Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zastanawiam się nad adopcją małego, ale dorosłego pieska ze schroniska. Mam zamiar wychodzić z nią normalnie 3 razy dziennie na spacer, jednak mieszkam sama i pracuję na pełny etat. Stresuje mnie bardzo myśl, że pies może męczyć się trzymając mocz te 9 godzin, kiedy mnie nie będzie. Pomyślałam, że rozwiązaniem mogłoby być uczenie jej załatwiania się w kuwecie. Byłabym przynajmniej spokojna, że nie męczy się będąc sama w domu. Czasem też muszę zostać dłużej w pracy i nie chciałabym, żeby pies się wtedy męczył jeszcze dłużej.

Poczytałam trochę tematów na ten temat - między innymi na dogomanii jednak mimo wszystko postanowiłam spytać - czy jest to złe rozwiązanie, jeśli pies będzie się załatwiał i do kuwety w domu i na zewnątrz? Nie będzie widział wtedy rozróżnienia i może załatwiać się byle, gdzie w domu? Nie przeszkadzałoby mi nawet, gdyby cały czas załatwiała się do kuwety, a na spacery chodziłybyśmy rekreacyjnie (na pewno wychodzenie 3 razy dziennie mnie nie przeraża, bo miałam już psa i też sama z nim tyle wychodziłam, tyle, że wtedy nie musiał czekać na mnie tak długo).

(Wiem, że długo mnie nie będzie i biedaczka będzie musiała spędzać wiele godzin sama. Na początku to przemawiało do mnie za tym, żeby jednak nie brać psa, ale pomyślałam, że może lepiej, żeby te 9 godzin spędzała w domu niż w schroniskowym boksie. Rozważam też wzięcie dwóch małych psów, żeby nie czuła się samotna, podczas mojego pobytu w pracy).

W każdym razie na razie rozważam temat kuwety. Jak myślicie? Czy ktoś stosuje takie rozwiązanie?

Posted

essa napisał(a):
Czy ktoś stosuje takie rozwiązanie?


Przez kilkadziesiąt lat mojej pracy na pełny etat ( a zawsze miałam co najmniej jednego choć częściej 2-3 albo i 4 jak teraz zwierzaki w domu) awaryjna "kuweta" zawsze była w łazience. Teraz ( juz na emeryturze) też jest , mimo że juz jestem całkowicie spacerowo dyspozycyjna:evil_lol:
Psiaki nigdy tego nie nadużywały. Spacery i załatwianie sie na nich to była podstawa. Kuwetę traktowały jak zło konieczne i uzywały własciwie tylko w wypadku choroby ( podziębiony pęcherz, jakas niedyspozycja żołądkowo jelitowa) no i na starość gdy zaworki juz nie takie...

Tak więc jestem jak najbardziej za wyznaczeniem takiego awaryjnego miejsca bo to rozwiązuje wiele psich i ludzkich problemów gdy spacery nie sa "na życzenie"
Inna sprawa to nauczyc dorosłego zwierzaka jak z tego korzystać- da sie choc nie jest takie proste

Posted

Inna sprawa to nauczyc dorosłego zwierzaka jak z tego korzystać- da sie choc nie jest takie proste


A mogę spytać, jak Ty to zrobiłaś? Bo boję się tego, że pies i tak będzie na mnie czekał i nie załatwi się w domu. Jak to zrobić, żeby nie miał takich oporów? Naprawdę nie chcę, żeby się męczył trzymając do mojego powrotu.

Posted

essa napisał(a):
A mogę spytać, jak Ty to zrobiłaś? Bo boję się tego, że pies i tak będzie na mnie czekał i nie załatwi się w domu.

