Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo proszę o jakąkolwiek poradę, jestem zrozpaczona :(.
11 letnia suczka jamnicza, była moim psem od urodzenia, dwa lata temu wyprowadziłam się z domu, pies został z resztą domownikow.
Zniósł to dobrze. Od początku mojego przeniesienia brałam psa do siebie na weekendy, chodziłam z nią na długie spacery, bawiłyśmy się, wszystko było super, dopóki dziecko sąsiadów z góry nie zaczęło chodzić a zaraz potem biegać po mieszkaniu dziko dudniąc. Dźwięk jaki wydaje przy tym sprawia, że mój pies:
- trzęsie się,
- wchodzi na mnie kiedy leżę na łóżku lub siedzę na kanapie, z podkulonym ogonem wpycha się jak najwyżej, wchodząc na kolana, potem głowę itp.
- jeśli nie może siedzieć na człowieku, idzie do ciemnej łazienki i tam się trzęsie.

Nie reaguje na próby odwrócenia jej uwagi - nie chce się bawić, jest bardzo mocno zestresowana. Jeśli dam jej np. smakołyki to zje je, ale wciąż zachowuje się tak samo.
Próbowałam rozmawiać z sąsiadami - są niereformowalni.
Pies się męczy, ja się męczę... Rozwiązaniem jest zaprzestanie brania go na weekendy ale byłoby mi niezmiernie ciężko się z tym pogodzić... ale boję się, że nie mam innego wyjścia :(

pomóżcie jakoś...

Posted

Ciężka sprawa. Skoro dziecko właśnie opanowało trudną sztukę biegania po domu to najprawdopodobniej to ono jest niereformowalne a nie rodzice - oni pewnie stoją przed wyborem: albo będzie dudnić, albo wrzeszczeć. Z takim malcem, który właśnie pokonał przepaść między raczkowaniem a bieganiem to się nie pogada. Może dałoby się namówić sąsiadów na jakieś grubsze, tłumiące nieco dźwięk dywany? Na pewno jednak w takiej rozmowie nie można się przyznać, że chodzi o psa - lepiej powiedzieć, że sama cierpisz na ciężkie migreny. Dziecku ta faza przejdzie, ale - niestety - trochę to może potrwać.

Posted

Czy rozmawiałaś z sąsiadami? Zazwyczaj da się takie sprawy rozwiązać polubownie. być może nie zdają sobie sprawy z problemu.
Jak ja się przeprowadziłam to pytałam się sąsiadki na dole czy nie przeszkadzają jej moje tupiące psy - ja nie mam dywanów. Całe szczęście sąsiadka okazała się nieco przygłucha więc żadne hałasy jej nie przeszkadzają.
Czy dziecko zwyczajnie chodzi czy rzeczywiście tupie? Jeśli generuje ten hałas "specjalnie" to nie wydaje mi się aby wyrosło. Jeżeli ma przyzwolenie rodziców to robienie rabanu może jedynie eskalować. Ja mojej córce nie pozwalałam łomotać w podłogę - skakać, walić zabawkami i jakoś to rozumiała.

Posted

Ale Haba pisze, że dziecko nauczyło się chodzić a zaraz potem biegać - czyli może mieć ok. 12-18 miesięcy - to raczej nie jest faza negocjacji z dzieckiem :) Ono pewnie jest przeszczęśliwe, że wreszcie się przemieszcza bez pomocy rodziców :)

Posted

Może. Jak dziecko zaczyna chodzić to czasem ortopedzi zalecają buciki z wkładkami i sztywnym zapiętkiem, jak jest potrzeba. No i jak mają panele (moi sąsiedzi z góry mają :roll:), to może nieźle dawać - dlatego te dywany przyszły mi do głowy.

