YxNinaxY Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 [quote name='PannaAnna']Witam :) Przejścia z budzeniem to my też mieliśmy bo przez długi czas Etna miała niezidentyfikowane problemy jelitowe i nieraz wychodziło się ze 3-4 razy w nocy :shake: ;). Na szczęście teraz to już przeszłość. No ciężko nie płakać... Ja dzisiaj sprzątałam w "psiej" szafce, a tam wszystkie dokumenty Figielka, prześwietlenia, badania...yh. Pamiętam ten moment, kiedy zrozumiałam, że to już, że on naprawdę niedługo odejdzie...Miał tylko 7 lat. Pamiętam, jak niosłam go na rękach z lecznicy, po kroplówkach mieliśmy wziąć jeszcze do domu, pożegnać się, podjąć najtrudniejszą decyzję...Ale on podjął ją za nas. Dostał drgawek,umierał na moich rękach:placz:...Biegiem do weta, zastrzyk...Śpij dobrze, Słoneczko ['] :-(:-( Wybaczcie wprowadzenie tak przygnębiającego nastroju. Postaram się o jakieś zdjęcia Etnuchy ;).[/QUOTE] wiem jak to strasznie boli.. strata przyjaciela :( JA chyba zawsze będę żałowała, że małemu nie pomogłam odejść.. Wet jednak zasiał ziarenko nadziei.. Niestety Chrustek strasznie się męczył w ostatnich godzinach ;( Patrzyłam na jego śmierć i byłam bezradna. To był okropny widok, serce mi pękało, że nie mogę mu pomóc ;( Ale wiem, że kiedyś spotkam go tam na górze i znowu będę miała swojego głupolka przy sobie :) czekam na zdjęcia :) Quote
Kaaasia Posted September 29, 2012 Posted September 29, 2012 Niestety decyzja o odejściu mojega Maxa była najgorszą jaką musiałam podjąć w życiu. Mimo że już mineły dwa lata często zastanawiam się czy była ona dobra i łzy same płynął. Nasze psiaki żyją stanowczo za krótko :-(. Quote
Oscar Patric Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 Figielek był bardzo piękny Mi Kubuś umarł na rękach,pamiętam do tej pory,jego ostatnie westchnięcie,spojrzenie na mnie,i to był już koniec... to jest najgorsze dla ludzi,którzy kochają swoje zwierzęta bezgranicznie,to wszystko jest nie do opisania,a ten ból... Quote
YxNinaxY Posted October 5, 2012 Posted October 5, 2012 [quote name='Kaaasia']Niestety decyzja o odejściu mojega Maxa była najgorszą jaką musiałam podjąć w życiu. Mimo że już mineły dwa lata często zastanawiam się czy była ona dobra i łzy same płynął. Nasze psiaki żyją stanowczo za krótko :-(.[/QUOTE] Na pewno była to dobra decyzja, skróciłaś mu cierpienie, odszedł spokojnie, bez bólu. Quote
PannaAnna Posted October 9, 2012 Author Posted October 9, 2012 A tutaj cisza... Yh, wybaczcie, ale miałam tak koszmarny tydzień, kolejny wyjęty z życiorysu... Postaram się dodać niedługo jakieś fotki Etnusi, u niej raczej wszystko dobrze. Pozdrawiamy :) Quote
Oscar Patric Posted October 13, 2012 Posted October 13, 2012 czekamy na focie,miłego weekendu,tulaski zasyłamy:) Quote
Bobryna Posted October 17, 2012 Posted October 17, 2012 Co tam słychać? Jak tam Etna się sprawuje? ;) Quote
Leokadia Posted October 18, 2012 Posted October 18, 2012 Coś tu cicho u was ostatnio, czekamy na wieści;) Quote
PannaAnna Posted October 19, 2012 Author Posted October 19, 2012 Witamy po długiej nieobecności, dziękujemy za odwiedziny :). Niestety bardzo źle się u mnie dzieje ostatnio, jak nigdy, nie mam juz kontroli nad większą częścią swojego życia, totalnie dosyć lekarzy, szpitali, prochów... Ciało i psychika mi wysiada. To też w związku z taką sytuacją psem zajmowali się głównie rodzice... Teraz trochę stanęłam na nogi, więc wracam do normalniejszego funkcjonowania. U Etny raczej normalnie, moje stany na nią tez na pewno dobrze nie wpływają ale cóż poradzić. Niedawno się dodatkowo trochę podłamałam, bo myślałam ,że ze "schizami" Etny już lepiej i jest spokojniejsza, ale jak wybrałam się z nią i z mamą na dłuższy wspólny spacer to znów była pełna ekscytacja, ciągnięcie, głuchy pies :shake: Tak to jest jak się na codzień nie chodzi na wspólne spacery. Cóż, muszę ciągle nad nią pracować i długa droga jeszcze przed nami, ale niestety siłą rzeczy traz psie sprawy odchodzą na dalszy plan...:sad: Wczoraj na chwile wyskoczyliśmy na wieś , ale zdjęć tylko kilka bo już ciemnawo się robiło i aparat odmawiał mi posłuszeństwa. Bejlik biedaczek został trochę poturbowany w zabawie, dodakowo był tylko z nami, bez mamusi i tatusia :lol: i się obraził - odmówił nawet wyjścia w pola na spacer, więc królewicz musiał byś niesiony na rękach :lol:. A oto jaką tapetę sobie zrobiłam dla poprawy nastroju, wzorem YxNinaxY ;) : Pozdrawiamy :) Quote
YxNinaxY Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 No w końcu jakieś zdjątka :) Te jej oczy są hipnotyzujące :) Spacer na rączkach ciekawa opcja :D Quote
