Ania+Milva i Ulver Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Cyranku..mam nadzieję, że zaopiekowałes się moja Milvunią i ,że biegacie sobie razem po łakach... Ona była tak samo grzeczna jak ty skarbie... [*] [*] Quote
pies? Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 bardzo chciałbym się dowiedzieć, na co ten pies chorował i zobaczyć badania lekarskie, stwierdzające konieczność eutanazji oficjalnie na tym wątku może się wydawać, że to niepotrzebne drążenie tematu, ale pojawiła się pewna historia, która mnie bardzo zastanowiła jeśli dziewczyny, zajmujące się psem przed dagą, wyrażą na to zgodę / również autorka wątku /, przedstawię ją oficjalnie Quote
brazowa1 Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 Pies? czy chodzi o sprawe Groma? Co do Cyrana-to był naprawde chory pies-ja go widziałam i nawet dla niewprawnego oka widac bylo jego bolesny sposob poruszania sie. Quote
pies? Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 brązowa--- nie, nie chodzi o Groma, choć nie rozumiem, dlaczego nie ma odpowiedzi od dagi odnośnie nowego wątku chodzi o to, że właśnie kasuję swoje PW, bo mam zapchaną skrzynkę i znajduję taką oto perełkę / nie czytałem wcześniej dokładnie, bo nie czytam dokładnie PW od nieznajomych / nie mam zwyczaju również wklejać je na wątki, ale to jest PW przypadkowe / pomyłka adresata /, bo nie do mnie i obrazuje pewien sposób myślenia i podejścia do Cyrana, tak sądzę a jako, że u dagi jest też Grom, to może dla niego warto to zrobić przeczytajcie , jest to wiad. z 11. 04.2007: Vika_Bari vbmenu_register("postmenu_", true); Zarejestrowany: Aug 2006 Miasto: Września (pod Poznaniem) DOBERMANIAK Postów: 696 Kochane, Pisze ta wiadomosc do Oleny, dzodzo, aisak, majafaja jednoczescie. Proszę zachowajcie to dla siebie. Jak wiecie Cyran jest bardzo chory. Mamy wielki dylemat co z nim zrobic…..Najgorsze jest to, ze on bardzo u Dagi w mieszkaniu nabrudzil. Zwraca często to co zje, sika, teraz ma jeszcze te prostate chora, krew mu leci z siusiaka. Cala wykladzina w pokoju jest brudna :-( Maz Dagi zly jest bardzi i nie ma się co dziwic w sumie…..Nawet kazal Cyrana dac do hotelu. Oczywiście Daga się nie chce na to zgodzic. Ale to lepiej już go uspic…..W hotelu nikt mu nie ugotuje, nie dopilnuje….. Daga ma jeszcze syna komunie w maju. Czy dalybyscie rade wyslac mi pieniazki dla Dagi??? Wiadomo, ze u niej krucho z kasa a tu jeszcze musi prac wykladzine. Dlaczego do mnie a nie do Dagi? Ano dlatego, ze może ona będzie się niezrecznie czula i może nie będzie chciala aby jej ta kase wysylac. A tak ja wyplace i przekaze jej od nas i powiem, ze to na przygotowanie komuni. Nawet 10PLN się przyda. Ile kto ma…..Nie wiem jeszcze komu wyslac, nie chce slac kazdemu aby nie było Dagmarze niezrecznie. Dlaczego proszę o dyskrecje. Co o tym myslicie? Beata Ja wyszle 100 zł. Ale nawet 5 zł się przyda. Proszę o pomoc w swoim imieniu tez. Wszyscy wiemy ilu nasza Daga pomaga psom. Piszcie do Beaty. Olena wiem, że psa już nie ma ... ale dziwne to jakoś... mąż się wnerwia..to lepiej uśpić... nie rozumiem tego.. Quote
