Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

@ PaulinaBemol
Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. Większość psów myśliwskich została „ ukanapowiona.” Jamniki, cocker spaniele, setery obecnie w przeważającej większości są kanapowcami. O retrieverach, zwłaszcza szalenie popularnych obecnie goldenach i labradorach, już nie wspomnę, bo większość ludzi uważa, że wyhodowano je jako psy rodzinne. Yorki i Westie też paradują po ringach zamiast łapać szczury i inne szkodniki.

Edited by Lotty
  • Replies 393
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

Lotty napisał(a):
@ PaulinaBemol
Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. Większość psów myśliwskich została „ ukanapowiona.” Jamniki, cocker spaniele, setery obecnie w przeważającej większości są kanapowcami. O retrieverach, zwłaszcza szalenie popularnych obecnie goldenach i labradorach, już nie wspomnę, bo większość ludzi uważa, że wyhodowano je jako psy rodzinne. Yorki i Westie też paradują po ringach zamiast łapać szczury i inne szkodniki.

masz racje.
pare km od mojego miejsca zamieszkania mieszkal mysliwy ,mial 3 psy mysliwskie 2 wyzly i beagla.On hodowal psy tylko od szczeniaka dla celow mysliwskich.od szczeniaka mialy poprzez proby mysliwskie,byly cwiczone na zabitych pokrwawionych zwierzetach np.krolikach,ale mimo ze staly z biegiem czasu na polowaniach malo skuteczne pozostaly przy boku mysliwego w domu i nie mieszkaly z innymi w kojcu.Chodzily siwiutkie po ogrodku i zamieszkaly przy kominku.
Moj szwagier jest na nieszczescie mysliwym ,mial jamnika szorstkowlosego ,ktorego kupil w lesniczowce od mysliwego ,mial bardzo rozwiniety instynkt lowiecki,szedl po sladch krwi postrzelonych np.saren kozlow,czy odszukiwal zabite zwierzata,ale ten pies jezdzil ze szwagrem na polowania ,ale i chodzil z nami na obiady do restauracji ,lezal grzecznie przy stole,jechal na wakacje,kochal jazde autem i spal tylko w domu .Umarl w wieku 16 lat przy boku swojej rodziny,nigdy nie byl gdziekolwiek oddany wypozyczony ,byl psem mysliwsko-kanapowym.
Co do praktyk mysliwych to na zakonczenie podziele sie taka informacja calkiem prawdziwa a mianowicie,
w jednym ze schronisk kierownikiem schroniska byl praktykujacy mysliwy,i..........................kiedy rzadzil psami ,pokryl 13 letnia suczke jamniczke przebywajaca w tym schronisku jamnikiem innego mysliwego.ta suczka urodzila szczeniaki ,ktore zabrali mysliwi,a jamniczke zastrzelono ,no coz ,przeciez mozna psy wg .niketorych dogomaniakow :wydac ,sprzedac ,pozyczyc,zamienic to dlaczego nie zabic?Hmm

Edited by xxxx52
Posted

Orzełek napisał(a):
Z takim zaangażowaniem szybko znajdziesz mu dom :)

Ręka :) Spójrz na mój nick ;)





co ty, jego nikt od dwóch lat nie chce, bo pies nie słodziak i ma swoje przekonania. a że słodziak dla swoich jedynie, to jak nowa osoba może tego doświadczyć? przy pierwszym spotkaniu jest conajmniej ignorowana ;-)

z tym skrzydełkiem to łaska boska, bo juz myślałam, że ja tez mam jakieś skrzydełko i o tym nie wiem, np jakas mała kosteczka tak się nazywa czy coś ;-)

Posted

xxxx52 napisał(a):
przeciez mozna psy wg .niketorych dogomaniakow :wydac ,sprzedac ,pozyczyc,zamienic to dlaczego nie zabic?Hmm

już nie przesadzaj. nie porównuj wypożyczenia psa w konkretnym celu do zabicia. na dobrą sprawę sama wypożyczasz swoje psy sąsiadce, jak gdzieś wyjeżdżasz i wychodzi z nim na spacer, więc w czym problem żeby wypożyczyć je w celu do jakiego zostały stworzone? opisane przez Ciebie przypadki jasno pokazują, ze psy z ras myśliwskich póki mogły to polowały. a to, ze pies pojedzie raz na jakiś czas na polowanie nie oznacza, ze nie może przez resztę czasu być psem domowym. no bo niby co miałby innego robić? siedzieć w kojcu i czekać na polowanie? bez przesady.

