Jump to content
Dogomania

Eksmisja z mieszkania z powodu szczekania psa - prośba o pomoc


Recommended Posts

Posted

xxxx52, dobrze zastosowana klatka ma być psim miejscem odpoczynku, azylem - nawet przez 8-9 h, bo pies wie, że przed zamknięciem i po powrocie ludzia będzie długi, aktywny spacer. Poczytaj o tej metodzie zamiast od razu walić z grubej rury potrównania z najgorszymi schroniskami...

  • Replies 63
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

xxxx52 napisał(a):
Ladys-wybacz ,zeby u rocznego psa widoczne byly objawy chorobowe stawow czy zaniku miesni.Objawy wystepuja po latach zamykania psow w klatkich.Zobacz psy schroniskowe np.w klembowie i innych mnie znanych ,tam tez psy zmuszone sa siedziec w klatkch to nie tylko maja zaburzenia ukladu kostnego ,miesniowego ,ale maja zaburzenia w psychice.
Zamykanie psa w klatce nie mowie ,ze na krotki okres np,do 4 godzin maxymalnie moze wplynac na to ze pies sie pozbedzie leku seperacyjnego,ale czy tylko zamyknie w kaltkach to jest jedna metoda ?Czy to nie jest wygodnictwo i pojcie na latwizne?


Pokaż mi kogoś, kto pracuje przez 4 godziny. A co będzie, jeśli pies będzie mógł wytrzymać krótki okres bez właścicieli, a nagle nie wiem, jeden z właścicieli trafi do szpitala, drugi będzie tam z nim przez kilka godzin i nie będzie czasu na znalezienie kogoś do opieki? I pies, który dotąd zostawał na krótko, nagle zostanie np. na 8-10 godzin, bo będzie musiał, wpadnie w panikę, zacznie wszystko niszczyć, w tym przegryzać np. kable, telepnie go prąd i po psie? Lepiej, żeby zostawał luzem, niż w klatce, bo klatka to wygodnictwo i pójście na łatwiznę? Wolę, aby mój pies zostawał pod moją nieobecność w klatce i po 10 godzin, a potem miał zapewniony ruch, trening, socjal, zabawy, stuprocentową obecność człowieka, niż zostawał bez klatki, niszczył i w końcu zrobił sobie krzywdę. Kabel już raz przegryzł, choć nigdy nie interesował się takimi rzeczami - właśnie dlatego, że wpadł w panikę; znane mi psy potrafią za właścicielem wyskoczyć przez okno, rozbijając szybę, inne potrafią zjeść kawałek drzwi. W kennelach za to po prostu śpią, a ich zachowanie i pozycje, w których się układają, nie wskazują na stres czy kennelozę - ale to wygodnictwo i pójście na łatwiznę, wiec niech piesek zostaje luzem i zrobi sobie krzywdę? Ty jak zwykle mylisz pojęcia. Znam psa, który zostając luzem owszem, nie wyje, nie niszczy - wylizuje i wygryza sobie sierść na łapach. W kennelu tego nie robi, bo czuje się bezpiecznie i śpi. Faktycznie, te kennele to samo zło :roll:

evel napisał(a):
Przecież nie chodzi o zamykanie ciągłe, bo to wywołuje kennelozę, a o zamykanie w klatce na czas nieobecności właścicieli, co niewątpliwie ma swoje plusy, jeśli mówimy tutaj akurat o psie lękowym. Czy zapewnianie psu komfortu psychicznego jest pójściem na łatwiznę?


Tak evel, to właśnie pójście na łatwiznę - nie zostawiaj Zu w kennelu, bo będzie miała kennelozę, lepiej będzie zostawić ją luzem, niech sobie zrobi krzywdę i się stresuje :roll:

Sybel napisał(a):
xxxx52, dobrze zastosowana klatka ma być psim miejscem odpoczynku, azylem - nawet przez 8-9 h, bo pies wie, że przed zamknięciem i po powrocie ludzia będzie długi, aktywny spacer. Poczytaj o tej metodzie zamiast od razu walić z grubej rury potrównania z najgorszymi schroniskami...


