Muffel Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Dzisiaj podjęłam bardzo trudną decyzję.Zwlekałam z nią pół roku, ale czekanie dłużej byłoby zwykłym barbarzyństwem: uśpiłam Bena. Miał 14 lat, z czego 13 był u nas. Pamiętam, jak zabieraliśmy go ze schroniska na Paluchu, był w takiej maleńkiej klatce z jakimś innym psem, nie mógł się w niej nawet dobrze obrócić. Razem z nim zabraliśmy jeszcze suczkę Sabę. Saba nie żyje już od trzech lat, odeszła mając 17 lat. Ben to jedyny pies, którego moje dzieci pamiętają od zawsze. Był częścią naszej rodziny. Ostatnio nie mógł już samodzielnie wstawać,miał zanik mięśni w tylnych łapach, nie trzymały mu zwieracze, najwidoczniej nic już nie przyswajał, bo wychudł potwornie,stracił wzrok i jedynie węch pozwalał mu się orientować w przestrzeni. Ale ciągle jeszcze kładł łeb na kolanach i domagał się pieszczot. Ech... mam nadzieję,że jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem. Quote
Aga76 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Ben, biegaj radośnie po wielkiej tęczowej łące... Mufell, bardzo mi przykro :-( Dałaś mu wolność, nowe radosne życie i zdrowie, teraz Ben jest otoczony nowymi przyjaciółmi i czuwa nad Wami zza tęczowej chmury. Trzeba bardzo kochać, by pozwolić odejść miłości... Quote
BosiaB_86 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bardzo mi przykro... :-( Wiem co czujesz...ja swoją Sunie musiałam uśpić trzy tygodnie temu :placz: Tez miała 14 lat i od szczeniaka była z nami... Zabrała ją nam okropna, podstępna cukrzyca z powikłaniami :shake: Tak bardzo za Nią tęsknie :placz: Quote
szarotka11 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 To jest bardzo trudna decyzja, ale też wymagająca wielkiej miłości. Wiem jak jest Ci cięzko. Mój Morusek odszedł mając 16 lat. Też miał bezwład tylnych łap. Jeździł na wózku. Minęło 11 tygodni, ale tęsknota się nie zmniejszyła. Trzymaj się. Tu na tym forum jestesmy z Tobą Quote
zurdo Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Ben <*> <*> <*> Biegaj zdrowy i szczęśliwy po Tęczowych Łąkach Quote
Muffel Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie dla mnie i światełka dla Benusia. Zostało z nami na zawsze wspomnienie o nim , pochowaliśmy go w ogródku. Strasznie mi go brak :( Ben był zwykłym kundlem ale miał wielkie serce. Taki wielki misiaczek rodzinny. Doskonale wyczuwał, kiedy ktoś z nas był chory, przychodził wtedy, kładł się obok i lizał po rękach. Swego czasu chorowałam na arytmię i miewałam koszmarne ataki. Ben zawsze wczesniej wiedział, kiedy się rozpoczną, przychodził do mnie, kładł mi głowę na kolanach i patrzył takim wzrokiem, jakby chciał powiedzieć: nie martw się, będzie dobrze, jestem przy tobie. Miałam czas,żeby zaaplikować sobie leki zanim atak w pełni się rozwinie. Mam jeszcze 3 inne psy, ale żaden nie jest taki, jak Ben. Quote
Agga Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bardzo mi przykro. Ja też ciężko przechodziłam podjęcie tej decyzji. Quote
zurdo Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Muffel, sama widzisz - Ben nie był "zwykłym" kundlem, był wyjątkowym psem, tylko ludzie bywają zwykli. Quote
szajbus Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Podarowałaś Benowi piękne i szczęśliwe zycie.Tak, podarowałaś. Zabrałaś go z miejsca najgorszego dla tych istot- z więzienia. Przy was poczuł na nowo czym jest życie. W zamian ofiarował wam siebie, swoje oddanie, swoją wierność i troskę o swoje stado, bo nim byliście. Ciężko ci, wiemy. Każde z nas pożegnało już psiaka. Nadal tęsknimy , wspominamy, razem popłaczemy sobie cichutko. Piszemy do nich listy, wyżalamy sie im, przekazujemy im nowinki. Dzięki takiemu forum więź łącząca nas z naszymi psinkami po tamtej stronie trwa nadal. Ben jest teraz szczęśliwy z naszymi pieskami. A ty trzymaj się. Jesteśmy z tobą i każdym , kto znajdzie sie w takiej sytuacji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.