Ania i Salma Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Chciałabym Was prosić o radę. We wtorek mam umówioną sterylizację Salmy, ale nie do końca jestem przekonana. Dlaczego chcę ja poddać temu zabiegowi? Gdyż po każdej cieczce cierpi na ciążę urojoną, w czasie cieczki ma klopoty z koncentracją, co nie ukrywam przeszkadza nam w treningach i zawodach, no i wiem że nie będzie miała szczeniąt- sami rozumiecie, RODZICE :evil: Mam jednak obawy, czy jej charakter nie zmieni się na spokojniejszy i bardziej ospały. No bo chyba sterylizacja ma jakiś wpływ na osobowośći zachowanie. Nie chcialabym mieć takiej ciepłej kluseczki :( Możecie mi doradzić ? Quote
stella Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 ja mam podobny dylemat typu "chcialabym, ale boje sie". mam 1,5 roczna sunie cc i tez chce ja wysterylizowac, ale ciagle szukam jeszcze odpowiedniego veta w Trojmiescie :cry: Quote
dzurga Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Moja niunia miala zabieg 2 tygodnie temu. NIe wiem czy to nie za wczesnie aby sie wypowiadac na temat zmian w charakterze ale na ta chwile psica zachowuje sie dokladnie tak samo jak przed zabiegiem. Tak jak byla super zywym zwierzem tak jest nadal. Moze sie wypowie ktos kto jest dluzej po sterylce. Quote
moboj Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 od zabiegu mojej Miki minął już ponad miesiąc. na brzuchu ani sladu, a sunia wyraźnie odmłodniała. bryka ile wlezie. Quote
Katerinas Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Aniu: Odpowiedziałam Ci już w dziale Weterynarii :) Tu dodam tylko tyle, że jeśli sunia ma po każdej cieczce ciąże urojone to radzę wysterylizować. Nasza Saba miała przed sterylką po każdej cieczce ciąże urojone :roll: Większy ruch, zabrane zabawki oraz zmniejszone porcje papu początkowo pomagały ale z czasem "sposób" przestał działać. Pomagał Galastop, ale i na niego Saba "się uodporniła". Zaczęły się nieregularne cieczki... W końcu podjęliśmy decyzję o zabiegu. I dobrze. Bo nawet nie chcę myśleć co byłoby dalej :roll: Quote
Gosia & c.o. Posted January 30, 2004 Posted January 30, 2004 Ania my właśnie zastanawiamy się nad sterylizacją Bomby. Wiem jedno nie wysterylizowaliśmy Alfy - ma guza sutka, ale za to żyje, bo każda narkoza byłaby dla niej zabójcza (wada serduszka :( ) Ale Bombę chyba poddamy temu zabiegowi, jednak dalej omawiamy za i przeciw :roll: Quote
Ania i Salma Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 Bardzo Wam dziękuję za pomoc. Dzięki Waszym wypowiedziom jest mi się łatwiej zdecydować na ten zabieg. W takim razie trzymajcie kciuki we wtorek :wink: Quote
Gosia & c.o. Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 A propos szczeniaków - przeglądałam w gazecie ogłoszenia o psach i natknęłam się na ogłoszenie takiej treści: Dalmatyńczyki rodowodowe 300zł i telefon.. To do ludzi, którzy twierdzą, że rodowodowy pies jest drogi :-? Ja moją pierwszą sunie kupiłam 100 zł taniej :roll: A psiaki, jeśli się nie myle widziałam osobiście i naprawdę świetnie się zapowiadają. Jeśli ktoś będzie zainteresowany podam telefon. Quote
Johny Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Wielu i tak kupi pseudorottwailera,albo mieszańca ON,a na straganie,a potem są wypadki,bo nie wiadomo,czy pies nie miał rodziców ze spaczoną psychiką Quote
Gosia & c.o. Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Dokładnie :-? Ostatnio czytałam coś o "amstaffie", który rzucił się na malamuta, potem zaatakował jego właścicielkę tak, że nie ma palca. To było zdaje się gdzieś w Kaliszu Quote
SAIDA Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Aneta :o nie wierzę własnym oczką co Ty chcesz zrobic mojej siostrze niech no ja Cię dopadne to poczujesz moje zęby na swoim zadku 8) Podpisane Saidi :wink: Quote
stella Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Monika, to jak przeczytasz moj odrebny topic na molosach to juz zupelnie mnie znienawidzisz :cry: Quote
