Lili8522 Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 [quote name='bozenazwisniewa']w grudniu wyjeżdżam do CZD z dzieckiem-nie wiem na ile dni to zalezy od wyników tomografu-suki musza opuscić mój dom,inaczej zostana wypuszczone na ulicę,a co sie z tym wiąze albo zgina,albo zostana odłowione przez hycla.Tak,tak,jestem podła,tyle,że ja nie ma co z nimi zrobić...nikt ich z pokoju przez ten czas nie wyprowadzi,nie nakarmi,nie ma kto nawet ich wyprowadzić...młodszy synek pojedzie do dziadków,w domu nie będzie nikogo przez kilkanascie godzin,a maz na pewno z nimi nie wyjdzie.Tak to jest...[/QUOTE] [quote name='mestudio']Trochę poczytałam, pomóc nie mam jak, ale zapiszę.[/QUOTE] Dzięki że jesteś mestudio :loveu: A czy nie ma nikogo z dogomaniaków w okolicy kto by przetrzymał suczki na ten czas który wyjedziesz? Albo je wsadzić to hoteliku? Lepiej zapłacić niż na ulice je wywalić...
Ellig Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Zapisuje poczytam poznie, ale lepsze schroniosko niz bidowanie i marzniecie na ulicy to tez wez pod uwage.................koszmar jakis.......:(
bozenazwisniewa Posted November 16, 2012 Author Posted November 16, 2012 [quote name='Ellig']Zapisuje poczytam poznie, ale lepsze schroniosko niz bidowanie i marzniecie na ulicy to tez wez pod uwage.................koszmar jakis.......:([/QUOTE] ja mieszkam na wsi,dla nich schronisko=wyrok,nie wiesz jak jest w wiejskich "oczyszczalniach"dlatego je ratowałam licząc,że dom znajdę... do CZD wyjeżdzam po świetach od razu...do tej pory może cos znajdziemy..nie wiem,wolę napisać teraz ,niz dwa dni przed wyjazdem...:-( Jedna suczka na małe swiatełko na dom,czekam na decyzje dzisiaj maja odpowiedziec,jesli się spodoba na zdjęciach jutro zawioze ja do domu.Wole się nie cieszyc na razie,bo ostatnio strasznie się sparzyłam...:roll:Maja mi odpisać,czy tak,czy nie...chca długowłosa,bo ich pekińczyk odszedł...zobaczymy Ja naprawde się staram,latam pytam,podsuwam,info,rozsuyłam po znajomych...robie co mogę.Teraz to one maja szanse na dom,ale jak wziełam Strzałke to było jak było-teraz juz uczy sie ufac człowiekowi i juz pewniej chodzi po domu...ne sika pod siebie ze strachu...ale i tak się czasami jeszcze trzesie jak za duzo na nia patrzę...
Ellig Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Ogloszenia, i jeszcze raz ogloszenia, moze uda sie znalesc dom tym bidulkom...:( Czy sa jakies ladne zdjecia suniek?
Lili8522 Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 [quote name='Ellig']Zapisuje poczytam poznie, ale lepsze schroniosko niz bidowanie i marzniecie na ulicy to tez wez pod uwage.................koszmar jakis.......:([/QUOTE] Dziękuję Ciociu.... :loveu: A kiedy sunie miały ostatni raz robione ogłoszenia? Mają jakieś wyróżnione?
Ellig Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Czy probowalas dac ogloszenie do "Tygodnika Siedleckiego", napisz do Marioli Z., ona zajmuje sie tam tematyka zwierzat, ich dramatami na pw wysylalam adres mailowy. Na teraz moge tyle zrobic, powodzenia.
bozenazwisniewa Posted November 16, 2012 Author Posted November 16, 2012 [quote name='Ellig']Ogloszenia, i jeszcze raz ogloszenia, moze uda sie znalesc dom tym bidulkom...:( Czy sa jakies ladne zdjecia suniek?[/QUOTE] No juz odpisałam na pw,sunie maja wykupiony cały pakiet ogłoszeń (na 1 stronie),niektóre wygasły,ale sa tez aktualne.Suczki maja tez co tydzień ogłoszenia w TYG.Siedleckim,jako prasa lokalna,i tylko z tych ogłoszeń ktos dzwonił. Na ulice nie wyrzuce ,byc może mam osobe jaka zajmie się suniami i moim zwierzyńcem,ale nic na 100%nie jest jeszcze dogadane. Suczki sa przesłodkie,zobaczymy...
bozenazwisniewa Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 nie odpisali,nie oddzwonili...:roll:
Poker Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Ciężko z adopcjami.Ludzie są coraz bardziej wybredni.
bozenazwisniewa Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 Lili8522 napisał(a):Dziękuję Ciociu.... :loveu: A kiedy sunie miały ostatni raz robione ogłoszenia? Mają jakieś wyróżnione? przydałyby się oddzielne ogłoszenia ...bo maja w 4-ro paku...:oops:
bozenazwisniewa Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 Poker napisał(a):Ciężko z adopcjami.Ludzie są coraz bardziej wybredni. żebym ja miała jakis duzy kojec...to w dzień by tam siedziały...najgorzej ,ze mam naloty w domu i na prawdę "nóż na gardle"-wpadają od 7-16-tej w różnych godzinach,potem mam kłopoty.
bozenazwisniewa Posted November 18, 2012 Author Posted November 18, 2012 bozenazwisniewa napisał(a):nie odpisali,nie oddzwonili...:roll: Pańswtwo nie dostali e-maila ode mnie,chociaz mam info,że wysłane...Własnie do nas jada obejrzec mała Wilczkę.Trzymajcie kciuki,skoro jada taki kawał drogi chyba im zależy Umiera mi Kornelka,moja kocia białaczkowa z niewydolnością nerek i watroby:-(Wczoraj zasłabła,jest nieprzytomna już...ciezko się cieszyc z ostatnich dni...
