Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

luka1 napisał(a):
Jedziemy w piątek, ale aby nie zapeszyć :-o


oj trzymam mocno kciuki za podroz i nowe zycie pieska!!! :multi:

a ta wygrana to i moje marzenie odnosnie pomocy zwierzetom ale zycze kazdemu Kto chce wygrac i tez chce Im pomoc :loveu:

  • Replies 297
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oczywiście nie umiem wstawiac zdjec :)). mozna obejrzec je na FB. Poza tym dziadek dojechał. Z racji dreptania po całej działce otrzymał imię Strider. pieknie zjadł kolację. Jesli ktos chciałby podrzucic troche jedzonka, to psiak najbardziej lubi mięsne batony i makaron :). choć bosch dla seniorów też został z zupką schrupany. strider teraz spi zwiniety w kulkę. czasem troszkę pomrukuje, albo popłakuje, ale cichutko. chyba kogoś szuka bo drepta po działce i drepta i czasem popłacze. mam nadzieję, że będzie spokonie spał w domu :).
Pozdrawiamy mocno wszystkie dobre cioteczki :)))

Posted

Biedne psisko, sporo wrażeń ma ostatnio, ale grunt, ze jest bezpieczny :) Niech śpi spokojnie! Popłakiwać nad sobą powinien ten, kto go wyrzucił... Ech...

Może ktoś przerzucić foteczki tutaj? :)

Posted

co do zdjeć - oj tak, gdyby ktoś mógł, choć nie sa najlepsze, bomam denny aparat w komórce ;). a fakt faktem - ten kto wyrzucił tego starszego slepnacego psiaka... och, nie prześpi spokojnie żadnej następnej nocy. amen.
najbardziej się ciesze,że przynajmniej narazie peknie donalazl sie w domu. a już siebałam, ze buda bedzie potrzebna, bo na początku w domu wydawał się jeszcze bardzie zagubiony niż na podwórku. ale teraz spi słodko. :loveu:

Posted

Miła od Gucia - uprzedziłaś mnie z fotkami
Właśnie wróciłyśmy z podróży. Jeśli ktoś musi jechać trasą przez Żyrardów to proszę zarezerwować sobie dodatkowe dwie godziny. Masakra.
Iwonka nas uprzedziła, że jak się psu coś stanie to nie mamy po co wracać. Co kilka kilometrów stawałyśmy żeby sprawdzić czy psu się nie pogorszyło, czy mu się pić nie chce, czy mu czegoś nie potrzeba. Po każdym postoju psisko od nowa zawodziło, szczekało - a i tak się zsikał.

Posted

Dziadeczek Strider pozdrawia wszystkich :). Pieknie przespał cała noc. Troche tylko pomrukiwał przez sen, ale brzmiało to jak pomruki zadowolenia. Zjadł sniadanie :). zjadł tabletke na robaki. Ślicznie załatwił się na dworze, a potem przez dwie godziny oglądał deszczowy świat z podusi przed drzwiami tarasu. teraz drepcze po podwórku. Straszny łazega z niego. jak nie drepcze to marudzi ;). zastanawiam sie tylko czy nie kupć mu maści z kamfora i czasem nie nacierac stawów po tych spacerkach. Tylko, ze bardziej się na koniach znam niż psiakach... i nie wiem, czy mu to pomoże... acha, i doskonale już wie gdzie jest kuchnia ;))
w domu odnajduje się naprawde dobrze, tylko musi mieć duze podwórko do... wyłazenia.

Posted

pochodzi pozwiedza i sie wyciszy pozniej, te pierwsze dni w nowynm miejscu przewaznie takie ,dobrze ze je normalnie i nie wybrzydza , mizianki dla pieseczka :-) a na masciach tez sie nie znam niestety, nie doradze..