Jesli weźmiesz psa ze schroniska to problem jak sądzę bedziesz miała na początku odwrotny czyli generalnie nauka czystosci w domu i sygnalizowania potrzeby wypróżnień ( a więc praca jak ze szczeniakiem tylko troche trudniej:roll:). I tu dobrze miec choc parę dni urlopu żeby od razu "ustawić" zasady i nie dopuscic do utrwalenia sie złych nawyków.Pies w nowym miejscu jest zwykle dosć "plastyczny" tzn. obserwuje na co mu pozwolisz i przyjmuje zasady domu- a czego mu nie okreslisz ,okresli sobie sam:eviltong:. Częstym błedem ( wynika to zapewne z chęci nowego własciciela aby od razu dac biedakowi wszystko byle był szczesliwy i zapomniał o złej przeszłosci) jest totalne na wstępie "rozbestwienie" psiaka i pozwalanie na wszystko na co ma w danym momencie ochotę.Niestety to sie nie sprawdza na dłuzszą metę. Ja zawsze stosowałam zasadę, że przybysz dostaje na "dzien dobry" troche mniej niz przewiduję dać mu docelowo ( a więc oczywiscie pełna miska, własne legowisko , zabawki i serdeczne zainteresowanie ale tez i zakazy) a z czasem stopniowo dokładam przywileje ( np. zabawa i pieszczoty na zyczenie, spanie w łózku itd)- tak jest znacznie lepiej dla obu stron niz później "odbierać" to na co sie wczesniej pochopnie pozwoliło
Zawsze kładłam jednak od poczatku przede wszystkim nacisk na wyrobienie odruchu wyprózniania sie na spacerach , czyli na początek częste( jak naj szybciej po przebudzeniu choć na moment i przynajmniej co 5-6 godz w ciagu dnia) i zawsze wylewne nagradzanie za "owocne " wyjscie.Na noc możesz rozważyć na poczatku uzycie klatki kennelowej- dla schroniskowca to żadna krzywda a bardzo ułatwia mu zrozumienie że siku trzeba kontrolować.Zdrowy pies nie załatwi sie na legowisku więc dobrze odsiusiany przed snem i wsadzony do klatki na noc a następnie rano wyprowadzony na spacer szybciej załapie o co chodzi.
A w domu oczy na około głowy i jak tylko zauważysz przymiarki do siku to zaproszenie do kuwety.Jesli planujesz małego psa to najlepiej wtedy na ręce i szybciutko na na wyznaczone miejsce. Tylko trzeba to robic "w miłej atmosferze":evil_lol: - nie nerwowo zeby psiaka nie przestraszyć;)
Mnie dobrze sie sprawdzał do nauki stary frotowy ręcznik "z zapachem" złapanym na pierwszym spacerze i połozony w wyznaczonym miejscu. Po kazdym uzyciu dokładnie płukany ale bez wonnych detergentów tak aby dla psa był wyczuwalny na nim zapach moczu. Natomiast wszystkie inne miejsca "wpadki" powinny być natychmiast solidnie wyczyszczone , zlane vitoparem ( to taki bioodwaniacz) i zabezpieczone przed powtórką (folia, kawałek tektury itp ). No i jak przy nauce wszystkiego przydają się smaczki w nagrodę, chwalenie i mooorze cierpliwosci.
Od razu mówię że w domu łatwiej jest z suczkami, dorosłe samczyki niestety lubią zaznaczać teren , siusiają na pionowe elementy ( trudniej zrobic łatwą do czyszczenia "kuwetę" a i wszystkie narożniki domowe, framugi, meble są baardzo kuszące) i robią to na raty więc nawet jak siusnie do kuwety to nie ma żadnej gwarancji że za chwilę nie poprawi gdzie indziej.
No i na poczatek odradzam adoptowanie 2 na raz - lepiej zacząć prace z jednym psiakiem a kolejnego wprowadzic jak juz bedzie w domu w miare wychowany i przewidywalny domownik. Dwaj "nowicjusze" w sytuacji jak spuszczasz je z oka na parę godzin ( praca) to dwa do kwadratu pomysłów jak wysadzic w powietrze domek cały:diabloti:. Generalnie sam pomysł gromadki swietny ale rozłożyłabym jego realizację na raty przynajmniej paromiesięczne

Posted

Dzięki za odpowiedź. Właśnie tak mi przeszło przez myśl, że skoro w schronisku psy załatwiają się w boksach, to może początkowo pies nie będzie miał oporów przed załatwianiem się w mieszkaniu. Ja przyznam, że chcę wziąć małego pieska, żeby jak najmniej musieć go tresować :P Chociaż niestety całkiem tresury nie uniknę. Chodzi mi głównie o to, żeby nie gryzł się z innymi psami, bo nie radzę sobie za dobrze z takimi sytuacjami. Dobra uwaga z tym stopniowym dodawaniem przywilejów.

Z klatką chyba byłoby mi za trudno :P Postaram się uczyć załatwiania do kuwety, jeśli już w domu. Myślę o suczce, dlatego z takim posikiwaniem nie powinno być problemu.

Dzięki jeszcze raz za rady - o Vitoparze na przykład pierwszy raz usłyszałam, a rzeczywiście może się to przydać. Też nie pomyślałam o tym, że 2 psy na raz, to mogłoby się okazać zbyt trudne, jak na początek. Na pewno wezmę psa podczas urlopu, bo chciałabym z nim spędzić jak najwięcej czasu, zwłaszcza na początku, to może nie będzie mu tak trudno się przyzwyczaić. Nie będzie ciągle sam.

Pozdrawiam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...