daga_27 Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 całkowicie brak mi słow :( zainteresowanym podam namiary na wetow, ktorzy prowadzili Cyrana. lecznice w Gdansku i w Tczewie. a ze moj TZ sie wsciekal, to co? mial prawo. nie kazdemu musialo sie to podobac, ze brudzil. ale tak naprawde byl bardzo oddany Cyranowi i nigdy by go do hotelu nie oddal w tym stanie. a ja, to juz jedynie po moim trupie. Cyran byl bardzo chory, pod koniec to nie mial sily chodzic. lezal jak w agoni, jak sie podniosl, to ciagnal nogi za soba. do weta nosilam go na rekach. jesli ma ktos ochote, to zapraszam na obejrzenie wynikow badan i do rozmowy z lekarzami, ktorzy sie nim opiekowali do konca. I ktorym za to bardzo dziekuje! mojemu TZ-owi rowniez za cierpliwosc i zrozumienie. on wcale nie jest taki dogomaniakowy, ale i tak pomaga na swoj sposob. Quote
pies? Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 daga-jesteśmy po rozmowie, ja jestem zainteresowany, daj mi te namiary i spokój Quote
bira Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Brak mi słów na uzytkownika pies?... Co to za człowiek... Nawet biednemu Cyranowi nie da spokoju... Quote
AgaiTheta Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Dajcie Cyrankowi odpoczywać w spokoju!!! Myślę, że w tym czasie byłam dość blisko z Dagą i sporo rozmawiałyśmy i sama ją przekonywałam by pomogła temu psu przejść na drugą stronę TM. A Dagmarze i jej TZ należy się podziękowanie za opiekę nad Cyrankiem! Ten wątek jest w ważnym miejscu dla nas, to jest Tęczowy Most!!! To nie miejsce na takie dyskusje!! Spoczywaj Cyranku w spokoju!!! ... [*]... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Widać ,ze pies? nigdy w zyciu nie miał do czynienia z psim cierpieniem...To co wypisuje to po prostu nie miesci sie w głowie. Najłatwiej patrzec sobie w komputer i wygłaszać swoje "mądre mysli". Miałes kiedys psa schorowanego na tymczasie-sprzatałeś jego wymiociny i, mocz i kupe? Na pewno nie więc zamknij m...ę!! Miałam mozliwośc spotkania z Cyranem osobiście i sama byłam świadkiem jak wymiotował, jak cierpiał!!!!!!!!!! A ty gdzie byłes???? Ujawniasz jakies pw , które na nas nie robia wrazenia , bo sa tam opisane normalne sprawy o których ludzie , którzy zajmuja sie psami-czesto chorymi normalnie rozmawiaja. No ale dla kogos takiego jak pies? to pewnie sensacja. Przepraszam,że zaśmieciłam watek ale koles jest wku.......-wiem ,że robi to specjalnie-ale pamięci o Cyranku [*]nie dam mu niszczyć!!!! Quote
Vika_Bari Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Ludzie co to za czlowiek ten śmieć? Biedny Cyran. Dlaczego on nie da spokoju wszystkim? Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Nie znam historii Cyrana, nie znam jeszcze tego wątku. Pojawiam się w związku z aferą związaną z adopcjami Dagi. Chcę byc bezstronna. Otóż po pojawieniu się na Dogo oskarżeń o wyłudzenia i podejrzane adopcje psów przez nią wyadoptowanych, Daga zadecydowała, że prześle mi pełną dokumentację dotyczącą leczenia Cyrana, wraz ze zdjęciami, oraz nr tel. do lecznic, w których były leczone min. Cyram i Grom. Ponadto otrzymam też dokumenty adopcyjne wszystkich psów i kotów. Dokumentacja, która z jakiejś przyczyny nie mogła zostać wysłana wczoraj, ma być wysłana w poniedziałek. Mam zamiar wypisać wszystko, co uda mi się doczytać. Nie będę opiniować, tylko przepiszę to, co będzie w papierach. Zaopiniują osoby, które mają doświadczenie w tej materii. Kopię dokumentów otrzyma ARKA oraz Emir, która zajmuje się zbieraniem informacji na temat adopcji psów Dagi. Jako osoba prywatna nie mogę rządać od lecznicy jakichkolwiek informacji telefonicznych, ponieważ nie mam podstaw. Natomiast organizacje pomocy zwierzętom bezdomnych w obliczu całej tej afery mają prawo rządać informacji i dokładnych wyjaśnień. Ponadto wolałabym, żeby z lecznicą rozmawiały osoby kompetentne, a ja się za taką w tej kwestii nie uważam. Aby móc przeprowadzić taką rozmowę potrzebna jest jednak dokumentacja, gdyż wszystko, co o Cyranie wiadomo pochodzi z tego wątku. Tak więc czekam na te dokumenty i liczę, że wyjaśnią one motyw podjęcia decyzji o uśpieniu psa. Quote