Posted

Nasze adoptowane psiaki też tak na początku łaziły, to chyba też dla nich sposób na rozładowanie nerwów. Jak czuły się już bezpiecznie, to łazik się wyłączał :) Chyba, ze dziadziuś takim z natury jest piechurem :) No ale widzę, że się ładnie klimatyzuje, cudnie, że trafił mu się taki miły DT :) Dziękujemy za wszytskie relacje i oczywiście czekamy na więcej :)

Posted (edited)

postaram się dorzucać grosik do karmy dla małego, luka1 do Ciebie słać tak? i dopisz proszę jeszcze 15 zł cioteczki Bjuty :)

Edited by sharka
Posted

Nowinki od Striderka:
Psiak chyba faktycznie jest piechurem. Kiedy się wyśpi zaczyna "gadać", żeby go wypuścić. I zaczyna łazić. Czasem jest to takie nerwowe chyba faktycznie, "przymusowe" dreptanie (kojarzy mi się ze znudzonymi końmi łażącymi wzdłuz ogrodzenia), ale coraz częściej po prostu zwiedza okolice - zajrzy pod stóg, obsika pieniek, obwącha krzaki :). Po godzinie zatarguję go na górę, żeby odpoczął - i wtedy zwykle układa sie i zasypia, czasem tylko jeszcze połazi chwilke i "pogada". Zaczął interesowac się swoimi koleżkami :)), jednego - Pippinka - polizał po pyszczku na dzień dobry :)).
Je po niewielkie ilości ale bardzo chetnie - i suche, i mokre , chociaz suche zalewam mu wywarem z warzyw lub rosołkiem, bo przy tak połamanych ząbkach trochę mu trudno gryźć.
Jak już zasnie to spi dośc długo i "gada" przez sen. W nocy spi pieknie - od wieczora do rana, bez zadnego łazenia ani marudzenia. Sygnalizuje, ze chce mu się wyjść "za potrzebą" - drepcze i marudzi bardziej ;)).
czasem spiewa... ale nie jest to wesoły śpiew. Uspokaja sie, kiedy w pobliżu pojawię sie ja, siostra lub chociaz psiaki.
Uwielbia kiedy się go głaszcze i przytula. Widac, ze jest tego głaskania spragniony. To dobry, symapatyczny psiak, który chyba nie miał łatwego życia :(. Na szyi ma slad jak na mój gust po zbyt ciezkim łańcuchu :( (taka blizna jak po odmrożeniu) (ale nie zebym była wetem, mogę sie mylić, choć widziałam podobne blizny u kilku "połańcuchowych" psów). I jest to o tyle prawdopodobne, że mam wrażenie, że ma takie zdeformowane, wystające łopatki i kręgosłup, jakby zbyt długo maiła coś ciezkiego na szyi :(. Obecnie smaruję mu stawy olejkiem kamforowym, żeby je trochę rozgrzać. na początku się boczył, ale chyba zaczął się przyzwyczajac.
Na pewno nie nadaje się do mieszkania w bloku: trzeba go nosić po schodach, bo kiepsko widzi i boi się i jeszcze ma problemy z powodu chorych bolących stawów. I potrzebuje sporo "dreptać" - lubi przebywac na dworze. bardzo dobrze czuje się w towarzystwie innych psiaków. zero konfliktu :). Je powolutku, wiec wiadomo, ze trzeba pilnować tylko żeby inne psiaki mu nie wyżarły. Naprawdę to kochany i dobry psiak. I mam nadzieję, że został uratowany na wiele, wiele miesiecy zycia jeszcze . dobrego zycia. Pozdrawiam w jego imieniu wszystkie dobre cioteczki z Dogomanii :loveu:

Posted

Pozdrowienia dla miśka od naszej wetki. Byłam dziś z suczką chorą na nużycę i dopytywała się o dziadzia.
To dreptanie to chyba objaw starości. Nasza Bunia też tak dreptała po mieszkaniu. A że była ślepa i głucha, często wchodziła w jakiś kąt i wołała swoim upiornym głosem żeby jej pomóc. Lina też drepce cały dzień po podwórku. Nie zatrzymuje się praktycznie przez cały czas, do chwili aż ją zamknę.

Posted

Witamy znowu :))
może faktycznie dziadeczek drepcze tak "starczo"? Ale najważniejsze, ze jakoś sie odnajduje, ładnie je i słodko spi. Tak bym chciała, żeby znalazł stały, kochajacy domek. Żeby był dla kogoś tym jedynym najwspanialszym psiakiem, jest tego wart :). a do dreptania można się przyzwyczaić. No cóż, na starośc nie ma lekarstwa. Natomiast fakt, ja to już go wnosze po godzinie dreptania do domu, żeby odpoczął bo tak to mam wrażenie, ze zadreptałby sie na smierć.
Za pozdrowienia od Pani Wetki bardzo dziękuję. prosze przekazać, ze psiak czuje się jak na swój wiek naprawdę nieźle :). I pozdrawiamy wzajem oczywiście :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...