Dżdżowniś Posted September 21, 2012 Posted September 21, 2012 (edited) Do ojca mojego faceta przebywającego dziś ostatni dzień w domku na wsi kilka km od Ciechanowca przybłakał się pies w typie Border Colli. Nie mógł go z sobą zabrać bo nie ma ani samochodu ani smyczy ani kagańca żeby wsiąść z nim do PKS-u i po tym do pociągu do wawy. Pies został więc na wsi i jeszcze ok 2tyg będzie dokarmiany przez kogoś. Po tym czasie wszyscy wyjeżdżają a pies zostanie na pastwę losu i mega nieprzyjaznych okolicznych mieszkańców. Może ktoś pomoże i psiaka zabierze za nim go ktoś z okolicy albo zima zabije albo trafi do jakiegoś pseudo schroniska. Ojciec twierdzi że to 100% Border ale fot nie zrobił bo nawet nie ma w telefonie aparatu. Piesek jest czarno biały. Ojcu się serce kraje. Obleciał wszystkich sąsiadów przed wyjazdem i nawet okolicznych wsiurów ale nikt nie ma tam smyczy i kagańca mimo że psy posiadają. Taka mikro wiocha. Telefon podam na pw gdyby ktoś chciał pomóc. Dodam że Ja też nie mam auta i jest to niestety ok 250km od wawy, czyli 500km w obie strony. Ja parcuje i to właściwie 7dni w tyg i na teraz nie mam możliwości choćby wsiąść w pociąg i po psa pojechać. Nie wiem również jak pies zachowałby się w pociągu z osobą mu całkowicie nieznaną. Niestety również ojciec z racji charakteru pracy nie będzie mógł pojechać po psa przed mrozami.POMOCY!! Edited October 23, 2012 by Dżdżowniś Quote
Dżdżowniś Posted September 22, 2012 Author Posted September 22, 2012 Kurcze czy naprawdę nikogo nie ma z tamtych okolic ? Szkoda psa na pastwe losu zostawić :sadCyber: Quote
Jushina Posted September 22, 2012 Posted September 22, 2012 szkoda zostawić :( niestety dla mnie za daleko.. Nie ma nikogo z tych okolic ???? Quote
Dżdżowniś Posted September 22, 2012 Author Posted September 22, 2012 [quote name='Jushina']szkoda zostawić :( niestety dla mnie za daleko.. Nie ma nikogo z tych okolic ????[/QUOTE] Na teraz zupełna cisza. Nie wiem co robić a raczej w obecnej sytuacji nic zrobić nie mogę. Prosiłam/ podstępnie po rodzinie/ żeby pojechać na grzyby. Nic z tego, nie ma grzybów podobno i niby daleko? i nikomu się nie chce dupy ruszyć.do samochodu byłoby bezpiczniej psa wsadzić. Kurde, nie mogę wziąć na teraz wolnego żeby tak w razie jakby się pies wystraszył zostać na wsi ze 2-3dni. Do tego las od domu jest ok 200m jeśli pies pójdzie a tam teraz są polowania to go zastrzelą /:/ Quote
kabaja Posted September 23, 2012 Posted September 23, 2012 no i co znalazła się osoba z tamtych okolic .Psinka ma zapewniony domek i potrzebuje tylko transportu .czy dobrze zrozumiałam ? Quote
Dżdżowniś Posted September 23, 2012 Author Posted September 23, 2012 [quote name='kabaja']no i co znalazła się osoba z tamtych okolic .Psinka ma zapewniony domek i potrzebuje tylko transportu .czy dobrze zrozumiałam ?[/QUOTE] Niestety sytuacja się skomplikowała i ojciec psa nie może przygarnąć /: Ja do swojego stada i 35m2 również nie. Gdyby teraz ktoś psa przywiózł to czekałby go wyjazd na paluch.Z tym ze jako wolontariuszka zajmowałabym się nim do czasu adopcji. Ojciec twierdzi że to 100% border więc dom na pewno by szybko znalazł.Nie wiem co robić :sadCyber:Nie mam jego fot, bo tak by mu się już domku szukało ale w ciemno nikt raczej psa nie weźmie. Nie znam charakteru, wieku na oko, ojciec mówi że jest grzeczny ale bardzo nieufny i obca osoba do niego na teraz tak sobie nie podejdzie.Rzucano w niego kamieniami to się boi.Natomiast szybko daje sie przekonać papu. Czyli zrozumiałam że żeby go usmyczyć powinnam tam spędzić dobę i spróbować go zwabić do domu.Na pewno tam go nie zostawię, bo to pewna śmierć. Kombinuje i liczę że może ktoś się zlituje i go zabierze. Quote