bea100 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Trzymam kciuki i nie puszczam...!!!! PISZ...
bozenazwisniewa Posted November 18, 2012 Author Posted November 18, 2012 Moja koteńka umarła Wilczka pojechała do swojego domu,pańswo podpisali umowe adopcyjną,zabrali Wilczke i pojechali.Mała nie chciała z nimi iść:-(rzuciła mi się na nogi,zaczeła lizac mi buty,jakby chciała powiedziec"nie oddawaj mnie pańciu",myslałam,że serce mi peknie,ale ja zaniosłam do samochodu,dałam puche karmy,koc,smycz,papiery i pojechali.Ciezki dzień,straszny...nie moge sie do nich dodzwonić,nie ma zasięgu ...Na pewno beda mieli nalocik,jeżdże tamta trasa dosyc regularnie,więc sprawdzę jak się ma moja niunia-Wilczunia
bozenazwisniewa Posted November 18, 2012 Author Posted November 18, 2012 dostałam info,ze dojechali..Wilczka wystraszona leży w kącie pokoju,potem przyszła na dywan i reaguje na pana.Koc jaki dałam Wilczki już oblężony przez koty,na razie Państwo zadowoleni są...
bea100 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Naprawdę- trudny dzień miałaś! Koteczka już nie cierpi, odeszła godnie. Trudno, my musimy z pokorą uszanować, że Matka Natura wie swoje i że z nią nie wygramy. Wilczka w swoim nowym domku- ależ to doskonała wieść! Wiem co przeżywasz, sama wydaję swoje wyczekane i wyniuniane dzieciaki co sie urodziły w hodowli na moje ręce...od pierwszego ich oddechu...kocham je...trudno jest, za każdym razem łzy łykam...choć wiem, że hodowca kocha nie dla siebie! Będąc DT - też kochasz nie dla siebie- i tak to sobie powtarzaj i w to musisz uwierzyć bo tak właśnie to jest! I ciesz się teraz, że Wilczka ma nareszcie swój dom! Trzymam kciuki za jej pierwsze dni w domku!!!!
Poker Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Współczuję z powodu koteczki, :-(ale na niektóre sytuacje nie mamy wpływu. Cieszę się za Wilczkę.Mam nadzieję ,że DS będzie wyrozumiały i przeczeka lęki suni. Musisz być dzielna , bo taki los DT, psy się ratuje dla innych ludzi, by móc pomagać kolejnym psim bidom.
bozenazwisniewa Posted November 19, 2012 Author Posted November 19, 2012 przyszły szelki od kogos ,ale chyba za małe bedą dla Strzałki...wieczorem spróbuje je poluzowac i sprawdze,czy wejdą
bea100 Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 Jeśli odblaskowe w łapki- to ode mnie! Cioteczki bazarkowe uważały, że będą w sam raz na psa 13kg! Qrcze! Tak to jest jak się kupuje zaocznie ;) Jeśli nie są dobre- a szelki zawsze się sprzedają- wystaw je na bazarek dla Strzałki...
bozenazwisniewa Posted November 19, 2012 Author Posted November 19, 2012 (edited) szelki przyszły od Adrianny z Polic szelki pasuja dla moich duzych kotów,jesli nie musze ich odsyłac bede miała do weta,czy na dwór dodatkowe,bo wyprowadzam koty niewidome czasami jak jest ładna pogoda.Oczywiście odesle jesli takie jest życzenie Edited November 19, 2012 by bozenazwisniewa
bea100 Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 Oczywiście, będzie mi miło jak się przydadzą- niech zostaną dla kotów, skoro masz dla nich zastosowanie ;)
bozenazwisniewa Posted November 19, 2012 Author Posted November 19, 2012 bea100 napisał(a):Oczywiście, będzie mi miło jak się przydadzą- niech zostaną dla kotów, skoro masz dla nich zastosowanie ;) no,żesz:oops:nie skojarzyłam Ciebie:oops: Takie szelki sa lepsze,grubsze to raz,i stabilniejsze.Niektóre moje "grubasy'takie szelusie dla kotów jednym pociagnięciem rwą,więc takie szersze sa ok...i mocne. Jeszcze raz bardzo dziękuję
bozenazwisniewa Posted November 20, 2012 Author Posted November 20, 2012 Zaczynam się martwic o los Strzałki,kolejny raz "złapałam"ja na tym,że warczy na dziecko:roll:Dziecko nic jej nie robi,nie dotyka,nie gania,sam fakt,ze wchodzi do pokoju w którym jestem powoduje warczenie.Co jest?:shake:
Poker Posted November 20, 2012 Posted November 20, 2012 Jest zazdrosna o Ciebie.Trzeba dusić w zarodku.
bozenazwisniewa Posted November 25, 2012 Author Posted November 25, 2012 Poker napisał(a):Jest zazdrosna o Ciebie.Trzeba dusić w zarodku. No widze ,że ma duzo zazdrosci w sobie,wczoraj nawarczała na mojego męża:mad:a to niedobrze ..Chodzi ciagle za mną,taka "niedopieszczona jest" .Wczoraj sadziła się do suki sasiada,normalnie włosy jej deba staneły na grzbiecie,ogon i uszy przygotowane d ataku,a tamta dwa razy większa szybko uciekła podkulając ogon...No pies obronny jednym słowem...
Recommended Posts