Posted (edited)

Beatrx napisał(a):
już nie przesadzaj. nie porównuj wypożyczenia psa w konkretnym celu do zabicia. na dobrą sprawę sama wypożyczasz swoje psy sąsiadce, jak gdzieś wyjeżdżasz i wychodzi z nim na spacer, więc w czym problem żeby wypożyczyć je w celu do jakiego zostały stworzone? opisane przez Ciebie przypadki jasno pokazują, ze psy z ras myśliwskich póki mogły to polowały. a to, ze pies pojedzie raz na jakiś czas na polowanie nie oznacza, ze nie może przez resztę czasu być psem domowym. no bo niby co miałby innego robić? siedzieć w kojcu i czekać na polowanie? bez przesady.

Jezeli sie psa wypozycza obcym osobom tylko w celach zapladniania dla przynoszenia korzysci to wybacz.
Juz wiem ,dlaczego uwazasz ,ze wypozyczam mojego psa ,tzn zeby obrzeral moja sasiadke ze wszystkich smakolykow.!Wuf wau
Mam szczescie ,ze moge na dwie godziny przetrzymac mojego czworonoga po sasiedzku, bo my sie znamy od 20 lat.Psy nasze codziennie chodza razem na spacery ,u nas sie nic nie plodzi nie wypozycza dla plodzenia nie wiem do czego jeszcze ach do strozowania tez nie ,bo nie maja co pilnowac ,a poza tym psy nie moga na dzien szczekac dluzej w jednym ciagu jak pol godziny ,czy do polowan,ale jak ktos zachoruje ,czy musi byc dluzej u lekarza powyzej 8 godzin ,to piesek czeka na nas u sasiadki zza plotu.Bo lepiej zeby czakal u sasiadki jak w czterech scianach te godziny sam.To jest wypozyczanie?Chyba nie rozumiesz znaczenia tego slowa .Tu na tym watku wypozyczanie bylo stosowane :pies byl wypozyczony do zaplodnienia ,czy na polowanie u mysliwego .To nie wchodzi wogole w rachube.Nasze wszystkie istoty czworonozne sa kastratami i poluja na myszy polne.
Poza tym gdzie napisalam ,ze wpozyczono psa zeby go zabic?
skad ty mozesz wiedziec jak u nas mysliwi poluja?psy w sezonie lowieckim to poluja ,a nie poluja kiedy im nie wolno,a czy jest innaczej?

Edited by xxxx52
Posted

xxxx52 napisał(a):
To jest wypozyczanie?Chyba nie rozumiesz znaczenia tego slowa

dla psa nie ma różnicy czy dajesz go sąsiadce na spacer, czy wysyłasz go ze znajomym na polowanie czy wysyłasz żeby zapłodnił jakąś suczkę. pies tego nie rozróżnia, dla niego tak czy tak zostaje "wypożyczony", bo nie jest ze swoim właścicielem przez jakiś okres czasu tylko z obcym człowiekiem.
a tej twojej wypowiedzi o polowaniu myśliwych nie rozumiem, nie wiem co masz na myśli.

Posted

xxxx52 napisał(a):
Jezeli sie psa wypozycza obcym osobom tylko w celach zapladniania dla przynoszenia korzysci to wybacz.


Korzysci rasie, a to roznica. Bo jak widzisz biznes w hodowli, gdzie o psy sie dba, a nie tylko kryje i sprzedaje, to gratuluje. Ale po co to tlumaczyc ludziom, ktorzy maja swoj swiat i swoje kredki i dla nich jedyny prawidlowy pies to miks (nie mam nic do miksow i dwa mieszkaja u mnie) spiacy na kanapie. A nie daj Boze jak komus oddac psa do fajnego domu ale do budy... :) Zagadaja, zmieszaja z blotem ze jak to pies do budy to przeciez nieludzkie ;)

Posted (edited)

Guciek napisał(a):
Korzysci rasie, a to roznica. Bo jak widzisz biznes w hodowli, gdzie o psy sie dba, a nie tylko kryje i sprzedaje, to gratuluje. Ale po co to tlumaczyc ludziom, ktorzy maja swoj swiat i swoje kredki i dla nich jedyny prawidlowy pies to miks (nie mam nic do miksow i dwa mieszkaja u mnie) spiacy na kanapie. A nie daj Boze jak komus oddac psa do fajnego domu ale do budy... :) Zagadaja, zmieszaja z blotem ze jak to pies do budy to przeciez nieludzkie ;)

Korzysci rasie ,a jakie to sa ,zdradz rabka tajemnicy?Daj przyklady ras tobie znanych co hodowcy polepszyli cos w tej rasie,bo jak na razie ja znam tylko psy rasowe obciazone genteycznie chorobami,ze psy takie nawet nie dozywaja starosci.
Masz szczescie ,ze poznalas hodowle w ktorych o psy sie dba ,ze w tych hodowlach sa psy stare , chore, psy nie rodzace nie nadajace sie do rozmnazania,psy nie majace dobrego wzorca zeby zdobywac nagrody,psy tylko jednej rasy i psy mieszkajace tylko w domu.
jezeli takie znasz napisz gdzie sie takie znajduja ,daj linka do takich hodowli.
ja znalam tylko jedna domowa i to pudli miniaturowych .