kabaja Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Strasznie trudna sprawa . Nie bardzo nawet wiem co doradzić .może zgłosić się do miłośników tej rasy /chyba są tacy na dogo / Bez zdjęć pewnie będzie kiepsko ,bo ludzie to wzrokowcy .Nie wiem czy ktoś jeździ pomagać w schronisku w Ostowii to może by porobił zdjęcia . Nie wyobrażam sobie też złapać go i później zawieźć na Paluch .Musi byc jakieś inne wyjście . Quote
Dżdżowniś Posted September 25, 2012 Author Posted September 25, 2012 (edited) [quote name='kabaja']Strasznie trudna sprawa . Nie bardzo nawet wiem co doradzić .może zgłosić się do miłośników tej rasy /chyba są tacy na dogo / Bez zdjęć pewnie będzie kiepsko ,bo ludzie to wzrokowcy .Nie wiem czy ktoś jeździ pomagać w schronisku w Ostowii to może by porobił zdjęcia . Nie wyobrażam sobie też złapać go i później zawieźć na Paluch .Musi byc jakieś inne wyjście .[/QUOTE] Ale Ja sobie wyobrażam odstawienie go do schroniska. Bo to dla niego lepsze wyjście niż śmierć z głodu i zimna.Ja niestety nie jestem w stanie zapłacić za hotel dla psa, na BDT są też marne szanse przy takim ogromie zwierząt.Zbierać na dogo kasę na zdrowego psa dla mnie jest słabe, bo tu jak widzisz jest masa chorych do leczenia. Podchodzę do sprawy realnie.A poza tym jak to 100% Border to dom znajdzie szybko tak że w schronie nie będzie siedział do końca życia. Zresztą nie ma co się zastanawiać najpierw trzebaby go przywieźć.Na razie jest oswajany ma codziennie papu. Śpi na werandzie na kanapie, bo do środka domu na razie boi się wejść.Nie oddala się od posesji tak że jest bezpieczny a Ja kombinuje co z nim dalej zrobić. Edited September 25, 2012 by Dżdżowniś Quote
Dżdżowniś Posted September 26, 2012 Author Posted September 26, 2012 Wydzwoniłam rozwiązanie.Psa zgodzili się przygarnąć dziadkowie kuzyna brata byłej żony ojca czy jakoś tak (:z okolic Ostrowii. Plan jest. Za kilka dni ma do mnie zadzwonić jak tylko uda mu się psa zapakować do samochodu i zawieźć na miejsce.No nic się zobaczy jak to w planach wyjdzie.No i mam nadzieję że nie na łańcuch ale nic na teraz nie mam/: Quote
kabaja Posted September 26, 2012 Posted September 26, 2012 mocno trzymam kciuki za powodzenie planu i aby dom okazał się dobrym domem . Tak pomyślałam ,że może sprawdzić czy pies nie ma czipa i ,żeby uprzedzić tych ludzi ,że mogą się znaleźć właściciele.To mogłoby okazać się prawdą a też dało by drogę w razie gdyby dom okazał się niewypałem .Dzięki ,że tak bardzo chcesz pomóc temu psiakowi .Bez twojej desperacji zginął by tam a tak ma jakąś szanse . Quote
Dżdżowniś Posted September 28, 2012 Author Posted September 28, 2012 [quote name='kabaja']mocno trzymam kciuki za powodzenie planu i aby dom okazał się dobrym domem . Tak pomyślałam ,że może sprawdzić czy pies nie ma czipa i ,żeby uprzedzić tych ludzi ,że mogą się znaleźć właściciele.To mogłoby okazać się prawdą a też dało by drogę w razie gdyby dom okazał się niewypałem .Dzięki ,że tak bardzo chcesz pomóc temu psiakowi .Bez twojej desperacji zginął by tam a tak ma jakąś szanse .[/QUOTE] To są rejony głuchych zabitych dechami wsi. Musiałby jechać z nim do Ostrowii i znaleźć weta z czytnikiem czipa i dostępem do baz. Wątpie aby ich tam było na kopy. Chłopak nie za bardzo się na tym zna /wiesz to jest wieś. Robi to dla " Rodziny "(: I tak musi poświęcić na to dzień, bo przecież trzeba po psa pojechać, złowić go i wsadzić do samochodu i zawieźć. Martwię się czy pies nie zwieje. Quote
kabaja Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 wiadomo czy psiak już bezpieczny .Biedal miał pecha ,że zgubi się albo został wywalony w takich rejonach. Quote
