miclew Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 Witam. Posiadam dwa psy: 10-miesięcznego psa pirenejskiego oraz 9-miesięcznego owczarka niemieckiego (oba psy). Mój problem zaczął się kilka dni temu i jest związany z agresywnym zachowaniem pirenejczyka wobec onka podczas jedzenia. Ale po kolei. Pieski są ze sobą od małego, moim zdaniem bardzo się lubią i nigdy nie było między nimi konfliktów innych poza opisanym poniżej. Do tej pory pieski jadły zawsze razem (w ogrodzie lub w kojcu), każdy dostawał swoją miskę i był spokój poza jedna rzeczą. Pirenejczyk dość długo spożywa swoją porcję (jakieś 5-8 minut), natomiast onek pochłania wszystko poniżej minuty. I wtedy próbował podjadać pirenejczykowi, lecz ten zawsze go skutecznie odganiał (warczał, chwytał zębami, lecz bez gryzienia). Podobnie było gdy pieski dostawały np. kość, wtedy każdy był zajęty swoją. Nawet jak pirenejczyk nie dał rady zjeść, pozwalał dokończyć ją onkowi. Tak było do piątku. Daliśmy im wtedy kości i się zaczęło. Pirenejczyk zaatakował onka dość solidnie, tak że ten zaczął piszczeć (kość go nie interesowała). Nie wiem czy postąpiłem słusznie, lecz chwyciłem agresora za sierść na karku i odciągnąłem od onka. Wtedy próbował mnie ugryźć. Na szczęście sposób w jaki go chwyciłem uniemożliwił mu to, trzymając go tak wyszedłem z kojca. W tym czasie żona zabrała kości i wszystko wróciło do normy. Pirenejczyk złagodniał, wykonywał komendy, było jak zawsze. Na początku myślałem, że taka sytuacja może się wydarzyć tylko z kością, ponieważ kość można zabrać i przenieść w dowolne miejsce, pełnej miski pies nie przeniesie. Lecz już wieczorem moja teoria została obalona. Pieski dostały miski jak zawsze (kilka metrów od siebie) i się zaczęło. Pirenejczyk zaatakował onka a potem zjadł dwa dania (onka dokarmiliśmy później). Teraz aby uniknąć takiej sytuacji albo rozdzielamy pieski (jeden je w ogrodzie, drugi w kojcu) albo oba w kojcu (pirenejczyk jest wiązany). Niestety to nie do końca rozwiązuje problem, ponieważ onek boi się podejść do swojej miski. Wcześniej zawsze był pierwszy a teraz musimy go zachęcać. Prosiłbym o poradę dla opisanej sytuacji. najlepiej gdyby udało się wrócić do tego co było (wspólne jedzenie bez agresji). Nie ukrywam, że rano przed wyjazdem do pracy cała ta "procedura" rozdzielania jest męcząca a do roku pieski muszą jeść dwa razy dziennie. Z drugiej strony mam obawy czy w przyszłości nie dojdzie do kolejnych konfliktów z innych powodów. Obecnie pieski fajnie biegają sobie, bawią się ze sobą i co najważniejsze mają sporo ruchu. Spacery, które również mają codziennie odbywam oddzielnie i są one połączone już ze szkoleniem/zabawą. Quote
karolina_karolowska Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 [quote name='miclew']Witam. Posiadam dwa psy: 10-miesięcznego psa pirenejskiego oraz 9-miesięcznego owczarka niemieckiego (oba psy). Mój problem zaczął się kilka dni temu i jest związany z agresywnym zachowaniem pirenejczyka wobec onka podczas jedzenia. Ale po kolei. Pieski są ze sobą od małego, moim zdaniem bardzo się lubią i nigdy nie było między nimi konfliktów innych poza opisanym poniżej. Do tej pory pieski jadły zawsze razem (w ogrodzie lub w kojcu), każdy dostawał swoją miskę i był spokój poza jedna rzeczą. Pirenejczyk dość długo spożywa swoją porcję (jakieś 5-8 minut), natomiast onek pochłania wszystko poniżej minuty. I wtedy próbował podjadać pirenejczykowi, lecz ten zawsze go skutecznie odganiał (warczał, chwytał zębami, lecz bez gryzienia). Podobnie było gdy pieski dostawały np. kość, wtedy każdy był zajęty swoją. Nawet jak pirenejczyk nie dał rady zjeść, pozwalał dokończyć ją onkowi. Tak było do piątku. Daliśmy im