Edited by xxxx52
Posted

xxxx52 napisał(a):
Korzysci rasie ,a jakie to sa ,zdradz rabka tajemnicy?Daj przyklady ras tobie znanych co hodowcy polepszyli cos w tej rasie,bo jak na razie ja znam tylko psy rasowe obciazone genteycznie chorobami,ze psy takie nawet nie dozywaja starosci.

po to się wysyła psy do krycia za granicę żeby zwiększać pulę genową i zmniejszać ryzyko chorób genetycznych. a jak się kryje psem zza miedzy ciągle to nie ma mowy o zróżnicowaniu genetycznym. żaden hodowca liczący tylko na zysk nie będzie krył zagranicznym psem ani nigdzie wysyłał psa na krycie, bo to za duże koszta.

Posted

mam wrazenie, ze jak ktos ma zarejstrowany przydomek, to na tym forum automatycznie staje sie co najmniej istota boska i wszystko mu jest wybaczone.

wcale nie trzeba wysylac psa samego w swiat w luku bagazowym, zeby "poszerzac pule genowa".
jesli ktos jest zainteresowany kryciem danym psem, to placi wlascicielowi reproduktora za mrozonke lub tez rusza w podroz ze swoja suka.
i tyle.
psa nie trzeba nigdzie wysylac.

Posted

"psa sie wysyla samego na krycie" boze czego jeszcze nie wymsla?Po to zeby pokryl ,albo zeby byc pokryta?kto to czyni?Biedne maszynki do plodzenia!
Znam tylko przypadki (hodowczyni pudli co spala u mnie w domu) wyjechala z 3 letnia suczka w cieczce do Holandi ,bo miala termin na pokrycie swojej suczki,kawalera zapoznano na wystawie,no po krotkim czasie wracajac do Polski znowu spotkalismy sie .Hodowczyni przekazala ,ze jej kochana suczka nie miala"ochoty"na tego ladnego kawalera ,a sila nie wchodzi w rachube ,wiec wrocili do domu i suczka nie zostala tym razem pokryta.
Poza tym czy ulepszanie ras polega na szukniu dawcow nasienia zagranica?Czy zeby owczarek niem.byl normalnej pierwotnej postury ,zeby wzorzec tego zboczonej ,nie -naturalnej postawy sie zmienil musza szukac nasienia zagranica?To zeby shar pei -dobrze widzial i nie mial tyle fald na pysku nalezy z nim wedrowac po swiecie?zeby labrodory czy goldeny nie mialy Hd juz w wieku 3 lat itd wysyla sie psy jak szczury doswiadczalne w klatkachi wypozycza?To sa praktyki ponizej pasa.Biedne sa tylko psy ,bo traktowane sa instrumentalnie.
Moja zmarla suczka ma pochodzenie czesko -polskie i majac 10 lat juz stracila wzrok ,i miala parodontoze bo byly przehodowana i rasowa z metryka i rodowode.zyla tylko 14 lat,a moj mieszaniec jamnika zyl 18 lat,nie mial HD,zeby mial jak perly,2 tygodnie chorowal na angine pectoris.
Wszystkie owczarki (7)mnie znane z dobrych ponoc hodowli maja HD i choruja na trzustke i niektore nawet na watrobe.Niektore z nich juz musial byc uspione.Wiec cos nie tak z tym ulepszaniem jest?

Posted

motyleqq napisał(a):
nie jest wcale trudno jechać na wakacje z psem ;) pojechałam raz bez swojej suki, do Włoch(byłoby nawet głupie zabierać ją tam, bo nawet polskie lato jest dla niej męczące)i więcej tego nie zrobię... bo sama tęskniłam :evil_lol:

Ciężko jest zabrać psa np. do Egiptu... i co to za wakacje, siedzenie z psem w klimatyzowanym pomieszczeniu? :) bo raczej na plaży pies nie wyleży.. :) nie lubię się rozstawać z swoim psem, nawet jak ona zostaje z TZtem ale akurat ja nie chcę rezygnować z przyjemności bo mam PSA... :)

Lotty napisał(a):
Nie muszę z nich rezygnować, bo w mojej rodzinie wszyscy są " psiarzami" więc nie mam kłopotów z zostawieniem moich pekinów. Poza tym obecnie coraz więcej hoteli, pensjonatów, gospodarstw agroturystycznych itp. przyjmuje ludzi z psami. Hotelarze dostrzegli tę liczną grupę klientów. Nie jest tak źle.



