Jump to content
Dogomania

Piekny doberman Cyran za TM........................


Recommended Posts

Posted

To jest okropne! Dlaczego....

Daguś ale nie męczcie go, nie popełnij błędu jaki my popełniliśmy przy Belli skazując ją na dłuższe cierpienie, by uspokoić nasze sumienia.

Takie jest życie, mamy tą możliwość by pomóc naszym czworonożnym braciom nie cierpieć, te psiaczki nasze przeszły już tak wiele, biedulki kochane...

  • Replies 462
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:(
Miałam możliwość osobiście poznać Cyrana i jest to na prawdę niesamowity pies. Dzięki tobie Daga zaznał wiele dobrego-bardzo cie podziwiam ,ze podjęłaś sie tej walki.
Niestety jak widac Cyran juz na prawde traci siły -jesli jest problem z nerkami ,to przy jego stanie nie pozwol mu sie meczyć...
Moja sunia jest chora na nerki i to juz ostatnie stadium tej nieulczalnej choroby-ale dopuki je jest jeszcze ze mna choc każdego dnia przezywam mozliwosc jej uspienia i zdobycia sie na to...
Niestety Cyran nie chce jesc -ON CIERPI, na pewno boli go cały przełyk od wymiotów jest mu nie dobrze i jest tez pewnie głodny choc nie moze nic zjesc:(
Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudna, ale w tej sytuacji nie wiem czy nie jedyna.....dlatego zgadzam sie w 100% z AgaiThea:(:(

Posted

mozna by sie wstrzymac az beda wszystkie badania. badania trzeba powtarzac. mozna by go teraz na kroplowkach przetrzymac, ale jak wiecie na wszystko brakuje pieniedzy. wczoraj wydalam 120 zl, zostalo 160 zl. ta kwota moze starczy na 3 kroplowki. dzisiaj mialy byc jeszcze powtorzone badania krwi. wiec co ja mam robic? badac krew, podawac kroplowki, czy co?? ja nie wiem co robic!!:placz: :placz:

Posted

Moja siostra Estima walczyła o Kruza chorego na mocznicę przez dwa miesiące - tyle go miała u siebie. Były załamania i lepsze okresy, w końcu było już tragicznie i podjęła decyzję o uśpieniu. Walczyła do końca, ale też biłyśmy się z myślami, czy go nie dręczymy, czy nie powinien wczesniej odejsc.
Ania-Sonia, ktora miala psa z mocznica, mowila mi na samym poczatku "Nie meczcie go", jak juz bedzie zle.

Cyran do jedzenia powinien dostawac tylko karme Renal, leki w kroplowkach (mamy po Kruzie dwie chyba kroplowki i kilka ampulek leku, karme wczoraj oddalam).

Biedny Cyran...

Posted

męczy sie -to pewne, musimy się zastanowic czy dzialani podtrzymujące go przy zyciu maja sens w tej sytuacji?mozemy odciagac w czasie coś co i tak pewnei nastapi...strasznie mi go zal, tylko co robic???

Posted

on juz nie chce jesc zupelnie nic. nagotowalam mu roznosci, kupilam tunczyka, zeby go zapach zwabil. czasem pomagala kocia puszka a teraz nic. on sie ledwo na nogach trzyma. co chwile wymiotuje zolcia. caly sie trzesie. ma lodowade uszy i pychol. spi caly czas pod kocykiem:placz:

Posted

Pamietajcie, ze procz problemow z chodzeniem, ta cholerna mocznica Cyran ma jeszcze powaznie chore serce......To wszystko przypomina mi mojego psa, ktory tez mial chore serce. Objawy takie same....oslabienie, totalny brak apetytu....Eh.....Przykro mi, ze nie moge byc teraz z Daga ale myslami bede z Wami!

Wg mnie humanitarne zakonczenie tego wszystkiego jest najlepszym rozwiazaniem.

Okropne to ale za ta kase, ktore teraz wydajemy na Cyrana moznaby uratowac innego psa, psa, ktory mialby szanse na nowy dom. Bo Cyrana nikt juz na stale do siebie nie zabierze :-(

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

chcialam wlasnie napisac, ale Beata mnie wyprzedzila.

wiec nie ma sie nad czym zastanawiac, nie ma co sobie nic zarzucac. Cyrana nie mozna juz uratowac. bardzo niska ilosc krwinek bialych swiadczy rowniez o tym, ze Cyran ma jakas chorobe zakazna. specjalistyczne badania mogly by wykryc co to za choroba. ale to juz nie ma sensu dla Cyrana. ale jest sens dla mojej rodziny i moich zwierzat. bo wczoraj wet wymieniajac nazwe choroby (zapomnialam nazwy) mowil, ze wszyscy mozemy byc nia pozarazani :-(

Posted

cyranek juz spokojny, odszedł kochany i w domu, mial ciepełko, mizianie, miłość -nie umieral w schronie porzucony.Biegaj piesku po zielonych łakach...

Posted

Cyranku <*> Niech cie już nic nie boli. Wiedz, że są tacy ludzie jak Dagmara, która do końca była z Toba, nie zostawiła Cię, mimo kłopotów, cierpienia i bulu jaki czuła w takiej chwili, ale pozwoliła ci przejśc na Łąki w spokoju i w domu pełnym miłości....

Posted

Cyranku kochany dostałeś wszystko to czego brakowało Ci przez resztę życia dzięki Dadze.Teraz śpij kochany spokojnym snem i możesz nareszcie odsapnąć od bólu jaki doskwierał Ci w tym naszym życiu.
Pozdrów kochanie Dragonika i inne psiaki jakie teraz przyjęły Cię w swoje grono.Bądź nareszcie szczęśliwy i wolny

  • Posted

    Tak mi przykro... :-(
    Śledziłam wątek do początku i wiem, że w tej sytuacji była to jedyna słuszna decyzja, trzymaj się Dagusiu dzielnie
    A Cyran... biega sobie teraz po zielonych łąkach, szczęśliwy i bez bólu,
    on i tak miał dużo szczęścia, że do was trafił, do domu pełnego miłości i nie musiał umierać w zimnym brudnym schronisku, zapomniany przez wszystkich...

    Mam nadzieję, że z Wami i pozostałymi zwierzakami będzie wszystko w porządku

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...