Ania i Salma Posted February 3, 2004 Author Posted February 3, 2004 Czas podzielić się wiadomościami. Salcia jest już po zabiegu, a co najważniejsze czuje sie doskonale Wszystko zaczęło się o 16.00 a sunię odebrałam do domu o 18.40 Trwało to tak dłougo, gdyż samo usypianie zajęło nam 40 minut. Salcia ma jak się okazało niewarygodny metabolizm i błyskawicznie metabolizowała każdą dawkę narkozy Ponadto lekarz mówil ze cały czas krwawiło, gdyż z powodu bardzo rozwiniętej muskulatury i aktywnego trybu życia wszystko miała bardzo ukrwione, no i żyły były bardzo twarde. No ale i z tym doktor sobie poradził W domu przebudzanie było średnio przyjemne z powodu Ketaminy, która dostała. Miala różne omamy i przywidzenia. Ale już przed 20.00 zaczęła kontaktować, a jakieś 20 minut później zaczeła machać ogonkiem i lizać mi dłonie Wprawdzie zwymiotowała, ale tylko troszeczkę Teraz ma się doskonale i w ogole nie myśli o spaniu, a w chwili obecnej zaspokaja pragnienie, duuuuże pragnienie Jutro doręczę kolejną dawkę informacji :wink: Quote
Kika Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 To trzymamy kciuki za Salmę, aby wdobrzała szybko.Po narkozie pragnienie to rzecz normalna, pamiętam własne reakcje po zabiegu w pełnym znieczuleniu. Ania a jak Salma reaguje na szwy, nie szarpie ich. Wytarmoś za uszy rekonwalescentkę. Quote
Mokka Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 No to chyba już będzie dobrze. Pamietaj tylko żeby uważać na szwy. Nie daj się zwieść błagalnym spojrzeniom i na noc zakuj ją w jakiś ochraniacz. :D Quote
moboj Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 trzeba psa poobserwować: jesli zupełnie nie interesuje się szwami to kołnierz nie jest potrzebny. moja Mika nie zwracała uwagi na szwy, nie drapała, więc nie zdecydowałam się na zakładanie jej kołnierza. Quote
Mokka Posted February 4, 2004 Posted February 4, 2004 Mój pies też się niby nie interesował, ale kto wie, co on wymyśli kiedy zamykam oczki :wink: Quote
jovka Posted February 7, 2004 Posted February 7, 2004 Na Rastę też już przyszedł czas. Jeśli wszystko pójdzie dobrze (jutro wyniki badań krwi) czeka ją zabieg w przyszłym tygodniu. Niby nic, taka sobie operacyjka, ale jednak mamy stres :( Sunia jest zdrowa jak rydz a mimo to boję się narkozy. I choć rozsądek i nasze 'kocie' doświadczenia mówią, że to naprawdę nic strasznego nie lubię tego uczucia... Proszę o wsparcie duchowe :) Quote
Ania i Salma Posted February 7, 2004 Author Posted February 7, 2004 Doskonale Cię rozumiem 8) Chociaż Salcia była już moją drugą dalmatynką, którą wysterylizowałam to obawy były i to nie małe. Jednak na dzień dzisiejszy nie załuję. Salma była sterylizowana we wtorek, a już w środę chciala sie cały dzień bawić. Najbardziej żal mi jej na spacerach, gdyż lekarz zalecił chodzenie na smyczy (aby szwy nie puściły podczas gwałtownej zabawy z innym psem) i chociaz mam 8 m smycz automatyczą to widzę, ze Salmę aż rozpiera energia :( Jutro wybierzemy się na dłuższy spacer na wały, mam nadzieję że nie będzie zadnych psów - przynajmniej wtedy ją spuszczę :D Już nie mogę doczekać się środy, bo wtedy idziemy na ściągnięcie szwów. Jovka, trzymamy kciuki :wink: Quote
Katerinas Posted February 7, 2004 Posted February 7, 2004 Jovka - będziemy trzymać kciuki. Napewno wszystko będzie dobrze :D :kciuki: Quote
jovka Posted February 8, 2004 Posted February 8, 2004 No bardzo Wam dziękuję, od razu mi raźniej :D A kciuki trzymajcie - jutro będziemy mieć zabieg za sobą! Oczywiście za parę dni zdam relację co i jak. Quote
jovka Posted February 11, 2004 Posted February 11, 2004 Rasta jest już po wszystkim, zabieg zniosła dzielnie (znacznie lepiej niż ja, okazało się, że bez maleńkiej histerii nie da rady ;)) i od dwóch dni wraca do zdrowia. Szew jest mały, więc mam nadzieję, że blizna też będzie niewielka, tylko ten jej łysy brzuszek wygląda śmiesznie... Quote
Ania i Salma Posted February 12, 2004 Author Posted February 12, 2004 U Salmy ta łysinka już powoli zarasta uroczym futerkiem :D Cieszmy sie ze mamy psy krótkowłose, pomyśl sobie że sterylizujesz collie :lol: U nich ten wygolony brzuszek wygląda kosmicznie :wink: Quote
Dalmati&Maja Posted March 22, 2004 Posted March 22, 2004 Też zastanawiam się czy wysterylizować moją sunię, narazie ma dopiero 5 mies. ale będę musiała za jakiś czas podjąć decyzję z rodzicami i wetką :( Nie wiem jeszcze co zdecydujemy , może będzie to zależało też od tego jak Maja będzie znosiła cieczki... :roll: A co Wy byście nam poradzili? A co do dobrego weta w 3mieście znam taką (kobieta :wink: ) do której chodzę i mogę podać Ci namiary :D Przyjmuje w Gdańsku Oliwie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.