Dżdżowniś Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 Niestety nie udało się go zwabić do auta ani nawet do domu. Jest bardzo nieufny do innych ludzi.Siedzi na posesji sam ale dostaje jeść .Mam nadzieję ze dostaje.Oby niegdzie nie bryknął. Przynajmniej nie ma takich info ze zniknął. Dziś właśnie po niego wyruszył ojciec. Specjalnie wziął wolne bo on też pracuje w sob i niedz.Trzymaj kciuki jak ojcu uda się go usmyczyć i wsiąść bezproblemowo do pociągu to jutro ok 22 będzie w wawie. Mam dla niego DT na kilka dni. Potem zobaczymy. Musze określić jego wiek, zdrowie i stosunek do zwierząt. Żeby tylko okazał się naprawdę przyjazny to na bank znajdzie domek szybko. Quote
Emilka06 Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 Zrób mu też zdjęcia to będzie można zająć się ogłoszeniami. Trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze. Quote
kabaja Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 Bardzo mocno trzymam kciuki za psiaka żeby wykorzystał swoją szansę . Quote
Dżdżowniś Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 Jest i jest już w szelkach (: !!! Bez problemu ojciec go ubrał w rynsztunek do podróży. Kurde jak się cieszę.Zostaje trzymać kciuki żeby się nie przestraszył pociągu.I do jutra. Ale zobaczcie jak się od razu do ojca przywiązał. Zobaczył w nim swojego człowieka i zaufał. O rany ale biedactwo.I mimo że był karmiony przez innych nie podejdzie. Ojciec strasznie przeżywa że trzeba go gdzieś oddać ale mi ufa. Znajdziemy dom dla niego. Jeszcze tylko podróż do wawy. Oby psinek nie wpadł w panikę na dworcu kolejowym. UUU ale przeżywam kurde tą akcje emocjonalnie. Quote
kabaja Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 ciesze się ,że psiak ma szelki ,bo z obroży łatwo się wymknąć .Bardzo mocno trzymam kciuki za bezpieczne dotarcie do domu . Quote
Dżdżowniś Posted October 22, 2012 Author Posted October 22, 2012 (edited) Nie obyło się bez aktów paniki na dworcu i kilku ugryzień. Ojciec zbyt późno mu kaganiec założył. Pies jest juz bezpieczny w domu raczej już stałym, bo tak się spodobał (:Wymaga ciężkiej pracy i socjalizacji. Nie umie chodzić na smyczy, nie kuma co się do niego mówi. Załatwia się oczywiście w domu. Miał kilka kleszczy ale stan ogólnie dobry. No w końcu był dobrze karmiony (: Panicznie boi się rąk i przy gwałtownych ruchach może dziabnąć, ale ogólnie to super mądry psiak. Szybko się uczy. Ma nie więcej jak 1,5 roku czyli to właściwie szczenior, czipa nie ma co było oczywiste. No, następny uratowany (: Edited October 22, 2012 by Dżdżowniś Quote
Emilka06 Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 Dżdżowniś napisał(a):Nie obyło się bez aktów paniki na dworcu i kilku ugryzień. Ojciec zbyt późno mu kaganiec założył. Pies jest juz bezpieczny w domu raczej już stałym, bo tak się spodobał (:Wymaga ciężkiej pracy i socjalizacji. Nie umie chodzić na smyczy, nie kuma co się do niego mówi. Załatwia się oczywiście w domu. Miał kilka kleszczy ale stan ogólnie dobry. No w końcu był dobrze karmiony (: Panicznie boi się rąk i przy gwałtownych ruchach może dziabnąć, ale ogólnie to super mądry psiak. Szybko się uczy. Ma nie więcej jak 1,5 roku czyli to właściwie szczenior, czipa nie ma co było oczywiste. No, następny uratowany (: Cudownie!!!! Uwielbiam takie Happy End'y :)))) A to wszystko dzxięki Wam, Dziękujemy!!!! Quote
kabaja Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 jakie cudowne wieści :lol: dla psinki zaczeło się nowe ,lepsze życie .Jak do dobrze ,że są jeszcze tacy ludzie jaki Wy ,dzięki determinacji których mały ma szansę na wspaniałe życie . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.