Nie podróżuje po PL , raczej same dalekie kraje więc psa z sobą nie mogę i nawet nie chcę zabrać... :]
xxxx52 napisał(a):
Masz racje jeszcze sa pensjonaty hotele,o nich zapomnialam ,o ile sa dobre hotele i pensjonaty to dlaczego nie,ale moja rodzina ma zle doswiadczenie ,dlatego tez tylko jeden raz wiele lat temu oddala do hotelu owczarka niem i po powrocie pies byl nie do poznania(bardzo zestresowany)to byl jedyny i ostatni raz.Chyba rodzice oddali do niewlasciwego hotelu.

a co za różnica dobry hotel i dobry dom u innego hodowcy? i tak pies zostaje z obcymi i tak zostaje więc różnicy nie ma, czy TY wyjeżdżasz i pies idzie do hotelu czy też wysyłasz go na krycie... chyba że mówisz że masz za to kasę, ale to akurat mnie nie interesuje bo chodzi mi o samego psa... bez różnicy gdzie będzie jeśli będzie miał w okół siebie dobrych ludzi.

Posted

zaba14 napisał(a):
Ciężko jest zabrać psa np. do Egiptu... i co to za wakacje, siedzenie z psem w klimatyzowanym pomieszczeniu? :) bo raczej na plaży pies nie wyleży.. :) nie lubię się rozstawać z swoim psem, nawet jak ona zostaje z TZtem ale akurat ja nie chcę rezygnować z przyjemności bo mam PSA... :)


to prawda. wyjazd do takiego kraju z psem nie jest dobrym pomysłem. jeśli lubisz takie wakacje, to lepiej jak ją gdzieś zostawiasz ;) ja nie lubię, raz byłam we Włoszech i wystarczy :eviltong: wolę chodzić po górach i tu akurat można zabrać psa ;)

ale tak czy siak, dobrze mieć miejsce, gdzie można psa zostawić. różnie w życiu bywa. i to po prostu jest odpowiedzialność-zapewnić sobie opiekunów 'w razie w'.

Posted

a_niusia napisał(a):
my w ostatnie wakacje bylismy w chorwacji na dwa auta, w kazdym po dwa psy.
i psy i my bawilismy sie doskonale.

w hotelu psow bym nie zostawila nigdy.


Dasz namiary:)? Może być na PW.

Posted (edited)

motyleqq napisał(a):
wolę chodzić po górach i tu akurat można zabrać psa ;)


Na szlaki turystyczne chyba psa nie wolno wprowadzać

Koszmaria napisał(a):
Orzelku,nie chwal się póki co,ze sunia jest rodowodowa,zeby Ci nikt malej kluchy nie podprowadzil...


No wiem :/ Przez pierwsze miesiące będzie mieszkała w domu, latem kiedy będzie mogła nocować na dworze powinna już urosnąć na tyle, by budzić respekt :)

Edited by Orzełek
Posted

xxxx52 napisał(a):
"psa sie wysyla samego na krycie" boze czego jeszcze nie wymsla?Po to zeby pokryl ,albo zeby byc pokryta?kto to czyni?Biedne maszynki do plodzenia!(....)

Dziękuję. Może z czasem ludzie wrócą do normalnych psów, teraz zdrowe jedzenie jest modne. A nuż zlitują się nad psami...

Posted

Orzełek napisał(a):
Na szlaki turystyczne chyba psa nie wolno wprowadzać


moj pies byl z moim facetem na przejsciu przez sudety podczas kursu dla przewodnikow gorskich. 3 dni w gorach.
normalnie lazla po gorach w szelkach i przypieta do psa.
schodzila luzem we mgle oswietlona porzadnym niebieskim swiatlem i oznaczona odblaskami.
spali w schroniskach.
wszedzie byla mile widziana.

Posted

Na Słowacji pies biegał luzem po szlaku nikogo nie zaczepiał. Nie zauważyłam żeby komuś przeszkadzał. W Polsce kiedyś też spotkałam psa na szlaku, nie pamiętam czy biegał luzem ale zdziwiłam się jak tam doszedł :D

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Na Słowacji pies biegał luzem po szlaku nikogo nie zaczepiał. Nie zauważyłam żeby komuś przeszkadzał. W Polsce kiedyś też spotkałam psa na szlaku, nie pamiętam czy biegał luzem ale zdziwiłam się jak tam doszedł :D


Też widywałem psy. Ale pamiętam, że przy wejściu na szlaki w TPN-ie widziałem tabliczki informujące, że nie wolno ich wprowadzać.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Ps wiedziałam, że wybierzesz rottka :D
Są piękne.


:) Miałem nadzieję, że mnie odwiedziecie od tego pomysłu i doradzicie coś mniejszego i budzącego mniejsze emocje, bo ja wiem, może labradora ;) Ale nie udało się, jak ktoś mi powiedział: raz rottweiler - zawsze rottweiler :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...