Posted

Sprawa z sąsiadami jest dość skomplikowana, są to zwolennicy mega bezstresowego wychowania, jedno dziecko wyrosło z nauki chodzenia, drugie teraz w nią wchodzi co jestem w stanie zrozumieć, ale już dzikich harców i urządzania sobie sztafety nie.
Sprawa długa i skomplikowana... A puenta taka, że ani prośba, ani groźba nie pomaga. Dzieci biegają i biegać będą, chociażbym rwała włosy z głowy.
A swoją drogą pies mój mocno przesadza, wystarczy że dziecko raz przebiegnie a on już jest kłębkiem nerwów. Co dziwne, mój rodzinny dom to też mieszkanie w bloku więc pies nie był chowany w idealnej ciszy w puszczy... : (
Czy jest jakaś nadzieja..?:(

Posted

Wszystko zależy od tego, jak zbudowany jest blok. U mnie przez stropy nie słychać niczego, za to sporo słychać przez ściany, ale ściany łatwiej wyciszyć. Rozważyłabym poszukanie innego mieszkania, nie tylko ze względu na jamnika, ciężko się żyje, kiedy nad głową co rusz coś łomocze.

Posted

[quote name='haba']Sprawa z sąsiadami jest dość skomplikowana, są to zwolennicy mega bezstresowego wychowania, jedno dziecko wyrosło z nauki chodzenia, drugie teraz w nią wchodzi co jestem w stanie zrozumieć, ale już dzikich harców i urządzania sobie sztafety nie.
Sprawa długa i skomplikowana... A puenta taka, że ani prośba, ani groźba nie pomaga. Dzieci biegają i biegać będą, chociażbym rwała włosy z głowy.
A swoją drogą pies mój mocno przesadza, wystarczy że dziecko raz przebiegnie a on już jest kłębkiem nerwów. Co dziwne, mój rodzinny dom to też mieszkanie w bloku więc pies nie był chowany w idealnej ciszy w puszczy... : (
Czy jest jakaś nadzieja..?:([/QUOTE]
Tak właśnie myślałam. Moja córka też była mała, przychodziły koleżanki i trzeba było monitorować aby nie było hałasu - żadnych skoków, walenia w podłogę czy ściany i dało się zrobić.
Też mam takich sąsiadów, co prawda nie mieszkają obok ale ich dzieci regularnie biegają po schodach i klatce schodowej - drą się, rzucają przedmiotami. Moje psy się przyzwyczaiły i nie reagują. To owczarki wiec one bywają nadreaktywne ale odciąganie od drzwi komendą i nagrodą zrobiło swoje.
Myślę, że wyciszenie sufitu to jest dobry pomysł. Nie wiem ile to kosztuje ale chyba nie masz wyjścia.
Psa też można spróbować odstresować - jak zaczyna się hałas to nie tulić i niunkać tylko starać się odciągnąć uwagę przysmakami lub zabawką (zanim jeszcze sie całkowicie wystraszy). Nie wiem w jakiej twoja suczka jest kondycji ale mój niegdysiejszy jamnik jako 11 letni pan był jeszcze pełen wigoru i chęci do pracy i zabawy. Ulubiona zabawka - krokodyl z gumy to naprawdę było coś! Myślę, że pies może też odbierać twoje nastawienie - ty się stresujesz że pies się zestresuje i pies reaguje stresem . Spróbuj potraktować hałas jako wstęp do czegoś fajnego.

Posted

[quote name='badmasi']
Psa też można spróbować odstresować - jak zaczyna się hałas to nie tulić i niunkać tylko starać się odciągnąć uwagę przysmakami lub zabawką (zanim jeszcze sie całkowicie wystraszy). Nie wiem w jakiej twoja suczka jest kondycji ale mój niegdysiejszy jamnik jako 11 letni pan był jeszcze pełen wigoru i chęci do pracy i zabawy. Ulubiona zabawka - krokodyl z gumy to naprawdę było coś! Myślę, że pies może też odbierać twoje nastawienie - ty się stresujesz że pies się zestresuje i pies reaguje stresem . Spróbuj potraktować hałas jako wstęp do czegoś fajnego.[/QUOTE]

