Ewka :) Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Na początku stycznia tego roku musiałam uśpić mojego 6 letniego bokserka. To był najtragiczniejszy dzień w moim życiu. 6 lat to tak mało :( Ali chorował przez kilka miesięcy, dostawał zastrzyki przeciwbólowe i antybiotyki, zaczęło się od niewinnego kulenia na jedną łapę. Weterynarz niewiedział dlaczego. Zmieniliśmy weterynarza. Wszystko miało być wiadome po prześwietleniu. Podejrzewali spondyloze. Wole nie opisywać tego strasznego dnia, kiedy zawieźliśmy go na prześwietlenie. Ali tak strasznie cierpiał podczas prześwietlenia, gdy został ułożony na stole,jego głowa została przytrzymana ciężką poduszką. Po prześwietleniu, pies nie dostał paraliżu całego tyłu, tylne łapy były bezładne. Cierpiał, nie potrafił siedzieć, sam niewiedział co ma ze sobą zrobić. Do dzisiaj gdy o tym myśle chce mi się płakać :( Wyniki były od razu, padł wyrok: spondyloza. To taka choroba kręgosłupa, która polega na tym,że zrastają się kręgi. Na prześwietleniu wyszło, że choroba postąpiła już daleko. Jest nieuleczalna. Mieliśmy zawieść go do domu, już był w samochodzie, jednak gdy zobaczyłam jak się męczy ( nie dało się go wyciągnąć z samochodu, bo zaczynał skiałczeć), zdecydowałam ,że musimy go uśpić. Byłam z nim do ostatniej chwili jego życia. Ostatni pocałunek w jego ciepłą sierść, ostatnie przytulenie. Przeżyłam te 6 lat razem z nim. Razem z nim umarła jakaś część mnie. Był najcudowniejszym przyjacielem... Nikogo w życiu tak bardzo nie kochałam. Był najcudowniejszym psem na ziemi. Zapamiętam go do końca życia. I tak strasznie za nim tęsknie ;( Pociesza mnie tylko to,że wiem, że miał szczęśliwe życie. Wciąż go pamiętam, jak biegał szczęśliwy, bawił się, miał w sobie tyle energii i życia. Cieszył się każdą chwilą, każdym listkiem, trawką, człowiekiem. Tyle mnie nauczył... Minęły dwa miesiące... Najgożej było na początku, kiedy wszędzie wydawało mi się że on jest, że go słyszę, że jest obok. Czy jest jakiś sposób żeby tak nie cierpieć? Żeby przestać tęsknić? :( Kocham Cię Aluś, zawsze będę Cię kochała i ciągle i to powtarzałam choć niewiem czy to rozumiałeś. Do zobaczenia aniołku :* Quote
Bella11 Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Pięknie piszesz o swoim bokserku , będziesz miała Go w sercu już do końca życia . Quote
Aga76 Posted March 15, 2007 Posted March 15, 2007 Ali bądź szczęśliwy za TM, biegaj radośnie po wiecznie zielonych łąkach Ewo bardzo mi przykro :-( Quote
Natussiaa Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 :-(:-(:-( biegaj sobie wesoło po zielonych łąkach....... Quote
szarotka11 Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bardzo mi przykro. Tęsknota po pożegnaniu Psiego Przyjaciela nigdy nie ustaje. MOże czasem przechodzi w stan uspienia. Ale wystarczy jakis drobiazg ( ja znalazłam dzisiaj w zimowej kurtce, w kieszeni chrupki, którymi podkarmiałam Moruska na spacerach), i łzy same napływają do oczu. Ali wie,że go bardzo kochałaś i kochasz. Nasze psy to wiedzą. Może kiedyś we śnie Ci sam to okaże. Trzymaj się i myśl, że już jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem. Quote
szajbus Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Bardzo mi przykro. Na tęsknotę nie ma recepty. Z czasem ból staje się mniej palący. Musisz nauczyć sie z tym żyć. Kochałaś go całym sercem, a miłości nie da się ani zapomnieć, ani przestać do niej tęsknic. Co zrobić, aby mniej bolało? Wspominać jak najwięcej pięknych , szczęśliwych chwil spędzonych razem. Wymazać z pamięci chorobę. Wiem, ze to to bardzo trudne, ale przynosi efekty. Ponadto pamiętaj, żaden psiak nie lubi, aby sie nad nim użalano. Mało tego one przed nami ukrywają wiele symptomów chorobowych i robią to po mistrzowsku. Wspominajmy je więc tak jak chciałyby być zapamiętane. Ali, teraz jesteś zdrowiutki i radosny. Biegaj wiec po niebiańskich łąkach z naszymi psinkami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.