wtedy kości i się zaczęło. Pirenejczyk zaatakował onka dość solidnie, tak że ten zaczął piszczeć (kość go nie interesowała). Nie wiem czy postąpiłem słusznie, lecz chwyciłem agresora za sierść na karku i odciągnąłem od onka. Wtedy próbował mnie ugryźć. Na szczęście sposób w jaki go chwyciłem uniemożliwił mu to, trzymając go tak wyszedłem z kojca. W tym czasie żona zabrała kości i wszystko wróciło do normy. Pirenejczyk złagodniał, wykonywał komendy, było jak zawsze. Na początku myślałem, że taka sytuacja może się wydarzyć tylko z kością, ponieważ kość można zabrać i przenieść w dowolne miejsce, pełnej miski pies nie przeniesie. Lecz już wieczorem moja teoria została obalona. Pieski dostały miski jak zawsze (kilka metrów od siebie) i się zaczęło. Pirenejczyk zaatakował onka a potem zjadł dwa dania (onka dokarmiliśmy później). Teraz aby uniknąć takiej sytuacji albo rozdzielamy pieski (jeden je w ogrodzie, drugi w kojcu) albo oba w kojcu (pirenejczyk jest wiązany). Niestety to nie do końca rozwiązuje problem, ponieważ onek boi się podejść do swojej miski. Wcześniej zawsze był pierwszy a teraz musimy go zachęcać. Prosiłbym o poradę dla opisanej sytuacji. najlepiej gdyby udało się wrócić do tego co było (wspólne jedzenie bez agresji). Nie ukrywam, że rano przed wyjazdem do pracy cała ta "procedura" rozdzielania jest męcząca a do roku pieski muszą jeść dwa razy dziennie. Z drugiej strony mam obawy czy w przyszłości nie dojdzie do kolejnych konfliktów z innych powodów. Obecnie pieski fajnie biegają sobie, bawią się ze sobą i co najważniejsze mają sporo ruchu. Spacery, które również mają codziennie odbywam oddzielnie i są one połączone już ze szkoleniem/zabawą. To był duży błąd. To wy dajecie jedzenie i to Wy musicie pilnować, żeby każdy zeżarł swoją porcję i nie podbierał drugiemu. Bądźcie sprawiedliwi. Psy sa w takim wieku, w którym zaczynają buzować hormony. Zaczynają się konflikty, tak jak u dorastającego rodzeństwa. Wiele psów nie potrafi jeść w obecności swoich pobratymców, przygotujcie się, że czeka Was rozdzielanie psów na czas jedzenia. Pirenejczyk dotychczas nie znajdował u Was wsparcia to zaczął brać sprawy we własne łapy. Widocznie wykminił, że jak zaatakuje wcześniej to ma później spokój. Mało tego- wykminił,że jak pogoni kumpla to nawet jego porcję dostanie. Sytuacja z odgonieniem ONa od miski i zjedzenie jego porcji- jak w ogóle mogliście na to pozwolić? Bądźcie sprawiedliwymi przewodnikami Waszych psów, nawet jeśli teraz musielibyście karmić je trzymając równocześnie na smyczy- nie możecie pozwolić, żeby pirenejczyk tak sobie gnoił bezkarnie ONa, i nie możecie też pozwolić na to, żeby ON się bawił w złodzieja-podbieracza. Z takich doraźnych porad- warto dawać psom smakole równocześnie, traktować je jak bliźniaki, być sprawiedliwym i do bólu konsekwentnym. To Wy decydujecie ile psy dostaną, nie pozwalacie na kradzieze i wcinanie się z nosem w nie swoją michę. Karmcie je na razie w pewnej odległości (najlepiej dużej), pirenejczyka na smycz i jak tylko będzie chciał ruszyć na ONa to korekta + fe! Równocześnie ONowi nie pozwalajcie na zbliżanie się do drugiego, gdy ten je Quote
zakonna Posted October 14, 2012 Posted October 14, 2012 a ja nie widzę sensu w tym żeby psy jadły blisko siebie, po co prowokować konflikt? u mnie suka zdecydowanie broni miski więc psy jedzą w osobnych pokojach i jest spokój. Inną kwestią jest kontrolowanie zachowań pirenejczyka, tutaj daliście ciała i musicie to naprostować Quote
jacek2487 Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 ewentualnie jednemu do miski dajesz więcej :P ale powinny jeść dalej od siebie będzie spokój Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.