Myślę, Sybel, że xxxx52 już nieraz pokazywała swoje wąskie horyzonty myśliwe i idylliczną rzeczywistość - zostawmy ją w jej bajce.

Posted

Sybel napisał(a):
xxxx52, dobrze zastosowana klatka ma być psim miejscem odpoczynku, azylem - nawet przez 8-9 h, bo pies wie, że przed zamknięciem i po powrocie ludzia będzie długi, aktywny spacer. Poczytaj o tej metodzie zamiast od razu walić z grubej rury potrównania z najgorszymi schroniskami...

Kazdy postepuje z psami z lekiem separacyjnym inaczej.Ciekawe ile mialas psow w swoim domu i ilu pomoglas przez 20 lat?
Jakos przez 20 lat nie musialam zadnego psa wsadzac na sile do klatek .Wyjatek ten stosowalam ,kiedy pierwszy raz udawalam sie z psem do lekarza.Nie jestem wrogiem klatek metalowych czy transpotrowych ,czasmi bez nich nie da sie obyc np.dla bezpieczenstwa,ale zeby pies siedzial ,albo jak to nazywacie spal 9 godzin przedpoludniem i 9 godzin w nocy w zamknietej klatce ,bez mozliwosci poruszania ,wyjscia to juz podchodzi pod znecanie sie nad zwierzetami.Akceptowac bede tylko do 4 godzin to mysle ,ze pies moze zaakceptowac dobrowolnie ,ale nie 10 godzin.To dopiero sa bzdury!
Dziwne sa niektore osoby piszac np.ze znecaniem jest ,kiedy psy jada w klatkach przez 8 godzin do Niemiec czy Holandi,a pozniej klatek juz nie widza,spia w domu(nie widza bud klatek i kojcow)a reklamowane jest siedzenie 9 godzin psa w klatce codziennie i w nocy bez mozliwosci wyjscia.Moze to wy tak sprobujecie posiedziec w tych klatkach.zamiencie sie rolami.Ciekawe by byly te relacje.

Posted

ladyS-moze zastanow sie Ty nad swoimi horyzotami myslowymi.Ten obraza co nie ma nic madrego do powiedzenia i przekazania, wpajajc glupoty wszyskim czytajacym na watkch,imajac w domu tylko jednego psa i wychodzac z pieskami na spacer w schronisku.Mam wrazenie kobieto ,ze rozumy to juz naprawde nie przyswoilas tylko pozarlas.Obrazasz wszystkich wkolo!Masz jakies kompleksy czy problemy ze soba ,ze nie akceptujesz innych wypopowiedzi?Nie umiesz dyskutowac ,Najwyzszy czas nauczyc sie kulturalnie bez obrazania wypowiadyc ,ale i tego nalezy sie nauczyc .Z mlekiem matki kultury wypowiedzi nie wyssalas sie nie nauczylas,bo ciagle mnie obrazasz prawie na kazdym watku.Dla sybel to normalne i sie przyzwyczailm od lat, ze ze mnie ciagle drwi.

Posted

moze zastanow sie Ty nad swoimi horyzotami myslowymi.Ten obraza co nie ma nic madrego do powiedzenia i przekazania, wpajajc glupoty wszyskim czytajacym na watkch


xxxx52, przeczytaj i weź sobie do serca :)

A ja nie zostawiałam psa w klatce, tylko zamkniętego w jednym pokoju przez 8-10 h, gdzie po prostu spał. Okna pozamykane, bo parter, meble zabezpieczone, pies ma michę i konga, a nas nie ma po 8h, bo pracujemy. Klatki po prostu nie mam gdzie wstawić, gdybym miała, to by była klatka.

