.... Quote
noemik Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 iwop napisał(a):Nie wiem co robic... Nie znam tej wolontariuszki - pani powiedziała, że ma na imie Dominika. Pani chce tez aby mela poszła do TV do programu "Kundel Bury" jedno jest pewne - w Krakowie łatwiej ja będzie wylansowac do adopcji. W ostrowcu moze liczyc na szczęście w postaci budy. :( Puchatku - nie sądze, żeby Mela uciekała do mnie. Ona sie wszystkiego bardzo boi. Na spacerach ze mna tez cały czas się rozglada i kazda osobo to potencjalny wróg.... Dominika -to nasza kiwi, mam nadzieję. :) Quote
iwop Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 dziekuje wam bardzo dziewczyny za pomoc, która okazujecie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.