Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj podjęłam bardzo trudną decyzję.Zwlekałam z nią pół roku, ale czekanie dłużej byłoby zwykłym barbarzyństwem: uśpiłam Bena.
Miał 14 lat, z czego 13 był u nas. Pamiętam, jak zabieraliśmy go ze schroniska na Paluchu, był w takiej maleńkiej klatce z jakimś innym psem, nie mógł się w niej nawet dobrze obrócić. Razem z nim zabraliśmy jeszcze suczkę Sabę. Saba nie żyje już od trzech lat, odeszła mając 17 lat.
Ben to jedyny pies, którego moje dzieci pamiętają od zawsze.
Był częścią naszej rodziny. Ostatnio nie mógł już samodzielnie wstawać,miał zanik mięśni w tylnych łapach, nie trzymały mu zwieracze, najwidoczniej nic już nie przyswajał, bo wychudł potwornie,stracił wzrok i jedynie węch pozwalał mu się orientować w przestrzeni. Ale ciągle jeszcze kładł łeb na kolanach i domagał się pieszczot.
Ech... mam nadzieję,że jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem.




  • Posted

    Ben,
    biegaj radośnie po wielkiej tęczowej łące...



    Mufell, bardzo mi przykro :-( Dałaś mu wolność, nowe radosne życie i zdrowie, teraz Ben jest otoczony nowymi przyjaciółmi
    i czuwa nad Wami zza tęczowej chmury. Trzeba bardzo kochać, by pozwolić odejść miłości...

    Posted

    Bardzo mi przykro... :-(
    Wiem co czujesz...ja swoją Sunie musiałam uśpić trzy tygodnie temu :placz: Tez miała 14 lat i od szczeniaka była z nami... Zabrała ją nam okropna, podstępna cukrzyca z powikłaniami :shake:
    Tak bardzo za Nią tęsknie :placz:

    Posted

    To jest bardzo trudna decyzja, ale też wymagająca wielkiej miłości. Wiem jak jest Ci cięzko. Mój Morusek odszedł mając 16 lat. Też miał bezwład tylnych łap. Jeździł na wózku. Minęło 11 tygodni, ale tęsknota się nie zmniejszyła. Trzymaj się. Tu na tym forum jestesmy z Tobą

    Posted

    Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie dla mnie i światełka dla Benusia.
    Zostało z nami na zawsze wspomnienie o nim , pochowaliśmy go w ogródku.
    Strasznie mi go brak :(
    Ben był zwykłym kundlem ale miał wielkie serce. Taki wielki misiaczek rodzinny. Doskonale wyczuwał, kiedy ktoś z nas był chory, przychodził wtedy, kładł się obok i lizał po rękach. Swego czasu chorowałam na arytmię i miewałam koszmarne ataki. Ben zawsze wczesniej wiedział, kiedy się rozpoczną, przychodził do mnie, kładł mi głowę na kolanach i patrzył takim wzrokiem, jakby chciał powiedzieć: nie martw się, będzie dobrze, jestem przy tobie. Miałam czas,żeby zaaplikować sobie leki zanim atak w pełni się rozwinie.
    Mam jeszcze 3 inne psy, ale żaden nie jest taki, jak Ben.

    Posted

    Podarowałaś Benowi piękne i szczęśliwe zycie.Tak, podarowałaś. Zabrałaś go z miejsca najgorszego dla tych istot- z więzienia. Przy was poczuł na nowo czym jest życie. W zamian ofiarował wam siebie, swoje oddanie, swoją wierność i troskę o swoje stado, bo nim byliście.
    Ciężko ci, wiemy. Każde z nas pożegnało już psiaka. Nadal tęsknimy , wspominamy, razem popłaczemy sobie cichutko.
    Piszemy do nich listy, wyżalamy sie im, przekazujemy im nowinki.
    Dzięki takiemu forum więź łącząca nas z naszymi psinkami po tamtej stronie trwa nadal.
    Ben jest teraz szczęśliwy z naszymi pieskami. A ty trzymaj się. Jesteśmy z tobą i każdym , kto znajdzie sie w takiej sytuacji.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...