Prze 28 lat w moim domu na stałe było 6 psów, w tym 3 z agresją lękową, 2 na dodatek z lękiem separacyjnym, pomogłam realnie biorąc z ulicy i znajdując nowe domy lub tylko znajdując nowe domy mniej więcej dziesięciu psom. I co? To mało, prawda? Otóż nie, to tyle, ile byłam w stanie wziąć, wyleczyć, ułożyć, a potem oddać do nowych,w tym niedoświadczonych domów i spierać przez jakiś czas ludzi w opiece nad psami. I wszystkie te psy mają lub miały rewelacyjne domy. Część z nich również jest czasem trzymana w kennelach, co sama opiekunom poradziłam - wszyscy są zadowoleni.

Posted

xxxx52, wystawiasz sobie sama świadectwo, a w dodatku nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Oby tak dalej :diabloti: Uświadom sobie tylko, że nie jesteś pępkiem świata i nikt nie śledzi Cię na forum, żeby specjalnie obrażać - zastanów się czasem, co piszesz, bo ja, i Sybel pewnie również, mamy ciekawsze zajęcia niż zwracanie uwagi na Twoje posty - ale pewnych rzeczy i głupot, które wypisujesz, nie da się ominąć spokojnie ;)

Sybel, nie wiem, jak mogłaś wydać psa do domu, gdzie jest trzymany w kennelu, sadystko Ty :diabloti: Ja teraz mam pod opieką psa, który musi być w kennelu przez pierwsze miesiące w nowym domu i z powodu takich zacofanych poglądów, jak reprezentują niektóre tutaj osoby, znalezienie nowego domu graniczy z cudem ;)

Posted

Lady, ja zawsze byłam okropną sadystką, a moje psy są biedne, zwichrowane i po traumie :)
A zawsze, jak trafiam na posty xxxx52, wiem, ze będzie niezły bełkot i teksty "bo u mnie jest lepiej, bo moje psy niezliczone" itd.
Było by smiesznie, gdyby nie było strasznie.

Posted

Nie jestem długo na dogo, ale z rozbawieniem obserwuję dyskusje nabierające tempa w kierunku "bo to ja mam rację"( czyt. sądy sądami, ale racja musi być po naszej stronie) :evil_lol:. A tak naprawde wszystko zalezy na jakiego psa się trafi, jednemu wystarczy kong innemu klatka, a mojemu psu półka przy drzwiach, hahahaha. Czasem zastanawiamy się z mężem czy klucz umiałby przekręcić. Moja psina okazuje lęk separacyjny tylko w wolne dni!!! W soboty, niedziele przynalezymy do psa i już !!!

Posted

xxxx52 napisał(a):
Kazdy postepuje z psami z lekiem separacyjnym inaczej.Ciekawe ile mialas psow w swoim domu i ilu pomoglas przez 20 lat?
Jakos przez 20 lat nie musialam zadnego psa wsadzac na sile do klatek .Wyjatek ten stosowalam ,kiedy pierwszy raz udawalam sie z psem do lekarza.Nie jestem wrogiem klatek metalowych czy transpotrowych ,czasmi bez nich nie da sie obyc np.dla bezpieczenstwa,ale zeby pies siedzial ,albo jak to nazywacie spal 9 godzin przedpoludniem i 9 godzin w nocy w zamknietej klatce ,bez mozliwosci poruszania ,wyjscia to juz podchodzi pod znecanie sie nad zwierzetami.Akceptowac bede tylko do 4 godzin to mysle ,ze pies moze zaakceptowac dobrowolnie ,ale nie 10 godzin.To dopiero sa bzdury!
Dziwne sa niektore osoby piszac np.ze znecaniem jest ,kiedy psy jada w klatkach przez 8 godzin do Niemiec czy Holandi,a pozniej klatek juz nie widza,spia w domu(nie widza bud klatek i kojcow)a reklamowane jest siedzenie 9 godzin psa w klatce codziennie i w nocy bez mozliwosci wyjscia.Moze to wy tak sprobujecie posiedziec w tych klatkach.zamiencie sie rolami.Ciekawe by byly te relacje.


nikt nie wsadza psa do klatki na siłę! chyba ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
mogę podesłać filmik jak moja suka śpi w klatce, ale jest bardzo nudny, bo śpi, śpi, śpi.... :cool3:
psy, dobrze nauczone klatkowania, lubią swoje klatki. idą do nich nawet same z siebie i tam śpią. ale oczywiście Ty wiesz lepiej od tych psów, co im odpowiada :)

co to jest kenneloza? pierwszy raz słyszę to słowo?

