nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Ok,pieniądze wysłałam,że tak powiem bezimiennie bo nie wiedziałam,jak się nazywa,mam nadzieję,że dotrą do właściwego psiaka(chyba w okolicach Gdyni nie ma dużo psów ze złamaną miednicą?)oby tylko była szansa dla niego,oby mu ją dano i żeby przeżył! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 To wysyłajcie może w tytule dla psa z Gdyni ze złamaną miednicą .Podać adres i nr konta? Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Może napisz do osób odpowiedzialnych za AFN żeby przetrzymali te pieniążki, żeby nie zgineły gdzieś Wklejam jeszcze jedną fotkę stokrotki Co prawda to on nie ona . Ale na razie stokrotka Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Na razie nie wysyłajcie wstrzymajcie się do jutra. Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Ale do kogo konkretnie mam napisac? I mam nadzieję,że nie zginą,przecież będą w odpowiedzialnych rękach Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 nata od jadzi napisał(a):Ale do kogo konkretnie mam napisac? I mam nadzieję,że nie zginą,przecież będą w odpowiedzialnych rękach Aga _Mazury chyba????? Pewnie, że będą w odpowiedzialnych rękach. Ale jak pies nie przeżyje i nawet nie dojdzie do operacji:-( O czym nawet myśleć nie chcę:placz: To, żebyś mogła sie onie upomnieć albo przekazać na innego psiaka Quote
gibon301 Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 trzymam kciuki i wierze, że się uda. on ma taki śliczny pyszczek :-( ja poproszę o numer konta, i jak tylko będzie jutro coś wiadomo, to zaraz wpłacę. Quote
Kasia25 Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Został znaleziomy w tym lesie, wyniesiony na rękach......... To nie moze się źle skończyć, jemu życie przeznaczone. Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Mordke ma kochaną i takie smutne oczka. Cały czas prosi łapką, żeby nie przestawać go głaskać Ma problemy z załatwianiem się. dziś był weterynarz i chciał założyc cewnik. Niestety wycewnikował i musiał go zdiąć bo rany są na sisiaku. Jutro znów ma być. Pies zaczął wymiotować i jest coraz słabszy, To pewnie przez te obrażenia wewnętrzne których nie można zdiagnozować. Quote
akucha Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Gorąco prosimy o pomoć!!!! Trzymajmy kciuki za tego psa, on tyle juz przeszedł, musi być dobrze!!!! Hanik, jestem pełna podziwu dla tego, co zrobila Twoja koleżanka! Niewiele osób stać na taką determinację... Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Ja też jestem pełna podziwu dla jej wrażliwości. Że potrafiła zdiąć w lesie swój płaszcz i otulić nim psa . Najbardziej boli ja to, że zostala sama, że nie jest w stanie dalej mu pomóc fizycznie nie może go zatrzymać by rehabilitować nawet gdyby operacja sie udała i pies dożył:-( Quote
GoniaP Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Podnoszę i proszę o pomoc! Trzymam kciuki za biedaka. Pieniądze się znajda i u mnie. Tylko niech żyje. Quote
hanik Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Rozmawiałam właśnie z Magdą. Ona się poddaje:-( Jutro ma zapaść decyzja o uśpieniu jeśli sie nie znajdzie ktoś kto tego psa będzie chciał wziąć. Weterynarz już ma dość telefonów nawet już nie odbiera mam nadzieję, że do tej pory Irma się z nią skontaktuje.:placz: Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Sliczny psiaczku,trzymaj się,nie poddawaj,my wszyscy wierzymy,że Ci się uda! Quote
GoniaP Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Ten pies powinien jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Czy jest u Was klinika 24 h? Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Jezu,czy w okolicy Trójmiasta nie znajdzie się nikt,kto dałby dom biedakowi? Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Teraz najważniejsze,by zdiagnozować psa,pieniądze na leczenie uzbieramy,o domek będziemy martwić się później,tylko nie usypiajcie go,jeśli ma szansę przeżyć! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Gdynia,Gdańsk,Sopot odezwijcie się,nie pozwólcie umrzeć Stokrotce! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Umierający pies prosi o pomoc,bez Was nie przeżyje! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Czy ktoś z okolic Trójmiasta jest na forum? Pomóżcie,proszę ratować umierającego psa w Gdyni, jeszcze ma szansę! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Hanik,tak mało Was jest z Trójmiasta? Czy nikt nie zainteresuje się losem psiaka? Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Łódź prosi Gdynię o pomoc dla potrąconego przez samochód psa! Quote
nata od jadzi Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Wreszcie ktoś do pomocy...Prosimy o ratunek dla Stokrotki! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.