Kasia25 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Dokumentacja nie dotarła i nie dotrze , bo jej po prostu nie ma! Przestańmy się oszukiwać. To wszystko, jest mi bardzo przykro i chce mi się po prostu płakać!!!!!!!!! BIEGAJ SZCZĘŚLIWY PIESKU Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 [quote name='Kasia25']Dokumentacja nie dotarła i nie dotrze , bo jej po prostu nie ma! Przestańmy się oszukiwać. To wszystko, jest mi bardzo przykro i chce mi się po prostu płakać!!!!!!!!! Kasia, napisałam wszystko, co przekazała mi Daga. Dokumentacja ma do mnie dotrzeć w poniedziałek, może we wtorek. Jeśli jest trefna, to zostanie to dokładnie sprawdzone - Emir nie daruje zmarnowania bez powodu chociażby jednego bezdomnego psiego żywota -możesz być pewna. Każdy wpis, każda decyzja zostanie dokładnie zbadana i omówiona z wetami z SGGW. Jeśli otrzymam śmieci....cóż to również zostanie potwierdzone i wyciągnięte zostaną konsekwencje, ale to już będzie sprawa prokuratora. Teraz to ja się znów zdenerwowałam.... Quote
Kasia25 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Nie po to chiałam zobaczyć lub nie dokumentacje choroby-leczenia, by wzbudzać afere, czy pogłębiać konflikt. Nie stawiam pod znakiem zapytania, tego czy fundacja Emir zbada sprawe, wierze w to. Nie rozumiesz Czarodziejko, ze moja prośba była wołaniem o uspokojenie mojego sumienia, jak mam wierzyć, że temu psu ktoś podał leki, kiedy cierpiał? miał dla niego serce? Wiesz jak niektorzy traktują zbędne psy, kiedy brudzą i robią problemy? gdyby sprawa dotyczyla tylko pieniedzy, ale "dobry człowiek" nie porzuca psa! Bardzo chcialabym się mylić, nawet nie wiesz jak bardzo................. Quote
BeataJ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Kasia25 napisał(a): Nie rozumiesz Czarodziejko, ze moja prośba była wołaniem o u spokojenie mojego sumienia, jak mam wierzyć, że temu psu ktoś podał leki, kiedy cierpiał? miał dla niego serce? Wiesz jak niektorzy traktują zbędne psy, kiedy brudzą i robią problemy? gdyby sprawa dotyczyla tylko pieniedzy, ale "dobry człowiek" nie porzuca psa! Mialam sie nie udzielac, bo czesc osob czytajacych watek Groma wrzucilo mnie do jednego worka z Daga. Zarzuca mi sie, ze nie powinnam brac psow na DT, ze nie znam sie na adopcjach etc. Dlatego nie wiem czy ktos z Was mi uwierzy. Nie pisze tu tego aby bronic Dagmare tylko po to abyscie uwierzyli, ze pies byl diagnozowany. Cyran byl psem z ktorym zwiazalam sie emocjonalnie bardzo. Niesamowicie przypominal mi mojego Spartana, ktory odszedl we wrzesniu 2006 roku. To ja zauwazylam, ze Cyran moze miec problemy z sercem. Mam w tej kwesti doswiadczenie poniewaz Spartan odszedl wlasnie z powodu choroby serca, ktora czesto dopada dobermany. Cyran mial bardzo podobne objawy...Zadzwinilam do lecznicy w ktorej diagnozowany byl moj pies, zapytalam kiedy mozna przyjechac z Cyranem. Dagmara pojechala sama, ja nie moge sie urywac z pracy, a wizyta byla mozliwa tylko w godzinach mojej pracy. Diagnoza byla taka jak myslalam. Cyran mial chore serce. Nie mam wynikow z lecznicy, mysle, ze Dagmara je ma a jesli nie to mam nadzieje, ze sa mozliwe do odtworzenia w lecznicy. Jesli bedzie to konieczne pojade tam osobiscie i postaram sie wyciagnac kapie wynikow. Ja