Posted

motyleqq napisał(a):

co to jest kenneloza? pierwszy raz słyszę to słowo?


To jest, moja droga, choroba wystepująca u psów z pseudo, które w życiu nie widziały świata zewnetrznego i większość swojego żywota spędzają w klatce. Tam się w zasadzie załatwiają, prawie z niej nie wychodzą, bo i nie mogą, nie mają ruchu, nikt się nimi nie zajmuje poza karmieniem. I tak występują zaburzenia psychicznego, behawioralne oraz problemy z kośćcem, mięśniami, ogólnie układem ruchu, oraz dodatkowo innymi narządami.

Jak widzisz, sytuacja zupełnie taka sama, jak klatkowanie psa na czas nieobecności właścicieli w domu, czy nawet w nocy.

Posted

witam.
nie chcę przeszkadzać. Oczywiście chętnie poznam inne sposoby na opanowanie mojego problemu. Wiem już że klatka może być zła, ale niestety nie podał nikt innego sposobu który mógłbym wypróbować, pomijając te które wymieniłem na wstępie. W piątek mam rozmowę z właścicielem i planuje przekonać go podając rzeczowe argumenty na poprawę sytuacji.

Posted

Klatka może być zła w jakim względzie? W sensie, jakie rzeczowe i prawdziwe argumenty przemawiają przeciw niej? Żeby nie było - da się na pewno zapanować nad lękiem separacyjnym bez kennela, tylko to trwa i wymaga obecności domowników przez większą część dnia.

Posted

Rzeczywiście Riot, problem jest duży, natomiast/ pomijając dyskusję ciekawą na wątku dotyczącą Twojego problemu/ jedyną rzeczą na dziś i z szybką reakcją jest obroża antyszczekowa.
Na dzień dzisiejszy masz trzy możliwości, jeśli chodzi o ten problem i o czas. Po pierwsze eksmisja, po drugie oddanie psa a po trzecie obroża , która jest nieprzyjemna dla psa , ale wobec tych dwóch wcześniejszych możliwości , jedyna do zaakceptowania.
Dyskusja klatkowa jest wyważona , natomiast na szybko to/ czyli klatka/ nie zadziała, azresztą rozumiem że jest jeszcze problem finansowy i wtym wypadku obroża jest zdecydowanie tańsza, musisz poszukać tylko z zezwoleniami unijnymi, te napewno są bezpieczne.

Posted

Z tym, że jest cała masa psów, które szczekają mimo obroży - pies głupi nie jest, potrafi tak wymodulować głos, że obroża go nie kopie. No i jest to zwalczanie skutku (szczekanie), a nie przyczyny (stan psychiczny - niepokój psa).

Posted

Masz rację , ale tu chodzi o szybkie działanie , więc inne sposoby likwidacji niepokoju muszą przyjść w następnej kolejności , krok po kroku, rozumiem z wątku że sytuacja jest podbramkowa i teraz wgłębianie się w psychikę psa ? to teraz i tu .

Posted

[quote name='Shilomaniak']Rzeczywiście Riot, problem jest duży, natomiast/ pomijając dyskusję ciekawą na wątku dotyczącą Twojego problemu/ jedyną rzeczą na dziś i z szybką reakcją jest obroża antyszczekowa.
Na dzień dzisiejszy masz trzy możliwości, jeśli chodzi o ten problem i o czas. Po pierwsze eksmisja, po drugie oddanie psa a po trzecie obroża , która jest nieprzyjemna dla psa , ale wobec tych dwóch wcześniejszych możliwości , jedyna do zaakceptowania.
Dyskusja klatkowa jest wyważona , natomiast na szybko to/ czyli klatka/ nie zadziała, azresztą rozumiem że jest jeszcze problem finansowy i wtym wypadku obroża jest zdecydowanie tańsza, musisz poszukać tylko z zezwoleniami unijnymi, te napewno są bezpieczne.