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Szczerze mówiąc, nowe mieszkanie już kupiliśmy... między innymi przez sąsiadów. Ale czekać trzeba rok, aż wybudują :). Wyciszenie sufitu - myśleliśmy o tym, ale generalnie niewiele by to dało. Ponoć wyciszyć trzeba podłogę, wyciszenie sufitu jest mało efektywne. Myśleliśmy nawet żeby sfinansować sąsiadom wyciszenie podłogi! ale biorąc pod uwagę fakt, że nasze stosunki od pewnego czasu nie są idealne, pewnie by się nie zgodzili...
Fakt, nasze zachowanie na początku też mogło wpływać na psa. Mówiąc bez ogródek - kiedy sąsiedzi dawali w kość my się denerwowaliśmy, nie jedna wiązanka poleciala a pies głupi nie jest i pewnie to odczuł. Ale od dłuższego czasu kiedy sąsiedzi nawet przeginają na maksa w domu jest ban na podnoszenie głosu nawet, nie mówiąc o waleniu w kaloryfer, które jest na porządku dziennym kiedy psa nie ma :huh:. Właśnie żeby się nie denerwował...
Poczytam o feromonach... Bo perspektywa roku bez mojego najsłodszego smordka brzmi okropnie :-(:-(:-(

Dzisiaj ją wzięłam, posiedziała 2 godziny i musiałam odwieźć, bo sąsiedzi mieli gości i napie*rdalanka była straszna... szkoda mi psiny, wiem, że dla swojej przyjemności ją zabieram bo jestem do niej ogromnie przywiązana ale jak się ma męczyć to lepiej sobie odpuścić. Pojade po nią jutro, wezmę na spacer i odstawię do domu. Choć smutno mi strasznie :(

edit: a jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. wydaje mi się, że jej objawy nasiliły się mocno po sterylizacji (dokładnie rok temu). Czy to mogłoby być powodem? Czy w związku z tym jakieś hormony/feromony mogłyby odnieść skutek?

Posted

Ja myślę, że nie sterylizacja, a po prostu suczka się starzeje - niektóre psy, które z hukami i ogólnie głośnymi dźwiękami nie miały problemu, albo miały, ale niewielki, w podeszłym wieku zaczynają z coraz większą intensywnością reagować na wszelkie hałasy.

Ja bym spróbowała może jeszcze jakichś środków typu Stress Out (stosowałam u mojej na sylwestra - efektami jestem zachwycona), Stresnal, Kalm Aid itp.

  • 4 weeks later...
Posted

Evel ma rację, ma już drugiego psa, który z roku na rok gorzej znosi hałasy, nie wiem, czy głuchnie i wyczula się na wibracje, czy o co chodzi, ale jest to kłopotliwe, tym bardziej, ze po drugiej stronie ulicy mamy cmentarz wojskowy i bywają pogrzeby z salwą honorową - wtedy mamy czarną galaretkę pod stołem.
Próbowaliście zabawy w ekscytację, gdy zaczyna sie hałas? U nas działa nakręcanie na ciastka, bo Filip jest potwornym żarłokiem i da się pokroić za żarcie. Tak więc jak się dzieje głośno, ja wstaję, zaczynam do niego gadać idiotycznie, na zasadzie "a gugu,kucikuci ciasteczkoooo" i wtedy pies wychodzi z wibracji i zaczyna szaleć z radości, po czym galopuje do kuchni. Może macie coś, co sunię też tak straszliwie ekscytuje?

Posted

Na zakłócanie spokoju sąsiadów w czasie dnia też jest paragraf, więc jesli hałasy są ciagłe i bardzo uciążliwe to zwyczajnie dzwoni się na SM/policję. Miałam podobny problem z sąsiadami, oprócz ciągłego tupotu były jeszcze wrzaski, walenie w ściany i kaloryfery (słodkie dzieci). Interwencja policji załatwiła sprawę raz a dobrze.

Ja rozumiem, że ktoś ma dzieci, ale trzeba nad nimi również panować...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...