Leokadia Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 Dziewczyny jesteście twarde, lekki kryzys wam niestraszny,wiem, że ze wszystkim sobie paradzicie;) Śliczne fotki, Etna wie jak człowiekowi życie rozjaśnić:loveu: Quote
Bobryna Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 Ooo wróciłaś! :) I to ze zdjęciami :cool3: http://i48.tinypic.com/vypblz.jpg ale ma dobrze ten Bejli ;) http://i46.tinypic.com/seltdw.jpg czyżby Etna dojrzała jakąś zdobycz? :razz: http://i45.tinypic.com/2u9pnaf.jpg piękny widok :loveu:, u nas niestety o taki trudno Quote
PannaAnna Posted October 19, 2012 Author Posted October 19, 2012 [quote name='YxNinaxY']No w końcu jakieś zdjątka :) Te jej oczy są hipnotyzujące :) Spacer na rączkach ciekawa opcja :D No wiadomo, Etna w ogóle jest hypnotajzin :lol: . A Bailey strzelił focha i nie było wyjścia, dobrze, że Etna tak nie robi :eviltong: ( no , ale w sumie i tak mam problemy z ruszaniem jej z miejsca jak "poluje" na inne psy...) Dziewczyny jesteście twarde, lekki kryzys wam niestraszny,wiem, że ze wszystkim sobie paradzicie;-) Chyba nie takie twarde i nie taki lekki...Ale bardzo dziękuję za słowa wsparcia!:buzi: :) czyżby Etna dojrzała jakąś zdobycz? :razz: Zapewne, ona wszędzie widzi potencjalne zdobycze :eviltong:. I nieustannie kradnie każde kolejne takie drewienko do podkładania pod drzwi :shake: :lol:. Dzękujemy za odwiedziny! Quote
Gezowa Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 Dawno nas nie było, ale też mnie łapie coś i ogólnie padam po każdym spacerze z młodym, bo jednak wyjść trzeba. Także życzę powodu do zdrowia i cierpliwe przetrzymanie kryzysu. Mój też zamieniał się w ciągnik i był głuchy jak brakowało mu ruchu przez np. kontuzję :) Często też jest ciągnikiem na treningu, bo widzi innego psa, albo piłeczkę, którą ktoś rzucił. Wtedy skutkuje drzewko albo zawołanie go i nagroda (smak np.). Quote
Oscar Patric Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wiem co to znaczy często chorować,i wiem że walka zabiera siły i ochotę na wszystko,ale musisz się jakoś trzymać i nie poddawać,Ja też walczę praktycznie na około(obecnie niestety też) Quote
Kaaasia Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Trzymajcie się. Wszystko musi być dobrze :smile: Quote
PannaAnna Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 Dziękuję wszystkim za słowa otuchy :buzi:. Wtedy skutkuje drzewko albo zawołanie go i nagroda (smak np.). Na Etne jak się nakręci to chyba nic nie skutkuje ;| Niestety ja się wtedy tez denerwuję i jest w ogóle pełna irytacja, cóż... wiem co to znaczy często chorować,i wiem że walka zabiera siły i ochotę na wszystko,ale musisz się jakoś trzymać i nie poddawać,Ja też walczę praktycznie na około(obecnie niestety też) Yh... Dla mnie najgorsza jest niestabilność, nic nie mogę zaplanować,postanowić, bo w zasadzie nie wiem jak będzie jutro... Raz robię 500 rzeczy na raz a chwilę później wszystko znika. Rollercoaster normalnie. Ale masz rację - trzeba walczyć mimo wszystko, byle do przodu. :) U Was też taka paskudna pogoda? :shake: Mi własnie Etna po spacerze śmierdzi mokrym psem ;q Może później wrzucę jakieś domowe fotki. :) Quote
Bobryna Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 U nas też pogoda dzisiaj niezbyt, zwłaszcza Czesławowi nie odpowiada :eviltong: Chłodno, śnieg i wiatr :shake: Quote
Kaaasia Posted October 27, 2012 Posted October 27, 2012 Śnieg sypie a pies na nim szaleje :lol: Quote
PannaAnna Posted October 27, 2012 Author Posted October 27, 2012 U nas śnieg zaczął sypać pod wieczór, wcześniej padało tylko takie gów... ;) A mi się już odechciewa zakładania na siebie miliona warstw przed wyjściem z domu :shake:. Parę domowych fotek : Jakby nie mogła się w drugą stronę położyć :roll: :eviltong: Zabawa w szukanie smakołyków w kocu :lol: W tle terrarium - na sprzedaż, ktoś chętny? ;) Quote
Kaaasia Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 Jak kulturalnie szuka tych smaków :loveu:. U mnie taka zabawa kończy się chęcią podarcia koca :evil_lol: Quote
Bobryna Posted October 28, 2012 Posted October 28, 2012 http://i46.tinypic.com/2mhcrxx.jpg z głową na posadzce wygodniej ;) :lol: http://i46.tinypic.com/334lmki.jpg nasze piesy też lubią tę zabawę :D i podobnie jak u Kaaasi koc może skończyć marnie, bo pieski nagle modyfikują zabawę, zaczynają się przeciągać kocem, gryzą itp. :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.