Tzn. kosztuje ile?

Posted

Szanuję Twoje zdanie, choć ja bym się zajęła treningiem klatkowym - czasem nawet parę dni daje duże rezultaty. Cóż, prawda jest jednak taka, że wszystko teraz zależy od właścicieli. A jeśli chodzi o sam antyszczek - dobra obroża to myślę wydatek też nie mały, porównywalny do klatki dla średnio-dużego psa.

Posted

[quote name='Ewa&Duffel']Kości podaje się tylko i wyłącznie surowe, inne szkodzą psom...
W jaki sposób?

[quote name='xxxx52']Ladys-wybacz ,zeby u rocznego psa widoczne byly objawy chorobowe stawow czy zaniku miesni.Objawy wystepuja po latach zamykania psow w klatkich.Zobacz psy schroniskowe np.w klembowie i innych mnie znanych ,tam tez psy zmuszone sa siedziec w klatkch to nie tylko maja zaburzenia ukladu kostnego ,miesniowego ,ale maja zaburzenia w psychice.
Zamykanie psa w klatce nie mowie ,ze na krotki okres np,do 4 godzin maxymalnie moze wplynac na to ze pies sie pozbedzie leku seperacyjnego,ale czy tylko zamyknie w kaltkach to jest jedna metoda ?Czy to nie jest wygodnictwo i pojcie na latwizne?
xxx52 czy wiesz co to jest pies pracujący? Wiesz co to znaczy praca z psem? Czy orientujesz sie w tym temacie?
Niestety powiem Ci coś orzerażające jak na Twoje możliwości pojmowania:
Nie znam szkoleniowca, który NIE zamyka psów pod swoją nieobecność.

[quote name='evel']Z tym, że jest cała masa psów, które szczekają mimo obroży - pies głupi nie jest, potrafi tak wymodulować głos, że obroża go nie kopie. No i jest to zwalczanie skutku (szczekanie), a nie przyczyny (stan psychiczny - niepokój psa).
Są też psy, które otwierają i zamykają lodówki, bez problemu otwierają zamki i z przyjemnością wykonują inne, rózne dziwne rzeczy.
Obstawiam, że w tym przypadku, obroża może szybko pomóc.

[quote name='evel']Szanuję Twoje zdanie, choć ja bym się zajęła treningiem klatkowym - czasem nawet parę dni daje duże rezultaty. Cóż, prawda jest jednak taka, że wszystko teraz zależy od właścicieli. A jeśli chodzi o sam antyszczek - dobra obroża to myślę wydatek też nie mały, porównywalny do klatki dla średnio-dużego psa.

Trening klatkowy - co przez to rozumiesz? Wyciszanie się psa w klatce, tak?

Z tego co czytam - pies umie sie wyciszać i robi to w domu. Histeryzuje tylko wtedy, kiedy własciciele wychodzą, i szczeka tylko przez 2 godziny.
Riot podjął nauke - ucząc sucz, zostawać samą w domu (wychodzenie z domu i wracanie). Sunia była GRZECZNA. To oznacza, że cholernica jest inteligentna i wie, kiedy "powinna" wyć a kiedy pan wychodzi na niby.

Obstawiam, że obroża może być dużo bardziej skuteczna niż klatka. To nie jest typ psa, który NIE WYCISZA się wcale. Sunia robi to - po dwóch godzinach.
To stało się dla niej RYTUAŁEM.
Rytuał ten - obstawiam, ze da sie zniwelować własnie obrożą antyszczekową.