sama po badaniu dzwonilam do weta i pytalam co i jak. Wierzcie mi czy nie ale pies przeszedl badania serca w klinice w Gdansku na ul. Elblaskiej. To byl dla mnie goracy okres, przygotowywalam sie do wlasnego slubu. Nie moglam jednak nie pozegnac sie z Cyranem. Czulam, ze jak wroce juz po slubie to go nie bedzie. Poszlam do Dagmary 25 kwietnia, tuz przed wyjazdem. Cyran ledwo stal na nogach, byl chudy, nie przyjmowal pokarmu. Lzy lecialy mi po policzkach, od razu widzialam mojego Spartana....wygladal bardzo podbnie. Ja nie mialam odwagi uspic swojego psa, nie bylam w stanie. Nie wiem czy te moje pisanie ma jakis sens, czy to cos da.....Ale ja wiem, ze pies byl zdiagnozowany i ze byl bardzo ciezko chory. A czy ktos w to wierzy czy nie.....to juz inna sprawa. Beata Quote
Kasia25 Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Dziękuje Beato, bo zamiast jakiś papierków wolałam wiedzieć, że ktoś się o niego po prostu, poludzku martwił. Quote
daga_27 Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Beata, wszystkie wyniki badan Cyrana wyslalam do Czarodziejki. pewnie dzisiaj je dostanie. Serce mial bardzo chore, ale to nie to go zabilo. mial powazny problem z prostata i do tego doszla mocznica. Prostate mozna bylo probowac eliminowac przez kastracje, ta jednak byla calkowicie niemozliwa, bo Cyrana nie mozna bylo usypiac. Wet, ktory badal serce twierdzil, ze nawet "glupi jas" moglby go zabic. Byl leczony antybiotykami, dostawal metacam przeciwbolowo, ale i tak bardzo cierpial. gdybym niepodjela decyzji o uspieniu Cyran i tak by odszedl, tyle ze w strasznych meczarniach i z glodu. Nie moglam patrzec dluzej jak sie meczy. w dniu uspienia, kiedy rano wstalam z łozka i spojrzalam jak lezy na lozku mojej corki, bylam pewna, ze nie zyje. wolalam i nic, podeszlam i nic.....po jakiejs chwili sie ocknal i zszedl z lozka o wlasnych silach ale bardzo sie chwiejac na nogach, byl bardzo wyczerpany. wtedy zadzwonilam do lecznicy bo wiedzialam, ze juz dluzej czekac nie mozemy. nie mial sily isc, ciagnal tylne nogi za soba. wzielam go na rece i tak go zanioslam do weta (doslownie nie moge jak to sobie przypominam). przynioslam go rowniez na rekach.......tyle, ze w worku..... Kasia, wierz czy nie, ale ja naprawde bardzo dbalam i dbam do tej pory o kazdego mojego tymczasowicza. Quote
Kasia25 Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Mogłabym wiedzieć, co znaczy komplet dokumentów? Oczywiście nie mam powodów aby niedowierzać w cudowne tymczasy, bo Gromik to pewnie na Hawajach. Quote
daga_27 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Kasia25 napisał(a):Mogłabym wiedzieć, co znaczy komplet dokumentów? Oczywiście nie mam powodów aby niedowierzać w cudowne tymczasy, bo Gromik to pewnie na Hawajach. nie badz cyniczna, prosze.......... Quote
BeataJ Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 daga_27 napisał(a):Serce mial bardzo chore, ale to nie to go zabilo. Wg mnie wlasnie serce a co za tym idzie uposledzenie wielu innych narzadow wewnetrznych. Ale to juz nieistotne..... Beata Quote
agpol Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 I co, sprawa się kończy na stwierdzeniu, że pies był zdiagnozowany????? To, że był chory nie ulega wątpliwości, widziało go kilka osób, ale czy i jak był leczony, jakie były tego koszty i jak się to ma do pieniędzy, które pochodziły od ludzi nieobojętnych na jego cierpienie i miały być przeznaczone na ten cel????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.