Posted

Bardzo wysoka półka to nawet 300 zł , ale są tańsze, napewno bezpieczne, podaję cenę dla dużych psów, ale sądząc z opisu pies jest na tyle niespokojny to pewnie klatka nie może być w wersji pitu- pitu tylko musi być solidna, kupowanie klatki za 100 zł, którą pies załatwi od ręki jest bez sensu, takie jest moje zdanie.Ale masz rację Evel , wszystko w ręku właścicieli.

Posted

Karilka napisał(a):


Obstawiam, że obroża może być dużo bardziej skuteczna niż klatka. To nie jest typ psa, który NIE WYCISZA się wcale. Sunia robi to - po dwóch godzinach.
To stało się dla niej RYTUAŁEM.
Rytuał ten - obstawiam, ze da sie zniwelować własnie obrożą antyszczekową.


U nas było to samo, znaczy też był rytuał. Próbowaliśmy wielu metod, prócz obroży antyszczekowej, bo pies jest na tyle pobudliwy, że nie zdałaby rezultatu według wielu szkoleniowców. Pomógł jedynie trening klatkowy, choć rzecz jasna była to opcja dłuższa. Myślę, że riot jeśli chce spróbowac z obrożą, to powinien poszukać takiej nie do kupienia, ale do pożyczenia od kogoś - żeby w ogóle stwierdzić, czy da to jakieś rezultaty.

Shilomaniak napisał(a):
Bardzo wysoka półka to nawet 300 zł , ale są tańsze, napewno bezpieczne, podaję cenę dla dużych psów, ale sądząc z opisu pies jest na tyle niespokojny to pewnie klatka nie może być w wersji pitu- pitu tylko musi być solidna, kupowanie klatki za 100 zł, którą pies załatwi od ręki jest bez sensu, takie jest moje zdanie.Ale masz rację Evel , wszystko w ręku właścicieli.


Nie nałożyłabym psu obroży antyszczekowej za 100 zł, bo bałabym się, ze nie dość, ze nie zadziała, to zrobi krzywdę - trzeba pamiętać, ze to jednak jest elektryka i nie można brać "aby taniej" - dlatego dobrym wyjściem, jak pisałam wyżej, byłoby pożyczenie takiej obroży. A dobra klatka ma cenę podobną, jak i ta obroża ;)

Posted

LadyS - jeżeli masz terriera z mocniejszym charakterem to korekta obrożą, mogłaby go jeszcze bardziej nakręcić i zmotywować do dalszego wycia/niszczenia.
Dla każdego psa z przeciętnym temperamentem - obroża antyszczekowa pomoże bardziej niż klatka. Zwłaszcza, że suczka UMIE sie wyciszać.

Kolejna sprawa:
nie widze psa, nie widzę sytuacji - wnioskuję jedynie z postów riota.

Posted

[quote name='Karilka']
Dla każdego psa z przeciętnym temperamentem - obroża antyszczekowa pomoże bardziej niż klatka.

A wniosek taki płynie z...?

Posted

Karilka napisał(a):
W jaki sposób?

A to pytanie na serio ? Bo to chyba było mówione i pisane z milion razy, że gotowanie zmienia strukturę kości i sprawia, że stają się niebezpieczne, mogą prowadzić m.in. do zaczopowania jelit...

Posted

No dobra. OE to korekta*, a klatka to powiedzmy management, mający też inne zalety niż tylko zaprzestanie zachowania niepożądanego - tu: szczekania i niszczenia. Jaki jest zatem argument przemawiający tak bardzo na korzyść OE, oprócz teoretycznie szybszych efektów?

Koszt klatki na tak dużego psa, jak również porządnej OE to pewnie ponad dwie stówy, jeśli nie lepiej (choć na kupię/sprzedam ktoś sprzedaje klatkę XL za 150zł właśnie).



*dla mnie dobra korekta nie tylko ma hamować działanie niepożądane, ale wskazywać zachowanie pożądane, czego sama antyszczekowa obroża nie zrobi, bo działamy tylko P+.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...